Nie umiem już sobie poradzić

06.07.11, 12:11
Witam, jestem mamą 2 i pół miesięcznej dziewczynki. Nigdy nie było z nią problemów, ale od jakiegoś czasu- może 2 tygodni przeżywam gehennę. Po całych dniach marudzi, uspokaja się tylko na rekach albo przy piersi. Ale nie moge przecież karmić jej non stop...Całymi dniami siedzę z nią sama w domu (od 9:30 do 18:30) i przez ten czas prawieże cały czas ją noszę. jak tylko próbuję położyć ją do łóżeczka, zaczyna krzyczeć. nic jej nie dolega, po prostu jest bardzo marudna. Jestem tą sytuacją baaardzo zmęczona, nie potrafię się cieszyć macierzyństwem. Są dni, kiedy jest słodka ale w pozostałe- koszmar. Każde samotne wyjście- czy to do sklepu czy gdziekolwiek- jest dla mnie jak wybawienie. Brakuje mi ludzi, siedzę zamknięta w czterech scianach. Sa momenty, kiedy ona tak płacze, a ja ja biore na ręce z kompletną obojętnością. Kocham ja nad życie, ale czasami sytuacja mnie przerasta. Zakupiłam nawet chustę do noszenia, ale leży, bo Mała nie chce być w niej noszona. Dodatkowo pojawiły sie u mnie bóle głowy, które poteguje jej płacz. nie wiem jak sobie juz z tym radzic.
    • quick-share Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:11
      może kup sobie chuste? bedziesz nosiła małą, ona powinna być zadowolona a Ty chociaż ręce wolne smile
      wiem ze brzmi to banalnie ale nie załamuj sie, do osiemnastki jej nosić nie będziesz wink
      • kfiatuszkowa Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:22
        Napisałą że ma chustę a jej dziecko nie chce być w ten sposób noszone...
        • quick-share Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 09:13
          no fakt, jakos mi umknęło..
    • mozyna Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:22
      III miesiąc

      "Po upływie 11 lub 12 tygodni dziecko może wydać się nam bardziej nieznośne. Zmniejsza się apetyt, gorzej śpi, częściej marudzi czy nawet krzyczy. Na tym etapie niemowlę staje się bowiem bardziej wrażliwe na świat detali. Dziecko zaczyna dostrzegać różnice np. w tonie głosu, intensywności światła – może go obudzić szczekający pies, który dotąd nie robił na nim wrażenia. Odtąd dziecko zwykle potrafi skoordynować ruchy oczu i głowy, śledząc ruch. Zaczyna się etap poznawania świata poprzez wkładanie wszystkiego do buzi. W tym momencie również malec odkrywa możliwości własnego głosu – piszczy, pokrzykuje, zmienia ton."

      • kfiatuszkowa Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:23
        Że niby skok rozwojowy? W sumie...
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 14:07
        Z tymi piskami to trafione, Mała wydaje z siebie nowe dźwięki.
        Z ta intensywnością bodźców tez chyba cos jest, co chce, żeby ją nosić, żeby mogła sobie pooglądać świat z "wysoka"...Ale czy to nie za wcześnie? W niedzielę skończy 2 i pół m-ca.
    • przyszla_mamuska Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:25
      to taka historia też o mnie wink pocieszę cię... mała jak skończyła 3 miesiące to przez tydzień non stop jęczała i płakała. myślałam że oszaleję. ale w końcu doszłam do wniosku że ona jest najważniejsza a nie brudne podłogi czy nieumyte do godz. 17ej zęby wink jak zmieniłam nastawienie to mała się uspokoiła. teraz ma pół roku i jest cudna i wiecznie uśmiechnięta od jakiś 2 miesięcy smile
      będzie dobrze. wszystko minie, a ty ciesz się każdą chwila bo dzieci tak szybko rosną sad
      • przyszla_mamuska Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:27
        dodam, że nasza też nie cierpi chusty... baaaa nawet w wózku nie cierpi od początku siedzieć/leżeć... do tej pory lubi na rękach a ja już przywykłam smile taki mały przytulaczek z niej smile
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 14:09
        Pocieszająca, obym przetrwała ten trudny czas. Faktycznie w domu nic nie mogę zrobić, a jak już zasnie, to 5 minut i po spaniu, bo budzi ją nawet podmuch wiatru za oknem.
    • mat799 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 13:51
      Niektore dzieci sa aniolkami- grzecznie spia, same troche poleza a jak je wezmiesz na rece to sa w siodmym niebie. Ja niestety mam syna, ktorego nazywamy Kaprys- wiecznie niezadowolony, zawsze marudny. ile razy zyczylam sobie, zeby nie bylo go na swiecie...Moj nienawidzil nosidelka, nie chcial lezec na spacerach, zawsze i wszedzie nastawiony na "nie". Ale to co powiedzialy kolezanki to prawda- czas bardzo szybko mija. Zanim sie obejrzysz, Twoja coreczka podrosnie, zacznie sie interesowac swiatem, zabawkami, itp.
      Dodam jeszcze, ze mozna pomyslec o tym jakie mleko dajesz- moja kolezanka zmienila mleko i okazalo sie, ze ma dziecko aniolka.
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 14:08

