Wyrzuty sumienia i jednak żałuję...

22.01.11, 17:43
w nawiazaniu do mojego ponizszego watku

forum.gazeta.pl/forum/w,632,121190470,121190470,Uczulenie_na_Bebilon_Pepti_.html
musze sie przyznac, ze zaczelam naprawde zalowac, ze nie karmie piersia. Laktacje szlag trafil juz wieki temu i nie da sie jej przywrocic. Przed ciaza, przez cala ciaze i po porodzie bylam pewna,ze nie chce karmic piersia - ale te historie z wysypkami, uczuleniem malej na mleko spowodowaly, ze zmienilam zdanie i mam teraz powazne wyrzuty sumieniasad
Gdyby mozna bylo cofnac czas to karmilabym -przynajmniej kilka miesiecy...
cholera, dziwne to zycie!
    • magnolia1004.4 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 22.01.11, 20:52
      karmię piersią ale powiem Ci ze czasami zazdroszcze tym co karmią butelka, nie mniej wyrzutów sumienia nic złego nie robisz jakbys karmiła piersią musiałabys uwazac co jesz, ciesz sie macierzyntwem i wiecej luzu smile
      • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 12:16
        "jakbys karmiła piersią musiałabys uwazac co jesz, "
        Do pierwszego razu po zjedzeniu wszystkiego możliwego żeby sprawdzić czy dziecko nie ma alergii.
        Ja tam przy KP jadłam wszystko- łącznie z truskawkami- żadnych problemów mały nie miał i nie ma.
      • ponponka1 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 13:33
        magnolia1004.4 napisała:

        jakbys karmiła piersią musiałabys
        > uwazac co jesz,

        A czemu, ja karmilam i jadlam wszytsko: truskawki, kapuste, kalafior, smazone, duszone, grillowane.....czekolade, pomarncze...
        Jedyne czego unikalam to suorowego miesa (np. tatar), serow plesniowych.....bo sa w wiekszym stopniu niz inne produkty narazone na zepsucie. Zatrucie i odwodnienie organizmu moze zahamowac produkcje mleka....
    • sylwiajk Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 23.01.11, 03:42
      popieram moją przedmówczynię - karmienie piersią to nie jedyny sposób okazywania dziecku pełnego oddania!!!!!
      • malgorzata.brzezinka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 23.01.11, 12:38
        Dołączam do dziewczyn smile
    • matylda07_2007 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 23.01.11, 14:32
      Daj sobie spokój już teraz. Myślisz, że jakbyś karmiła piersią, to atrakcji by nie było? Skoro dziecko jest alergikiem, to ciekawe ile rzeczy mogłabyś jeść, aby reakcji nie było...
    • poiuytra Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 23.01.11, 15:48
      Nie karmie i nie karmilam piersia maly ma skaze...wcale nie zaluje jest na nutramigenie i mysle ze wyjdzie mu to na zdrowie bo karmiac piersia nie zachowalabym takiego rygoru jak podajac nutre
    • poiuytra laktacja-przywracanie 23.01.11, 15:50
      gdzies niedawno na forum czytalam watek i laktacje mozna przywrocic nawet jesli skonczylo sie karmic daaawno temu
      • anettchen2306 Re: laktacja-przywracanie 25.01.11, 13:13
        Zgadza sie, mozna nawet wykarmic wlasna piersia zaadaptowane niemowle, gdzie w ogole w ciazy sie wczesniej nie bylo!
        • whitney85 Re: laktacja-przywracanie 26.01.11, 19:08
          'Zgadza sie, mozna nawet wykarmic wlasna piersia zaadaptowane niemowle, gdzie w ogole w ciazy sie wczesniej nie bylo!" - ALE JAKTO?
          • anettchen2306 Re: laktacja-przywracanie 26.01.11, 19:34
            www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?f=25&t=6547
    • kotkowa Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 24.01.11, 14:43
      Ja to samo. Dzis z noworodkiem inaczej bym postepowala. U nas klopoty byly juz w szpitalu - pokarm nie chcial wyplywac, dziecka nie podano mi przez cala dobe (po cc) i skonczylo sie duzym spadkiem wagi i dokarmianiem. Potem juz laktacja sie nie rozkrecila na tyle, zebym przestala dokarmiac. Nawet z pomoca doradcy laktacyjnego udalo sie tylko ograniczyc dokarmianie, a nie odejsc calkowicie. To byl moj blad, ze nie poradzilam sobie od razu w szpitalu. Drugi blad - doradca polecil mi mleko HA, a potem polozna srodowiskowa mleko Enfamil zwykly i wzielam ten Enfamil, a teraz wiem, ze lepiej bylo HA. Trzeci blad - dlugo nie zorientowalam sie, ze maly ma alergie. Nie bylam na specjalnej diecie, podawalam zwykly Enfamil, az maly dorobil sie tak strasznej alergii, ze do dzis jest meczarnia i ma 9 m-cy i nic nie je poza Bebilonem Pepti MCT! Przy drugim dziecku od poczatku bedzie rygorystyczna dieta i wylaczne karmienie piersia, chocbym miala na glowie stanac.
      • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 12:21
        "Przy drugim dziecku od poczatku bedzie rygorystyczna dieta i wylaczne karmienie piersia, chocbym miala na glowie stanac. "

        Ale po co ci ta dieta na "zaś"- dieta owszem jeśli okaże się,że dzieciak ma alergię na coś i nie wiadomo na co- wtedy z diety wyklucza się na jakiś czas poszczególne składniki i jak się w końcu trafi na alergen to żyje się bez niego do zakończenia KP.
        Ja tam po wyjściu ze szpitala jadłam wszystko, truskawki na kilogramy, małemu nic nie było to nic ze swojej diety nie wykluczałam bo po co?
        Nie ma co katować własnego organizmu jakąś dietą na zapas, tym bardziej,że 9 miesięcy ciąży jednak go porządnie obciążyło.

        No i powodzenia następnym razem smile
        • mika_p Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 17:01
          Posh_emka, jeśli dziecko ma dodatni wywiad alergiczny w rodzinie, to jest prawdopodobieństwo, że ono rówiez będzie alergkiem, więc dieta matki, rozsądnie rozszerzana, ma sens. Przynajmniej od razu wiadomo, co szkodzi.
          • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 19:49
            Co nie znaczy,że będzie.
            • ste3fa Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:53
              na całe szczescie nie zawsze dzieci dziedzicza alergie po rodzicach, chociaz takie prawdopodobienstwo istnieje, szczególnie gdy oboje rodziców cierpi na alergie.
              osobiscie jestem uczulona na kilka rzeczy, które na stałe sa wykluczone z mojego jadłospisu. Moje dziecko natomiast nie wykazuje zadnych objawów alergicznych a dostaje juz prawie wszystko przynajmnej do spróbowania. nawet tak silne alergeny jak miód truskawki czy orzechy (mielone).
              oczywiscie podczas karmienia piersia nalezy obserwowac malucha i ze swojego jadłospisu wykluczyc ewentualnego winowajce, ale nie widze powodu trzymania restrykcyjnej diety na zapas
              • posh_emka Żartujesz prawda ? 26.01.11, 14:16
                Podajesz miód niemowlakowi ? Skrajna nieodpowiedzialność.
                • aretahebanowska Re: Żartujesz prawda ? 26.01.11, 16:25
                  A dlaczego?
                  • posh_emka Re: Żartujesz prawda ? 26.01.11, 17:34
                    Bo dla dzieci poniżej 12-tego miesiąca życia miód stanowi poważne zagrożenie.
                    Spożycie występującej w miodzie bakterii Clostridium botulinum może spowodować u niemowląt ciężką chorobę zwaną botulinizmem.
                    Chorobę tę powodują przetrwalniki bakterii przedostające się do organizmu niemowlęcia i rozwijające w nim komórki bakteryjne. Te z kolei namnażają się w jelitach i uwalniają toksyny. Choć stężenie przetrwalników Clostridium Botulinum w miodzie jest niewielkie, szczególnie narażone na tego typu zatrucie są niemowlęta. Powodem jest nie rozwinięta jeszcze flora jelitowa, która jest zbyt słaba, by zwalczyć bakterie rozwijające się w układzie pokarmowym. Botulinizm niemowlęcy może skutkować paraliżem ramion, nóg lub tułowia. W ciężkich przypadkach zatruć może nawet dojść śmierci. Zdarza się to w 10-25 proc. przypadków z powodu niewydolności oddechowej, powiązanego z tym zapalenia płuc czy zatrzymania akcji serca.

                    Miód to nie tylko potencjalny alergen jak by się mogło wydawać.
                    • aretahebanowska Re: Żartujesz prawda ? 26.01.11, 18:19
                      Ja wiem co to za bakteria. To laseczka jadu kiełbasianego. Spory są wszędzie. Można je spokojnie zlizać z podłogi. Od 1979 roku, u niemowląt do 12m życia, na świecie zarejestrowano ok. 3000 tys. przypadków botulinizmu (oczywiście na pewno były też nierejestrowane, niech ich będzie ze dwa razy tyle). W tym 2,5 tys. w USA. W Europie około 70. To daje jakieś 2 przypadki na rok, na całą Europę. Faktycznie zagrożenie jest wielkie. Przypadki zatrucia miodem to kilkanaście procent. Nie siej paniki. Jak już napisałam spory są wszędzie a miód nie zawiera, tylko może je zawierać. Z tym, że nie mają tam lekkiego życia - warunki są niesprzyjające. Ilość przypadków obecności przetrwalników w miodzie jest zależna od regionu geograficznego i wynosi od 5% - 20% badanych próbek. Generalnie problem z cyklu - aspiryna i dzieci. Lepiej nie dawać, ale w znakomitej większości przypadków nic się nie stanie. Podawanie miodu może i nie jest najlepszym co można zrobić ale to nie jest skrajna nieodpowiedzialność. Są znacznie gorsze rzeczy, które ludzie robią, nawet nieświadomie, swoim dzieciom.
                      • posh_emka Re: Żartujesz prawda ? 26.01.11, 18:35
                        To teraz napisz, że np. nigdy nie złamałaś nogi na gładkiej powierzchni a statystyki pokazują,że takie zdarzenia należą do rzadkich i pewnie nigdy ci się to nie stanie.

                        Brawo !!!!!

                        Śmieszą mnie takie osoby co to innych pouczają jak ważne jest zdrowe żywienie w ciąży czego się nie powinno jeść bo może zaszkodzić, a tak lajtowo podchodzą do sprawy żywienia niemowlaka.

                        Już sam fakt,że istnieje ryzyko dla dziecka związane ze spożyciem miodu jest wystarczającym powodem,żeby dziecku miodu nie podawać. To,że przypadki są rzadkie to nie znaczy,że na twoje dziecko albo kogoś innego akurat nie padnie.

                        "Są znacznie gorsze rzeczy, które ludzie robią, nawet nieświadomie, swoim dzieciom."
                        A co to ma piernik do wiatraka ? Złych rzeczy robionych dzieciom są setki i bez sensu jest pisanie w stylu- dawaj miód choć to nie za dobrze ale dziecka przecież nie katujesz więc nie powinnaś się tak tym miodem przejmować..........
                        • aretahebanowska Re: Żartujesz prawda ? 26.01.11, 19:24
                          > Śmieszą mnie takie osoby co to innych pouczają jak ważne jest zdrowe żywienie w
                          > ciąży czego się nie powinno jeść bo może zaszkodzić, a tak lajtowo podchodzą d
                          > o sprawy żywienia niemowlaka.

                          A ja kogoś pouczam? Chyba mnie z kimś pomyliłaś. Piszę tylko, żebyś nie siała paniki, bo to nie jest, jak napisałaś, skrajna nieodpowiedzialność. Nie jest to mądre. Trzeba być świadomym zagrożenia. Ale dobrze też wiedzieć na ile jest ono realne. Chcesz, żeby teraz ta i inne, którym zdarzyło wpadły w panikę, że chciały uśmiercić swoje dziecko?
                          Tak, można sobie złamać nogę na gładkiej powierzchni, jest to jak najbardziej realne. W związku z tym omijasz takie powierzchnie skoro jesteś taka ostrożna? W takim razie, aby uniknąć botulinizmu powinnaś absolutnie dopilnować aby roczne dziecko nie miało kontaktu z piaskiem, kurzem, dziko rosnącą roślinnością. W ogóle nie powinno wychodzić z domu, bo tyle tego lata w powietrzu. A jak wyjdzie i użądli go osa, i okaże się, że ma uczulenie? A to statystycznie dużo częstsze niż przypadki botulinizmu ogólnie, a co dopiero po spożyciu miodu. Tylko nie pisz zaraz, że mam ochotę karmić wszystkie niemowlaki miodem. Po prostu nie znoszę przesady. To samo mogłaś napisać inaczej, np. "Z miodem trzeba uważać, może się zdarzyć, że będą w nim obecne przetrwalniki laseczek jadu kiełbasianego. Produkują toksynę bardzo groźną dla życia dziecka. Nie zdarza się to często ale znane są takie przypadki. Na wszelki wypadek, lepiej dziecku nie dawać miodu".
        • kotkowa Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:49
          Dzieki. Ja mysle ewentualnie odwrotnie - na poczatku dieta, potem stopniowo proby wprowadzania nowych pokarmow i obserwowanie dziecka. Wiem, ze maluch powinien miec stycznosc przez pokarm matki z roznymi potencjalnymi alergenami w malej ilosci, bo to sposob na wyrobienie tolerancji i m.in dzieki temu kp chroni przed alergiami. Ale bede to robila ostroznie, bo potem bardzo trudno dojsc do tego, co uczula.
      • anusia_magda Re: kotkowa 27.01.11, 14:09
        ja też jestem na zwykłym enfamilu a nie HA, czym się objawia alergia? moja mała dużo czasem ulewa i ma straszną sapkę z rana..czy to coś może znaczyć w temacie alergii?
    • livia25 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 10:21
      uwazam ze zarowno douglas.beauty i kotkowa nie potrzebnie maja wyrzuty sumienia i wierzcie mi ze karmienie piersia to nie panaceum na skazy bialkowe i tez byscie swoje przeszly a dzieci by sie nameczyly, a wcale by to moglo nie pomoc

      moja starsza corka byla na piersi przez 6 miesiecy, miala skaze, ja na rygorystycznej diecie, a malej dalej wychodzily zmiany skorne i to przez caly czas, do tego dlugo sie meczyla z brzuszkiem, a ile sie preparatow na brzuszek na lykala, jakbym wiedziala to co teraz, to bysmy byly od razu na specjalistycznym mleku

      mlodsza corka jest na nutramigenie i mamy spokoj, kolki tylko 3 tygodnie trwaly dopoki nie podalam nutramigenu (zmiana z mleka HA)

      i teraz ogolna uwaga co do zalecen lekarskich, nie wiem czemu lekarze kaza podawac mleko HA jesli juz jest podejrzenie skazy przy zwyklym mleku, to tylko przedluza meczarnie, z mlodsza mialam tez ten problem mimo ze u starszej alergia, ja alergiczka, maz tez, to malej kazali podawac mleko HA, jak juz byly problemy przy karmieniu piersia (karmilam ja przez miesiac)

      kotkowa i douglas wierzcie mi ze lepiej jak dziecko przez pierwszy rok nie ma stycznosci z alergenem, bo moze szybko z tego wyrosnie, a karmiac piersia nie da sie uniknac kontaktu z pochodnymi mleka(nawet chleb tostowy widzialam z dodatkiem mleka), trzeba naprawde starsznie uwazac , ja jadlam piec produktow na krzyz

      a teraz uwaga co do bebilonu pepti, starsza jak miala 8 miesiecy to sie nagle okazalo ze ma nietolerancje laktozy(po zaprzestaniu karmienia piersia przeszlysmy na pepti), i sie okazalo ze peti tez jej szkodzi, na nutramigen bylo za pozno, bo nie chciala go pic, przeszlismy na sojowe, na szczescie nie byla na nie uczulona, a wszystkie problemy zniknely w ciagu 3 dni

      na waszym miejscu, choc kotkowa juz ma spore dziecko, ja bym sprobowala z nutramigenem, szczegolnie ty douglas

      i jeszcze kolejna uwaga co do skutecznosci mleki ich dobrania, przy obu corkachokres poprawy calkowitej trwal 3 dni maksymalnie o 180 stopni, jesli sie przedluzalo to znaczylo ze mleko jest zle dobrane nadal, i te wsyztkie teksty o tym ze dziecko moze sie 2 tygodnie przystosowywac to dla mnie starszne bzdury( ktorymi mnie tez karmiono przy okazji mleka HA( 3 tygodnie zesmy sie na nim meczyly zanim w koncu dostalismy recepte na nutramigen)
    • titerlitury Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 12:31
      Nie miej wyrzutów sumienia, bo to tylko pogarsza sprawę. Skoro udaje się karmić piersią dzieci adoptowane to dlaczego u ciebie nie dało by się laktacji przywrócić?
    • mea8 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 12:42
      Nie trzeba miec wyrzutow sumienia, chodz wiem ze to trudne. Karmilam obu moich synow dosc dlugo piersia, starszego 7 miesiecy, mlodszego 9. Do tego obaj, do skonczenia pol roku tylko i wylacznie na moim mleku. I pare miesiecy po przejsciu na MM obaj okazali sie mega skazowcami. Starszy do ponad 3 urodzin, mlodszy jak na razie nadal mocno uczulony, za miesiac konczy 2 latka. Takze widzisz, karmienie piersia nie gwarantuje braku alergii.
      • ponponka1 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 12:57
        mea8 napisała:

        > Nie trzeba miec wyrzutow sumienia, chodz wiem ze to trudne. Karmilam obu moich
        > synow dosc dlugo piersia, starszego 7 miesiecy, mlodszego 9.

        to wcale nie tak dlugo....

        Do tego obaj, do s
        > konczenia pol roku tylko i wylacznie na moim mleku.

        To sie chwali


        I pare miesiecy po przejsci
        > u na MM obaj okazali sie mega skazowcami.

        Tym samym potweirdzasz, ze mm moze wywolac skaze lub alergie...

        Starszy do ponad 3 urodzin, mlodszy j
        > ak na razie nadal mocno uczulony, za miesiac konczy 2 latka. Takze widzisz, kar
        > mienie piersia nie gwarantuje braku alergii.

        Alez nikt tego nie mowi, ale jak sie nie karmilo piersia i wcisnelo sie dziecku mm i pojawila sie alergia to i pojawila sie watpliwosc, ze moze przy KP by jej nie bylo....Ja tak mialam, jak na pocztaku nie szlo z KP....ale potem sobie pomyslalam, ze jesli pojawi sie alergia (tatus alergik na jajka i ryby) to bede sobie w borde plula...ze moze....I moja nie ma alergii. Nie wiem czy w ogole by nie miala ale wiem, ze zrobilam to bylo wlasciwe....


        Aha i zadnej drakonskiej diety nie mialam, jadlam wszystko oprocz pokarmow ktore moga wywolac zatrucie (czyli odowodnienie matki)
        • anettchen2306 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 19:42
          Karmienie piersia nie chroni przed wystapieniem alergii, co do tego naukowcy sa dzisiaj pewni. Czytalam arytkul, w ktorym najnowsze badania prowadzone na 17 tys. dzieci dowodzily, ze te karmione dlugo piersia (nawet powyzej 3 lat) czesciej w pozniejszym dzieciecym lub nawet doroslym wieku zapadaly na rozne alergie, astme, niz te dzieci z grupy "mieszankowej". Alergia moze wystapic w KAZDYM wieku, nawet jak bylo sie karmionym cycem do ukonczenia 6 roku zycia.
          MM nie powoduje alergii. reakcja alergiczna to odpowiedz niedojrzalego ukladu pokarmowego i immulogicznego dziecka.
          Znam mamy, ktore karmily swe dzieci dlugo, prawie 2 lata. Mimo to ich dzieci sa mega alergikami ...
          Wsrod swiata naukowego coraz czesciej pojawiaja sie watpliwosci, co do "zbawiennego" wplywu kp na organizm dziecka, utartego w ciagu ostatniego dziesieciolecia.
          na jesieni zeszlego roku, na kongresie pediatrycznym w Hamburgu zaprezentowano badania nad wplywem kp a wystepowaniem alergii u niemowlat. Zaleznosc wystepowala jedynie w pierwszych 3-6 mcach zycia, dzieci karmione piersia rzeczywiscie rzadziej wykazywaly objawy alergiczne. Po tych 3-5 mcach czestotliwosc AZS (jeszcze pare lat temu tez uwazano, ze kp przed tym chroni, podobnie jak przed astma), czestotliwosc wystepowania alergii byla w obu badanych grupach taka sama.
          Nie przesadzajmy: kobieta pokarmila, zdecydowala (z waznych dla niej powodow) ze dalej karmic nie chce. Robia tak miliony kobiet na calym swiecie. Wyrzutow sumienia nie maja. I slusznie. Milosci do dziecka nie mierzy sie na szczescie (chociaz na forum niektorzy robia to namietnie) dlugoscia trwania laktacji ...
          • justkawb Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 20:02
            Problem z tymi badaniami jest taki, ze w grupie dzieci karmionych piersia sa zarowno dzieci wylacznie kp, jak i dzieci kp, ktore od czasu do czasu dostaja mm.
          • titerlitury Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 21:04
            poprosze o zrodlo, bo wszystko co ja czytalam - a z racji na alergie obu corek bylo tego sporo - oraz wlasne doswiadczenie pokazuja cos zgola przeciwnego...
            • kawka74 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 21:29
              blog.atopowe.pl/tag/karmienie-piersia/
              Polecam ostatni wpis mówiący o względnie najświeższych badaniach.
              • titerlitury Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 22:01
                badanie nie rozgranicza azs u dzieci z nietolerancja kazeiny i azs o innym podłożu, nietolerancja kazeiony zas bedac najczestsza u nas alergia pokarmowa nie zawsze daje azs, azs to nie jest synonim alergii pokarmowej
                • kawka74 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:35
                  Mogę szukać dalej, jeśli sobie życzysz.
            • anettchen2306 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 21:34
              www.aerztezeitung.de/medizin/krankheiten/allergien/?sid=464595
              www.wissenschaft.de/sixcms/detail.php?id=149617
              wissen.dradio.de/index.35.de.html?dram:article_id=5391&sid=
              http://www.dr-lindner.de/Stillen%20und%20Allergie.html

              Karmienie piersia niesie z soba wiele korzysci: dla matki i dziecka. Nikt z tym nie polemizuje. Jednak kobieta nie karmiaca piersia, nie powinna miec z tego powodu wyrzutow sumienia.
              Jezeli karmienie jest dla matki udreka, dziecko to instynktownie wyczuwa. Karmienie jest sukcesem i jest owocne, jezeli daje satysfakcje OBU stronom. I kazda szanujaca swoj zawod polozna ci to powie.
              • titerlitury Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 21:51
                niestety nie znam niemieckiego, moze znasz angielska, wloska lub francuska strone z tymi badaniami?
                • anettchen2306 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 09:32
                  Niestety nie znam sad Czytuje literature niemieckojezyczna dla rodzicow, tam tez opublikowano te linki. Byl w ktoryms z ostatnich wydan niemieckich "Rodzicow" obszerny artykul poswiecony wlasnie najnowszym studiom na temat karmienia piersia, karmienia niemowlat w ogole, profilaktyce zapobiegania alergiom, AZS (zmora krajow uprzemyslowionych ze sklonnoscia do przesadnego dbania o higiene i sterylnosc).
                  • titerlitury Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 10:23
                    najpowszechniejsza alergią w Europie jest nietolerancja kazeiny, aminokwasu białaka mleka krowiego, czasem daje AZS, czasem nie. Przy tej alergii karmienie piersią jest najrozsądniejszym wyjściem, czasem nie wymaga nawet eliminacji alergenu z mleka matki, jeśli reakcja dziecka jest odpowiednio słaba. Substancje zawarte w mleku kobiecym chronią śluzówke jelita przed wnikaniem części duzych aminokwasów (w tym kazeiny), co stanowi barierę ochronną. Potwierdza to moje doświadczenie z karmieniem starszej córki: dopóki karmiłam ją piersia (po roku reakcja alergiczna znacznie osłabła) mogła spożywać produkty nabiałowe, po zaprzestaniu karmienia piersią alergia wróciła. Nalezy pamiętać, że AZS to nie jest synonim alergii pokarmowej, może mieć zupełnie inne podłoże, alergia i AZS nie zawsze chodzą w parze. Dziecko nigdy nie jest uczulone na składniki mleka matki, najwyżej na przenikające do niego składniki pokarmowe dorosłej diety. Piediatrzy nie maja wątpliwości, że hydrolizaty podawane małym alergiom nie sa pełnowartościowym pokarmem i stosowane powiny być tylko w ostateczności.
                    • aretahebanowska Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 13:58
                      > najpowszechniejsza alergią w Europie jest nietolerancja kazeiny, aminokwasu bia
                      > łaka mleka krowiego,
                      Nie, żebym się czepiała, ale kazeina to nie aminokwas. To białko zbudowane z aminokwasów. Same aminokwasy rzadko wywołują reakcje alergiczne (tak robi np. glutaminian sodu) bo są za małe. Alergię pokarmową wywołują peptydy (czyli łańcuchy aminokwasowe) z nie do końca strawionej kazeiny. Jest ona (ta kazeina) dość oporna na trawienie i stąd u niektórych osób problemy.

                      > alergia i AZS nie zaw
                      > sze chodzą w parze.
                      Myślisz o pokarmowej alergii? Bo AZS to też alergia.
              • ponponka1 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:26
                > Karmienie piersia niesie z soba wiele korzysci: dla matki i dziecka. Nikt z tym
                > nie polemizuje. Jednak kobieta nie karmiaca piersia, nie powinna miec z tego p
                > owodu wyrzutow sumienia.

                Ale autorka watku ma bo jej dziecka pojawila sie alergia na tle MM


                > Jezeli karmienie jest dla matki udreka, dziecko to instynktownie wyczuwa.

                Jak?

                Karmi
                > enie jest sukcesem i jest owocne, jezeli daje satysfakcje OBU stronom.

                No wlsanie OBU stronom. Tu okazalo sie, ze jdna strona ma z tego powodu problemy a nie satysfakcje....


                I kazda
                > szanujaca swoj zawod polozna ci to powie.

                Niech to powiedza autorce watku....

                Piszac te teorie zapominasz ze odpowidasz na watek, w ktorym jest wyraznie napisane, ze mm spowodowalo alergie.....
                • anettchen2306 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 18:54
                  ... a myslisz, ze jakby karmila jeszcze z pol roku, rok to by to NIGDY nie wystapilo???
                  Pisalam, ze alergia moze wystapic w KAZDYM wieku.
                  Ja nietolerancji laktozy nabawilam sie w wieku ponad 30 lat. I co, miala mnie matka do tego wieku karmic piersia? Autorka watku mogla nawet do 3-4 roku karmic piersia, a dziecko i tak mogloby dostac potem nagle uczulenia na COKOLWIEK
                  Chodzi o to, ze nie ma ZADNEJ gwarancji na to, ze dziecko nie zapoadloby na zadna alergie w przypadku dalszego karmienia piersia.
                  Tak, dziecko wyczuwa rozdraznienie matki. Poczytaj, jak stres wplywa na laktacje, sklad mleka ... pod wplywem ciaglego stresu zmienia sie nawet sklad mleka! Dziecko pije niechetnie, czasem nawet przy przystawieniu placze lub wrecz nie chce piersi ssac. Matka to nie krowa a dziecko to nie dojarka. To zywe organizmy, bardzo czule. Takie karmienie na sile, za wszelka cene tylko pogarsza sprawe.
                  A skad autorka ma wyrzuty sumienia? Moze dzieki niekturym wypowiedziom tutaj, moze zbyt malej wiedzy na temat karmienia, niskiej samooceny ...
                  I jeszcze raz: przyczynami alergii nie sa zadne produkty, w tym przypadku mleko. Prawdziwa przyczyna jest niedojrzaly uklad pokarmowy, immunologiczny.
                  Coraz czesciej naukowcy sklaniaja sie ku teorii, ze zbyt pozne podanie "alergenu" tez sprzyja powstaniu alergii. Tak bylo np. z glutenem. Dawniej zalecalo sie podanie dopiero po 12 mcu zycia. I co? Okazalo sie, ze reakcji uczuleniowych bylo jeszcze wiecej ... Mozna zaczac cos podawac, dziecko to toleruje a nagle za 2-3 mce okazuje sie, ze jednak alergia wystapila.
                  Nie ma absolutnie zadnej pewnosci, ze alergia u tego dziecka by nie wystapila, gdyby matka pokarmila jeszcze z miesiac, dwa lub pol roku dluzej. Bo karmienie piersia nie jest uniwersalnym lekiem na wszystkie skazy, alergie, AZSy ...
              • posh_emka No, no, no........... 26.01.11, 14:25
                "Jezeli karmienie jest dla matki udreka....,"

                Jeśli już na samym wstępie macierzyństwa taka sprawa jak KP- które powiedzmy niech trwa w granicach rozsądku do roku czasu- jest dla kogoś udręką to strach pomyśleć co z tym biednym dzieckiem będzie- wierz mi są gorsze "udręki" w macierzyństwie niż KP.
          • ponponka1 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:20
            anettchen2306 napisała:

            > Karmienie piersia nie chroni przed wystapieniem alergii, co do tego naukowcy sa
            > dzisiaj pewni.

            Nie w 100% przypadkow

            Czytalam arytkul, w ktorym najnowsze badania prowadzone na 17 t
            > ys. dzieci dowodzily, ze te karmione dlugo piersia (nawet powyzej 3 lat) czesci
            > ej w pozniejszym dzieciecym lub nawet doroslym wieku zapadaly na rozne alergie,

            Bo po KP matka podaje MM - zob. komentarz powyzej. Uczuelnia i alergie sa tez wynikiem diety po KP - slodycze, parowki, hamburgery, coca cola, ......tym mozna zabic najlepsze i najdluzsze KP......
          • posh_emka Tia......... 26.01.11, 14:22
            "Wsrod swiata naukowego coraz czesciej pojawiaja sie watpliwosci, co do "zbawiennego" wplywu kp na organizm dziecka, utartego w ciagu ostatniego dziesieciolecia."

            Ten sam "świat naukowy" jest podpłacany przez odpowiednie koncerny i zapomniał,ze w grupie badanych matek są w większości dzisiaj takie co same nieodpowiednio się odżywiają i wyniki badań im zafałszowane wychodzą.

            Nie sądzę,że natura tak na przekór cycki nam dała i laktację po urodzeniu dziecka- jasne żeby tylko kobieta się "męczyła" z KP i dziecko dostawało pokarm dla niego nie odpowiedni.
            • anettchen2306 Re: Tia......... 26.01.11, 19:03
              Owsze, natura dala nam nie cycki tylko piersi. Ale dala tez rozum, ze kazda z nas moze o sobie decydowac - a tobie nic niestety do tego. A naturze nie zawsze wszystko pieknie sie udaje ...
              Tak, niektore kobiety sie mecza podczas karmienia piersia. Nie dla kazdej to takie oczywiste wydarzenie jak dla ciebie. Nie kazda ma dziecko, ktore budzi sie raz lub dwa razy w nocy do karmienia. Nie kazda ma sily i nerwy ze stali. Uszanuj to i nie obrazaj tych kobiet piszac: masz cycki to karm, bo tak natura kaze.
              Ty przypominasz polozna mojej kuzynki, chorej na MS, ktora kazala zaraz po porodzie odstawic kuzynce leki, zeby ta natychmiast zaczela karmic, bo "teraz dziecko jest najwazniejsze ...". Kuzynka bez slowa wyprosila ja za drzwi.
              • posh_emka Re: Tia......... 26.01.11, 19:49
                "Owsze, natura dala nam nie cycki tylko piersi. "
                No tak- to w tym wszystkim najistotniejsze.
                Przeczytaj sobie moje wypowiedzi ze zrozumieniem to zobaczysz,że nie potępiam tych co nie mogą bo biorą leki.
                Sęk w tym,że śmieszą mnie to co nie chcą, nie potrafią się zmobilizować, nie chce im się, nie sprawia im to przyjemności. Wiesz macierzyństwo to nie ścieżka usłana różami i nie wszystko sprawia matkom przyjemność- nie musi. Idąc twoim tokiem myślenia nie powinnam zmieniać pieluch z kupami bo mnie to męczy........

                "Nie kazda ma dziecko, ktore budzi sie raz lub dwa razy w nocy do karmienia. Nie kazda ma sily i nerwy ze stali. "

                No i pudło- moje 10-cio miesięczne dziecko w nocy budzi się co godzinę, przez pierwsze dwa miesiące KP jadł co 40 minut- właściwie to wisiał na cycu cały czas.

                "Nie kazda ma sily i nerwy ze stali."
                Ja tym bardziej- co nie znaczy,że dziecko biję bo płacze albo marudzi i mnie to denerwuje....
                • anettchen2306 Re: Tia......... 26.01.11, 20:14
                  No i pudło- moje 10-cio miesięczne dziecko w nocy budzi się co godzinę, przez p
                  > ierwsze dwa miesiące KP jadł co 40 minut- właściwie to wisiał na cycu cały czas
                  " - chwalisz sie, czy zalisz ...? Oj, jak ty biedna sie musialas poswiecac, a ja taka paskudna i nie doceniam tego, no, no ,no ...
                  Tak macierzynstwo nie jest uslane rozami, mam trzylatke i dwunastolatka (w okresie dojrzewania).
                  Macierzynstwo jednak nie musi byc pasmem udreki (jezeli karmienie udreka jest), moze byc bardziej lub mniej rozami uslane. Widac, ze lubisz mowic i pisac o tych twoich "poswieceniach sie" (niektore matki tak maja, zaspokajaja tym potrzebe akceptacji ze strony otoczenia - opinie wielu psychiatrow smile)
                  Macierzynstwo nie konczy sie na piersiach i na 10-krotnym przystawianiu dziecka w nocy - to usiluje ci powiedziec.
                  Jezeli smiesza cie potrzeby innych kobiet, nie rozumiesz ich, to moze naprawde malo o swiecie wiesz ... a tolerancji dla tego wszystkiegpo w tobie malo, oj malo.
                  Daj kazdemu wolny wybor - nie wysmiewaj, nie potepiaj.
                  • posh_emka Re: Tia......... 27.01.11, 13:25
                    "Macierzynstwo jednak nie musi byc pasmem udreki "

                    Wierz mi 6 miesięcy z całego okresu macierzyństwa to jeszcze nie pasmo.
                • aretahebanowska Re: Tia......... 26.01.11, 20:29
                  > Sęk w tym,że śmieszą mnie to co nie chcą, nie potrafią się zmobilizować, nie ch
                  > ce im się, nie sprawia im to przyjemności.
                  A gdzie to napisane, że kp to obowiązkowa przyjemność? Nie słyszałam, żeby był jakiś obowiązkowy zestaw przyjemności. I żeby każdemu sprawiało przyjemność to samo.
                  > No i pudło- moje 10-cio miesięczne dziecko w nocy budzi się co godzinę, przez p
                  > ierwsze dwa miesiące KP jadł co 40 minut- właściwie to wisiał na cycu cały czas
                  No i jesteś bohaterską Matką Polką. Wypisz sobie dyplom (chyba coś podobnego już dziś pisałam w innym wątku tongue_out). Moje młodsze, w tym samym wieku, też wisialo co godzinę, a ja miałam na głowie jeszcze starsze dziecko i pracę. To faktycznie śmieszne, że odechciało mi się wtedy karmić piersią. Pasjami uwielbiam czuć się jak zombie. Bez tego nie można być matką (już nie tylko dobrą, ale w ogóle matką).
                  > Ja tym bardziej- co nie znaczy,że dziecko biję bo płacze albo marudzi i mnie to
                  > denerwuje....
                  Czy my tu piszemy o biciu dzieci, czy o karmieniu piersią? Teraz to palnęłaś.
                  • posh_emka Re: Tia......... 27.01.11, 13:26
                    No i przyleciała moja forumowa suczka- nawet mi się nie chciało twojej wypowiedzi czytać smile
                    • aretahebanowska Re: Tia......... 27.01.11, 14:00
                      Jak nie czytasz to po co odpisujesz? I dzięki za komplement - uwielbiam to. Nie ma jak dyskusja na poziomie.
      • monikaaleksandra Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 21:47
        Nie karmiłaś piersią długo - tzn. w kontekście skazy. Przy dziedcku skazowym karmi się przynajmniej półtora roku, dobrze - dwa lata. DSziecko prawidłowo prowadzone wyrasta ze skazy około trzecich urodzin. Moja starsza córka wyrosla ze skazy całkowicie po 3 urodzinach. Jakby ręką odjął. Tylko że ona cały czas była na piersi (3-4 razy na dobę, ale była). Ja byłam na rygorystycznej diecie eliminacyjnej. Młodsza córka też ma skazę, ma półtora roku i też jestem na diecie eliminacyjnej. Nie podaję jej nabiału, choć co miesiąc próbuję. Niestety, przedwczoraj po żółtku była czerwona jak burak, bół brzucha w nocy i odparzenie dupska, więc nie przeszło z tymi jajkami. U nas nie jada się przetworów z mleka ale mąż i starsza jadają jajka.
        Opłaciło się być na tej diecie - dzieci mają piękną skórę, bez żadnej atopii, mam spokojne noce, zero bóli brzucha, wymiotów itp.
        Każdy alergolog powie, że w przypadku skazy karmienie piersią należy kontynuować jak najdłużej. Dla dobra dziecka. Cieszę się, że trafiłam na mądrych lekarzy, którzy nie wciskali moim dzieciom chemicznych hydrolizatów, tylko doradzili jak w naturalny sposób im pomóc - za szybko sięga się po chemię, zamiast zaczynac od siebie. Jestem im za to bardzo wdzięczna, choć długo karmiąca mama jest w naszym kraju uważana za dziwoląga - ale to problem drugiej strony, nie mój.
        Moja starsza nie ma też alergii na wszystkie potencjalne alergeny pokarmowe, więc kolejny dowód na to, że warto karmić długo. Mleko matki wspiera przecież naturalną odporność, w tym buduje odporność na potencjalne alergeny pochodzące z pokarmu.
    • atrapcia Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 12:53
      A ja żałuję, że karmię (już 15 miesięcy) bo we łbie mi się już poprzestawiało ze zmęczenia a młoda upierdliwa bo ciągle by cycka chciała smile Jak jest chora to nie robi nic innego poza ssaniem, do spania musi possać, jak się wkurzy musi possać, jak się zmęczy musi possać... Kurka no, najlepiej żebym chodziła z cycami na wierzchu wink
      Był czas, że piła z butli i było fajnie - najadała się i była weselsza a ja miałam więcej luzu bo pierś była max raz dziennie, czasem wcale. No i doopa, pochorowała się, rzuciła mm i zabrała się za pierś na nowo... Zgłupieć można uncertain
      Z tą piersią to same cyrki są, nie żałuj smile
      • ponponka1 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 13:02
        Ale tu nie chodzi o cyrk ale o alergie....ktora jest!

        Nie pisze by jeszcze poglebiac wyzruty sueminia autorki watku ale ja rozumie.

        Co do twojej malej i moja jak miala zapelenie ucha to tylko piers....i dzieki za to, bo inaczej by wyladowala pod kroplowka w szpitalu (nie chciala nic pic ani jesc)
        • annie_laurie_starr Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 16:25
          Dziewczyny - nie placzcie nad nie-rozlanym piersiowym mlekiem. Co sie ztalo to sie nie odstanie. Wyrzuty sumienia w takich sytuacjach jeszcze nikomu nie pomogly w zyciu. Mleko modyfikowane to nie jest trucinzna dla szczurow. Wyluzujcie.
          • ponponka1 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:32
            I znowu tekst ze mm nie jest trucizna (po co te mocne slowo? Nikt nie oskarza mm o trucie.....)....ale w tym przypadku jest przyczyna alergii.....I rozlane mleko piersiowe mozna jeszcze przywrocic.....
            • annie_laurie_starr Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 19:11
              a ponponka1 zawsze musi sie wypowiedziec po mnie - czy Ciebie jeszcze cos interesuje poza karmieniem piersia i nosidekami ergo?
    • kawka74 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 20:57
      Problem polega na tym, że nie wiesz, czy to by coś zmieniło. Nie wpadaj w pułapkę traktowania mleka matki jako remedium na wszystkie bolączki i gwarancję braku alergii, zwłaszcza, że na pewno wiesz o matkach stosujących mniej lub bardziej restrykcyjną dietę eliminacyjną właśnie z powodu problemów alergicznych u potomka, który na byle marchewkę reaguje wysypką i sraczką.
      Poza tym przeczytałam linkowany wątek - nie wiadomo, gdzie jest problem, czy to nietolerancja BP, czy uczulenie na cokolwiek innego. To jest delikatne niespełna dwumiesięczne dziecko i niewiele potrzeba, żeby coś mu nie pasowało.
    • vivi22 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 25.01.11, 22:34
      a ja słyszałam i czytałam, że można laktację w każdej chwili pobudzić i karmić piersią. Wystarczy systematycznie i często przystawiać dziecko do piersi. Wówczas gruczoły zaczą produkować pokarm. Nie wiem ile w tym prawdy i jak to w praktyce wygląda...
      A karmienie piersią jest bardzo fajne, proste i szybkie bo jedzonko zawsze gotowe. I maluch jest blisko, przytula się a teraz jeszcze patrzy się w moje oczy jak ją karmię i aż łzy z radością cisną mi się do oczu smile

      https://www.suwaczki.com/tickers/ug37gu1rsjfixunx.png
      • douglas.beauty Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 12:40
        dziekuje za wszystkie wpisysmile Chcialabym tylko wyjasnic, iz ten watek zostal przeniesiony z forum eksperckiego "karmienie butelka". Nie mialam zamiaru zakladac go na tym forum by nie wywolywac niekonczacej sie dyskusji "piers vs butelka" .
        Na szczescie moja coreczka zdaje sie dobrze tolerowac Bebilon Pepti ( nasz padiatra mowi,ze to mleko ma dokladnie tyle samo skladnickow odzywczych co inne "normalne" mm, tylko bialko jest mocniej zhydrolizowane - to odpowiedz na ktorys post, mowiacy ze BP jest niepelnowartosiciowy. Zreszta porownalam sklad zwyklego Bebilonu i Pepti). Wysypka zniknela, kupki ladne, wiec mam nadzieje,ze teraz juz bedzie OK.
        Nastepne dziecko pokarmie piersia, przynajmniej przez pare miesiecy..
        • matylda07_2007 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 17:20
          Mleko piersiowe to nie cuda! Córka karmiona piersią tylko 8 tygodni. Teraz ma 3 lata i 3 miesiące. Antybiotyk brała raz i to tylko na wszelki wypadek, żeby w infekcji wirusowej nadkażenie bakteryjne się nie zrobiło.
          Młody piersiowy, obecnie 2,5 miesiąca już na antybiotyku.
          A jak Ci tak bardzo żal, spróbuj przywrócić laktację.
          • matylda07_2007 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 17:22
            *Młody piersiowy, obecnie 2,5 miesiąca, już na antybiotyku.
            Przecinek robi różnicę wink
            • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 17:37
              A gdzie tu kto napisał,że KP na 100% chroni przed wszelkimi chorobami....
              Można KP i tak się dzieckiem nieumiejętnie zajmować (ubierać nieodpowiednio choćby do warunków pogodowych),że dzieciak się rozchoruje i na antybiotyku wyląduje.
              No litości...................
              • matylda07_2007 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 19:29
                No litości..... chciałam ukazać, że mleko matki to nie jest lek na całe zło.
                • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 19:50
                  A czy gdzieś to jest napisane ?
                  Jak na razie wiadomo,że jest lepsze niż najlepsze, super mm.
                  • matylda07_2007 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 20:06
                    Nie no, pewnie, lepiej jest pisać rozżalonej matce, że cyckowe jest mega dobre, lepsze i w ogóle cud miód, żeby była jeszcze bardziej smutna i miała poczucie, że zrobiła nieodwracalną krzywdę dziecku.
    • whitney85 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 19:06
      Widzisz, ja też zawsze wiedziałam, że karmić piersią nie będę. Nadal nie żałuję, że mała jest na butelce ale dowiedziałam się od położnej środowiskowej, że dziecko dużo płacze bo cycka nie dostaje. Rodzina orzekła, że z tego powodu jest mała. Słyszałam też, że będzie bardziej chorowita i będzie gorzej się rozwijać. No po prostu oszaleć można.
      Jesteśmy jednak dorosłymi ludźmi, mamy prawo podejmować samodzielne decyzje.
      To, że Twoja córcia ma uczulenie to rzecz, której przewidzieć nie mogłaś więc nie zadręczaj się wyrztami sumienia.
      Dzieci karmione piersią też miewają alergię.
      • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 19:52
        "Jesteśmy jednak dorosłymi ludźmi, mamy prawo podejmować samodzielne decyzje."

        No właśnie - biedne dzieci, które jednak decyzji podjąć nie mogą i mają takie matki co z lenistwa KP nie chcą.
        • annie_laurie_starr Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 20:01
          A ty posh-emka jestes od tego by te matki oceniac? A dla mnie na przyklad niebezpieczne jest spanie z dzieckiem, bo mozna dziecko przydusic, ale sie nie wypowiadam, bo moze inni spia uwazniej niz ja i skoro podejmuja decyzje, ktora z mojego punktu widzenia jest ryzykowna to moze oceniaja stopien tego ryzyka i wychodzi im niewielki.

          Biedne dzieci to sa dzieci alkoholikow, narkomatek, puszczalskich, dzieci w domu dziecka, a nie dzieci karmione mm.
          • pancia-jancia Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 20:18
            Mnie mama nie karmiła i nie uważam się za biedne dziecko, nie mam do niej pretensji - przeciwnie uważam że miałam wspaniałe dzieciństwo, mama poświęcała mi czas i to jest dla mnie najważniejsze i skutkuje wspaniałą relacją między nami do dziś.
            • anettchen2306 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 20:26
              Ot i prawda!
              Mnie mama karmila tydzien, brata 4 dni, siostre 2 tygodnie.
              Nie zeszlismy z tego powodu na psy.
              Wszyscy solidnie wyksztalceni, bez wiekszych problemow zdrowotnych.
              Wszyscy zadowoleni z zycia, szczesliwi i baaardzo zzyci z soba, choc oddaleni o ponad 1000 km smile
              Moje dzieci karmilam tyle, ile uznalam za stosowne (nie za ktotko, nie za dlugo).
              Szczesliwego dziecinstwa tez nie mierzy sie jakoscia i iloscia kp.
              A kto tak mysli to rzyczywiscie o macierzynstwie ma mgliste pojecie.
              Ale zeby sie do tego jeszcze na forum oficjalnie przyznawac?
          • anettchen2306 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 20:20
            ... plus: biedne dzieci karmione przez matki, ktorym kp rozsadnym, madrym kobietom (o ile takimi kiedykolwiek byly) zrobilo pranie mozgu, ktore za synonim macierzynstwa (sadzac po argumentach i zajadlosci dyskusji) biora kp ...
            Moze posh-emka zlozy wniosek do sadow rodzinnych: odebrac prawa rodzicielskie wszystkim kobietom, ktore nie karmia piersia do 3 roku zycia smile A te, co karmia tylko miesiac lub wcale od razu na szafot wyslac. Potem dzieci do adopcji przeznaczyc i dawac matkom, ktore z poswieceniem i oddaniem wykarmia adoptowane dziecko (bo to mozliwe) wink
            • iwonkocia Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 21:45
              ja tez mam wyrzuty sumienia...z jakichs przyczyn laktacja u mnie praktycznie nie wystapila,w dodatku corcia nie miala odruchu ssania i nie udalo misie-karmie butelka. wyrzuty przyszly po 3miesiacach, bo niunia zaczela sie zachowywac jakby szukala piersi. czuje sie okropnie.
          • posh_emka Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 27.01.11, 13:28
            Od tego jest chyba forum-żeby się wypowiadać.
            Jeszcze nie załapałaś na czym "forum" polega ?
      • imogen0 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 26.01.11, 22:22
        whitney85 napisała:

        > Rodzina orzekła, że z tego powodu jest
        > mała. Słyszałam też, że będzie bardziej chorowita i będzie gorzej się rozwijać.
        > No po prostu oszaleć można.
        > Jesteśmy jednak dorosłymi ludźmi, mamy prawo podejmować samodzielne decyzje.
        > To, że Twoja córcia ma uczulenie to rzecz, której przewidzieć nie mogłaś więc n
        > ie zadręczaj się wyrztami sumienia.
        > Dzieci karmione piersią też miewają alergię.


        Oczywiście,że miewają,
        U mnie rodzina orzekła,że dziecko małe bo tylko na cycku i pewnie głodnesmile
        Nie dajmy się zwariować,mojej małej alergia na cytrusy "wylazła" PO karmieniu piersią..ale ma to po mnie...
    • lidek0 Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 27.01.11, 07:07
      A ja wcale nie żąłuje, ze karmiłam bardzo krótko, nie miałam nieprzespanych nocy /w karmienu pomagal tata/ dziecko miało wypoczętą i uśmiechnięta mamę co nie jest bez znaczenia. Syn alergik i z dietą często jest problem /szczególnei poza domem/ a tak podajesz mleko modyfikowane i wiesz za każdym razem co dziekco je. Poza tym masz tale mozliwości na okazywanie dziecku miłości, że zamaist wymyslac problemy zajmij się dzieckiem.
      I jak tu po takich postach nie wpaść w depresję? /mam na myśli inne mamy, które czytają taki wątek/ Nie stresuj innych i ciesz się mauszkiem.
      • douglas.beauty Re: Wyrzuty sumienia i jednak żałuję... 27.01.11, 13:20
        Juz sie nie stresujesmile dzieki za wsparcie! Co sie stalo to sie nie odstanie, mialam swoje powody, zeby nie karmic piersia i wtedy uwazalam je za sluszne. Podjelam swiadoma i przemyslana decyzje - ale teraz postapilabym inaczej. Sadze jednak,ze gdyby u malej nie bylo zadnych problemow z nietolerancja bialka krowiego to ten moj watek nigdy by nie powstal.

        Nadal jestem zla, ze przeniesiono ten watek z karmienia butelka tutaj! Wiedzialam,ze sie odbedzie zwyczajowa i nic nie dajaca dyskusja kp versus kb.
Pełna wersja