Ciągle płacze :((((

17.04.04, 19:43
Pomóżcie, bo juz nie wiem, co robić. Mój 6 tyg synek ciągle płacze. Noce są
ok, je co 3 godz i zasypia. Rano przez 1 godz jest w dobrym humorze, je,
zasypia na 15-20 min, budzi sie z płaczem i tak płacze przez pare godzin. Ma
sucho, nia za ciepło, nie za zimno, brzuszek też go chyba nie boli. Nic nie
pomaga, ani noszenie, ani smoczek, do cyca nie chce się w ogóle przystawić.
Płacz przechodzi w końcu we wrzask, po czym mały zasypia wykończony i dopiero
wtedy daje sie nakarmić. Idziemy na 2 godz na spacer, potem jedzenie, chwila
snu i wszystko zaczyna sie od początku - płacz, noszenie. W końcu zasypia tak
około 19 i już śpi z przerwą na kąpiel i jedzenie do rana, do 7. Już nie
wyrabiam psychicznie i fizycznie (non stop na rękach), nie mówiąc już o tym,
że nie mam czasu zjeść, wysikać się czy coś zrobić w domu. Ratunku !!!
    • mami30 Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 19:54
      Miałam podobne klopoty z dziećmi w tym wieku. Pomaga tylko zachowanie spokoju.
      Musisz sama być pozytywnie nastawiona, bo dziecko jest niespokojne wtedy, kiedy
      ty jestes zdenerwowana. Więc njpierw poproś kogoś o zajęcie sie przez chwilę
      maluszkiem i w tym czasie się odpręż, wysikaj,zjedz,po prostu zaspokój swoje
      potrzeby, musisz je zaspakajać bo inaczej będziesz "zła" na dziecko chociaz
      kochasz je najjjjmocniejjjjj.
      Życzę powodzenia i pozdrawiam.
      • cheerio Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 20:12
        Witaj,
        i ja przerabialam ten scenariusz, skonczylo sie niestety dopiero kiedy Mała
        miała ok. 3,5 mca, ale ..się skonczylo smile))
        Ja myślę, że to jednak brzuszek i nieszczęsna kolka (moje dziecko nie spało
        również w nocy ...)
        Będzie dobrze, a na razie tylko spokoj Cię uratuje, i jak pisała moja
        poprzedniczka - koniecznie pomoc bliskich tak zebys choć na pol godzinki mogla
        sie oderwac - idz po zakupy, wez ciepla kapiel albo zrob cokolwiek innego co
        pomoze Ci się odpreżyć.
      • gawliki Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 20:16

        • mysz78 Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 20:28
          To chyba kwestia hormonów. Mojego męża prawie nie ma w domu (taka praca), a i
          tak jest wykończony i niewyspany, jak dzidzia raz tylko w nocy popłacze. Ja
          zasuwam z małym klopsem na rękach po 10 godz dziennie, a w przerwach zasuwam w
          domu smile)) Ale też już mam dość, nie zasuwania, tylko tego płaczu ciągłego. Choć
          jak sobie troche pochlipię, to mi lepiej, ale tylko troche i nie za często, bo
          potem wygladam jak potwór. Trzymajcie się gawliki!!!
        • mamaolgi Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 20:51
          HEJ. Spytajcie lekarza. U mnie było to samo i okazało się, że się przejada.
          Brzuch miała jak balon i zatykała się: nie było bąków. Pomógł Esputicon i Gripe
          Water. A i teoria o karmieniu na żądanie poszła w niepamięć. Karmiłam co trzy
          godziny i po problemie. Potem, jak się unormowała to znowu na żądanie. Może to
          o to chodzi. Pozdrawiam
    • ewalewi Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 23:07
      Ja mam 5 tygodniowe maleństwo które ryczy z wiadomych powodów, mokro, głodna,
      brzuszek, zmęczona i ostanio odkryłam przez przypadek 5 ... jest zmęczona
      MNĄ!!! Po prostu ma ochote polezeć sama i się wyładować w dogodnej dla niej
      pozycji ( ponoc u mamy na rękach nie zwsze jest najfajniej...) można np.
      pokopac nogami jak sie bączki kręcą po brzuszku.
      Na pewno minie. Aha , i nam bardzo pomaga suszarka do włosów, lepsza niż
      kołysanki i bajeczki. Po prostu ja włączamy i zostawiamy obok, szum i ciepło
      usypiaja ja w 5 minut.
      pozdrawiam ewa i zosia
      • mami30 Re: Ciągle płacze :(((( 17.04.04, 23:22
        Ja też używam suszarki jako uspokajacza. JednA juz nawet spaliłam( za długo
        chodziła).
        • ikpk Re: Ciągle płacze :(((( 18.04.04, 22:32
          Hej, a ja uzywam laktatora elektrycznego przy lozeczku - tez dzidzi jest wtedy
          spokojniejsze. A tak w ogole to moj 2 mies. synek ma lepsze i gorsze dni - w
          te 'gorsze' jestem wykonczona i znerwicowana (nie dziwie sie Wam)
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja