Posilek to nie zabawa

04.07.11, 07:37
w nazwiazaniu do innego postu
dlaczego mamy pozwalaja na zabawe jedzeniem i nie ucza dzieci ze je sie jak "ludź"?ze jedzenie to nie zabawka,ze jedzenie nalezy szanowac?
dlaczego pozwalacie rzuccac jedzeniem?
8-9 m-cy to wiek kiedy dziecko naprawde zrozumie jak zabronicie rzucac i tez wiek kiedy potrafi rzucac specjalnie bo zabaraniacie
potem strach do knajpy wejsc bo mozna dostac schabowym od rozbawionego niemowlaka
    • ciastolina84 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 09:02
      Moja jest teraz na etapie rzucania wszystkim. wszystkie zabawki zrzuca bo od iedawna odkryła że spadają i jest tym bardzo zainteresowana. Teraz jest to dla niej jedna z najbardziej zajmujących spraw. pomio tego ze nie podnosze jej zrzuconych zabawek to i tak zrzuca więc to nie jest takie proste że powiesz niemowlęciu przestań rzucać i przestanie. Niemniej jednak nie pozwalam bawić się jedzeniem. Jesli mała je chrupki i zaczyna nimi rzucac to znak ze już ich nie chce wiec wiecej nie daje. Zupki daje jej łyżeczką zmiksowane, nie wiem jakby się zachowywała gdyby miała podane jedzenie do rączki ale jakby się zaczynała bawić to pewnie tak jak z chrupkami- byłby koniec posiłku.
      • olik81 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 09:20
        nie no rozumiem,ze rzucacie zabawkami jako nowosc jest czyms fascynujacym
        tylko nie rozumiem jak juz dziecko to odkryje i robi non stop,zabawki fruwaja po calej chalupie,rozwalajac sie a rodzice sie ciesza, ze "tak sie ladnie bawi"
    • mrs.t Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 09:19
      lol, wiesz w jakim wieku dziecko zaczyna eksperymentowac z grawitacja, i odkrywa zasady jej dzialania?
      • ciastolina84 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 09:31
        Myślę że przesadzasz teraz. zabawki to jedno a jedzenie to drugie. Jedzeniem nie pozwalam rzucać zabierając je, ale jak dziecku wytłumaczyć aby przestało rzucać zabawkami?? chyba bym nic nie robiła teraz tylko zabierała malej zabawki i w kółko powtarzała aby przestała rzucać tym samym ograniczając jej poznawanie świata...Twoje dziecko niczym nie rzucalo?? Czy jak rzucało to słuchało się ciebie i przestawało jak je o to prosilaś??
        • olik81 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 10:24
          oczywiscie ze rzucalo,jak kazde chyba tylko nie pozwalalam na to wlasnie zabieraja czy to zarcie czy zabawki
          a tu widze,ze tlumaczy sie ze dziecko ma taki etap i zostawic
      • lafiorka2 A ja nie rozumiem 04.07.11, 09:32
        zakładania wątku z tym samym tematem,jakby nie można było wypowiedzieć się w tamtymuncertain
        • olik81 Re: A ja nie rozumiem 04.07.11, 10:20
          wiesz widze,ze to skomplikowane-tamten watek jest o niejedzeniu,niesiadaniu,rzucanie jest tematem pobocznym z tego co sie wczytalam-nie wiem moze teraz sie rozwinazl w inna strone

          nie chcialam go zasmiecac wiec zalozylam drugi ale widze,ze dla Ciebie dzialanie forum jest zbyt skomplikowane
          • lafiorka2 Re: A ja nie rozumiem 04.07.11, 17:25
            olik81 napisała:
            > nie chcialam go zasmiecac wiec zalozylam drugi ale widze,ze dla Ciebie dzialani
            > e forum jest zbyt skomplikowane


            Ojoj jak mnie to zabolałobig_grin
            • olik81 Re: A ja nie rozumiem 04.07.11, 19:01
              moge mocniej ale wtedy wytna
              poza tym widze,ze cokolwiek by nie napisac to ciebie to przerasta i nawet "cieta riposta" nie wychodzi
    • silje78 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 10:28
      kolejna "lipcowa", tym razem przegięta w drugą stronę.
    • esr-esr Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 10:28
      no oczywiście, dziecko w tym wieku powinno trzymać rączki przy sobie, rozróżniać sztućce do sałatek i owoców morza oraz umieć dobrać wino do obiadu... wciskajmy roczne dzieci w konwenanse dorosłych i zabierzmy im nawet ten jeden rok bycia dzieckiem.
      Dla mnie jedzenie to zabawa, to przyjemność i chcę żeby moje dziecko też tak myślało, żeby nauczyło się że może wybierać potrawy, smakować i bawić się ich strukturą - ma czerpać przyjemność z posiłków z rodziną, a nie od początku życia łączyć jedzenie z przymusem i sztucznością.
      • mama_kotula Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 10:52
        Nie chodzi o przymus i sztuczność i trzymanie rączek przy sobie.

        Dziecko będzie rzucać jedzeniem i upuszczać je na podłogę - bo będzie, tego się nie uniknie, to jest rozwojowe.

        Chodzi tylko o to, aby pokazać mu, że to owszem, zdarza się - ale to nie jest fajna zabawa. I jak dziecko rzuca jedzeniem, trzeba mu do usranej śmierci komunikować, że tak się nie robi, albo, jeszcze lepiej - jak widzę, że dziecko bierze do ręki kawałek jedzenia z chęcią rzucenia na ziemię, mówię "odłóż to na talerz" (komunikat pozytywny - czyli co MA robić, a nie czego ma NIE robić). Plus posiłki jeść razem - dziecko obserwuje i widzi, że nikt jedzeniem nie rzuca. Działa. Nie od razu, oczywiście, ale na dłuższą metę się sprawdza. Sprawdzone na 2 dzieci.
        • ponponka1 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 15:54
          mama_kotula napisała:


          Plus po
          > siłki jeść razem - dziecko obserwuje i widzi, że nikt jedzeniem nie rzuca. Dzia
          > ła. Nie od razu, oczywiście, ale na dłuższą metę się sprawdza. Sprawdzone na 2
          > dzieci.


          Na 3 bo na moje tez. Od poczatku jedlismy razem. I zawsze czekamy az ten ostatni zje - nie odchodzenia od stolu jesli nie wszyscy zjedli.
    • olik81 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 10:52
      taaaaa,napisalam cos o dobrych manierach,widelcach czy tylko nie rzucaniu jedzeniem?
      zaraz sobie dorabiaja babole pozostale ideologie
      jak jakas sekta
      mam pytanko: a co jak wybierze "tylko" ziemniaczki na nastepne pare miesiecy?uszanujesz wybor?
    • aniluap_w Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 11:11
      Aj juz nie przesadzajcie z tym ograniczaniem dziecka itp. jedzenie to jedzenie a nie zabawa. Dziecko powinno sie uczyc stopniowo pewnych reguł i zasad, owszem nalezy respektowac potrzeby dziecka - przede wszystkim te rozwojowe dzieci przechodza rózne etapy ale jaka dyscyplina tez musi byc potem chodza takie rozpieszczone bachory, ktore nie znają zadnych zasad i reguł bo mamusia na wszystko pozwala. A niestety z wiekiem cosraz trudniej wyegzekwowac pewne zasady. Rzucanie jedzeniem - moze to i jest pewny etap dziecka ale do jakiegos momentu potem trzeba reagowac.
      • ciastolina84 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 11:23
        A najlepiej będzie jak każda mama zajmie się gruntownym wychowaniem swojej pociechy i na to poświęci swoją energię, a nie na zauważaniu błędów popełnianych przez innych rodziców. Wówczas może zmniejszy się liczba rozwydrzonych bachorów?? Czasami jak czytam niektóre posty to mam wrażenie że niektóre mamy nie popełniają błędów, ale świetnie odnajdują się w wytykaniu ich innym...
      • olik81 Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 11:25
        amen
    • gazeta_mi_placi Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 11:33
      Masz rację, gdyby współczesne Mamy musiały za kawałkiem mięsa wystawać się w kolejce jak kiedyś szybko nauczyłyby dzieci, że jedzenie służy do jedzenia a nie do rzucania.
      • panna.w.drodze Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 15:42
        ahahaha big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 16:17
          Meeeeeee...
          tongue_out
    • dagmara-k Re: Posilek to nie zabawa 04.07.11, 13:53
      jedzenie to super zabawasmile tylko kazdy sie bawi jak umie i na ile mu jego mozliwosci rozwojowe pozwalajasmile
      dlaczego pozwalalam sie bawic jedzeniem: zeby miec dziecko samodzielne i lubiace sama czynnosc jedzenia. teraz 14 miesieczna pieknie sama je lyzka i widelcem. pieknie znaczy - chetnie, wesolo, z apetytem, troche rozwala, zawsze trzeba cala przebrac, czasem umyc glowe, ale ogolnie zjedzenie kubka jogurtu odbywa sie dosc kulturalnie. a plus dla samooceny malego czlowieka ogromny. w restauracji moje dziecko wie ze nie moze rzucac jedzeniem. nie stoluje sie tam codziennie tylko zwykle po swoim obiedzie w domu zjada z nami z naszych talerzy dwa ziemniaki i po sprawie. nie rozumiem w czym problem zeby inne byly granice w domu a inne w restauracji. ja tez inaczej sie zachowuje w restauracji niz w domu, np nie siedze po turecku na krzesle w restauracji.
    • 1mzeta Domorosłym psychologom... 04.07.11, 16:23
      ....mówimy NIE.
      O rozwoju dziecka to ty mało wiesz.
      • olik81 Re: Domorosłym psychologom... 04.07.11, 19:04
        a ja myslalam,ze bycie rodzicem to dzialanie intuicyjnie a nie podpieranie sie psychologia, az takie to trudne ze trzeba po nauki siegac???
        • 1mzeta Re: Domorosłym psychologom... 04.07.11, 20:15
          I w dodatku nie potrafisz interpretować czytanego tekstu- co dopiero zachowania niemowlaka.......
          • olik81 Re: Domorosłym psychologom... 04.07.11, 20:27
            aaaaaaaaa
            to od dzis zaczne sie przygladac moim dzieciom i interpretowac ich zachowania,moze zrozumiem czemu sa takie wesole,szczesliwe i nie placza,i nie rzucaja jedzeniem
            co ja gupia sobie myslalam przez te lata!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja