mysz78
17.04.04, 19:43
Pomóżcie, bo juz nie wiem, co robić. Mój 6 tyg synek ciągle płacze. Noce są
ok, je co 3 godz i zasypia. Rano przez 1 godz jest w dobrym humorze, je,
zasypia na 15-20 min, budzi sie z płaczem i tak płacze przez pare godzin. Ma
sucho, nia za ciepło, nie za zimno, brzuszek też go chyba nie boli. Nic nie
pomaga, ani noszenie, ani smoczek, do cyca nie chce się w ogóle przystawić.
Płacz przechodzi w końcu we wrzask, po czym mały zasypia wykończony i dopiero
wtedy daje sie nakarmić. Idziemy na 2 godz na spacer, potem jedzenie, chwila
snu i wszystko zaczyna sie od początku - płacz, noszenie. W końcu zasypia tak
około 19 i już śpi z przerwą na kąpiel i jedzenie do rana, do 7. Już nie
wyrabiam psychicznie i fizycznie (non stop na rękach), nie mówiąc już o tym,
że nie mam czasu zjeść, wysikać się czy coś zrobić w domu. Ratunku !!!