nie lubie karmic piersia..

15.12.10, 20:58
Dziewczyny,wiem, ze ten temat jest walkowany co jakis czas,ale ja chce sie zapytac o cos innego.Karmie moja coreczka 5 miesiac piersia.Zamierzam do 7 miesiaca.wszedzie czytam o tej magicznej wiezi,bliskosci i relacji miedzy matka a dzieckiem.Jestem jakas dziwna.W ogole tego nie czuje.Kocham moja coreczke nad zycie,uwielbiam pieszczoty z nia ,calusy i wtedy czuje te więź.A podczas karmienia piersia tego nie czujewinkNie lubie karmic piersia.Podziwiam kobiety ,ktore karmia przez rok,dwa lata i sa z tego powodu szczesliwe.Ja karmie tylko z racjonalnych powodow ,bo wiem, ze tak trzebawink.Ale licze juz dni do konca, mam wyznaczona date i tego sie trzymamwinkChce juz napic sie winka, pic jakies powerywink i zjesc cos dobregowink.Nie wiemc zemu napisalam tego posta.Tak chcialam sie dowiedziec czy ktos czuje podobnie jak ja..
    • deela Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:11
      nie musisz!
      ja tego szczerze nienawidziłam i wcale się do tego nie zmuszałam, pierwsze dziecko karmione mieszanie od 2 tyg życia, w wieku 2,5 m-ca odstawione, drugie podobnie z tym, że zakończyłam osobista mękę kiedy miał 6 tyg i całodobowo przeszedł na butlę
      i wreszcie byłam szczęśliwa
      PS przygotuj się na lincz, a jak już monikaaleksandra (albo odwrotnie) i mruwa na ciebie napadną... weź się od razu tego wina napij big_grin
    • sutraserca Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:11
      Winka możesz się napić, bez przesady.
      • grudniowa29 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:15
        Dzieki za ostrzezeniewinkAle ja karmiepiersia i wiem, ze to jest najbardziej wartosciowy pokarmwinkTylko o te wiez mi chodziwinkTaka psychologiczno-emocjonalnawink..Hmmm ponoc nawet Karmi nie wolno, a co dopiero winowink.Tu mnie inne by zjadlywink
        • ivaz Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:57
          Poczytaj to nie karmienie piersią tworzy szczególną więź z matką udowodnione jest to badaniami naukowymi!!!
          Harry Harlow, psycholog rozwojowy, odkrył, że młode rezusy (małpki, pod względem biologicznym bardzo podobne do ludzi) oprócz zaspokojenia podstawowych potrzeb biologicznych, takich jak głód i pragnienie, potrzebują bliskiego kontaktu z czymś miękkim i przyjemnym w dotyku. Jego zdaniem na bazie tego „kojącego dotyku” – a nie, jak twierdzili behawioryści, na bazie zaspokajania przez matkę podstawowych potrzeb dziecka, kształtują się przywiązanie i miłość do matki. Umieścił on nowo narodzone małpki w osobnych klatkach. W każdej z nich znajdowały się dwie sztuczne „matki”. Jedna z nich, wykonana z gołego drutu, dawała mleko. Druga nie miała mleka, lecz była pokryta miękkim materiałem, dzięki czemu można się było do niej przytulać. Obie matki – druciana i obszyta miękką tkaniną – były tej samej wielkości i kształtu. Wszystkie małpki wolały matkę szmacianą od drucianej. Spędzały na niej prawie cały czas. Opuszczały ją tylko na chwilę, by się najeść. W sytuacji zagrożenia małpki wspinały się na „miękkie matki”. W podobnych sytuacjach małpki przebywające z „matkami drucianymi” zastygały przerażone, potem biegały bezradnie, kiwały się i ssały kciuki. Zachowywały się tak, jakby matki nie było. Obie grupy małpek jadły tyle samo i przybierały na wadze, ale te mające druciane matki często cierpiały na biegunki. W późniejszym życiu małpki „miękkich matek” wykazywały o wiele większe kompetencje społeczne.
          Harlow eksperymentalnie wykazał, jak ważny jest kojący dotyk w powstawaniu więzi między niemowlęciem a matką. Może szkoda, że w naszym obszarze kulturowym dzieci utrzymują raczej niewielki kontakt dotykowy z rodzicami. W późniejszych badaniach lekarze Marshall Klaus z Uniwersytetu Stanforda i John Kennell z Uniwersytetu Case Western Reserve dowiedli, że im więcej jest bliskich kontaktów pomiędzy ciałem matki a ciałem małego dziecka, tym większe jest jego przywiązanie do matki. Badania Harlowa dały nadzieję ojcom i innym opiekunom, np. rodzicom adopcyjnym. Dowiodły bowiem, że karmienie piersią ma w rozwoju dziecka mniejsze znaczenie niż kojący dotyk, a więc rodzona matka nie jest jedyną osobą, która może zapewnić małemu dziecku właściwą opiekę. Wyjaśniły też, dlaczego maltretowane dziecko nie przestaje kochać znęcającego się nad nim rodzica. Przywiązanie bowiem jest potrzebą silniejszą niż unikanie bólu. W kolejnych badaniach Harlow zaprojektował zastępcze matki, które odrzucały swoje małpie dzieci – wysuwały ostre kolce, strącając małpki. Małe małpki odsuwały się, ale potem wracały do matek i przywierały do nich mocno.
          • mali_nowo ivaz nasze myśli chyba się zbiegły :) 15.12.10, 22:08
            W tym samym czasie napisałyśmy o eksperymentach Harlowa
          • claudel6 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 01:20
            okrutne te eksperymenty sad( i tylko po to, żeby człowiek "dowiedział się", że powinien przytulać swoje małe..sad
          • m_laczynska Re: tak ale... 17.12.10, 01:37
            ivaz napisała:

            Dowiodły bowiem, że karmienie piersią ma w rozwoju dziecka mniejsze zn
            > aczenie niż kojący dotyk, a więc rodzona matka nie jest jedyną osobą, która moż
            > e zapewnić małemu dziecku właściwą opiekę.
            No tak, tylko weź pod uwagę ile czasu statystyczny noworodek karmiony piersią spędza przy tej piersi (duuużo) a więc i w objęciach mamy, a ile noworodek karmiony butelką. Poza tym, oczywiście nie jest to żadna reguła i są wyjątki w obie strony, ale mam wrażenie, że jednak karmienie piersią koreluje często ze: wspólnym spaniem, noszeniem w chuście, usypianiem przy piersi itp. Tak więc statystycznie rzecz ujmując obywatel kp kojącego dotyku zaznaje nieco więcej.
        • memphis90 Re: nie lubie karmic piersia.. 17.12.10, 13:15
          > )..Hmmm ponoc nawet Karmi nie wolno, a co dopiero winowink.Tu mnie inne by zjadl
          > ywink
          Wypicie do dwóch drinkow jest dla dziecka zupełnie obojętne. To jest oficjalne stanowisko środowisk medycznych. Oczywiście najlepiej jest wypić to winko tuż przed lub zaraz po karmieniu, żeby przerwa do kolejnego przycycania była jak najdłuższa.
    • lidek0 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:12
      Co do powodów racjonalnych to napiszę, ze znam dzieci cycowe, które chorowały szybciej i więcej niż te butelkowe. Więź rodzi się między matką a dzieckiem bez względu na formę karmienia i jest tak wiele możliwości bycia blisko z dzieckiem, że karmienie to pikus. Ja na Twoim miejscu zrezygnowałabym skoro taki jest Twój stosunek do tego /nie jest to krytyka pod Twoim adresem tylko stwierdzenie faktu/
    • sara_beauty Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:19
      Jeśli cię to pocieszy to ja mam podobnie.

      Może niektórzy powiedzą że jestem wyrodną matką ale karmienie piersią kojarzy mi się tylko z bólem i nieprzyjemnymi doznaniami. Więź z dzieckiem czułam przy karmieniu przez pierwsze 3 miesiące a potem już mnie to tylko męczyło. Mój synek ma 8 mc i nadal karmię (tylko w nocy) ale do końca 9 miesiąca też mam zamiar przestać. I też kocham mojego synka do szaleństwa i życia sobie bez niego nie wyobrażam ale karmienie piersią to dla mnie prawdziwa masakra. Nawet nie chodzi o to że chciałabym coś wypić bo ogólnie za alkocholem nie tęsknię ale podczas karmienia czuję jakiś taki... dyskomfort (nie wiem jak to określić) a kiedy się przeciągnie troche dłużej to nawet irytację.

      Myślę że niektóre z nas tak mają i już. Niektóre mamy są zadowolone z karmienia ale widocznie nie wszystkie czują więź z dzieckiem akurat przy tej okazji. Nic się chyba już na to nie poradzi.

      Życzę wytrwałości w dążeniu do celu. I nie przejmuj się wytrzymałaś 5 miesięcy to kolejne tygodnie zlecą tak szybko że nawet nie zauważysz. Może nawet kiedyś za tym zatęsknisz?
    • mruwa9 a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 21:22
      i co? I nic.
      Nikt nie obiecywal, ze zawsze bedzie latwo, blogo i przyjemnie. Takie zycie.
      • szonik1 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 21:25
        A co,musi karmić?Nie musi.
        • q_fla Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 21:41
          Musi, bez względu na wszystko musi.
          Forumowa inkwizycja tak mówi, a skoro tak mówi, to tak ma być, bo forumowa inkwizycja dosadnie rzecz ujmując w doopie ma uczucia matek mających jakiekolwiek wątpliwości co do kp, a zwłaszcza do dkp. No ale bez tego nie byłaby inkwizycją przecież...tongue_out
          • kawka74 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 21:48
            Co to jest to, co masz w sygnaturce???
            • q_fla Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 21:52
              Jak to co? smile
              Wypowiedź mruwy o tym, że bez problemu można się bzykać, jednocześnie karmiąc niemowlaka piersią. big_grin
              • kawka74 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 22:03
                Bez problemu?
                Bunuel byłby taką sceną zachwycony, byłaby to świetna pointa 'Widma wolności'.
                • q_fla Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 15.12.10, 22:33
                  No ba...
                  Polski król komedii krzywego zwierciadła - Bareja pewnie też by nie pogardził....smile
                  • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 08:09
                    A ja widzę w twych słowach, w tej sygnaturce raczej dogłebne poczucie winy skrywane pood przykrótkim płaszczykiem ironii i niewybrednej kpiny. Lubisz sie otaczać trawionymi podobnym kompleksem, próbując go wypierać "racjonalnością", schematami kulturowymi i mitami, bo przecież w grupie raźniej. Mnie do głowy nie przyszłoby cytowanie peanów nt butelki w swojej sygnaturce celem ich wykpiwania, choć niezbite dowody naukowe potwierdzają ich nieprawdziwość.
                    • q_fla Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 08:46
                      A widzieć sobie możesz co tylko zechcesz, mówić i pisać również.
                      Mnie z kolei do głowy by nie przyszło dorabianie do tego ideologii. tongue_out

                      A jak już cię tak szczypią oczy i masz zgagę na widok mojego rzekomego poczucia winy, to mnie wygaś, będziesz zdrowsza.

                      Btw, ciekawe dlaczego najwięcej oburzaja sie te, których moje sygnaturki i wpisy dotyczące kp nie dotyczą, no ciekawe.... big_grin
                      • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 09:20
                        ja sie nie oburzam, raczej przygladam i pochylam nad kims z wyraznym problemem...
                        • quilte Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 10:00
                          Jak się lubisz przyglądać i pochylać, to proponuję swoją kandydaturę na przedmiot obserwacji. "Kompleks" i "poczucie winy" - owszem, miałam i to ogromne, a wywołały je terrorystki laktacyjne, agresywne, sfrustrowane, wścibskie, aroganckie babiszony, prące do przodu z siłą czołgu, pozbawione wyobraźni, empatii i piątej klepki. Długo trwało, nim się pozbierałam i długo im tego nie zapomnę. I ostrożnie z argumentem o "NIEZBITYCH dowodach" wyższości kp.
                          • maji13 taaa niezbite dowody 16.12.10, 10:11
                            u Pani Moniki, ktora madrzejsza od wszystkich lekarzy np
                            albo jakis stron, gdzie brak fachowych opinii.
                            te dowody sa, w ich glowach, bo sie chca czuc po prostu lepszymi matkami z powodu karmienia piersia
                            i choc wiadomo nie od dzis, ze mleko matmki wcale nie zapewnia zwiekszonej odpornosci i wiadomo nie od dzis, ze dzieci kp wcale sie ani szybciej ani lepiej nie rozwijaja, to w ich glowach dooooowody, baaaadania wskazauja, ze tylko kp jest dobre dla dziecka i basta
                            • titerlitury Re: taaa niezbite dowody 16.12.10, 10:49
                              Pani Monika czyta najnowsze publikacje wychodzące np pod auspicjami WHO (jak ta:www.who.int/child_adolescent_health/documents/9789241597494/en/index.html), lekarze w większości opierają swą wiedzę na podręcznikach medycznych z lat 70-tych. Skoro dla poprawienia własnego samopoczucia chcecie dyskutować z faktami, bardzo proszę smile Ja nie zamierzam "kopać się z koniem".
                              • maji13 Re: taaa niezbite dowody 16.12.10, 11:21
                                sory, page not found...
                                cos te Wasze linki o dziwo nigdy nie dzialaja.
                                ale skoro jestes taka madra, to moze powiesz mi, jak sie rpzeprowadza badania na potwierdzenie tej wspanialosci kp?
                                tym razem prosze Cie o powazna odp...
                                bierze sie np 100 kobiet karmiacych kp i karmiacych mm, sciaga sie mleko matki, bada je? skad wiadomo, ze dziecko sie najada?
                                zawsze piszecie "nie ma mozliwosci, zeby mleko bylo chude, zeby dziecko sie nie najadalo". prosze powiedz mi skad to wiecie? w jaki sposob sie to bada, kiedy? gdzie?
                                kolejne moje pytanie to: na jakiej podstaiwe okresla sie, ze mleko matki buduje naturalna odpornosc dziecka, skoro dzieci piersiowe choruja tak samo jak mm?
                                jak przeprowadza sie badania psychologiczne na noworodkach potwerdzajace, ze kp powoduje wieksza wiez z matka? i wieksze poczucie bezpieczenstwa?
                                piszecie, ze wyniki badan przeprowadzone na dzieciach dowodza, ze kp moze miec wplyw na pczucie bezpieczenstwa...
                                ale moze, nie ozancza, ze ma... nie wykluczono bowiem, ze to jakies inne czynniki moga wplywac na to poczucie bezpieczenstwa.
                                zadne badania nie sa w 100% powtierdzic wiarygodnosc Waszych teorii.
                                aaaa i jeszcze jedno.... jakis jeden przyklad na to, ze dziecko kp lepiej sie rozwija niz mm.
                                jeden chociaz.
                                ja zaluje, ze nie karmilam piersia, ale ja potrzebuje faktow.
                                a zadna z Was mam nie jest w stanie mi ich przytoczyc orpocz przypuszczen, domyslow i oczywistych oczywistosci wyssanych z palca.
                                warto\sciowanie ma sens wowczas jesli jest sie merytorycznie przygotowanym do dyskusji.
                                bo kwestia z kp jest jak kwestia wiary w Boga. nie widze, ze jest, ale wierze....
                                ale to nie znaczy, ze on jest.
                                • titerlitury Re: taaa niezbite dowody 16.12.10, 11:46
                                  www.who.int/topics/breastfeeding/en/
                                  Ten link działa (sprawdziłam). Tutaj znajdziesz odpowiedzi na wszelkie nurtujące cię pytania, wraz ze źródłami i odniesieniami do wyników konkretnych badań.
                                  Ja nie jestem "taka mądra", zdaję się na wiedzę i doświadczenie specjalistów.
                                • bluemka78 Re: taaa niezbite dowody 16.12.10, 14:41
                                  > piszecie, ze wyniki badan przeprowadzone na dzieciach dowodza, ze kp moze miec
                                  > wplyw na pczucie bezpieczenstwa...

                                  Taa, szczegolnie jak te udreczone cogodzinnym nocnym karmienie matki, kolejny raz przystawiaja i modla sie, zeby to dziecko juz spalo chociaz z godzine dluzej wink Oczywiscie co niektore sie nigdy do tego nie przyznaja, ale czlowiek nie cyborg, kazdy predzej czy pozniej nie daje fizycznie rady, co skutkuje frustracja, zmeczniem itp. To z pewnoscia ma niezwylky wplyw na poczucie bezpieczenstwa dziecka.

                                  > wyssanych z palca.

                                  Raczej z cysia wink
                          • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 10:51
                            Obawiam się, że nadal je masz. I nie mają tu nic do rzeczy czynniki zewnętrzne. Co do niezbitych dowodów, to może rzeczywiście w telewizji śniadaniowej nie mówili, więc mało wiarygodne (przepraszam za złośliwostkę, ale po prostu nie mogłam się oprzeć).
                            • quilte Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 12:14
                              Nie, już ich nie mam. Chociaż dzięki takim jak Ty nie było łatwo się ich pozbyć. Ale co tam, możesz się obawiać. Co do drugiej części Twej wypowiedzi - to nie jest złośliwostka, to złośliwość jak w pysk strzelił. Po cóż zdrobnienie? Zaś co do niezbitych dowodów - między nami istnieje konflikt interesów. Ja trafiłam na terror laktacyjny i kampania kp kojarzy mi się źle. Albowiem jest agresywna i brutalna, choć widać już odwilż. Ty jesteś laktacyjną inkwizytorką, z nieznanych mi przyczyn. Ponieważ kp i jego propagatorzy kojarzą mi się źle, szukałam badań dowodzących, że nie mają racji. Chyba w ramach samoobrony. Znalazłam je na blogu butelkowym, nie w telewizji śniadaniowej (ale czuję się mile połechtana, że tak pilnie śledzisz moje wypowiedzibig_grin). Na wspomnianym blogu są linki do badań. Ty z kolei wierzysz w kp i szukasz badań potwierdzających, że masz rację. No nie dogadamy się.
                              • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 12:56
                                Nie widze "konfliktu interesów". Jaki ja mam interes w tym, czy ty swoje dziecko karmiłaś piersią, czy butelką? Szczerze mówiąc guzik mnie to obchodzi. Tylko tam, gdzie ktoś pisze "mam problem z karmieniem piersią" zjawiasz się i wciskasz butelkę jako remedium na wszelkie problemy. Nazwij to jak chcesz, ale dla mnie jesteś terrorystką i inkwizytorką butelkową pierwszej wody. Ja nie czytam wątków o butelkowym karmieniu, bo się na tym nie znam i jestem zdania, ze jeśli ktoś postanowił w ten sposób karmić swoje dziecko, to jego sprawa. Co innego, gdy problem dotyczy mamy karmiącej piersią - mam na tym polu trochę doświadczenia, którym się chętnie dzielę. Bez dorabiania ideologii, bez poczucia misji zwalczania czegokolwiek i kogokolwiek.

                                A jak się mówi o terrorze laktacyjnym to zawsze mnie śmiech ogarnia, bo to jakby zwolennicy zupek w proszku twierdzili, ze nawoływania lekarzy i dieteyków do spożywania świeżych produktów to terror straganiarski smile
                                • maji13 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:01
                                  a ja na tym forum jeszcze nidgzie nie rpeczytalam, ze mm jest lepsze niz kp i nigdzie nie rpzeczytalam, zeby ktorakolwiek mama namawiala do mm!!!!!!!!
                                  nigdzie, sama karmiac mm tego rowniez nie robie.
                                  wiec nie ma czegos takiego jak terror butelkowy.
                                  podam przyklad z dzis.
                                  dziewczyna nie chce karmic piersia pyta o rady, wchodzi lipcowa i mowi, nie rob tego, karm piersia!!!!
                                  gdzie kktoras z mam karmiacych mm wchodzi na watek o tym, ze ktoras chce kp i namawia...porzuc to!!!!!?????
                                  ehhh bez sensu dyskusje, to fakt
                                  • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:28
                                    jeszcze dzis o 10:11 pisalas inaczej smile
                                    • maji13 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:37
                                      widze, ze kolejny przyklad nieumiejetnosci czytania.
                                      NIE NAPISALAM, ZE MM JEST LEPSZE OD KP.
                                      napisalam, ze nie ma dowod na to, ze kop jest lepsze od mm.
                                      subtelna roznica, ale manipulacja jest pierwszym orężem kp
                                      • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:41
                                        jednoznacznie: czy mleko matki jest tak samo dobre, czy lepsze, czy gorsze niz mleko modyfikowane z punktu widzenia dziecka?
                                        • maji13 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:57
                                          no i o to sie wlasnie moja droga rozchodzi.
                                          ja wszedzie pisze, ze tego nie wiem. chcialam karmic piersia, ale de facto nie wiem, czy lepszy wplyw na dziecko, czlowieka, zdrowie, rozwoj ma kp, czy mm.
                                          sama karmie mm bo nie moglam kp.
                                          a moje dziecko rozwija sie swietnie, mysle, ze zapewniam mu max ciepla, milosci.
                                          nie jest dzieckiem placzacym, nie choruje.
                                          wiec pytam... czy moje ddziecko ma gorzej/jest gorsze niz to karmione kp?
                                          mysle, ze w calej tej dyskusji chodzi o to, ze z mojego punktu widzenia mamy kp bardzo wartosciuja. ze kp jest lepsze.... ze dziecko bardziej odporne, zdrowsze, lepiej sie rozwija....
                                          a to zwyczajnie nieprawda.
                                          jedyne nad czym bym sie zastanawiala, jesli chodzi o wyzszosc kp to ta fizyczna bliskosc.
                                          • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 14:15
                                            to nie mamy karmiace piersia, lecz naukowcy

                                            skoro nie wiesz, masz wątpliwości, jak się przyznajesz, poczytaj informacje, raporty i rekomendace WHO robione na podstawie niezaleznych badań naukowych (tam, gdzie linkowalam)

                                            nikt nie twierdzi, ze wszystkie dzieci karmione sztucznie są cherlawe, niedorozwinięte, w końcu mleka modyffikowane robi się na wzór mleka ludzkiego, ale skoro one są robione na wzór, skoro tak bardzo starają się je naśladować, to chyba jasne co jest dla dziecka najlepsze, prawda? mleko matki ma dodatkowo zmienne właściwości (zalezne od pory roku, a nawet pory dnia), a tego w puszcze już się zamknąć nie da

                                            sama jestem dzieckiem karmionym butelką wyłącznie - w takich czasach się urodziłam - jestem świetnego zdrowia, nie mam alergii, co nie znaczy, że sposób w jaki mnie odzywiano był optymalny

                                            w ogóe to czytając o waszych frusrtracjach, przykrych doświadczeniach z kp na pocżatku, dochodze do wniosku, ze jesteście doskonałymi przykładami na to jakim mitem jest tzw terror laktacyjny w polskich szpitalach połozniczych: ich personel stanowią w znakomitej większości osoby, których wiedza i podlądy na lakatcję były aktualne 30 lat temu i to one najskuteczniej napędzaja klientelę producentom mm (czy to w spsób świadomy, czy nie). Nikt wam nie pokazał jak prawidłowo dziecko przystawiać, naopowiadano wam głupot o tzw dietach matki karmiącej. A potem traiłyście do domnów, gdzie nie było żadnego wsparcia, bo matki wykarmiły was butelkowo, i ponieważ dziecko wisiało na cycu 2 h i dłużej, to bylo głodne, i doraznie butelka wydawała się idelanym rozwiązaniem. Zabrakło tez wsparcia, doswiadczenia i dobrej woli. Ja miałam najlepsza przyjaciolke, ktora wyklarmikla dwojke i z ktora godzinami gadalam przez telefon, mialam mojego konkubenta, ktory wspieral mnie w sposob dyskretny, ale efektywny, miałam moją bratową. Slowem otaczali mnie ludzie wspierający i wyrozumiali. Chyba po prostu tego w waszym wypadku zabrakło. No i byłam dociekliwa - naczytałam się, że ho ho!
                                            • maji13 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 14:26
                                              no to sie nie wstrzelilas smile
                                              u mnie historia byla zupelnie inna....
                                              zuupelnie
                                              co do faktow i mitow.
                                              skoro dzieci karmione piersia choruja, skoro rozwijaja sie w tym samym tempie, co te karmione mm... smiec twierdzic, ze kp nie jest lepsze od mm.
                                              jest naturalne.
                                              kropka
                                              • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 14:32
                                                ja nie znam badań mówiących, że dzieci karmione sztucznie nie chorują cześciej niż karmione piersią, ani że rozwijają się w tym samym tempie, masz jakieś źródła?
                                                • maji13 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 14:48
                                                  smile ehhh nie znam takich badan, ale wokol mnie sa dzieci kp, i mm, dorosli rowniez wiesz? smile i naprawde nie zauwazylam, zeby te karmione mm byly glupsze, slabiej rozwiniete motorycznie, czy emocjonalnie, czy mialy gorsza wiez z mama, rodzina etc.malo tego, nie zaobserwowalam korelacji pomiedzy kp, a zdrowszym organizmem.
                                                  ale coz...
                                                  zakonczmy ta dyskusje.
                                                  szczerze podziwiam za kp i za taka wytrwalosc we wtracaniu sie w zycie innych smile
                                                  powodzenia
                                                  • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 15:08
                                                    Jesteś lekarzem? Psychologiem rozwoju? A może jednym i drugim? smile Uwaga o wtrącaniu się w życie innych to do mnie? Paradna jesteś! smile
                                                  • maji13 Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 19:26
                                                    ciesze sie, ze sie cieszysz smile
                                                    pozdrawiam
                                • quilte Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:14
                                  Tylko
                                  > tam, gdzie ktoś pisze "mam problem z karmieniem piersią" zjawiasz się i wciskas
                                  > z butelkę jako remedium na wszelkie problemy.

                                  I to by było na tyle. Na tyle Twojego obiektywizmu i wiarygodności. Oraz mojej chęci dyskutowania z Tobą. Nigdy nie przekonywałam nikogo do butelki, o wciskaniu butelki nie wspominając - na tym forum ani na innym. Mam natomiast czelność otwarcie mówić, że karmiłam piersią nie więcej niż 3 miesiące, że nie przepadałam za tym, że karmienie butelką było dla mnie wygodne, a karmienie piersią nie, że nie spałam z niemowlęciem, że jeśli karmienie miałoby być "walką o laktację" i spożywaniem 5 produktów to następnego dziecka też nie zamierzam dłużej karmić... Tak, mówię to. I będę mówić. Jeśli Ty to interpretujesz jako WCISKANIE butelki to naprawdę nie mój problem. Ja wiem, że byłoby wygodniej, gdyby wszystkie piały jednym głosem "tylko pierś". I mam to w głębokim poważaniu. A jeśli chodzi o pojawianie się na "niewłaściwych" wątkach to w tym celują właśnie inkwizytorki kp. Ot, pierwszy z brzegu przykład: tytuł wątku "nie lubię karmić piersią". I kto się na nim pojawia? No kto? Ja się pojawiam bo "ja też". Ale Ty? Tytuł wątku "do mam karmiących butelką". I kto się na nim pojawia? No lipcowa. Oczywista oczywistość, nieprawdaż?
                                  • titerlitury Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 13:32
                                    Zdecydowanie za duzo negatywnych emocji smile
                        • q_fla Re: a ja nie lubie zmieniac pieluch 16.12.10, 12:24
                          Co też dawno zdążyłam zauważyć, więc Ciebie do propiersiowej inkwizycji nie zaliczam. smile
                          Przesadyzm np monikaaleksandry nie jest zdrowy, z tym walczę - smiechem i kpiną.
                          To sie nijak ma do mojego rzekomego poczucia winy, zawsze twierdziłam i twierdzić będę, że mleko matki jest lepsze od mm. smile
    • fasola_m Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 21:32
      Jak widzisz nie jesteś sama z takimi myślami. Ja też nie lubię karmić piersią. Mam zamiar skończyć karmić piersią jak tylko córka załapie butelkę. Myślę, że zajmie to jeszcze jakieś 2 miesiące. Później spalę rytualnie wszystkie te obleśne staniki do karmienia.
      Nie chodzi mi o winko i pifko, nie lubię karmić piersią i tyle.
    • boo-boo No i.... 15.12.10, 21:42
      ...chwała ci za to kobieto. Lubić nie musisz- nikt ci nie każe ale przynajmniej masz poczucie jakiegoś "obowiązku" wobec własnego dziecka i mimo,że nie lubisz to jednak wiesz co dla twojego dziecka najlepsze i to robisz. Szczerze ?- ja też nie przepadam, a karmiłam tylko i wyłącznie piersią przez 6 miesięcy i nadal dokarmiam.
      • szonik1 Re: No i.... 15.12.10, 21:54
        Poczucie obowiązku górą,jasne.Bo inne formy to samo ZŁO.
      • mali_nowo Re: No i.... 15.12.10, 22:05
        A słyszał ktoś z was o takim Panu jak Harry Harlow lub współczensny mu John Bowlby?!
        Ci właśnie Panowie prowadzili eksmerymenty dotyczące relacji przywiązania (w prawdzie na rezusach).
        Dawno dawno temu wielu psychologów uznawało, że u podłoża przywiązania dziecka do matki leży fakt, że zaspokaja ona pierwotne potrzeby dziecka, takie jak głód, pragnienie, unikanie bólu czy poczucie bezpieczeństwa. Miłość w takim ujęciu byłaby więc czymś wtórnym w stosunku do pierwotnych, instynktownych potrzeb dziecka. Harry Harlow w serii przełomowych eksperymentów, opisanych w 1958 roku w artykule „Natura miłości”, pokazał jednak, że potrzeba miłości może być tak samo pierwotna jak głód czy pragnienie.

        Reasumując to czy ktoś karmi piersią dziecko czy nie - nie czyni go matką w oczach tegoż dziecka.
        Bardzo ciekawa lektura - polecam.

        P.S ja też karmię piersią chociaż i od samego początku była to dla mnie męczarnia, ale znam kobiety którym kp sprawiało wielką przyjemność.
    • maghda22 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 22:03
      a ja lampkę winka od czasu do czasu wychylę smile i butelkę karmi też. zresztą gdzieś czytałam, że karmi jest dobre na laktację. i tak to sobie tłumaczę.
      • noin20 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 22:28
        oj taak. Karmi jest idealne na laktacje - i nie ma tu żadnej ironii. Ja po karmi to rano zawsze łóżko mam zalane (mała ma 7 miesiecy). I te 0.5% alkoholu to tyle co nic. A i normalne piwo mozna wypic wieczorkiem a dziecku butle dac wink Wazne by się nie łoiło do nieprzytomności i wtedy dziecka nie karmiło smile

        A jesli nie lubisz karmic to nie karm. Nikt do niczego nie zmusza (no.. mozna parę osób wymienic, ale na siłe Ci dziecka nie przystawią). Złe samopoczucie mamy to złe samopoczucie dziecka.

        Ja też nie lubię karmic... ale tylko wtedy gdy mała zaciśnie dziąsła i ciągnie sutka big_grin
        • barbaram1 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 22:40
          A ja nawet nie wiem, czy lubię, czy nie lubię. Ale nigdy przenigdy w żadne zachwyty w związku z tym nie wpadałam. Jak nieraz słyszałam, że to takie piękne, że takie cudowne, że łoł. I co? I nic. Karmię, ale bez zachwytów. Córka ma 8 miesięcy i karmię tylko w nocy 2 lub 3 razy i powoli mam tego dosyć. Zbliża się Sylwester i dziecka nie mogę nikomu podrzucić. I powoli czasami wieczorami mam już ochotę gdzieś do znajomych wyjść bez dziecka.
          Niestety nie wiem, jak zakończyć to karmienie, bo mała butelki w nocy nie chce.
      • zaz-u Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 22:35
        Mam tak samo, córkę karmiłam 6 mies, syna 3 (od 4 tygodnia sukcesywnie wprowadzałam mm). Kocham moje dzieci ponad wszystko i powiem Ci, że jak ostatnio poszliśmy z mężem na imprezę , dzieci były u babci ( nie zabieram dzieci na spotkania gdzie jest alkohol) to jak wróciliśmy zaszłam do ich pokoików to jakoś tak mi się smutno zrobiło,że są "puste". Ale jesteśmy dorośli i każdy ma swoje potrzebysmile Reasumując nie lubię karmić piersią i od zawsze to wiedziałam. Długo staraliśmy się o dziecko ( córka po 6 latach) i już jak byłam w ciąży to kp było dla mnie jedynym problemem; czy i jak długo wytrwam?
    • imogen0 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 22:38
      Ja karmiłam rok,tak sobie zaplanowałam i jakoś dotrwałamsmile
      Kp też nie było dla mnie jakimś cudownym przeżyciem,czasami się irytowałam,też z lubością wyrzuciłam staniki i z przyjemnością popijałam zimne piwko(to były te lipcowe mega upały)
      Kiedy Mała była maleńka(pierwsze 6 m-cy)to podawałam cyca z taką czułością ale kiedy jako 8-mio miesięczniak ugryzła mnie czasami miałam naprawdę dośćsmile
      Ale czas szybko leci,dziś cieszę się,że wytrwałam rok,
      Tak więc nie jesteś jedyna która tak myśli...
      Cierpliwoścismile
    • margita78 Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 22:55
      Nie lubisz... ja tez nie lubie i moja najlepsza przyjaciolka tez nie, ostatnio sobie rozmawialysmy o tym gdybysmy mialy jeszcze jedno dziecko to obie jako najgorsza niedogodnosc na pierwszym miejscu wymienilysmy kp.
      Jesc to akurat jadlam wszystko, ale nie lubilam karmic, wiec karmilam krotko, kazde kilka miesiecy, mniej niz 5 i co? Nic, dzieci sa zdrowe, mamy bardzo bliska wiez, kochamy sie, a co najwazniejsze nie mam zadnych z tym problemow, niedosytu, poczucia winy, niespelnienia i czego tam jeszcze. Na szczescie nie wiem co to terror laktacyjnywink i dobrze mi z tym.
      Co do poczucia obowiazku - tak w koncu pierwsze miesiace karmilam brrr, a pozniej dzieci dostaly mm, spelnialam obowiazek bo glodne nie byly, na spacerach codziennie, odpowiednio ubrane i co najwazniejsze kochane wiec wiecej niz obowiazek.
      • maruk1a Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 23:15
        Dla dziecka najwazniejsza jest zadowolona matka, ktora potrafi zaspokajac jego potrzeby.
    • krokre Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 23:43
      Skoro tak cię to męczy to na co czekasz.
      5 mies. karmisz więc i tak nie mało. Nie daj boże w 7 mies okaże się że dziecie zacznie stronic od butelki i gwarantowane kolejne mies piersiowewink
    • mika_p Re: nie lubie karmic piersia.. 15.12.10, 23:49
      Napij się tego wina, najlepiej przed karmieniem, po którym jest najdłuższa przerwa, o ile ejst taka. Sporadycznie można wypić małą ilośc alkoholu.
      Info o karmi jest wyssane z palca, kefir też zakazany? Bo kefir może miec nawet więcej alkoholu niż karmi (0,5 - 0,8%, w zalezności od dojrzałości)
      Czego dobrego nie możesz zjeść, dziecko alergiczne?
      • emma6666 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 08:25
        ja też nie lubiłam karmić, skończyło się na kilku próbach w szpitalu. Jeden wielki ból i tyle.
        Terror laktacyjny był, ze strony teściowej i jej córki, jak chcę wkurzyć teściową to mówię jak to cudownie jest odciągać i że bardzo się cieszę że nie karmię.
        Laktator przynajmniej nie łapie dziąsłami.
        A co się w ciąży nasłuchałam od kuzynki męża, jakie cudowne jest karmienie, och i ach.
        Bzdura, nic w tym cudownego.
    • anetdar Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 09:31
      Inkwizycja butelkowa już swoje powiedziała. Ciesz się że wytrwałaś tak długo, za chwilę zaczniesz rozszerzać dietę więc będziesz mogła redukować powoli karmienia. Możesz spróbować odciągać i podawać butelką. Ja pamiętam,że takie uczucie pełni szczęścia miałam trzymając synka przy piersi przez te pierwsze dni, potem kp spowszedniało. Dzikiej satysfakcji z tego nie mam ale też jakiegoś dyskomfortu. I szczerze powiedziawszy nigdy się nad tym nie zastanawiałam- więź z dzieckiem czuję zawsze, nawet jak synek śpismile
      • antyka Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:01
        No ja tez nie moge pwoeidziec, ze lubie karmic piersia. To tak samo, jakbym przewijala dzieciaka z obszczanej pieluchy. No karmie i juz. Karmie, bo to najlepszy dla niej pokarm, bo rzyga po mm, karmie, bo w ten sposob ja chronie przed roznymi syfami przynoszonymi do domu przez starszego przedszkolaka. I tyle.
        Zadnej wiekszej filozofii w tym nie czuje. Czynnosc czysto techniczna smile
    • ste3fa Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:16
      a ja tam sobie chwalę karmieniesmile
      a ty się kobieto nie martw, poobserwuj malucha może już chce próbować czegoś innego do jedzenia, jeśli jeszcze nie chce to za chwilę zachce i zaczniesz rozszerzanie diety. I może się uda bez butelki, bez stresu zbędnego zakończyć karmienie piersią w czasie który zaplanowałaś. Moja mała od razu zaczęła łyżeczką jeść kaszki i inne papki, a piła z kubeczka normalnego (niekapek tylko na podróż raczej do pogryzania niż do picia).
      A właściwie to czemu nie jesz dobrych rzeczy? trzymanie się diety jest zasadne tylko wtedy gdy dziecko jest na coś uczulone. Osobiście byłam na diecie niecały miesiąc po prodzie ze względu na własne kłopoty, potem stopniowo rezygnowałam z diety i w krótkim czasie jadlam tak jak przed porodem.
      Lampkę wina polecam czasem, piwo działa mlekopędniesmile I jak wypijesz czasem jakiegoś powera to tez dziecku nic nie bedzie.
      Pozdrawiam
    • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:17
      grudniowa29 napisała:

      > Dziewczyny,wiem, ze ten temat jest walkowany co jakis czas,ale ja chce sie zapy
      > tac o cos innego.Karmie moja coreczka 5 miesiac piersia.Zamierzam do 7 miesiaca
      > .wszedzie czytam o tej magicznej wiezi,bliskosci i relacji miedzy matka a dzie
      > ckiem.Jestem jakas dziwna.W ogole tego nie czuje.Kocham moja coreczke nad zycie
      > ,uwielbiam pieszczoty z nia ,calusy i wtedy czuje te więź.A podczas karmienia p
      > iersia tego nie czujewink

      Skoro masz tę czynnośc wykonywać kilka razy dziennie przez kolejne półtora miesiąca, lub dwa, to może spróbuj polubić: dlaczego nie połączyć więc tych pieszczot i karmienia piersią. Możecie patrzeć sobie w oczy, możesz ją głaskać, całować, tulić, opowiadać coś, lub nucić. Spróbuj pokarmić ja nago, skóra do skóry. Spróbuj, co cię to kosztuje? Może choć te ostatnie tygodnie będą miłe?

      Nie lubie karmic piersia.Podziwiam kobiety ,ktore karmi
      > a przez rok,dwa lata i sa z tego powodu szczesliwe.Ja karmie tylko z racjonalny
      > ch powodow ,bo wiem, ze tak trzebawink.Ale licze juz dni do konca, mam wyznaczon
      > a date i tego sie trzymamwink

      No i świetnie. Zrobiłaś dla swojego dziecka bardzo dużo! Tylko 40% maluchów na świecie jest karmionych wyłącznie piersią w jej wieku! A przy okazji sama sobie też pomogłaś: kp zmienisza ryzyko wystąpienia nowotworów sutka, i osteoporozy u karmiącej matki.

      Chce juz napic sie winka, pic jakies powerywink i zj
      > esc cos dobregowink.Nie wiemc zemu napisalam tego posta.Tak chcialam sie dowiedz
      > iec czy ktos czuje podobnie jak ja..

      Zarówno wino jak i piwo możesz pić. Nie litrami, ale lampka wina, czy dwie do kolacji, małe piwo - nie ma przeciwskazań. Mleko powstaje we krwi, i jeśli jest w niej alkohol, jest i w mleku, po przerwie znika.

      No i dlaczego miałabyś nie jeść normalnie? Dziecko ma alergię? Jaką? Bo jesli nie ma, to naprawdę nie ma takiej rzeczy, jakiej miałabyś sobie odmawiać.

      Nadal pokutuje niestety przekonanie, że kp to pasmo mąk i udręk, i obawiam się, ze też padłaś oiarą tego przekonania, ze z karmoienia piersią poza oczywistymi dobrodziejstwami dla malucha nie wynika nic fajnego, że jest jednym wielkim pasmem wyrzeczeń. Spróbuj więc może spojreć na to z innej perspektywy. Ja widzę to tak:
      - karmiąc łatwiej schudnąć
      - karmiąc oszczędzam tyle kasy, ze mogę sobie co miesiąc pozwolić na nagrodę: a to perfumy, a to kaszmirowy sweterek, a to pantofelki dobrej firmy
      - karmiąc dbam o swoje zdrowie - w/w profilaktyka przeciw nowotworom i osteoporozie
      - karmiąc mam znacznie mniej roboty - odpada cała masa czynności związanych z mm (mycie, dezynfekcja butelek, sprawdzanie temperatury wody, kupowanie mieszanki itp)
      - karmiąc mogę sobie pozwolić na drobne seanse lenistwa, mała wisi na cycu, ja mam czas na net, książkę, film na dvd, a wieczorem siedzę w fotelu i pięknie proszę: kochanie, zrobiłbyś mi herbatkę z sokiem malinowym, albo z miodem i cytryną? wink
      - karmiąc dłużej nie mam miesiączki po porodzie, oprócz kolejnej oszczędności oczywista korzyść z punktu widzenia komfortu
      - karmiąc mam przy okazji jakiś podróży łatwiej, bo nie musze się martwić o czysta wodę, wozić wszytkich akcesoriów itp

      Karmienie nie jest takie całkiem do dupysmile Da się je polubić! A przynajmniej nie nie lubić, by przestało być udręką.



      f
      • emma6666 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:24
        karmiąc piersią łatwiej schudnąć?
        no to ja chyba doję kilka razy dziennie moją śledzionę bo waga stoi w miejscu od porodu
        • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:48
          Na produkcję mleka i samo mleko organizm potrzebuje dziennie ok 400-600 kcal. Nie obżerając się, jedząc np tyle ile przed ciążą i nie zmniejszając intensywności wysiłku fizycznego masz per saldo 500 kcal mniej.
        • turnesolka Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 14:01
          U mnie to samo. Bardzo liczyłam że KP "schudnę szybciej" bo mam po porodzie jeszcze 10 kg do zrzucenia a tu nic. Na dodatek przez pierwszy tydzień KP to miałam taki wilczy apetyt że chyba nawet przytyłam.
          Kiedy to właściwie karmiąc piersią powinno się zacząć chudnąć? bo ja juz szczerze mówiąc przestałam na to liczyć. Dietę wprowadzić póki karmię trudno bo nie chcę sobie i dziecku jakiś niedoborów spowodować, staram się ograniczać tłuszcze i eliminować słodycze, ale czasami mam takie straszne ssanie na czekoladę że po prostu nie mogę się opanować.
          Co do samego KP to jak tak sobie szczerze o tym pomyślę to mi z tym bardzo wygodnie, bo o nic się nie muszę martwić (ile, kiedy, jakie, sterylizacja butli etc) jedyne niedogodności to mleko wyciekające w nocy i co rusz w ciągu dnia i konieczność bycia z dzieckiem non stop, ale staż mam krótki zobaczymy za pare mcy. Planuję KP do 6 mca a potem do ok 8 mca odstawić bo wracam do pracy.
          • pancia-jancia Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 14:07
            Ja też nie chudne, a nie jem więcej niż normalnie. ciągle mam 2 kg więcej a już prawie 3 miesiąca minęło. Do tego codzienne spacery i 2 razy w tygodniu basen i nic, odnoszę wręcz wrażenie że normalnie już bym chudła, nie mam pojęcia o co chodzi.
            • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 14:18
              zbadaj hormony tarczycy
          • alexa0000 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 14:28
            Wiele kobiet zaczyna chudnąć dopiero po zakonczeniu kp. U niektórych karmiacych organizm magazynuje energię po to, aby jej czasem nie zabrakło dla laktacji. Może byc tak,że po odstawieniu zaczniesz gwałownie tracic na wadze.
      • maji13 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:25
        no jesli Ty uwazasz, ze kp mozna pic piwo lub wino....
        to wyrzadzasz wieksza krzywde łojac winko i karmiac piersia swojemu dziecku, niz ja karmiac mm.
        ot i caky urok kp poszedl sie pierniczyc....
        idealne matki kp.... a spozywajace alkohol... takie madre i uswiadomione ale chyba tylko w temacie jak rpzylozyc dziecko, aby dobrze ssalo.
        tragedia
        • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 11:49
          Czytaj, dowiaduj się, zdobywaj wiedzę.
      • grudniowa29 dziekuje za komentarze;_) 16.12.10, 11:28
        Dziekuje za ta liczna chec podzielienia sie jak jest u WassmileCo do tych magicznych i spokojnych chwil w czasie karmienia piersia to w ogole ich nie mam, bo mam w domu 3 latka ,ktory zaprzata nons top moja uwagewink.Wiec mala w sumie jest biedna,o nigdy na niej nie moge sie skupic tylko przy okazji czytam ksiazke mlodemu, cos tam gadamy itd....Co do odpornosci...No wlasnie..Starszak jest teraz na urlopiewinkprzedszkolnym.Mloda od 3 miesiecy miala dziwny taki " w srodku" katarek.Starszak non stop tez z glutem,wiec myslalm, ze to od niego.Ale lekarka upierala sie jednak na alergie..Odstawilam nabial i katar przeszedl.Ale wlasnie dwa dni temu dalam mlodej butle z MM (daalam raz na tydzien,zeby sprobwac czy pociagnie) a takze pierwszy raz jabluszko.No i tu szok..Dostala troche wysypki,ale myslalm, ze to od tego mleka.Wczoraj znow jablko,drugi raz ...i dzis suche placki i mega katarsad.stad moje zniechecenie.MYslalam, ze ma alegrie na nabial, a tu wylada na jablko,ktore codziennie jadlam od jej urozenia w sumie,bo nigdy nie miala kolek,problemow z kupka itd.Sama nie wiem co robic ta alergia.Zamiast dziecku pomoc karmiac piersia to meczymy sie non stop z tym katarem..
        • finka9 Re: dziekuje za komentarze;_) 16.12.10, 11:46
          Ja i tak Cię podziwiam .Mój synek przeszedł na butlę po 2 tygodniach. Próbowałam karmić piersią ,a wyglądało to tak
          mały 2 godziny przy piesi ,w końcu zasypia.Do łóżeczka a po 20 min krzyk i tak w kółko. Spałam po trzy godziny na dobę.Dziecko i ja skrajnie wyczerpani .Kiedy lekarka powiedziała ,że synek traci na wadze ,zaczęłam karmić butlą.Odtąd mam uśmiechniętego bobasa,który stale przybiera na wadze.Nie dajmy się zwariować.
        • titerlitury Re: dziekuje za komentarze;_) 16.12.10, 11:50
          A może trochę za suche powietrze w domu? Może dawać i katar u obojga i przesuszoną skóre, a nawet podrażnienie objawiające się wysypką.
    • pollla Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 12:03
      Ja nie lubię, a nawet jest to dla mnie obrzydliwe. Takie mam odczucia i nie jestem w stanie się przemóc.
      Kocham moje dzieci nad życie, ale karmienie było dla mnie udręką. Przy młodszym dość szybko skończył mi się pokarm (4 m.) i było mi to bardzo na rękę. Mój pediatra jest przeciwnikiem terroru laktacyjnego i uważa, że każda matka wie, co jest dobre dla jej dziecka.
      • mruwa9 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 12:48
        pollla napisała:
        Mój ped
        > iatra jest przeciwnikiem terroru laktacyjnego i uważa, że każda matka wie, co j
        > est dobre dla jej dziecka.

        To, ze karmienie piersia jest najlepszym (idealnym i optymalnym) sposobem zywienia niemowlecia ma mocne zakotwiczenie naukowe. Nie mowiac o tym, ze karmienie piersia jest rowniez dobre dla matki. Tylko, ze obecnie kroluje moda na niepoddawanie sie rzekomemu trerroryzmowi laktacyjnemu, tylko i przede wszystkim matka ma swoje prawa, dobro i prawa dziecka sie nie licza. Zreszta niemowle nie ma szans na to, zeby sie przebic ze swoimi racjami. Morda w kubel, dzieci i ryby glosu nie maja, masz szczeniaku robic to, co ci kaze, bo dziecko jest wlasnoscia rodzicow i mozna z nim robic co sie chce. Na zlosc mamie przeziebic sobie (i dziecku) uszy. Bo tak. Mozna podejsc do karmienia piersia jako do inwestycji w obecne i przyszle zdrowie dziecka (i swoje), bo zrozumienie, ze karmiac piersia nie tylko dostarczamy dziecku najlepszego (i najtanszego) pokarmu , ale jednoczesnie poniekad chronimy dziecko przed otyloscia, prochnica, cukrzyca, miazdzyca, wadami zgryzu a siebie- przed rakiem sutka na przyklad. Latwiej zaakceptowac pewne niedogodnosci, zwiazane z laktacja, gdy rozumie sie sens i celowosc tego, co sie robi. Mlodzi rodzice pakuja kupe kasy w odpicowane lozeczka z baldachimkami, szpanerskie wozki, firmowe zabawki, jednoczesnie pozbawiajac dziecka prawa, dostepu do tego, czego potrzebuja najbardziej: bliskosci i piersi mamy. Masz tu piekne lozeczko za 3k zl, zabawki fisher price i zamknij sie, szczeniaku, bo chcemy miec spokoj.
        Podejrzewam, ze sytuacje, dla ktorych powstaly mm (autentyczna niemoznosc karmienia piersia) stanowia maciupenki margines tych wszystkich sytuacji,w ktorych niemowleta laduja na karmieniu sztucznym. kroluje niewiedza, polaczona z ignorancja personelu medycznego, oraz wygodnictwo. A ze dziecko na tym traci? Kto by sie tym przejmowal...
        Bycie rodzicem niemowlaka i malego dziecka (i rodzicem w ogole) wiaze sie z wieloma niedogodnosciami. Zmiana pieluch, nocne pobudki, ograniczone mozliwosci zycia towarzyskiego, trudniejsza sytuacja na rynku pracy, choroby dzieci... decydujac sie na dziecko dostajemy caly zestaw w pakiecie. karmienie piersia to w tym wszystkim pryszcz. Zwlaszcza, jesli sie zrozumie, dlaczego warto karmic.
        • maji13 mruwa 16.12.10, 12:51
          a po czym poznasz jaki dorosly byl karmiony kp , a jaki mm?
          bo rozumiem, ze widzisz te oczywista roznice?
          te korzysci z kp powinien miec wypisane na czole?
          • mruwa9 Re: mruwa 16.12.10, 13:01
            a po czym rozpoznajesz, czy przechodzien, ktorego mijasz, ma nadcisnienie, astme lub cukrzyce?
            Czy kazdy musi miec wypisane na czole zaswiadczenie o stanie zdrowia?
            • maji13 Re: mruwa 16.12.10, 13:04
              ale merytoryczna odpowiedz....
              ło padlam
              pytam sie o te Twoje Korzytsci Oczywiste Oczywiste!!!!!
              z karmienia piersia!!!!!
              skad wiesz, ze dziecie kp bedzie zdrowsze, silniejsze i madrzejsze niz te karmione mm ? smile
              no bo rozumiem, ze wiesz, czym ja bylam karmiona?
              podam Ci historie moich chorob, historie ukonczonych szkol, stan zwiazku partnerskiego, relacje z dzieckiem Ci opisze.... i powiesz, czym bylam karmiona?
          • boo-boo ???? 16.12.10, 22:18
            A wolałabyś żeby twoje dziecko w wieku 60-ciu lat miało na czole np. wypisane- nie mam cukrzycy bo matka karmiła mnie piersią czy żeby faktycznie tej cukrzycy nie miało?
            Bo wydaje mi się,że sam fakt "nie mania jej " jest ważniejszy niż obnoszenia się z tym.....
            • maji13 Re: ???? 16.12.10, 22:21
              przykro mi, ze nie zrozumialas, co mialam na celu...
            • maji13 Re: ???? 16.12.10, 22:22
              aaa no i gratuluje pewnosci i przekonania, ze kp chroni przed cukrzyca.
              ja mam inne zdanie i koniec kropka smile
              • boo-boo Re: ???? 16.12.10, 22:28
                Zdanie to ty sobie możesz mieć jakie tylko ci się podoba- ja jednak wolę fakty poparte badaniami naukowymi, a nie zdania jakieś nawiedzonej na punkcie mm- co w ogóle robisz na wątku odnośnie KP i kto tu jaki terror stosuje..........
                • maji13 Re: ???? 17.12.10, 10:35
                  agresja plus 100 smile
                  dla Ciebie faktem jest to, co napisane na byle jakiej stronie.
                  dla mnie to, co mowia lekarze.
                  de facto poczytaj pare watkow dalej, jakie badania sa i w jakim kierunku sie je przeprpowadza.
                  dowodza, iz kp nie ma wiekszego wplywu na odpornosc dzieci smile
                  a co robie tutaj? czytam... mam do tego prawo. nie namawialam nigdzie do kb. jesli bylabys jednak laskawa sie doczytac.
                  a komentowac glupoty wypisywane przez nawiedzone matki polki mam prawo i chocbys zzieleniala ze zlosci, nie mam zamiaru tego zmieniac...
                  rzucasz sie wszedzie z tym kp, jakie to cudowne etc... i dobrze, masz do tego prawo.
                  ja mam prawo mowic, ze kp to czysta natura, ale nie jest lepsze od mm.
                  wbrew temu co myslisz, ja przezywalam fakt, ze nie moglam karmic niestety.
                  wiec nie jestem naiwedzona mama, ktora kocha mm i pracuje na zlecenie firm produkujacych to wstretne mleczko smile
        • magdakingaklara mruwa9 16.12.10, 13:22
          a wiesz moja corka ma 1, roku. Jest okazem zdrowia. Chodzi do zlobka od wrzesnia a wiec ,5 m-c i miala tylko raz goraczke (poki co to jedyne jak na razie jej zachorowanie), ktora nie leczylismy antybiotykami. Moja corka NIGDY nie brala jeszcze antybiotykow. Nie miala kolek, nie ulewala, nie ma alergii zadnej (tatus alergik), nie jest dzieckiem placzacym i co???
          A jest na mm od 2,5 m-c zycia i co Ty na to??
          • magdakingaklara Re: mruwa9 16.12.10, 13:23
            cyferki uciekly.
            Ma 1,5 roku a w zlobku jest juz 3,5 m-c
          • boo-boo Re: mruwa9 16.12.10, 22:22
            Napisz coś jak córka będzie miała lat ze 40 bo wtedy takie hocki-klocki jak cukrzyca lubią się ujawniać...
            Oczywiście przeczysz faktom naukowym, które potwierdzają,że KP ma wpływ na zdrowie nie tylko w wieku dziecięcym- ale też późniejszym, no i że obniża (nie eliminuje) ryzyko raka piersi- a to już dużo.
            Niby człowiek robi wszystko dla zdrowia własnego dziecka i swojego- a jednak nie.....
            • maji13 Re: mruwa9 16.12.10, 22:24
              fakty naukowe no smile
              • boo-boo Re: mruwa9 16.12.10, 22:29
                Tak wiem- do twojej wioski słowo "nauka" jeszcze nie dotarło. Wybaczam więc.
                • maji13 Re: mruwa9 17.12.10, 10:36
                  zlosliwosc....
                  brak kultury....
                  chamskie odzywki...
                  brak taktu....
                  ograniczone myslenie....
                  nawet kp Ci nie pomoze moja droga
            • kawka74 Re: mruwa9 16.12.10, 22:47
              że obniża (n
              > ie eliminuje) ryzyko raka piersi- a to już dużo

              "Naukowcy opisują kolejny dowód na to, że karmienie piersią obniża ryzyko raka u młodych kobiet obciążonych szczególnie wysokim ryzykiem, czyli z dodatnim wywiadem rodzinnym.
              Chociaż opisywano już protekcyjny wpływ laktacji na ryzyko raka piersi, najnowsze doniesienie wskazuje na małe jej znaczenie w całej grupie kobiet w wieku premenopauzalnym. Natomiast w przypadku kobiet, których krewna pierwszego stopnia, matka lub siostra, chorowały na raka piersi, ryzyko zmniejsza sie nawet o 59%, czyli zbliża się do występującego w populacji ogólnej."

              Co w zasadzie prowadzi do prostego wniosku, że kobiety o nieobciążonym wywiadzie mogą się ugryźć.
              • kawka74 Re: mruwa9 16.12.10, 22:48
                A, w zasadzie to lepiej rzucić linka
                abcrakpiersi.pl/karmienie-piersia-a-ryzyko-raka
        • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 13:22
          To, ze karmienie piersia jest najlepszym (idealnym i optymalnym) sposobem zywie
          > nia niemowlecia ma mocne zakotwiczenie naukowe.

          Nie chcę Cię martwić, ale ostatnio ta kotwica puszcza.
          • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 13:42
            a mozna jakies zrodlo tych twierdzen poznac?
            • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 18:02
              Można.
              • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:00
                to ja poproszę
                • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:24
                  cordis.europa.eu/fetch?CALLER=PL_NEWS&ACTION=D&SESSION=&RCN=31662
                  Ciekawa jestem dalszego ciągu badań.
                  Mało tego, póki co, ale i tak się dziwię, że wychylili głowy.
                  • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 20:01
                    Ale oni nie badali dzieci, jedynie tak naprawde przyjrzeli sie metodologii dotychczas prowadzonych badan, nakladajac na nie oczywiste prawdy o zaburzeniach hormonalnych u kobiet. Z całym szavunkiem, ale ta uczelnia jakas szczegolna renoma sie nie cieszy. Nawet sie domyslam skjad wzieto undusze na te 'badania' i dlaczego akurat w Norwegii.
                    • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 20:10
                      Zważywszy kota, jakiego Norwedzy mają na punkcie karmienia naturalnego, wydaje mi się to jeszcze ciekawsze.
                      Ja się nie domyślam, nie kwestionuję i nie podejrzewam, jak napisałam - czekam na ciąg dalszy.
                      • boo-boo Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 22:26
                        "niemniej wymaga to potwierdzenia w ramach nowych, starannie zaplanowanych i przeprowadzonych badań"."
                        I to obrazuje jak wiarygodne są te banialuki.

                        "Zważywszy kota, jakiego Norwedzy mają na punkcie karmienia naturalnego, wydaje
                        > mi się to jeszcze ciekawsze. "
                        No dokładnie, koncerny produkujące mm jeszcze tam nie zarobiły- wcale bym się nie zdziwiła jakby oni w tych "badaniach" palce maczali.
                        • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 22:40
                          > I to obrazuje jak wiarygodne są te banialuki.

                          Nie, to obrazuje, że nie powiedzieli ostatniego słowa. Jestem ciekawa dalszego ciągu.
          • justkawb Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 16:46
            Nadal czekam na link do badan owych polskich pediatrow. Juz jakies dwa miesiace... wink
            • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 18:02
              Serio?
              • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 18:11
                A, prosiłabym - wzajemnie.
                W linku wrzuconym wyżej (nie przez Ciebie) też same ogólniki, badań nie zauważyłam.
                • mruwa9 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 18:43
                  whqlibdoc.who.int/publications/2007/9789241595230_eng.pdf
                  • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:07
                    Dzięki, to już mam, zapoznaję się.
                    • titerlitury Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:36
                      to jeszcze ci lektury dorzuce

                      www.sciencedaily.com/releases/2008/05/080505162902.htm
                      • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:43
                        Warto zatem przeczytać i to:
                        www.rp.pl/artykul/67195.html
                        • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:52
                          To też jest ciekawe, acz trochę z innej strony.
                          www.mp.pl/artykuly/?aid=27721
    • magdakingaklara Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 12:52
      ja rowniez tego nie czulam a szczesliwa matka poczulam sie dopiero jak przestalam karmic piersia gdy miala 2, m-c. A te brednie o wiezi, ze sie wytwarzaja TYLKO przez karmienie piersia to olej bo to glupota numer 1.
      • emma6666 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 13:07
        mojej szwagierki w tym wątku brakuje, dumnie uśmiechniętej niewiasty, pozującej do zdjęć z gołym cycem prawie całkowicie na wierzchu. Ble
      • monikaaleksandra Re: nie lubie karmic piersia.. 17.12.10, 13:03
        Własnie powstał bank mleka kobiecego w Polsce, na stronie
        bmk.agabor.pl/
        są przytoczona dane, ze właśnie dla wcześniakow najpelsze jest mleko matki, potem mleko innej kobiety, a dopiero w ostateczności mleko sztuczne.
        I właśnie na calym świecie powstają banki mleka kobiecego
        bmk.agabor.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=71
        bmk.agabor.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=71
        a pewnien doktor, którego znam, niech nie wypisuje głupot, tylko solidnie przyłoży się do roboty zamiast podpisywać takie pseudoartykuły (że banki mleka przechodzą do historii). Mam nadzieję, że artykuły tego lekarza do historii na szczęście nie przejdą.
        • kawka74 Re: nie lubie karmic piersia.. 17.12.10, 15:21
          Nie znam nikogo, kto podcina gałąź, na której siedzi.
          Żaden bank mleka kobiecego nie przyzna się, że jego istnienie nie ma sensu. Równie dobrze sklep mógłby wywiesić na drzwiach kartkę: 'u nas nie kupujcie, bo nie dość, że drogo, to jeszcze żarcie nieświeże'.
          Badania - nie opinia lekarza, tylko badania - dość wyraźnie pokazały, że można sobie ściąganie mleka i oddawanie/sprzedawanie go do banku darować. Chyba, że ktoś ma obsesję i histerycznie boi się mleka modyfikowanego czy po prostu krowiego, wtedy jest to rzeczywiście dobry sposób, aby leczyć paranoję. Oprócz farmakologii i psychoterapii, oczywiście.
    • ciociacesia tu nie ma co podziwiac 16.12.10, 13:10
      mozna ewentualnie zazdroscic, ale tez niekoniecznie. ludzie sa rozni, jedni lubia to inni tamto, chwala ci za to ze pomimo takiich odczu zdecydowalas sie karmic tak długo
      • emma6666 a co powiecie na to? 16.12.10, 13:31
        dziecko.onet.pl/40474,0,0,kilkulatek_przy_piersi,1,artykul.html
        wyobrażacie sobie takiego nastolatka?

        "matka, pałę w szkole dostałem, daj cyca na pocieszenie"
        • pancia-jancia Re: a co powiecie na to? 16.12.10, 13:57
          Obrzydlistwo. Fanatyzm to mało powiedziane. a tak odnośnie tych wszystkich zalet kp to zastanawiam się jak to się stało, że mając prawie 30 lat praktycznie nie chorowałam i nie choruję, antybiotyk brałam raz w życiu (15 lat temu), zęby i zgryz ok, nie mam nadwagi, żadnych alergii a w ustach w życiu matczynego mleka tylko mm. Tak samo moja siostra i brat. Ja karmię bo jest to póki co wygodne - zwłaszcza w nocy, ale dłużej niż do 6 miesiąca nie mam zamiaru. Często zresztą ściągam i podaję z butli co by nie mieć problemu za 2 miesiące jak przyjdzie mi do pracy wrócić. Ostatnio synek przerywa jedzenie i się do mnie uśmiecha podczas karmienia butelką, przy piersi nie.
          Konkluzja jest taka, że średnio wierze we wspaniałą moc kp, i każdy powinien karmić jak chce, a przez wszechobecny terror laktacyjny w ciąży byłam pewna że karmić piersią nie będę. no ale jednak. Ale nie pojmuję co innym do tego jak kto karmi.
    • mamajej Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 19:21
      Wiecie co, można bez końca dyskutować o tym, czy karmić piersią czy nie, każda kobieta ma pewnie swoje przemyślenia...ale uwierzcie mi, ciekawa jestem ile z tych kobiet, które piszą,że nie chcą, nie lubią karmić piersią, płakałoby, gdyby wiedziało,że po prostu karmić NIE MOGĄ!
      Ja w ciąży dowiedziałam się,że urodzę córeczkę z rozszczepem wargi i podniebienia. I od razu wiedziałam,że karmienie piersią będzie dla mnie czymś nieosiągalnym. Jeszcze nie wiedziałam,czy to będę lubić czy nie lubić, bo to moje pierwsze dziecko. Ale sama świadomość,że nie będę mogła nawet spróbować "jak to jest",a zwłaszcza,że moje dziecko nie będzie mogło się dowiedzieć "jak to jest" była bardzo smutna - uwierzcie. Płakałam, gdy kupowałam do szpitala specjalne smoczki, butelki... cały ekwipunek...
      Parę sekund po wydaniu córeczki na świat usłyszałam lekarzy ważących ją i mierzących: "Rozszczep jednostronny wargi i wyrostka zębodołowego"... a po chwili ciszy dwa najpiękniejsze na świecie słowa " Podniebienie całe"
      Przystawiono mi Małą do piersi i...załapała! Poradziła sobie wspaniale od pierwszych chwil, lepiej niż zdrowe dzieci moich szpitalnych sąsiadek, z których niejedna chodziła z poranionymi z powodu złej techniki ssania brodawkami.
      Od tej pory minęło pięć miesięcy,a ja za każdym razem gdy czuję gdy Mała przysysa się do piersi, dziękuję Bogu za to,że MIAŁAM WYBÓR. I na pewno długo z karmienia nie zrezygnuję, bo ja akurat miałam szczęście uświadomić sobie,że możliwość karmienia piersią to DAR.
    • nastka501 Re: nie lubie karmic piersia.. 16.12.10, 22:31
      Nie jesteś sama. Ja też wolę swoją córeczkę przytulić i pocałować. Mimo wszystko nadal ją karmię, chociaż już znacznie mniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja