ze słodkiego niemowlaka w małego potwora

17.01.11, 14:47
nie wiem czy wierzyć w skoki rozwojowe, za to wiem, ze ani kolka ani brzuszek ani zęby nie są przyczyną zachowania mojego syna, który kończy właśnie 5 miesięcy.

wszystko jest na nie.

usypianie to była bajka, od tygodnia koszmar. zmęczony, ale spać nie chce i zanim zaśnie jakieś 3 albo 4 razy płacze przez sen. do tego ani nosić, ani odłożyć, ani lulać, jakaś masakra po prostu, trwa to godzinę co najmniej.

w dzień mama wrażenie że marudzi non stop. dotąd bawił się ładnie sam, od rana do wieczora miał uśmiech na twarzy. teraz ilekroć straci mnie z oczu jest ryk jakbym go co namniej miała oddać do adopcji.

zabawki są super na minute. obojętnie co to jest - bawi się i w trakcie zabawy płacze i marudzi. nawet jak mu wychodzi to co chce - np. wlozyć gryzak do buzi - czy włoży czy nie włoży i tak ryczy.

jedzeniem tez coraz częściej pluje. wypluwa butelkę, marudzi przy tym.

nie poznaję własnego dziecka. mam wrażenie że nie ma rzeczy albo czynności (noszenie, zabawianie) która sprawia że dziecko nie marudzi. co ciekawe - w gościach albo wśród obcych jak się czymś zajmie plus interesuje go nowe otoczenie - jest nawet spoko. Ale w domu to jest jakiś koszmar.

Niech ktoś napisze, że to minie i mój słodki synek do mnie "wróci" sad
    • bluemka78 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 15:05
      Tez mam nadzieje, ze to minie. Moje czasami tez tak maja, sa dni ze sa grzeczne jak aniolki, a sa i takie jak opisujesz. U mnie dziewczyny bardzo potrzebuja regularnosci we wszystkim, wczesniej nie mialo to znaczenia, a teraz bardzo. Wystarczy, ze od lekarza przyjedziemy pol godziny pozniej i obiadek zamiast o 13 dostana o 13.30 i juz marudza, bo normalnie zaraz po obiadku jest drzemka, a tak tu glodna i spiaca wiec ani pojesc, ani usnac i jest wrzask. Mysle, ze tak kolo roczku juz dzieci sa mniej wymagajace smile
      • agul86 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 16:47
        Coś chyba jest z tym przełomem pięciu miesięcy. Moja córcia też ostatnio stała się bardziej wymagająca, też przechodziłyśmy etap marudzenia non stop, noce, które wcześniej były przespane przez nią w całości, stały się koszmarem z pobudkami co pół godziny. W dzień wcześniej usypiała po karmieniu, przy piersi, ostatnio tylko na rączkach i to po długim marudzeniu. Jedzenie też praktycznie tylko przez sen. Z pokoju nie mogłam wyjść nawet do łazienki.
        Na szczęście od kilku dni jest trochę lepiej, przynajmniej noce są trochę lepsze. Też mam nadzieję że to kiedyś minie.
    • babka71 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 17:13
      Moja od dwóch kilku dni zasypia po 23 ... 5 i poł m.. masakra smieje sie nie płacze tylko kurka wodna nie spi..... a My z nią nie mozemy spać, poniewaz skubana nie płacze tylko nas zabawia
      spiewia piszczy itd..
      i tak czekamy do oporu az peknie
    • 18_lipcowa1 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 20:03
      > wszystko jest na nie.


      heh poczekaj jeszcze rok, teraz to pikus
      • naana26 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 21:39
        mówisz? smile mam nadzieję, że za rok przynajmniej będę wiedziała o co może chodzić. Bo teraz jak najedzony, przewinięty i wyspany wije mi się na rękach i ryczy to czuję się bezsilna.
        • 18_lipcowa1 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 21:42
          naana26 napisała:

          > mówisz? smile mam nadzieję, że za rok przynajmniej będę wiedziała o co może chodzi
          > ć. Bo teraz jak najedzony, przewinięty i wyspany wije mi się na rękach i ryczy
          > to czuję się bezsilna.


          mówię
          aż sama założyłam wątek na Małym dziecku
          bo tez nie wiedziałam
          taki mi cyrk urządziła wink
          • naana26 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 17.01.11, 22:00
            uuu właśnie przeczytałam, nieźle nieźle wink

            heh, i pomyśleć że człowiek sam się w to wpakował big_grin
    • naana26 Re: ze słodkiego niemowlaka w małego potwora 20.01.11, 15:18
      wracając do wątku, syn "wrócił"

      czy wierzę w skoki rozwojowe? od dziś tak.

      wczoraj obudziło się pogodne i wesołe dziecko, zasypianie super, jak wcześniej.
      do tego:
      zaczął podciągać się do siadania
      zaczął sie turlać, obracać z plecków na brzuszek
      podjął próbę raczkowania podciągając kolana aż pod brzuszek plus robi coś na wzór pełzania

      i to wszystko zaraz i na raz po tym koszmarnym tygodniu.
Pełna wersja