emunah73
05.06.11, 15:12
Od jakiegoś czasu mieszkam w USA i doznaję szoku z powodu różnic kulturowych w wychowywaniu dzieci. Otóż kiedy mieszkałam w Polsce ani mnie ani żadnej z moich znajomych mam, z różnych kręgów społecznych nie przychodziło do głowy zostawic płaczącego dziecka w łóżeczku czy w wózku jako "metody" na usypianie, czy też zostawiac płaczące dziecko na podłodze (wiek 5 miesięcy) a samej zajmowac się myciem naczyń itd. itp. Czy moje wrażenie jest błędne, ale takie "metody" wychowawcze są w Polsce mniej popularne niż tutaj? Mam tu ciągle wrażenie, że tu matki notorycznie ignorują płacz swoich niemowląt (nie mówię o marudzeniu, ale o rzeczywistym płaczu), zajęte rozmową i nie odczuwają z tego powodu żadnych skrupułów, a ja doznaję szoku... Co o tym sądzicie?