zostawianie dziecka w aucie

29.05.11, 23:18
czytam i oczom nie wierze. niedawno we wloszech zmarła 5 tyg dziewczynka dzis tatuś zostawił w aucie na 3h chłopca 11 mies który tez zmarł. nie rozumiem nie tylko jakim trzeba byc kretynem aby zostawić dziecko w upał ale w ogóle nie kapuje tendencji zostawiania dziecka w aucie. ktokolwiek tak robi? ją nawet jak tankuje idę do kasy z małym na rękach, nie wyjde z auta bez niego a we wloszech chłop wychodzi na 3 h cholera wie dokąd. jakaś paranoja ;-(
    • yvona73pol Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 03:49
      Naana, ta dziewczynka we Wloszech to byla na caly dzien zostawiona, bo tata zapomnial jej do zlobka odwiezc i pojechal prosto do pracy. Nota bene, naukowiec.
      Ja nie mam slow, a faktem jest, ze najgorsza kara i tragedia dla rodzica jest chyba swiadomosc, ze sie przyczynilo do smierci wlasnego dziecka.
      • paniluna Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 06:09
        Ja też nawet na stacji zabierałam małego ze sobą do kasy. Nie zostawiam samego w aucie nawet na minutkę. Z jednym dzieckiem jest to proste do wykonania, ale mamy które mają 2 małych szkrabów mają już troszkę gorzej.
        • gazeta_mi_placi Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 13:46
          Mamy dwóch "szkrabów" są samotnymi matkami?
          • paniluna Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 21:06
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Mamy dwóch "szkrabów" są samotnymi matkami?

            Nie chodzi mi o to, że są samotnymi matkami. Ale jak mama podróżuje sama z dwójką małych dzieciaków to jest jej ciężej wyciągnąć dwoje dzieci i śmigać np do kasy.
            • truscaveczka Re: zostawianie dziecka w aucie 06.06.11, 08:48
              Nawet dwójkę bliźniaków niechodzących da się w chustę włożyć i iść. O jednym dziecku chodzącym nie wspomnę - dzidek w chustę, drugie za rękę. Jak oboje chodzą, to nie widzę problemu.
              Mam 2 dzieci i samochód, nie teoretyzuję.
      • nikka.1983 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 08:42
        Ja zostawiam syna samego w aucie tylko pod bankomatem. Wygląda to tak, że parkuję dosłownie 3 metry od bankomatu, zostawiam otwarte drzwi i wyskakuję po pieniążki. Mieszkam w takim miejscu, że mogę sobie pozwolić na zaparkowanie na chodniku i zostawienie otwartych drzwi w samochodzie, więc nie widzę w tym nic złego.
        To, co najbardziej mnie uderzyło w historii tej dziewczynki we Włoszech, to nawet nie to, że ojciec zapomniał, że ma w aucie dziecko i pojechał do pracy zamiast do żłobka, ani nie fakt, że przypomniał sobie o maleństwie po 5 godzinach, ale postawa matki. Ja bym chyba udusiła męża gdyby przez swoją nieroztropność doprowadził do śmierci naszego dziecka, a ta idiotka (przepraszam, ale łagodniejszego określenia nie potrafię wymyślić) występuje w TV z apelem do sędziów i opinii publicznej o zrozumienie dla jej partnera, bo "on bardzo kochał córeczkę, a każdy może zapomnieć". Krew mnie zalała, jak ją usłyszałam!
        • ola_mi daleko nieodpowiedzialnych ludzi szukać nie trzeba 30.05.11, 09:19
          we Włoszech tatus zostawił niemowlaka w aucie, a w POlsce....
          swego czasu jedna mamusia opisywała jak to sobie radzi mając wójkę dzieci, jeden zdaje się około 1,5 roku i drugi przedszkolak. Tego przedszkolaka musiała odbierać w czasie drzemki młodszego i wpadłana rewelacyjny pomys, żeby zostawiać w domu samo śpiące dziecko na ten czas, bo jak się nie wyśpi to marudzi. To dla mnie jest równie duży idiotyzm.
          Na forum mama spotkała się z dość dużą wyrozumiałością ze strony niektórych mama.
          • budzik11 Re: daleko nieodpowiedzialnych ludzi szukać nie t 30.05.11, 09:31
            Kiedyś to była norma - dzieci siedziały w kojcach czy łóżeczkach a matki wychodziły na zakupy, stały w kolejkach itp.
            • ola_mi Re: daleko nieodpowiedzialnych ludzi szukać nie t 30.05.11, 09:47
              kiedyś, to znaczy kiedy???
              Bo ja ten post pochwalny mamusi kojarze jakoś sprzed około 2 lat,nie z lat 80-tych....
        • ponponka1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 15:03
          nikka.1983 napisała:

          > Ja zostawiam syna samego w aucie tylko pod bankomatem. Wygląda to tak, że parku
          > ję dosłownie 3 metry od bankomatu, zostawiam otwarte drzwi i wyskakuję po pieni
          > ążki. Mieszkam w takim miejscu, że mogę sobie pozwolić na zaparkowanie na chodn
          > iku i zostawienie otwartych drzwi w samochodzie, więc nie widzę w tym nic złego


          Uch, w ubieglym roku w Norwegii do tak pozostawionego samochodu wsiadl zlodziej-narkoman (dzialo sie to w Kongsvinger) - kobieta, ktora zostawila samochod doslownie kilka metrow od bankomatu, rzucila sie na maske samochodu...zlodziej powiozl ja na duzym gazie na tej masce i wpadl na slub drogowy. Kobieta nie zyje.....Nie wiem, gdzie ty mieszkasz, ale ja bym lepiej pilnowala samochodu, szczegolnie z dzieckiem....
          • tygrysiatko1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 15:20
            ja też bym nie zostawiła otwartego samochodu z dzieckiem w środku... odpalenie auta "na krótko" to sekundy...

            A co do tematu rok czy dwa latat temu była głośna sprawa, jak matka zostawila 2 dzieci w2 aucie i poszła po 3 do przedszkola czy szkoły i auto się w tym czasie zapaliło. Dzieci w cięzkim stanie trafiły do szpitala - blizny będą miały na całe życie...
            • bezzebnypirat Co jestzlego w zostawieniu dziecka na kilka minut? 05.06.11, 13:32
              > ja też bym nie zostawiła otwartego samochodu z dzieckiem w środku... odpalenie
              > auta "na krótko" to sekundy...

              Jesli masz auto z lat 80, to moze (ale tez niekonieczine). Jesli nie, to jest to zdecydowanie dluzszy czas. I losowy cpun z ulicy tego na bank nie zrobi.

              Swoja droga co jest zlego w zostawieniu dziecka samego na pare minut? Pytam, bo nie mam dzieci.
              • memphis90 Re: Co jestzlego w zostawieniu dziecka na kilka m 05.06.11, 17:33
                > Swoja droga co jest zlego w zostawieniu dziecka samego na pare minut? Pytam, bo
                > nie mam dzieci.
                Jak pisano powyżej- w ciągu kilku minut w aucie wybuchł pożar i pozostawione w fotelikach dzieci się spaliły.
                • bartsz Re: Co jestzlego w zostawieniu dziecka na kilka m 05.06.11, 19:59
                  Generalnie nie zostawiaj nie rozstawaj sie nie zamykaj drzwi od kibla bo w tym czasie twoje dziecko może też się poparzyć

                  Zabij faceta za to ze doprowadził do nieumyślnej śmierci niech inne wasze dzieci nie maja ojca i matki za zabójstwo pójdziesz siedzieć
                  Co za ludzie wink
                  Jak masz dwójkę to ok jeszcze możesz wyjąc i trzymając jedno kolanem wypiąc w tym czasie drugie żeby np zapłacić za parking a jak masz 3 to co zrobisz np wychodząc z domu zniesiesz je wszystkie na raz na rekach czy zatrudnisz na 100% opiekunkę do pomocy by na moment nie zostały same. ciekawe jak je upilnujsze na placu zabaw zeby było w zasięgu wzroku nawet jak sa prawie w tym samy wieku
                  Matki przeopiekowanych jedynaków hodują nieodpowiedzilane nieudolne ciapy i społeczeństwo głupieje.
                  Jak sie patrze na biegajace za 6 latkami mamusie z obranymi owocami w pudełkach i podtrzymujące na drabince dla dzieci od 3 lat to mnie żałość ściska

                  Inna kawestia ze zapomnieć na cały dzień to kaszana ale gdzie byli inni ludzie ..
                  Mi też zdarzyło sie pojechać nie pod szkolę bo zapomniałem ze ma te szkolne też za plecami
                  • part_of_the_game I to jest sedno sprawy 05.06.11, 22:05
                    > Matki przeopiekowanych jedynaków hodują nieodpowiedzilane nieudolne ciapy i spo
                    > łeczeństwo głupieje.

                    Jak miałem 8 lat to już jeździłem sam autobusem do szkoły. Niewyobrażalne dla 99% uczestników tego forum.

                    Aktualnie rośnie nam pokolenie życiowych nieudaczników, wychowanych przez nadopiekuńcze mamy. I widzę to już wyraźnie po moich młodszych znajomych.
                    • memphis90 Re: I to jest sedno sprawy 07.06.11, 20:54
                      8-latek to nie niemowlę.
                  • memphis90 Re: Co jestzlego w zostawieniu dziecka na kilka m 07.06.11, 20:53
                    > Jak masz dwójkę to ok jeszcze możesz wyjąc i trzymając jedno kolanem wypiąc w t
                    > ym czasie drugie żeby np zapłacić za parking a jak masz 3 to co zrobisz np wych
                    >
                    A co- żadne z tej trójki nie umie samo chodzić?

                    ciekawe jak je upilnujsze na pl
                    > acu zabaw zeby było w zasięgu wzroku nawet jak sa prawie w tym samy wieku
                    Masz plac zabaw wielkości stadionu czy Łazienek?
        • wkkr Bo to partner jest a nie mąż 05.06.11, 11:40
          Partnera traktuje się inaczej niż męża.
          To jest kwestia świadomości.
          Małżeństwo to kołtuństwo i wszystko co najgorsze.
          Partnerstwo to wzajemny szacunek i wszystko co najlepsze.
          • anaisanais96 Re: Bo to partner jest a nie mąż 05.06.11, 16:53
            Ja pierdziele, teoria z dup*** wzięta
            • wkkr Re: Bo to partner jest a nie mąż 06.06.11, 08:34
              anaisanais96 napisała:

              > Ja pierdziele, teoria z dup*** wzięta
              ============================
              Ale tak jest. Politpoprawne partnerstwo jest świadomym wyborem i wiąże się z szacunkiem i zrozumieniem.
              Tradycyjne małżeństwo wręcz przeciwnie.
              • truscaveczka Re: Bo to partner jest a nie mąż 06.06.11, 13:31
                A pomiędzy to nic nie ma? Ciaśniutki ten twój światek, ciaśniutki...
    • naana26 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 09:35
      właśnie nie rozumiem tego, że ludzie kompletnie nie myślą o konsekwencjach, o tym, że nawet 8 miesięczne dziecko zostawione same w domu w łóżeczku nie jest bezpieczne. Teoretycznie spoko - dom, łóżeczko bez wyjścia, w nim dajmy na to sam materac i dziecko czyli nic nie ma prawa się wydarzyć. A wystarczy że samotne dziecko się zaniesie płaczem i tragedia gotowa.

      Mój synek zaczął sie raz dusić w normalnej pozycji, własną śliną i nie wiem czy też wtedy jakiś ulany pokarm nie wleciał tam gdzie nie powinien. Mały nabierał niebezpiecznego koloru, nie potrafił oddychać, odkrztusić, nic. Siedziałam obok więc widziałam co sie dzieje, ale to wszystko działo się bez dźwięku bo jak mu to wleciało to już ani nie płakał, nie kaszlał. Jakbym była w pokoju obok nawet na 5 minut nie kontrolując dziecka nie wiem co by było. Dlatego jak słyszę o zostawianiu dziecka poza zasięgiem swojego wzroku - że nie wspomnę o samochodach czy domach, to mnie aż wściekłość ogarnia. Przedszkolanki muszą kończyś studia, a rodzicem można być jak się potrafi skutecznie bzykać. I dzieci takich ludzi umierają, bo matka bardziej się skupia na tym, aby wystroić dziecko jak mrówkę na święto lasu, ale nie pomyśli że maluchowi się coś może stać. A potem giną niemowlęta "ugotowane" w samochodach czy synek którego sanki tata przypiął do haka holowniczego i robił dziecku wycieczkę. Rozpisałam się, ale po prostu mi tak żal tych dzieci... nie wyobrażam sobie jak strasznie musiały cierpieć w tych samochodach.
      • yvona73pol Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 10:05
        Niestety na glupote nie ma lekarstwa i faktycznie nie ma zadnch kursow na rodziecielstwo, a na "glupi" rower jest egzamin (jest jeszcze? za moich czasow byl wink)
        Moze to brak wyobrazni?
      • bluemka78 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 10:43
        Tak ku przestrodze tych co twierdza, ze dziecko zostawione na moment w aucie jest bezpieczne. Woczoraj bedac na spacerze z dziecmi bylismy swiadkami jak w 10 minut spalilo sie auto. Jechalo normalnie droga, nagle sie zatrzymalo, wszyscy z niego szybko powysiadali, a my sie zastanawialismy o co chodzi, bo jescze nie bylo widac dymu. Dopiero za chwile spod maski zaczelo sie tlic, gasnica samochodowa nic nie pomogla, dymu bylo coraz wiecej, przejezdzajace auta tez probowaly gasic swoja gasnica. Chlopak/ kierowca pobiegl pieszo po straz, bo byla 100m od miejsca zdarzenia (tel. nie mogl sie dodzwonic), jak przyjechali to juz prawie nie bylo co gasic. Wszystko dzialo sie blyskawicznie wiec odejscie od samochodu nawet jak sie go ma na oku moze nie uchronic przed tragedia (bo jak oni zaczeli dzialac to jeszcze nie wiadomo bylo o co chodzi, bo dym dopiero pozniej bylo widac).
      • ylunia78 Nie przesadzaj.... 30.05.11, 22:51
        Przedszkolanki muszą kończyś studia, a rodzicem można być jak się potrafi skutecznie bzykać.


        Myslisz,że jak ktoś skończył studia to jest po prostu mądrzejszy,od tego który dziecko spłodził czy urodziła,bo wyższego nie mają?
      • elk36 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 14:11
        Wspaniale, wszystko stało się bezgłośnie, nie zostawiasz dziecka nawet na 5 minut wychodząc do drugiego pokoju? Rozumiem że kiedy śpicie czuwa nad nim przeszkolona przedszkolanka po studiach? Uwielbiam przewrażliwione baby.
    • mala_mee Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 12:52
      Ja jestem z tych bardziej wyluzowanych ale nawet stacje benzynowe wybieram samoobsługowe żeby nie zostawiać dzieciaka samego w samochodzie i iść gdzieś dalej.

      A że można o dziecku zapomnieć to mnie nie dziwi. Ostatnio koleżanka zapomniała - w sposób jednak zupełnie nieszkodliwy.
      • imonka1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:07
        No ja się przyznam, że zostawiam czasem śpiącą dwulatkę w domu, kiedy odbieram starszą z klubiku. Nie ma mnie wtedy w domu ok. 20 minut. Uważam, że nie można dostać paranoi. Jak jestem w domu, też nie jestem w stanie mieć cały czas dwójki na oku i nie wierzę, że ktokolwiek, kto ma mieszkanie wieksze niż kawalerkę, nie spuszcza dzieci z oka. Wypadki się zdarzają, czy się na dziecko patrzy, czy nie. Te przykłady z palącymi się samochodami...no, fakt jest taki, że czasem się wypadki zdarzają. Jakbyście wszyscy w domu spali i by się zaczęło palić, też nie wiadomo, czy wszyscy zdążyliby się uratować. Niektórych rzeczy się nie da uniknąć. Kiedyś te dzieci trzeba będzie spuścić z oka. Wypadek się może zdarzyć wszędzie. A tak jak ktoś pisał, wypakowanie się z samochodu z dwójką dzieci i do tego w ciąży, a lada chwila z trójką czasem pochłania tyle czasu, że naprawdę uważam, że nie warto zachodu. 8 czy 10-latka już łatwiej zostawić w samochodzie, prawda? A zdarzyć się może dokładnie to samo co roczniakowi...
        • tygrysiatko1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:12
          Dzięki Ci!!! będę miała kolejny tekst z forum do swoich kursów, jako objaw skrajnej nieodpowiedzialności!!!
          • naana26 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:23
            śpiąca dwulatka sama w domu, po prostu genialne. śpiąca to jest na pewno jak leży pod narkozą, inne spanie jest jedynie prawdopodobne. Ja w wieku 3 miałam spać a wzięłam grzałkę z szuflady i podłączyłam do kontaktu a matka w ostatniej chwili wzięła mi ją z przed twarzy, której by nie było gdyby weszła 2 sekundy później. Kuzyn w wieku dwóch wypił domestosa. Nota bene - też ponoć miał spać. Życzę ci aby twoja głupota nigdy nie odbiła się na dziecku.

            A argument że wszędzie się coś może stać jest idiotyczny. Równie dobrze można dziecku dać zapalniczkę z gazetą do ręki i powiedzieć, że przecież pożary się zdarzają na codzień, w wyniku np wadliwej instalacji i co ma być to będzie, bo przecież wszystkiego sie nie przewidzi.
            • elk36 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 14:14
              Widocznie ty i twój kuzyn byliście wyjątkowo głupimi dziećmi.
        • ola_mi Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:17
          grtuluję skrajnej głupoty i nieodpowiedzialności.
          oj ciśnie mi się wiele pod palce ale pohamuję się
          • tygrysiatko1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:20
            to do mnie??
            czy do koleżanki piętro wyżej??
            • ola_mi Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:26
              to było do tej wyluzowanej mamusi
              • tygrysiatko1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:27
                później zauważyłam.. trochę mi się choinka rozjechała z wrażenia po przeczytaniu tamtego postu wink
                • ola_mi Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:30

                  ja do tej pory trzeźwieję po jego lekturze
                  myślałam że to troll,ale na innym forum wychwala ten klubik, do którgoo chodzi jej starsza córka, więc trollem nie jest.

                  noż nóż mi się w kieszeni otwiera na takie zachowanie mamusi. Zastanawiam się zcy z taką da się coś zrobić. Mam kumpelę która jest kuratorem sądowych od najmłodszych dzieciakow, muszę się jej podpytać, czy na taką mamusię jest jakiś bat.
                  • tygrysiatko1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:36
                    ja prowadzę kursy dla niań i rodziców na temat zapewnienia bezpieczeństwa w domu dziecku, sytuacji i "wypadków", które można przewidzieć... czasami na różnych forach można znaleźć takie "perełki"...
                    oczywiście, że takie zachowanie jest karalne - narażanie na utratę zdrowia i zycia dziecka, zaniedbanie, porzucenie i inne ciekawe rzeczy...
                    a że teraz zmienia się ustawa o maltretowanym dziecku i lekarz będzie teraz miał OBOWIĄZEK zgłoszenia do prokuratury i na policję każdego przypadku PODEJRZANEGO o zaniedbanie czy maltretowanie to i takie zachowania mam nadzieję, że się skończą...
                    • ylunia78 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:57
                      Ojej,ojej....mamusie się narozpisywały o przypadkach róznych i wszystkie inne mamusie zostawiające dziecko w samochodzie idące zapłacić za paliwo nadają sie tylko na omawianie tego na kursach.
                      Swoją drogą,wydaje mi się tygrysiątko,że tylko po to siedzisz na forum,żeby wyszukiwać te "perełki"jak to nazywasz,żeby mieć przykłady na kursach.big_grin
                      • tygrysiatko1 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 23:00
                        po części tak masz rację wink
                        po cholerę mam wymyślać sztuczne sytuacje, jak tu takie piękne przykłady się trafiają??
                      • lia.13 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 16:39
                        chwileczkę ylunia78, zestawiasz razem sytuację zapłacenia za paliwo na stacji (ile to trwa? 2 minuty?) z pozostawieniem w domu hipotetycznie śpiącej 2-latki w celu odebrania starszego dziecka na okres 20 minut.
                        Jak dla mnie 2 minuty a 20 to jednak znacząca różnica. Dodatkowo na stacji benzynowej mam samochód stale w zasięgu wzroku zatem widzę czy ogień z niego nie bucha, albo czy też dziecko się nie budzi (jeśli jest obudzony to nijak się nie da zostawić sam w aucie big_grin) a idąc do klubiku po starsze dziecko nijak nie można zobaczyć co się dzieje w mieszkaniu.
                        • memphis90 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 17:39
                          Moja mała ostatnio w aucie zwymiotowała- natychmiast wylądowałam na poboczu i pomagałam jej usunąć wymiociny z ust, żeby się nimi nie zakrztusiła płacząc. A teraz wyobraź sobie, że dziecko krztusi się kiedy Ty jesteś na stacji- po 4-5 minutach masz już roślinkę z martwym mózgiem. Wypakowanie dzieci z auta to naprawdę nie jest jakiś heroizm (mam dwójkę).
                          • lia.13 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 18:45
                            ok, mówisz "po 4-5 minutach". A teraz powiedz mi, jak to się ma do 2 minut kiedy nie ma mnie w aucie, a do 20 sekund kiedy to nie patrzę na dziecko bo rozmawiam ze kasjerką? Tankując przy stanowisku nr 1 można cały czas widzieć dziecko przez okna. Ty budzisz dziecko i zabierasz z sobą do kasy? 2-latkowi już się nie ulewa, tym bardziej starszemu dziecku, zatem ryzyko zwymiotowania jest niemal równe zeru.
                            • memphis90 Re: zostawianie dziecka w aucie 07.06.11, 20:59
                              >Ty budzisz dziecko i zabierasz z sobą do kasy?
                              Budzę dwójkę dzieci, jeśli trzeba i zabieram dwójkę. Albo tankuję kiedy jadę sama.

                              2-latkowi już się nie
                              > ulewa, tym bardziej starszemu dziecku, zatem ryzyko zwymiotowania jest niemal
                              > równe zeru.
                              Nigdy nie wiesz, kiedy dziecko zwymiotuje i z jakiego powodu. Nigdy nie wiesz, czy akurat nie użądli go pszczoła, powodując obrzęk krtani. Ryzyko spalenia się dzieci w aucie też jest niemal równe zeru- ale powiedz to tej matce, która ma dwa groby na cmentarzu.
                  • ylunia78 Re: zostawianie dziecka w aucie 30.05.11, 22:54
                    ola_mi napisała:

                    >
                    > ja do tej pory trzeźwieję po jego lekturze
                    > myślałam że to troll,ale na innym forum wychwala ten klubik, do którgoo chodzi
                    > jej starsza córka, więc trollem nie jest.


                    Naprawdę chciało ci się szukać co ona pisze w innych postach?
                    • yvona73pol Re: zostawianie dziecka w aucie 31.05.11, 03:23
                      Pewnie pamieta, bo kiedys czytala. Nicki sie kojarzy.
                      A wlasnie, nie dalej jak wczoraj matka zostawila czterolatka w domu "na chwile" gdy poszla odebrac starsze dzieci ze szkoly. Szczescie, ze sasiad zauwazyl dym i wyciagnal dziecko z domu. Moglo sie spalic albo zadusic dymem.
                      Taaa, wypadki chodza po ludziach...

                      Wolalabym poswiecic te pol godziny wiecej dziennie przy wychodzeniu i jednak nadal miec dziecko, a nie kwatere na cmentarzu sad
                      • ylunia78 Re: zostawianie dziecka w aucie 31.05.11, 11:25
                        Ja 3/4 nicków nie kojarzęwinkJak czytam post,to po prostu czytam,nie zawsze patrzę kto napisał i co.
                        Ja nie twierdzę,że zostawiane dziecka w domu spiącego jest pomysłem"dobrym",ale nie należy popadać w przesadę.Są sytuacje kiedy to dziecko zostające w samochodzie"na oku"nie jest wyczynem zaraz patologicznym.Zostawienie dziecka w domu śpiącego,żeby pójść po drugie do przedszkola to trochę extreem dla mnie.Ale....życie niestety zmusza do róznych wyborów i sytuacji.
        • memphis90 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 17:36
          Napisz gdzie mieszkasz- powiadomimy opiekę społeczną... Dwulatka sama w domu- genialnie.
        • ola_mi Re: zostawianie dziecka w aucie 06.06.11, 14:54

          Warszawa-Ursynów. jej córka uczęszcza, a przynajmniej w 12.2010 roku uczęszczała do Klubu Malucha"Przy lasku" Lasek Brzozowy 2......masz namiary smile
    • camel_3d Re: zostawianie dziecka w aucie 31.05.11, 12:07
      idioci sa na calym swiecie..niestety...
      i to nie dotyczy wloch czy polski..

      mnei najbardziejprzerazila jedna historia...
      dziennikarz... robl zdjecia w jakims afrykanskim kraju, nagle zobaczyl sepa ktory czekal, az mala 2-3 letnia dziewczynka umrze zglodu... zrobil zdjecie i poszedl...
      i dostal za nie nagrode...
      www.nibis.de/nli1/chaplin/materialien/kriege_2/images/geier.jpg
      • wymiatator1 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 11:54
        Dziennikarze po prostu tacy są. Gdybym nie ze swojej winy rozjechał samochodem dziennikarza to prawdopodobnie bardziej bym się stanem zderzaków przejął niż jego śmiercią.
      • zloty_strzal Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 11:54
        Makabryczne, ale co ty byś zrobiła na jego miejscu? Zadzwoniła na 112?
        • turbo_wesz Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 13:14
          te dziecko czołgało się w stronę obozu dla uchodźców, czy jakiegoś innego miejsca, gdzie otrzymałoby pomoc medyczną. mógł chociaż je zabrać, bo też tam jechał. jak napisałem poniżej, do końca życie nie dało mu to spokoju
          • camel_3d Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 20:44

            > . jak napisałem poniżej, do końca życie nie dało mu to spokoju

            dziennikarz rok pozniej popelnil samobojstwo.... z przyczyn nieznanych..ale kto wie...
        • lia.13 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 16:43
          cyknęłabym fotę a później zabrała dziecko tam, gdzie można by mu pomóc. Wtedy byłby i wilk syty i owca cała. Zdaje się, że facet później popełnił samobójstwo bo wyrzuty sumienia go zabiły.
        • camel_3d Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 20:43

          > Makabryczne, ale co ty byś zrobiła na jego miejscu? Zadzwoniła na 112?

          ja bym chociaz zaniosl do szpitala, zeby mialo godna smierc..jezeli juz nic innego nie moze byc...
      • mikams75 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 11:55
        o ku...! nasuwa sie oczywiscie pytanie: co za durnie dali mu te nagrode?!?!
      • turbo_wesz Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 13:12
        3 miechy później z tego powodu popełnił samobójstwo
        • camel_3d Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 20:45

          > 3 miechy później z tego powodu popełnił samobójstwo

          nie wiadomo czy z tego powodu..ale kto wie.
          • gagatka70 Ja myślę, że powodem samobójstwa nie było to zdjęc 05.06.11, 21:51
            Powodem samobójstwa pewnie było wszystko to, co w tym okropnym kraju widział i jego bezsilność, bo wrócił do siebie i zobaczył problemy Zachodu: za drogie paliwo, otyłość, za wysoka emisja CO2 w związku z produkcją miliardów zabawek, gadżetów, ciuchów, ktore w ciagu miesiąca albo roku trafią na wysypiska itd. Widząc jeden i drugi świat "na żywo" i mogąc osobiście je porównać, wrażliwy człowiek dostaje pewnie niezłej schizy. Ja bym dostała, a za nadwrażliwą sie nie uważam. A dobry fotograf może być.
            Nie przyszło Wam do głowy, że człowiek mógł być w czymś w rodzaju otępienia albo szoku albo okresowej znieczulicy spowodowanej podobnymi widokami spotykanymi co krok? Co z tego, ze tę dziewczynkę zaniesie do jakiegos baraku- niby szpitala? I co z tego, że ją nawet na chwilę uratują, jezlei jej rodzice nie zyli albo ją zostawili i nie było nikogo, kto chciałby się nią zająć, czego dowód na tymże zdjęciu? Miał adoptować ją i miliony innych? Pewnie uznał, że takie potworne zdjęcie zrobi coś dobrego, wstrząśnie światem wywalającym codziennie tony żarcia. Gdy my widzimy w TV prośby o wsparcie hospicjum dla dzieci, skóra nam cierpnie i przeraża nas fakt, że dzieci umierają. Matka w Sudanie nie przeżywa tak śmierci dziecka, bo umiera jej kolejne, albo jeszcze kilkoro umrze, umarło jej rodzeństwo, dzieci rodzeństwa, które przeżyło i dzieci sąsiadów... Cierpi, ale pewnie myśli coś w rodzaju "takie jest życie" i wytrzymuje, az jej choroby w wieku 35 lat nie powalą...
            A on, niezahartowany, nie wytrzymał...
            No, chyba, że popełnił samobójstwo, bo go ukochana zostawiła i nie był w stanie spłacić karty kredytowej. Też możliwe i wtedy te "kopy" od Was mu się należały. Ale nie sądze, szczerze mówiąc...
            • camel_3d Re: Ja myślę, że powodem samobójstwa nie było to 05.06.11, 22:32
              a ja sadze... co za roznica..czy dziecko umiera z glodu w sudanie czy na ulicy w europie? czy mniej cierpialo z tego powodu? czy tylko dlatego ze jeszcz ekilka milionow nnych umiera dziecko mialo od razu na karku wyrok smierci?
              a moglo umrzec w baraku czy pseudo szpitalu, zostalo by moze pochowane a nie pozarte przez jakies zwierze,,moze jeszcz ezywcem.. wyobraz sobie swoje dzeicko... zaginelo gdzie w lesie.. policja nie znalazla.. umiera, a ktos robi mu zdjecie..i zostaje rozszarpane przez wilki..
              Nie musial adoptowac... mogl chociaz pokazac ludzki gest i zaniesc gdzies gdzie ktos je pochowa.
              Gdyby ktos z moich znajomych zrobil cos takiego, nigdy w zyciu bym sie chyba nie odezwal do tej osoby... kto wie..moze go wlasnie jego dziewczyna zsotawila jak zobaczyla co zrobil??
              • gagatka70 Re: Ja myślę, że powodem samobójstwa nie było to 05.06.11, 23:23
                Przecież jest oczywiste, że we w miarę normalnym miejscu facet by się tak nie zachował... Nie zostawiłby bez co najmniej powiadomienia policji dziecka znalezionego w parku, bo w zachodniej kulturze ludzie opiekują się dziećmi, bardzo nimi przejmują i jednoczesnie mają swiadomośc, że jakis-tam procent społeczeństwa to menele, którzy np. piją, dzieci biją i zapominają dac im jeść. Tak więc gdyby spotkał samotne dziecko w np. w Central Parku, to od razu zawiadomiłby kogo trzeba i sprawdzął, co jeszcze moze zrobić. Bo taka sytuacja zdarza się tutaj niezmiernie rzadko i bulwersuje. "Tam" hordy dzieci bez rodziców to norma, głód to norma, śmierć i choroby to norma. I "tam" czlowiek nie jest sobą "stąd". Tepi się emocjonalnie, bo musi.
                Są ludzie, którzy cierpią nad cynizmem świata i podejściem do nędzy i przemocy, ale większość uznaje, ze jest, jak jest i już... Mi się wydaje, że ten fotograf był własnie w pierwszej, mało licznej, grupie.
                • camel_3d Re: Ja myślę, że powodem samobójstwa nie było to 06.06.11, 08:44
                  nie..glod nigdy nie jest norma.. to wynik wojen, nieporozumien, czasem wine ponosi natura, ale w naszycz czasach natura nie gra loli...mamy wystarczajaca liczbe jedzenie, zeby wykarmic caly swiat..tylko niektorym nie zalezy na tym.
            • swiete.jeze Re: Ja myślę, że powodem samobójstwa nie było to 07.06.11, 20:41
              gagatka70 napisała:

              > Powodem samobójstwa pewnie było wszystko to, co w tym okropnym kraju widział i
              > jego bezsilność, bo wrócił do siebie i zobaczył problemy Zachodu: za drogie pal
              > iwo, otyłość, za wysoka emisja CO2 w związku z produkcją miliardów zabawek, gad
              > żetów, ciuchów, ktore w ciagu miesiąca albo roku trafią na wysypiska itd. Widzą
              > c jeden i drugi świat "na żywo" i mogąc osobiście je porównać, wrażliwy człowie
              > k dostaje pewnie niezłej schizy. Ja bym dostała, a za nadwrażliwą sie nie uważa
              > m. A dobry fotograf może być.

              Coś w tym jest.

              pl.wikipedia.org/wiki/Kevin_Carter
      • niamn Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 17:32
        fotograf to Kevin Carter, a zdjecie powstalo podczas jego wyprawy do Sudany, ktorej celem bylo pokazanie ogromu glodu w tym kraju. Zdjecie dostalo Pultizera, jego autor popelnil samobojstwo rok pozniej.
        zainteresowanym polecam ten film
        www.imdb.com/title/tt1173687/
    • three-gun-max Re: przesada 05.06.11, 12:27
      Tak do pół godziny można zostawić, tylko okno trzeba uchylić
      • jeza_bell Re: przesada 05.06.11, 12:45

        > Tak do pół godziny można zostawić, tylko okno trzeba uchylić

        ... żeby zupa gotująca się na gazie nie zasmrodziła całego mieszkania.
        • three-gun-max Re: przesada 05.06.11, 12:50
          gotujesz zupę w samochodzie?
    • opir Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 13:39
      Moje dziecko moja sprawa, i niech nikt nosa nie wpycha.
      • joann_80 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 13:53
        opir napisał:

        > Moje dziecko moja sprawa, i niech nikt nosa nie wpycha.



        dziecko nie jest Twoją WŁASNOŚCIĄ i jakbyś zrobił/a to co tatuś we Włoszech to każdy miałby prawo "wepchnąć nos" czy Ci się to podoba czy nie.
        Swoją drogą zgroza ogarnia jak czyta się o czymś takim. Ja święta nie jestem i tez zostawiam Młodego w domu jak śpi, ale to jest nocny sen a ja wychodze pod blok z psem na parę minut. W każdym innym wypadku zabieram syna ze sobą, bo nie umiem sobie wyobrazić co mógłby wymyślić dwulatek pozostawiony samopas w domu brrr....
        • lucyna_n Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 18:11
          wychodzenie na parę minut pod blok z psem
          już cię "kocham"...
      • memphis90 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 17:41
        Jak zobaczę Twoje dziecko zostawione w aucie, to spotkasz się z policją... Gwarantuję.
    • bill.cosby Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 14:52
      Niektóre mamy chyba nie są świadome, że ich dziecko to taki sam organizm jak każdy inny na ziemi, podlega prawom przypadku i ewolucji. Część dzieci umrze ze względu na słabe przystosowanie fizyczne, inne ze względu brak inteligencji u rodzica, jeszcze inne po prostu będą miały pecha. Żadne kursy na to nie pomogą, a służą tylko budowaniu złudnego poczucia kontroli.

      Ukrzyżowanie tego Włocha też w niczym nie pomoże - praktycznie każdy w swoim życiu popełnia błędy, które potencjalnie mogą być tragicznie, ale na ogół ze względu na sprzyjające okoliczności udaje się uniknąć nieszczęścia. A jeśli nawet rodzic będzie w stanie takich błędów uniknąć, to jego dziecko i tak samo popełni ich wiele zanim osiągnie dorosłość i nie da się go od tego powstrzymać.

      A na stacji to akurat samochód jest najbezpieczniejszym miejscem dla małego dziecka. Nieskoordynowany ruch samochodów + zaaferowana matka tankująca i szukająca pieniędzy itp. No i zawsze może zdarzyć się coś takiego
    • rodini Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 17:22
      och, dawno nie bylam na forum niemowlę...
      Gwoli ścisłości, dla tych które szukają haków na wyrodne matki; polskie prawo nie okresla momentu, kiedy mozna zostawiac samo dziecko w domu. Kodeks wykroczeń stanowi jedynie, że pozostawianie dziecka do lat 7 (art. 82. § 2) w okolicznościach umożliwiających mu wzniecenie pożaru, a także w innych okolicznościach niebezpiecznych dla zdrowia człowieka (art. 106) podlega karze grzywny albo karze nagany. Zabronione jest (co precyzuje Kodeks Drogowy) rowniez poruszanie sie dziecka ponizej 7 lat po drodze publicznej
      odnosnie wypadku we Wlocha, to byla tragedia i straszliwie zal mi dziewczynki, ale uwazam ze zona/partnerka jej ojca stanela na wysokosci zadania (udzielila mu poparcia)
      Tak, to prawda, jestesmy ludzmi i kazdemu z nas zdarza sie popelnic blad, niektore z nich sa tragiczne w skutkach
    • delfina77 Re: zostawianie dziecka w aucie 05.06.11, 20:56
      Ja czasem zostawiam mojego dwulatka w aucie pod przedszkolem gdy zaprowadzam starsza do grupy. Maly jest przypiety i stac mu sie nic nie ma prawa. Wiem, ze lepiej byloby go zabrac ze soba ale niekiedy po prostu nie ma na to czasu
      • sunimica Nigdy nie zostawiajcie dziecka samego w aucie! 05.06.11, 22:05
        A mi sie parę razy zdarzyło zostawić samo w aucie, na początku roku, właśnie żeby odprowadzic do szkoły starsze, pierwszaka... Dosłownie paręnaście metrów. A zaparkowany był wydawałoby się bezpiecznie, na miejscu parkingowym.
        I raz... nie zdązyłam nawet wysiąść, a tu parkujacy obok kierowca zahaczył o nas. Dosłownie, bo terenowym. Na szczęście tylko porysował karoserię. Od tej pory budzę śpiące dziecko. Albo zostawiam z zaufaną sasiadką.
        • part_of_the_game Re: Nigdy nie zostawiajcie dziecka samego w auci 05.06.11, 22:08
          No i co, że zarysował? A może jakby akurat dziecko wysiadało to by trafił w nie, a nie w karoserię?
    • jendza1 Re: zostawianie dziecka w aucie 06.06.11, 12:56
      Przeczytalam i...
      Hm, jakby to rzec, coby nikt nie poczul sie napietnowany...

      Zostawienie spiacego malucha samego w domu nawet na chwile... - nie wchodzi w gre. Czemu? Bo jest tysiac mozliwych komplikacji, ktore moga zagrozic bezpieczenstwu dziecka w zwiazku z tym faktem:
      1. jedyny opiekun, opuszczajacy malucha, zatnie sie w windzie (z psem, smieciami, drugim dzieckiem przyprowadzanym z klubiku, malymi zakupami itd).
      2. moga sie zatrzasnac/zablokowac drzwi mieszkania, a zanim dojedzie straz pozarna/slusarz itd..
      3. Opiekuna moze cos spotkac na ulicy: zlamanie reki/nogi, utrata przytomnosci, pamieci, cokolwiek. Jesli to sie dzieje na ulicy - dziecko ma szanse. Jesli zostaje samo w domu i nikt o tym nie wie...
      4. mozliwosc pozaru, zakrztuszenia sie, wtargniecia jakiegos intruza
      Itd.
      To samo z samochodem. Samochody sie pala, blokuja, sa kradzione, staczaja sie niespodziewanie, wpadaja na nie inne samochody, na stacjach benzynowych rowniez, bywaja okradane...

      Ludzie, troche wyobrazni prosze. NIe chodzi tu o przewrazliwienie - trzeba dziecku zapewnic przestrzen do rozwoju - ale zdrowa, normalna.
      ZOstawienie dwulatka przypietego do fotelika samego w samochodzie to nie jest 'zapewnienie mu przestrzeni', na litosc... - to traumatyzowanie dziecka i dopraszanie sie o tragedie

      pzdr
      j
Inne wątki na temat:
Pełna wersja