Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek NIE ?

03.01.11, 10:17
Do Mam Dzieci chodzących do żłobka...
Jak to jest u Was jak maluch (niemowlę) złapie kataerek i ma mały kaszel od spływającego kataru (gorączki brak, w płucach czysto) - czy takiego malucha zostaiwacie już w domu?
Lekarka moja zawsze twierdzi, ze mały katarek i maluch powienien juz siedziec w domu...w ten sposób gdy w zime co chwila łapie katarek a teraz to ma tez od ząbkowania prawdopodobnie to do żłobka nie zaprowadzalibyśmy małej wcale...
Jak Wy robicie? bo myśląc tak jak lekarka dziecko powinno całą zimę przesiedziec w domu...
    • postka Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 03.01.11, 10:24
      ja bym puściła zakładając, że albo się dziecię rozłoży kompletnie, albo mu przejdzie. Ale to tylko przy cieknącym katarze, nie zielonym.
    • abigail83 Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 03.01.11, 10:27
      Zostawiłabym w domu, tak jak nie chciałabym,żeby inni rodzice przyprowadzali swoje dzieci zakatarzone. Gdyby wszyscy sie tej zasady trzymali, dzieci w żłobkach by tyle nie chorowały.
      • ma_niusia Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 03.01.11, 10:47
        Ja tez jestem przeciwna zakatarzonym dzieciom w żłobku, mam mało odpornego alergika i dla nas to masakra sad
        Wydaje mi się, że potrafię u synka odróżnić katar wynikający z zimna i zmian temperatur (przezroczysty, lekki, zaraz znika), od kataru alergicznego (cieknąca "woda" z nosa), od lekkiego wiruskowego (przezroczysty, ale glutowaty i trwa dłużej niż chwilę, czesto spływa do gardła i powoduje kaszel) od bakteryjnego (ciemny, żółtozielony, gęsty, zatykający nos). Jak do tej pory jeszcze się nie pomyliłam. Jeśli jest to któryś z dwóch ostatnich rodzajów kataru - ide do lekarki. Jeśli któryś z dwóch pierwszych - Młody idzie do żłobka (na alergię ma leki i tym katarem nie zarazi).
        A za każdym razem jak widzę jakieś zasmarkane po pas dzieci w żłobku to az mi sie cisnienie podnosi, bo na drugi dzień Młody jest chory - ma osłabioną odporność i zaraz łapie wszystko sad
    • dagfis Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 03.01.11, 22:16
      Ja pracuje w przedszkolu/zlobku najmlodsze dziecie ma 1,4 miesiace i nie ma tygodnia aby glownie te najmniejsze dzieci nie przychodzily z gilasami do pasa! dzieciaki zarazaja sie od siebie nawzajem- bo jeden jest bardziej odporny i moze ganiac z gilasami a drugi odrazu laduje z goraczka w lozku. Nie wiem kiedy wreszcie ludzie zrozumieja ze katar to tez choroba glownie u malych dzieci. Ja w tej chwili prosze o zaswiadczenie od lekarza ze dziecko jest zdrowe i moze chodzic do przedszkola....i co ciekawe do tej pory takiego nie dostalam a dziec zostaje w domu!!!
    • joasia_44 Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 03.01.11, 23:08
      To zalezy chyba czy dalej Ci po takim katarku choruje ciężej czy nie. Mój mały ma katar BEZ PRZERWY całą zime na tle alergiczno - astmatycznym i w tym momencie poszukałam sobie dobrego lekarza (pulmonologa), który mnie utwierdził w tym, że do żłobka nie idzie tylko wtedy, gdy zaczyna dodatkowo kaszleć lub wyskakuje temperatura. Ja tez charczę całą zimę (suche powietrze, kaloryfery, roztocza) a do pracy i do opieki nad dzieckiem jakoś wstawać trzeba smile Pozdrawiam!
    • martini1977 Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 03.01.11, 23:34
      jak moj maluski mial katarek to szedl do zlobka bo nie mialam wyboru raz ze mieszkamy zagranica nie bylo go z kim zostawic dwa ze tu nie ma zwolnien chorobowych na dziecko ogolnie u nas schemat choroby byl taki sam tzn maly szedl do zloba w okolicy srody czwartku dostawal katar do piatku jeszcze byl w zlobku a wieczorem w piatek wieczor juz byl kaszel na weekend go podkurowalismy w poniedz do zloba a juz we wtorek byla goraczka i konczylo sie na atybiotyku.
      i wtedy jak juz byl na antybiotyku to zostawalam w domu, a niech przy placze mu sie cos gorszego.

      ale tak jak ktoras z mam tu napisala ze mnie krew zalewala jak widzialam ja w synka w grupie jest dziecko z smarami do ziemi kaszlem czy goraczka bo jak moje dziecko ma sie uchronic od tylu wirusow naraz.

      ale kazde dziecko jest inne moze Twoje jest bardziej odporne i zakonczy sie tylko katarem i oby tak bylo. jak masz je gdzie z kim zostawic to choc dwa dni zostanie w domku ,a jezeli nie masz to ..... sie przekonasz jak bardzo odpone jest Twoje dziecko.( jak ja to robilam)smilesmile

      Albo popros panie ze zlobka zeby ci jej nosek czyscily woda morska czy kroplami do nosa jezeli uzywacie.

      zdrowia!!!
    • sinusoidaa Do mam dzieci alergicznych 04.01.11, 07:32
      Zwróćcie uwagę, ze dzieci z katarem alergicznym rzeczywiście nie stwarzają zagrożenia dla innych maluchów, ale same sa dużo bardziej poddatne na różnego rodzaju wirusy i bakterie ( w okresie nasilonych objawów alergicznych). Śluzówki sa rozpulchnione, staniowią otwarte wrota do rozwoju infekcji. To tak na marginesie, zdaję sobie sprawę, ze często nie ma wyjścia i dziecko musi iść do żłobka.
      • ma_niusia Re: Do mam dzieci alergicznych 04.01.11, 10:33
        Ano właśnie, ja jestem samotną matką alergika i chociaż najchetniej siedziałabym z Młodym w domu cały czas, MUSZĘ pracować, żeby nas utrzymać. Nie mam wyjścia, bardzo nad tym boleję, ale pogodziłam się z sytuacją i staram się znaleźć wyjście optymalne. Chorego nigdy nie posyłam do żłobka, staram się walczyć o jego odporność (nie przegrzewając, spędzając dużo czasu na powietrzu, zdrowa dieta i leki na odporność) i to wszystko co mogę w tej chwili zrobić.

        Dlatego krew mnie zalewa jak widzę w żłobku zasmarkane czy kaszlące dzieci. Niby wymagane jest zaświadczenie od lekarza, że dziecko może chodzić do żłobka, ale wymagane tylko po chorobie, dłuższej nieobecności, a dziecko jest odsyłane do domu tylko w wypadku ewidentnej choroby z goraczką. Ostatnio widzę lekką poprawę, były rozmowy z rodzicami, wywieszona informacja o zasadach w odniesieniu do chorych dzieci, przypomnienia, że katar to też choroba... Oby nadal zmierzało ku dobremu!
        • sinusoidaa Re: Do mam dzieci alergicznych 04.01.11, 10:49
          W żłobku jest jest jeszcze jakieś sito w postaci zaświadczeń, kontroli po przeziębieniu. W przedszkolu za to zaczyna się jazda. Byłam świadkiem sytuacji, kiedy matka dawała w kieszeń dziecku antybiotyk i tłumaczyła, kiedy ma go wziąć (jak duza wskazówka będzie na 12, a mała na 1). Nie wytrzymałam wtedy, moja córka była po szpitalu, obrzęku krtani na tle alergicznym, zrobiłam awanturę.
          A wracając do infekcyjnych katarów. Był już na tym forum watek o katarach i prowadzaniu do żłobka/przedszkola. I zasada jest taka: Matki, które mają z reguły zdrowe dzieci, u których katar to drobny epizod, powodujący jedynie lekki dyskomfort, opowiadają się za kontaktem z bakteriami/wirusami, bo przecież dziecka nie mozna trzymac pod kloszem, z regułu kontakt ten ma polegać na stykaniu się innych, zdrowych dzieci z zasmarkanym maluchem matki-zwolenniczki uodparniania, bo przecież to tylko katar, katar to nie choroba.
          U mojego dziecka katar konczył się zapaleniem oskrzeli, w konsekwencji hospitalizacją, ze względu na obturację. Ale jakoś cieżko jest to wytłumaczyć liberalnym matkom zdrowych dzieci...
    • misia_matysia Re: Do mam żłobkowych - katarek i od razu żłobek 04.01.11, 11:18
      z żółtym lub zielonym katarem ide do lekarza ale jak jest przezroczysty - córka idzie do żłobka. Ale ja mam odporny egzemplarz pomimo że inne dzieciaki też chodzą zakatarzone do żłobka.
      • monikaaleksandra Był taki wątek.. 04.01.11, 12:19
        forum.gazeta.pl/forum/w,572,116932130,116932130,Katar_tez_choroba_nie_prowadz_dziecka_do_zlobka_.html
        Ale się pokotłowało, dowiedziałam się, że z katatem matki chodzą z dziećmi nawet na basen. No cóż, Polska to rzeczywiście naród brudasów. Ale jak się coś o tym wspomni, to od razu podnosi się jazgot.
Pełna wersja