Stawianie dziecka na sile

29.06.11, 10:51
Ciag dalszy historii dziecka moich znajomych, ktorzy od urodzenia nosili mala jedynie w pionie, na plasko prawie nigdy nie lezala (zawsze w foteliku, a w lozeczku z uniesiona glowa), a w wieku 3 msc stawiali ja na nozki ciagnac za raczki (na forum zostalam odsadzona od czci i wiary,ze sie wtracam i ze nie moja sprawa, ale co mi tam...). Teraz mala ma 9 miesiecy: posadzona siedzi (siedziala tak od 5 msc oblozona poduszkami), ale nie potrafi usiasc - jak sie przewroci na plecy to bidula nijak nie potrafi usiasc, bo probuje uniesc sie tak jak ja "nauczyli" czyli ciagnac glowke do przodu, przestala sie przekrecac, nie staje na nozkach, chociaz b. chce - tylko nie ma sily w nozkach. I moze nie byloby w tym nic zlego, bo moze nie musi, ale oni (rodzice i dziadkowie) stawiaja ja na nogi ( w butakch! ma juz ze 3 pary) i prowadzaja, cieszac sie przy tym, ze ona juz chodzi!!! jeza, ona nie potrafi utrzymac sie na nozkach, a oni mowia, ze chodzi.
Ja sie tylko boje, zeby to wszystko nie mialo jakis zlych konsekwencji na jej rozwoj fizyczny (poprzednio pytalam jakie to moze miec skutki, ale nikt mi nie odpowiedzial, tylko chorem krzyczeliscie, ze to zle). Szkoda mi tej malej, bo sympatyczna z niej dziewczynka, mam nadzieje, ze krzywdy jej nie zrobia...
Nie potrafie im "zwrocic uwagi" tylko mowie, ze ja tego nie robie ze swoim, bo sie boje i ze czekam, az do wszystkiego dojdzie sam. Wy byscie powiedzialy i co byscie powiedzialy?
    • lopezka26 Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 10:58
      Nic. Robią tak od poczatku więc nie zmienią się. Znajomi mają dzieci, ale ja ich nie obserwuje, nie robie notatek i nie informuje o tym świata
      • pola.cocci Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 11:07
        a ja tak, i co z tego? to zbrodnia jakas? czy moze nie wypada? nie zyje w oderwaniu od swiata i jak widze cos co dla mnie jest dziwne albo pozytywne to o tym rozmawiam, nawet na forum
    • matka_karmiaca Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 11:11
      Ja bym krytykowała. Nie przy każdej okazji, ale raz porządnie im wypakowała, że robią dziecku krzywdę. Jak się obrażą, to trudno, los dziecka jest ważniejszy.
      Wiem, że to trudne, możesz sobie przećwiczyć przemowę, przemyśleć sformułowania. Albo możesz to zrobić w bitch-mode, czyli na ich przechwałki "już chodzi" zjadliwie odpowiadać "nie chodzi, tylko ciągacie ją za ręce, co mówi ortopeda o jej stawach?".
      • latosie Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 11:23
        zgadzam się... nie chodzi tutaj o robienie notatek, zdjęć i w ogóle ... ale moża zasugerować,że np to nie zdrowe dla nóżek i do chodzenia to jeszcze bardzo daleko...
    • aleksandra1357 Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 11:28
      Powiedzenie czegoś nic nie da, uznają Cię za wariatkę. Ja bym poprosiła adres mailowy i powiedziała, że prześlesz im bardzo fajne artykuły o rozwoju dziecka, które Tobie bardzo pomogły (powiedz to jakoś zachęcająco, żeby mieli wrażenie, że jak nie przeczytają, to ich dziecko będzie do tyłu) i prześlij jakieś krótkie, dosadne teksty na ten temat, najlepiej sama wytłuść co trzeba. Będziesz miała trochę pracy z szukaniem, ale jak Ci zależy, to warto. Tylko krótkie i przekonujące, z nagłówkiem "polskie towarzystwo specjalistów pediatrii". Możesz sama coś takiego skompilować, jak masz czas.

      Ja ostatnio przeprowadziłam w rodzinie walkę, żeby mojego niechodzącego dziecka nie prowadzać za rączki. I tak wszyscy patrzą na mnie jak na wariatkę, co się nowoczesnych bzdur naczytała. Wszędzie słyszę jedno "wszyscy prowadzali zawsze za rączki i dzieciom nic nie było". Ja mojego starszaka też 3 miesiące prowadzałam za rączki, bo głupia byłam, małego nie zamierzam.
      Ja wiem, czemu tak trudno tym ludziom zrozumieć, że prowadzanie jest szkodliwe. Bo to oznacza przyznanie się do błędów i wypaczeń, popełnianych na własnych dzieciach, wnukach itd. Ta prawda jest tak bolesna, że zostaje wyparta.
      • foxy Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 11:42
        Ja chyba powiedziałabym delikatnie że tak się nie powinno robić bo to przestarzałe metody wpływania na rozwój dziecka i nie jest to za dobre, Jak powiedzą ci że "głupio gadasz i chyba nie masz pojęcia o dzieciach" to daj na luz i koniec. Może podejmą temat? Szkoda malutkiej bo dziecko nie ma szansy na rozwijanie się w swoim tempie ale niektórych ludzi nie zmienisz.

        Ja wczoraj usiłowałam przekonać moją babcie że dawanie pączka mojemu synkowi(10 m) nie jest dobrym pomysłem- aha akuratsmile
    • pola.cocci Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 12:22
      tez mysle, ze powinnam cos wiecej powiedziec, tylko boje sie, ze sie obraza (a to nasi najlepsi przyjaciele), a swoja droga to mysle, ze to nic nie da; nasze delikatne zdziwienie nic nie daje
      dziwie sie bardzo, ze nawet dziadkowie robia to samo, bo wydawalo mi sie, ze nasi rodzice jeszcze bardziej "uwazal" na dzieci niz my; wszedzie pisza o tym, zeby dac sie dziecku rozwijac w swoim tepie, zeby butow nie zakladac, itp. a oni jakby madrzejsi od wszystkich, nie wiem, moze nie czytaja, bo mysla, ze to pierdoly?
      mam nadzieje, ze nic zlego malej nie bedzie; mam wrazenie, ze oni na sile chce, zeby ona robila wszystko szybciej od naszego (jest tydzien roznicy miedzy nimi, nasz mlodszy), moze dlatego, ze to ich pierwsze dziecko; mnie na tym nie zalezy, ale gdyby to bylo moje pierwsze to moze tez bym chciala, zeby "bylo szybsze" od innych - ale nie kosztem dziecka;
      chciali jej kupic chodzik, ale wymyslili, ze jest "za duza" (w sensie za wyskoka) bo od razu staje na nogach - moze to i lepiej, bo nie kupili
    • panna.w.drodze Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 12:49
      a dziecko widzi lekarz?
      może coś wspomnij o świetnym lekarzu albo rehabilitancie do którego Ty chodzisz, jak połkną haczyk i pójda to opieprz od osoby mającej pojęcie da im wiecej do myślenia?

      Bo Ciebie pewnie traktują jako osobę która się nie zna a wtrąca, i złośliwie umniejsza osiągnięcia ich córy, krytykując ich przy okazji

      chociaz moi znajomi stwierdzili że lekarz który kategorycznie zabronił sadzania 6 miesięczniaka był durny

      smile
      • pola.cocci Re: Stawianie dziecka na sile 29.06.11, 13:06
        o lekarzu tez myslalam, tylko od innej strony, bo mamy tego samego pediatre (madry czlowiek wg mnie) i on oczywiscie wie, ze jestesmy znajomymi i myslalam, zeby jego jakos zagadnac na ten temat w ich kontekscie i powiedziec o swoich spostrzezeniach, zapytac co o tym mysli, bo przeciez on nie musi wiedziec co oni z nia robia w domu... ostatnio byli u niego 3 msc temu i nic niepokojacego nie widzial, a teraz beda w lipcu (ja mam wizyte jakis tydzien po nich) zobaczymy co powie, a potem ja z nim pogadam, tak lajtowo, generalizujac, nie bede jakos specjalnie "donosic"
        • lopezka26 Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 07:11
          Masakra. Widze że już nawet szpiegujesz ich u lekarza. No kurde... ja bym szału dostała jakby mi ktoś tak wchodził z buciorami w zyciu. To już niesmaczne się robi ;/
          • pola.cocci Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 11:40
            jeszcze nie szpieguje, bo wizyta dopiero w lipcu
            daj sobie spokoj z tym oburzeniem, bo w twoje zycie nie wchodze, ale uwazam, ze zdrowy rozwoj coreczki moich przyjaciol jest tego "niesmacznego" postepowania wart i tyle; lekarzowi nie zamierzam donosic tylko sie doinformowac, rownie dobrze moge zrobic to anonimowo, nie wspominajac o kogo chodzi, przeciez on i tak nie bedzie ze mna o nich rozmawial, bo mu nie wolno, ale ja moge ale nie musze powiedziec mu o kogo sie niepokoje - jezeli mialoby to pomoc malej to warto, jeszcze nie wiem co zrobie; w kazdym razie to nie zbrodnia
            a jakby twoi znajomi maltretowali swoje dziecko, a ty bys o tym wiedziala, to tez nie "wtracalabys sie"? ja tak
            • lopezka26 Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 16:11
              Jakby maltretowali to była na policje zadzowniła i sama im to dziecko nawet siła odebrała. Nie sądziłam że Twoi znajomi maltretuja dziecko??????? Piszesz o stawianiu na nogi- chyba nie wiesz co to jest maltretowanie!!!!!!!!
              • paliwodaj Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 16:20
                pediatre masz beznadziejnego jezeli on opowiada wszem i wobec o innych pacjentach, tez i twoim dziecku, takich powinno sie pozbawiac mozliwosci wykonywania zawodu
                A twoje podejscie jest przerazajace, zamiast znalezc sposob zeby im wkoncu powiedziec do czego moze prowadzic zmuszanie do siadania i chodzenia, ty plotkujesz na forum i jeszcze sie chwalisz ze podpytasz ich pediatre. No ludzie !!!!
                • pola.cocci Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 16:34
                  wow! niesamowite jest jakie ludzie maja ograniczone mozliwosci czytania ze zrozumieniem! oraz nadinterpretacji faktow! ale kazdy sadzi po sobie...
                  co wy macie z tym "plotkowaniem na forum"? podoba mi sie taka beznadziejna dyskusja smile
                  a pediatre mam b. dobrego i jestem z niego b. zadowolona juz od ponad 5 lat
    • ylunia78 Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 16:19
      Nie znam ciągu poprzedniego,ale tak zastanawiam się CO CIĘ TO OBCHODZI?
      Jako,że nie wiem co pisano wczesniej zapytam czy powiedziałas im co grozi dziecku i inne takie,czy tylko wypisujesz o tym na forum?
      Acha,no i słabi to chyba znajomi skoro i doope obrabiasz na forum.?
      • pola.cocci Re: Stawianie dziecka na sile 30.06.11, 16:30
        a juz myslalam, ze sie nie pojawicie... a jednak
        a skoro taka jestes madra to powiedz mi wlasnie czym to grozi, bo ja tak szczerze nie wiem (o to miedzy innymi poszlo poprzednim razem) i dlatego nie moge kategorycznie powiedziec im, ze robia dziecku krzywde, bo... bo co? dlatego lekarza wole zapytac, bo ja wychodze z zalozenia, ze wszystkiego nie wiem; ja tak ze swoim dzieckiem nie robie, bo wydaje mi sie to niebezpieczne i to im mowie, ale oni widac maja inne podejscie
        a co do maltretowania - to wiem co to takiego (chociaz granice tez nie sa takie same dla wszystkich) dlatego na policje sie nie udaje tylko prosze o konstruktywne rady na forum i zamierzam poprosic lekarza (bo ekspert na forum "opieka i cos tam" powiedzial mi tyle co i wy, czyli nic, ze tak nie wolno i tyle, a ja sie pytalam dlaczego i czym to grozi)
        a obchodzi mnie o tyle, ze moze moge dziecku zaoszczedzic cierpienia i nieprzyjemnosci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja