naana26
17.01.11, 14:47
nie wiem czy wierzyć w skoki rozwojowe, za to wiem, ze ani kolka ani brzuszek ani zęby nie są przyczyną zachowania mojego syna, który kończy właśnie 5 miesięcy.
wszystko jest na nie.
usypianie to była bajka, od tygodnia koszmar. zmęczony, ale spać nie chce i zanim zaśnie jakieś 3 albo 4 razy płacze przez sen. do tego ani nosić, ani odłożyć, ani lulać, jakaś masakra po prostu, trwa to godzinę co najmniej.
w dzień mama wrażenie że marudzi non stop. dotąd bawił się ładnie sam, od rana do wieczora miał uśmiech na twarzy. teraz ilekroć straci mnie z oczu jest ryk jakbym go co namniej miała oddać do adopcji.
zabawki są super na minute. obojętnie co to jest - bawi się i w trakcie zabawy płacze i marudzi. nawet jak mu wychodzi to co chce - np. wlozyć gryzak do buzi - czy włoży czy nie włoży i tak ryczy.
jedzeniem tez coraz częściej pluje. wypluwa butelkę, marudzi przy tym.
nie poznaję własnego dziecka. mam wrażenie że nie ma rzeczy albo czynności (noszenie, zabawianie) która sprawia że dziecko nie marudzi. co ciekawe - w gościach albo wśród obcych jak się czymś zajmie plus interesuje go nowe otoczenie - jest nawet spoko. Ale w domu to jest jakiś koszmar.
Niech ktoś napisze, że to minie i mój słodki synek do mnie "wróci"