przestałam rozumieć własne dziecko...

27.05.11, 07:38
pomocy, mój 7 miesięczny synek nigdy nie musiał być utulany do snu. był śpiący w dzień więc kładłam go do łóżeczka, dawałam pić i zasypiał. w nocy budził sie tylko raz ok 1-2 ale dawałam mu butelkę i zasypiał. nawet jeśli sie przebudził to pomarudził chwileczkę i zasypiał sam,
Odkąd skończył 7 miesięcy nie położy się spać w dzień jeśli nie będzie utulony, musi zasnąć na rękach inaczej płacze. i ten jego płacz... to takie kwilenie przez sen które przeradza się w panikujący płacz. co gorsze od dwóch nocy budzi sie co kilka godzin i nic go nie uspokoi tylko tulenie przez 30 minut. nawet jeśli wezmę go do nmaszego łóżka ciągle płacze i płacze... jakieś pomysły?? pomocy...
    • wiki11110 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 27.05.11, 14:30
      Może to banalne - ale idą zęby?? Moja marudziła i miała problem z zaśnięciem + popłakiwała przez sen, jak szły kolejne zęby. Poza tym zawsze zasypiała sam i spała spokojnie. Teraz synkowi idą dolne jedynki i mam powtórkę z rozrywki.
      • guciaczek1 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 27.05.11, 15:54
        no niby tak, ale mój maluszek dolne jedynki ma już od dwóch miesięcy i obyło się bez problemów... górnych jeszcze nie widać ale kto wie??
    • bolga7 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 27.05.11, 17:49
      u nas tez pierwsze dwie dolne jedynki wyszły bez żadnych większych sensacji, dzisiaj po trzech tygodniach nieprzespanych nocy ( pobudki, popłakiwania, wiercenia) zauważyłam że widać już (o dziwo!) dwójkę na gorze, ta noc była pierwsza od bardzo dawna przespana, zobaczymy dzisiaj...
      ja osobiście obstawiałabym zęby.
    • karoliczak Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 27.05.11, 20:08
      u nas było identycznie przy zębach, a że jeszcze do niedawna był piersiowy to się budził co godzinę!!! szczęście w nieszczęściu, że dostał trzydniówkę i z wysoką gorączką spał...dwie maskary za jednym razem...
      • ewcik035 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 28.05.11, 23:19
        Jak nic idą zęby,a górne wyżynają się bardziej boleśnie- u nas tak jest
        • guciaczek1 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 29.05.11, 00:10
          kolejna burzliwa noc... po kolacji zasnął w miarę spokojnie, nie musiałam go zbyt długo tulić, miał bardzo 'pracowity' dzień niedawno zaczął raczkować i dziś intensywnie trenował. jego sen nie trwał długo, obudził sie po ok 3 godzinach płacząc niemiłosiernie. potuliłam go ok godziny po czym dałam mu jeść i teraz śpi ale bardzo niespokojnie... musiałam go do mojego łóżka zabrać (mąż w pracy...) a i tak budzi się co chwilkę i kwili przez sen... czasem myślę czy te jego dziwne zachowania to nie efekt ciągłego obijania sie i przewracania... czuję że wpadam w PARANOJĘ ale skoro dziecko przez 7 miesięcy było idealne a teraz takie numery to nie dziwcie mi się...
          • agoosek82 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 29.05.11, 17:51
            A moze on poprostu przezywa dzienne przygody w nocy? MOj synek zawsze zle spal ale teraz zaczal pelzac i spi jeszcze gorzej. Wybudza sie juz nie tylko na jedzenie ale wierci sie, steka itp. Spi ze mna i obywa sie bez placzu ale jak spi sam w lozeczku w dzien to budzi sie z krzykiem chociaz zna swoje lozeczko i je lubi. Wczesniej potrafil zasnac w lozeczku teraz tylko na rekach. Czytalam ze w tym wieku dziecko zaczyna sobie zdawac sprawe z odleglosci i z tego ze mama niejest z nim jednoscia a w zwiazku z tym moze odejsc i to jest dla dziecka stres. Czesto wlasnie sie przejawia poprzez problemy ze snem.. moj synek pelza za mna po calym pokoju, jak mu znikne z oczu to placze az sie zanosi a wczesniej taki nie byl. Wiec z jednej strony lekl separacyjny, rozwoj ruchowy dziecka a do tego na pewno zabki bo one wciaz sa w ''ukryciu'' i maja prawo dokuczac. mam nadzieje ze niedlugo przejda naszym chlopakom te problemy i beda przesypiac cale noce wink pozdr
    • doti207 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 01.06.11, 08:44
      My mamy prawie dokładnie to samo z naszą 8 miesięczną córeczką... jestem pewna, że to kwestia zębów...czekamy na górne jedynki. Pytałam naszej zaufanej pediatry- górne ząbki idą wolniej i ich wyrzynanie się jest dużo boleśniejsze niż dolnych ząbków.
      My w skrajnych przypadkach podajemy nurofen dla dzieci. Pomaga.
    • loki-an Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 01.06.11, 09:41
      u mnie podobnie. w nocy pelza po lozku, lozeczku gdy tylko poczuje szczebelki to ryk , kreci sie ,przewraca i poplakuje. jezeli to zeby to niech wreszcie wyjda bo ida chyba od 4 mscy juz smile w ciagu dnia ostatnio tez maruda. nic mu sie nie podoba. non stop cos przy nim wymyslam zeby tylko nie ryczal. aha i jeszcze do tego maly nerwus. do tej pory byl tez taki z niego sprzedawczyk, do kazdego sie usmiechal i na rece szedl a teraz juz koniec , tylko u mnie , taty i brata.
      • tygryskowalady Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 01.06.11, 19:21
        A może nadszedł już ten czas, w którym dziecko chce czuć mamę? Może chce być przytulany, całowany, głaskany itd? Spróbuj przed snem położyć go na "dużym łózku" na jego podusi, połóż się obok niego, poprzytulaj, podokuczaj, połaskocz, pomiziaj, pocałuj....
        • guciaczek1 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 01.06.11, 20:45
          póki co to moje maleństwo jest bardzo sprytne. dwie noce temu spał dobrze ale obudził sie o 4:30 wyspany i radosny (dodam że mamy ciemne rolety więc jest ciemno). wczoraj bawiliśmy się do 20:15 czyli ok godzinkę dłużej niż zwykle, zasnął pięknie, w nocy wzięłam go do łóżka, przytulił się do mnie, usnął i... obudził się o 4:30 wyspany i uśmiechnięty od ucha do ucha big_grinbig_grinbig_grin
    • rulsanka Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 01.06.11, 20:17
      Zęby, albo skok rozwojowy. Ja około 10 miesiąca zaprosiłam syna do własnego łóżka, bo chciałam się wysypiać, a w łóżeczku syn śpiąc raczkował, chodził i wariował. Do około 8 miesiąca spał lepiej.
      • guciaczek1 Re: przestałam rozumieć własne dziecko... 01.06.11, 20:52
        rulsanka napisała:

        > Zęby, albo skok rozwojowy. Ja około 10 miesiąca zaprosiłam syna do własnego łóż
        > ka, bo chciałam się wysypiać, a w łóżeczku syn śpiąc raczkował, chodził i wario
        > wał. Do około 8 miesiąca spał lepiej.

        obstawiam obie możliwości

        Misio przez ostatnie dni nauczył się raczkować więc nie może usiedzieć/spać na miejscu, przestał sypiać na spacerkach tak go wszystko interesuje, dziś pierwszy raz tak naprawdę musiałam go przypiąć w wózku bo mi by wstał big_grin na dodatek tak chce się bawić że ostatnio wstaje o 4:30 z uśmiechem na ustach gotowy do zabawy big_grinbig_grinbig_grin na szczęście dwa dni na calpolu i tak jakby lepiej śpi. choć jak czasem się wgryzie mi się w rękę to buuu smile nawet kupiłam mu specjalną zabawkę (przeznaczoną dla psów... he he)

        jest LEPIEJ big_grinbig_grinbig_grin
        • rulsanka Zabawki dla psów są z WINYLU =toksyczne! 02.06.11, 11:47
    • camel_3d warzywo kontra dziecko.. 01.06.11, 22:06
      wiesz.. taki maluszek po urodzeniu to ujmujac to brzydfko..jest warzywo.. nie mysli, nie ma uczuc, ma wylacznei kilka drobnych potrzeb.. lub nazwijmy to instyntkow.. jedzenie, bezpieczenstwo i zalatwianie potrzeb..koniec.. i wis mu to czy nakarmi go mama, tata, ciocia, wujek, czy obca osoba.. z czasme dziecko zaczyna myslec, rozwija mu si emozg i zaczyna potrezbowac czegos wiecej... np bliskosci, pojawiaja sie leki roznego rodzaju...mysli..swiet nagle wyszedl z kolyski i okazal sie dzy i pelen dziwnych rzeczy.. nie dziw sie ze maluch chce zeby go przytulac..
      moj maluszek tez byl nauczony od 3 tygodnia zasypiania samemu, budzil sie 2 razy na mleko..i czesc.. przesypial sam na kanapie cale dnie...albo w chuscie.. z czasme zaczal si ezmieniac. teraz ma 2.5 roku i juz nie zasypia sam, trzeba mu poczytac, przytulic, polezec kolo niego.. to normalne...
      • rulsanka Re: warzywo kontra dziecko.. 02.06.11, 12:03
        Pomijając kwestię warzywa, z którą się nie zgadzam. Uczyłeś" noworodka żeby spał sam, metodą wyrykiwania się, po to by dziecko się "nie przyzwyczaiło". A za 2 lata kładziesz się z młodym... Fajnie, że teraz tak robisz, ale można było dojść do tego inną drogą. Być może gdybyś położył się z nim wtedy, to też spałby dobrze sam, ale bez płaczu (niektóre dzieci śpią na tyle mocno, że nie zauważają braku rodzica, nawet jak się budzą na jedzenie)? Teraz jesteś w takim samym punkcie jak większość rodziców śpiących z dziećmi (bo powyżej 2 lat spanie z dzieckiem to głównie przytulenie przy zasypianiu).
        Ja zaczęłam z młodym spać jak miał 10 miesięcy, do tego czasu też był "nauczony" choć bez płaczu. Później do wieku 2 lat spał na tyle płytko, że nie chciałoby mi się do niego wstawać. A od jakiegoś czasu jesteśmy w takim punkcie jak Ty (młody ma 3 lata).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja