matka_karmiaca
31.01.11, 12:08
Hehe, pewnie się spodziewałyście, że zapytam o środki na katar. Otóż nie!

(w homeozłodziejstwo nie wierzę; inhalację rozważam, ale boję się, że ją poparzę; solą fizjologiczną ani morską nie zakrapiam, bo leje się samo; maść majerankową rozważam, ale piszą, że "w konsultacji z lekarzem"; podaję wapno, bardziej dla spokoju sumienia, że coś podaję; aspiratorem próbuję, ale się skubana broni)
Moje pytanie jest następujące - jak radzicie sobie z dziecięciem, któremu gile wiszą do pasa, ale humor ma ogólnie niezły i bryka, zostawiając za sobą ślady jak ślimak? Na chusteczki zbliżające się do twarzy reaguje już rykiem; trze nosem o wszystko (właśnie się czymś zadrapała); ku naszemu obrzydzeniu oblizuje się...
Jakieś sprytne patenty? I powiedzcie, że to szybko mija...