        > Dodam jeszcze, ze mozna pomyslec o tym jakie mleko dajesz- moja kolezanka zmien
        > ila mleko i okazalo sie, ze ma dziecko aniolka.

        Karmię wyłącznie piersią.
    • pola.cocci Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 14:42
      ja tam sie nie znam, bo moje dzieci nigdy nie byly dla mnie problemem, bo nigdy nie byly "nieznosne", ale wiem, ze dzieci sa jak gabki i chlona wszystkie nasze emocje, nasz nastroj, zmeczenie, niezadowolenie, wszystko - moze sprobuj wyluzowac, zaakceptowac "swoj los" i nie czekac z niecierpliwoscia na powrot meza, zeby cie uwolnil od tego ciezaru i zacznij od porzadnego wyspania sie, chocby z dzieckiem u boku
      moje dzieci lubily smoczki uspokajacze, szumiace dzwieki, ciasne owijanie w kocyk, bujanie na rekach, w wozku, w kolysce
    • mama_zofki Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 14:47
      Mam pociechę, słabą, ale jednak... To minie. Moja córka zmieniła się diametralnie w okolicach 5 miesiąca. Też mi dała nieźle w kość wcześniej. Ciężko mi się było cieszyć macierzyństwem...
    • julcia75 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 16:48
      Każdy ma czasem chwile gorsze ale to mija ,trzeba cieszyć się z każdej chwili bo czas tak szybko leci a nasze nastawienie jest bardzo ważne dziecko je wyczuje,więc głowa do góry odniemowlakadonastolatkaaa.blogspot.com/
    • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 19:40
      jakbym czytala o sobie kiedys....
      wozek-beee,lezenie-beee,spanie-beeee
      tylko rece,rece a ja glodna,niewyspana,nieubrana itd
      wylam razem z nia,myslalam ze zabije czasami

      wiesz co moze pomysl wydac ci sie dziwaczny ale mi pomoglo zaprzestanie karmienia piersia i przejscie na butelke
      psychicznie odcielam sie od niej, wiedzialam,ze moge wyjsc,trzasnac drzwiami(jak jest ktos do opieki),poczulam ze odzyskalam siebie a nie jestem mleczarnia,wiecznie z dzieckiem przy cycu
      potrzebujesz troche wolnosci,czasu dla siebie,moze popros meza aby jeden dzien on ja wzial na spacer a ty pospisz,pojdzie na ploty,do fryzjera albo nawet posprzatasz dom--ale sama,bez corki za sciana

      no i jak pisza dziewczyny-to naprawde zaraz minie,znam to,plakalam,wrzeszcalam na nia,bylam zla na siebie na nia,chcialam cofnac czas aby jej nie bylo
      hormony i zmeczenie
    • matka_karmiaca Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 20:23
      > Ale nie moge przecież karmić jej non stop...

      Możesz smile Jeśli dziecko umie ssać prawidłowo, to umie też ssać nieodżywczo. Dziecko do piersi, dobra książka, film, internet i czas mija, a plecy się tak nie męczą jak przy noszeniu smile
      A próbowałaś ją położyć koło siebie, a nie do zimnego, pustego łóżeczka? I np. drzemać sobie z nią?

      > Zakupiłam nawet chustę do noszenia, ale leży, bo Mała nie chce być w niej noszona.

      Próbuj - moja kilka pierwszych razy też nie za bardzo chciała, ale miałyśmy taki etap, że rano udawało mi się ją zamotać i mieć godzinę na zjedzenie śniadania i ogarnięcie się, bo zasypiała w chuście. Ważne, żeby próbować, kiedy dziecko jest w dobrym humorze.
      • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 20:26
        matka_karmiaca napisała:

        > > Ale nie moge przecież karmić jej non stop...
        >
        > Możesz smile

        chyba autorce chodzilo o to,ze nie moze caly czas jej karmic bo musi np.....jesc??siku??ubrac sie??
        piers,ksiazka,internet-czy wszystkie mamy na tym forum maja po jednym dziecku,sprzataczce i kucharce?????
        • katriel Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 23:50
          > chyba autorce chodzilo o to,ze nie moze caly czas jej karmic bo musi np.....jes
          > c??siku??ubrac sie??

          Ale pisze, że prawie cały czas nosi. No to niech karmi zamiast nosić, tylko tyle
          proponujemy. Mniej męczące, i łatwiej się wyśliznąć jak dzieć zaśnie.
          • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 20:25
            karmieniem zalatwic kazdy placz???dziecko jest marudne-karmic,placze bo uplay za oknem takie ze dorosli maja dosyc-karmic,
            no prosze ja was
            cyckiem swiata nie zbawi
            • truscaveczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 21:13
              Hyyy, a ty w upały nie pijesz ciągle?
              • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 07:49
                non stop-nie
                dzieciom na bol brzucha rowniez pomaga ssanie-jesli ma kolki,stad moze byc ta chec ssania rowniez ale nie mozna dac sie wkrecic w spirale ze na kazdy placz reagujemy podaniem cycka
                przyzwyczai i dopiero zwariuje
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 15:45
        Tak, często kładę się obok niej, przytulam ją do siebie, ale różnie nam to wychodzi. Ona najczęściej wtedy nie chce spać.

        Co do chusty- kilka prób i skapitulowałm. Nie umiem za bardzo jej wiązac a i z doradcą trudno jest mi sie skontaktowac, bo nie ma w moim mieście. Kupiłam taką- allegro.pl/almelle-chusta-tkana-skosno-krzyzowo-5-2-m-skosy-i1698042970.html
        Poza tym wydaje mi się, ze Małej jest w tym niewygodnie. nie wiem czy ją nosić w spioszkach, czy bez. Nie wiem jakim sposobem wiązać (miała dysplazję, ale wszystko juz ok)
    • czarnywrobel Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 21:25
      A na spacerze też budzi się po 5 minutach? Ja z takim maluchem starałam się wychodzić jak najczęściej, bo w wózku usypiał. W torebce miałam książkę, siadałam na ławce i sobie czytałam. Jeśli tylko się da, to może tak spróbuj?
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 15:48
        To nie jest głupi pomysl, ale męczy mnie tachanie wózka na dół, wracanie po nią i jak wrócimy to to samo (w odwrotnej kolejności). jak narazie sama dwa razy z nią wychodziłam (z musu, bo do przychodni) a tak to zawsze na spacer z mężem we trojkę. Tyle, że ostatnio pogoda była kiepska i nie wychodzilismy.
        Chyba będe musiała sie przemóc. W razie czego chyba zawsze moge nakarmić ją piersią poza domem, zakryć się szalem itp. Nie lubie takich sytuacji, ale to siedzenie samej w 4 ścianach mnie tak dobija... sad
    • lidek0 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 21:42
      Zaraz mnie tu zlinczują, ale może smoczek do uspokajania i mata edukacyjna. Nie wszystkie dzieci odmawiają piersi przy smoku. Rozumiem, że musisz zrobić coś jeszcze koło siebie, więc może na macie malutka zainteresuje się czymś innym niż mamą.
      • mat799 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 22:36
        A wiesz- ten smoczek to racja- u mojego synka pomagal. Sprobuj,
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 15:49
        Smoczka wolałabym jej nie dawać. mate edukacyjna mamy. Czasamim polezy w niej nawet z godzinke, ale tez trzeba ją non stop zabawiać. Może jak bedzie starsza, to będzie mi lżej.
    • mruwa9 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 22:31
      Nie wytrzymujesz, bo widzisz w obecnej sytuacji tylko wady i doszukujesz sie w zachowaniu dziecka patologii. Sprobuj zmienic swoje nastawienie i postrzeganie obecnego stanu: nie mozesz karmic caly dzien? A czemu nie? Mozesz, mozesz ten czas z dzieckiem przy piersi wykorzystac na usprawiedliwione lenistwo: w lozku, z lektura czy przy drzemce, z pilotem do tv, ze stosem zaleglych filmow do obejrzenia, przy komputerze, na kawce z kolezankami (u nich lub u siebie- zapraszasz, uprzedzasz, ze byc moze bedzie obowiazywala samoobsluga, jesli dziecko akurat tak postanowi, mozna prowadzic bujne zycie towarzyskie z niemowleciem przy piersi). Zapewniam Cie, ze ten czas z dzieckiem- wisiorkiem przy piersi- mija naprawde szybko. Minie sam, nie musisz walczyc ani oduczac tego dziecka. Wystarczy zaakceptowac i zrozumiec. Mija zawsze. Na 100%.
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 15:55
        Fakt, od paru dni jestem podłamana, wczoraj dostałam temperatury ni stąd ni zowąd. Wieczorem Małą zajmował się mąż a ja odpoczywałam. Dziś przyjechała do mnie Mama i też przeleżałam cały dzień bo kazała mi odpoczywać a sama zajęła się wnuczką.
        Będe musiała faktycznie przeorganizowac troche spraw. Ze znajomymi gorzej, bo wszyscy powyeżdżali do domów (studiujemy).
    • loki-an Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 22:58
      dziewczyno cisnie mi sie na usta- wez sie w garsc. piszesz ze macierzynstwo cie nie cieszy bo od paru dni mala marudzi. widzisz macierzynstwo to nie tylko piekne dni, slodkie nie placzace malenstwo to tez placz, noszenie i tulenie. mala prawdopodnie czuje twoje zdenerwowanie i tez jej sie udziela. moja rada, przeorganizuj caly dzien. ,mamy lato, zaczniej wychodzic wiecej z mala, odwiedzaj znajomych, idz do ludzi i niech ludzie cie odwiedzaja. i pogadaj z mezem, zeby wzial pare dni urlopu, nich ci pomoze.
      • olcio25 Re: Nie umiem już sobie poradzić 06.07.11, 23:25
        Przechodzilam przez to samo oraz kolki trwajace do okolo 5miesiaca-koszmar i nie życzę nikomu!Mielismy wszystko-kolyska,bujaczek,maty edukacyjne,karuzelki,hustawke,wozek i nic nie bylo używane...nosilam corcie calutkimi dniami na rekach,tulilam,spiewalam i tak jak radzą nie okazywalam zdenerwowania-tez nie pomagalo!!!czasem plakalam ukradkiem ze juz nie wytrzymam ale zaraz myslalam ze to moja kochana wyczekiwana kruszyna i najwazniejsze ze jest zdrowa...Jej placz byl straszny i to jak sie meczyła...Ale wszystko do przejscia,kiedy skonczyla 5mies odzylismysmilesmileTeraz ma roczek i jest przecudowna!A tak nawiasem to przypomnialy mi sie sytuacje jak ją usypialam dluuuuugo i zadowolona kladlam do lozeczkaa ona juz "w locie" otwierala slepia-wtedy stalam nachylona nad jej wyrkiem bez ruchu i ja ''lulalam"w lozeczku a mazz mial ubaw po pachy-bo ta pozycja byla rozbrajajaca!!!!
      • czarna-porzeczka Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 15:59
        moja rada, przeor
        > ganizuj caly dzien. ,mamy lato, zaczniej wychodzic wiecej z mala, odwiedzaj zna
        > jomych, idz do ludzi i niech ludzie cie odwiedzaja. i pogadaj z mezem, zeby wz
        > ial pare dni urlopu, nich ci pomoze.

        Chyba tak zrobię, potrzebowałam takiego "kick'a". Przebywanie w czterech ścianach z Młodą cały czas mi nie służy, brak powietrza, brak ludzi. Mam trochę problem, bo nie posiadam prawa jazdy i z podróżowaniem gdzieś z Małą jest trudniej, ale to już tylko kwestia czasu, zamierzam iść na kurs. Dużo spraw się rozwiąże- i wychodzenie z domu, kontakt z ludźmi, i zrobię coś dla siebie, i będe mogła Młodą zabierac wszedzie, chocby do Ogrodu Botanicznego czy połazic po supermarkecie półtorej godzinysmile
        • pola.cocci Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 21:40
          a no to jak nie chcesz nawet sprobowac smoczka to nos i nie marudz - twoj wybor; smoczek nie zabija i mleko sztuczne tez nie, zeby np. gzies sie wyrwac; albo podejmij swiadoma decyzje, ze "poswiecasz sie dziecku" w 100% = karmisz non stop (zeby czasem smoka nie podac), nosisz kiedy nie karmisz i jestes z nim 24/24 i nie skarz sie, albo sprobuj pomyslec tez o sobie, zeby twoje dziecko mialo zadowolona mame, ktora bedzie szczesliwa, ze to dziecko ma, a nie zalamana, ze musi sie nim opiekowac - ja na miescu twojego dziecka wolalabym miec szczesliwa, wypoczeta i kochajaca mame...
          • mat799 Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 23:03
            Zgadzam sie z ta opinia. Ja nie dawalam smoczka do 4 tygodnia zycia. Pewnej nocy moj syn wybudzal sie co pol godziny. Ja mowie do meza, ze juz nie wytrzymam a on na to wepchnal malemu smoka i ten zasnal i spal snem sprawiedliwego. I od tej nocy docenilam smoka.
            W ramach pocieszenia dodam, ze moj syn byl stale u mnie na rekach do 7 miesiaca zycia i byl bardzo nieznosnym dzieckiem. Teraz zaczyna raczkowac, siadac, zapiera sie na nogach i chce stac i wiesz co- dopiero teraz jest lepszym dzieckiem, bo czyms sie zainteresuje. Tak wiec musisz pogodzic sie z tym, ze masz trudniejsze dziecko, ale zobaczysz, ze to minie.
        • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 07.07.11, 23:16
          Porzeczka,

          Nie daj sobie wmówić, że ze smoczkiem i sztucznym mlekiem jest łatwiej. Nie jest. Trudne chwile z noszeniem i przy piersi szybko mijają, wystarczy zmiana nastawienia i niewymaganie od siebie cudów - nie jesteś w stanie karmić, sprzątać i gotować - nie przez pierwsze miesiące. Odpuść i skup się na tym, co ważne. Niedługo mała przestanie wisieć i będzie chętniej bawiła się sama - daj jej jeszcze 3 m-ce.

          Co do uwiązania - ja kanapki robię jedną ręką, jak potrzebuję drugiej to chusta, albo 3 minuty w leżaczku. To samo z wyjściem do toalety - leżaczek albo mała na rękach. Albo na macie - 3 minuty naprawdę przeżyje bez Ciebie - nie idziesz na miasto tylko do ubikacji, więc po co wyrzuty sumienia? wink

          Butlę i smoka łatwo jest podać, gorzej potem odzwyczaić od nich malucha, tylko o tym panie pokroju poli.cocci jakoś nie uprzedzają. Nie daj się wrobić! smile

          A z życiem towarzyskim? Popieram mruwę9 - można prowadzić bujne z niemowlakiem przy piersi - zapraszaj znajomych do siebie smile. Moi są tak kochani, że w tych najcięższych chwilach bardzo pomagali - nawet jak ktoś Ci skoczy do sklepu na dół po zakupy, to już jest gigantyczna pomoc!

          Powodzenia!
          • aliana81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 08:35
            > Nie daj sobie wmówić, że ze smoczkiem i sztucznym mlekiem jest łatwiej. Nie jes
            > t.

            Oczywiście że jest. Córeczka od 3 miesiąca przesypia noce bo mm jest bardziej kaloryczne i lepiej się po nim czuje (zero zgadywanek co takiego zjadłam że jej szkodzi). Sama się ładnie bawi na macie. Rzadko jest noszona. Umie się zająć sobą. Nie musiałam jej oddawać do żłobka bo pozwala mi pracować w domu. Zmywam i gotuję bez dziecka na rękach. Nigdy nie byłam z dzieckiem na ręku w toalecie.


            > Butlę i smoka łatwo jest podać, gorzej potem odzwyczaić od nich malucha, tylko
            > o tym panie pokroju poli.cocci jakoś nie uprzedzają. Nie daj się wrobić! smile

            Jeszcze nie widziałam w szkole dziecka ze smokiem i butlą więc nie jest to takie straszne jak demonizujesz.

            Może jestem wygodna ale dzięki temu szczęśliwa mama, szczęśliwy tata i szczęśliwe dziecko (czasem też babcia która może posiedzieć sama z wnuczką lub zostać z nią na noc, bo ta nie wisi na cycu).
            • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 11:14
              aliana81 napisała:

              > Oczywiście że jest. Córeczka od 3 miesiąca przesypia noce bo mm jest bardziej k
              > aloryczne i lepiej się po nim czuje (zero zgadywanek co takiego zjadłam że jej
              > szkodzi). Sama się ładnie bawi na macie. Rzadko jest noszona. Umie się zająć so
              > bą. Nie musiałam jej oddawać do żłobka bo pozwala mi pracować w domu. Zmywam i
              > gotuję bez dziecka na rękach. Nigdy nie byłam z dzieckiem na ręku w toalecie.

