klekle77
27.01.11, 08:48
Potrzebuje jakiegos wsparcia z waszej strony, bo chyba zle sie dzieje.
Moja dzidzia ma 6 miesiecy. Jak miala 2 miesiace maz przeniosl sie z sypialni do drugiego pokoju, bo chrapie i budzil tym samym dziecko co chwile. Nie spala mala, nie spaklam ja - on spal i niczego nie slyszal. Chrapie naprawde potwornie - krzywa przegroda. 4 miesiace spimy osobno - ja w wielkim, malzenskim lozu, obok w swoim lozeczku dzidzia (jej lozeczko przystawione jest do naszego lozka). No i w czym problem. Wczoraj przenioslam sie do meza na kanape w tym drugim pokoju, bo mialam potrzebe potulenia sie. Przez to, ze on calymi dniami jest w pracy, noce spedzamy osobno bardzo oddalilismy sie od siebie. No i co? I po chwili mialam straszne wyrzuty sumienia, ze dziecko zostawilam samo w drugim pokoju. Lezalam, nie spalam do 2 w nocy, o drugiej obudzialm meza i przenieslismy sie do sypialni. No ale wtedy przez chrapanie nie spalo i dziecko. Glupi problem, ale czy ja nie zwariowalam? Czy to jest normalne, ze ja nie pojde spac do drugiego pokoju bo wyrzuty sumienia mnie mecza? Dziecko jest bezpieczne, w swoim lozeczku, nie dzieje mu sie krzywa, jak zaplacze na pewno pojde. Co mam zrobic? Miotam sie pomiedzy jednym ,a drugim.