              I wszystko to zasługa tego cudownego mm? Normalnie chyba się przerzucę big_grin.
              Moja córka teraz też umie się już sobą zająć - to przychodzi z wiekiem. Chociaż są dzieci, które mają tak od razu. Fajnie, że takie masz, ale to chyba nie jest zasługa tylko i wyłącznie mm? A co do nocy - moja też zaczęła już przesypiać, chociaż piersiowa.
              >
              >

              > Jeszcze nie widziałam w szkole dziecka ze smokiem i butlą więc nie jest to taki
              > e straszne jak demonizujesz.

              No widzisz, a ja widziałam - z butlą. Ze smokiem 4-latka.
              >
              > Może jestem wygodna ale dzięki temu szczęśliwa mama, szczęśliwy tata i szczęśli
              > we dziecko (czasem też babcia która może posiedzieć sama z wnuczką lub zostać z
              > nią na noc, bo ta nie wisi na cycu).

              Zosia zostaje codziennie 9 godzin beze mnie - musiałam wrócić do pracy. I jakoś nie jest to problem. Nie jestem też umęczona czy nieszczęśliwa, tak samo jak dziecko czy mąż. Więc nie demonizuj.
              • aliana81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 13:59
                > Zosia zostaje codziennie 9 godzin beze mnie - musiałam wrócić do pracy. I jakoś
                > nie jest to problem. Nie jestem też umęczona czy nieszczęśliwa, tak samo jak d
                > ziecko czy mąż. Więc nie demonizuj.

                Ale o co ci chodzi? co ja niby demonizuje? napisałam o swoich doświadczeniach i tyle.

                A mm jest bardziej kaloryczne i pozwala dziecku na dłuższy sen - wiem z teorii jak i z praktyki.
                • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 10.07.11, 23:07
                  aliana81 napisała:

                  > Ale o co ci chodzi? co ja niby demonizuje? napisałam o swoich doświadczeniach i
                  > tyle.

                  Tak samo, jak ja smile.

                  > A mm jest bardziej kaloryczne i pozwala dziecku na dłuższy sen - wiem z teorii
                  > jak i z praktyki.

                  Na pewno jest bardziej kaloryczne i pozwala na dłuższy sen - ale nie wszystkim - nie wszystkie dzieci budzą się z głodu.
          • pola.cocci Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 08:57
            "Nie daj sobie wmówić, że ze smoczkiem i sztucznym mlekiem jest łatwiej. "

            po pierwsze nie musi byc latwiej, ale sa szanse, ze moze byc i moze warto sprobowac, a po drugie jak ktos ise decyduje na bycie cierpietnica w imie "dobre" swojego dziecka, to niech nie pisze, ze sobie nie umie poradzic, tylko niech konsekwentnie znosi swoj los
            • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 11:19
              No wielkie cierpiętnictwo - 3 m-ce czytania książek i oglądania filmów. Potem luz.
          • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 09:26
            Alpha,ty naprawde sie tak zatracilas w macierzynstwie,ze nie widzisz powodu,ze kobieta ma czas dla siebie,ba! ze moze zrobic spokojnie obiad bez dziecka na reku?
            alpha.sierra napisała:
            Trudne chwile z noszeniem i przy piersi szybko mijają, wystarczy zmiana nast
            > awienia i niewymaganie od siebie cudów - nie jesteś w stanie karmić, sprzątać i
            > gotować - nie przez pierwsze miesiące

            ja przepraszam ale kto to ma robic wszystko? juz pytalam na tym forum-czy wy macie sprzataczki,kucharki i meza non stop w domu?a co ze starszymi dziecmi?wyjmujecie im baterie?

            poza tym sa kobiety ktorym rola dojnej krowy w pakiecie z wiecznym noszeniem nie odpowiada,

            alpha.sierra napisała:
            Nie
            > długo mała przestanie wisieć i będzie chętniej bawiła się sama - daj jej jeszcz
            > e 3 m-ce.

            tak,jasne,poczytaj tytuly postow nawet na tej stronie mam co maja tzw cycoholikow

            > A z życiem towarzyskim? Popieram mruwę9 - można prowadzić bujne z niemowlakiem
            > przy piersi - zapraszaj znajomych do siebie smile

            no tak wyslac znajomych do sklepu albo zeby Ci zrobili kanapke-to sie nazywa zycie towarzyskie
            oczywiscie,mozna z niemowlakiem-sama zabieram wszedzie 2 dzieci przewaznie,ale trzeba czasami wyjsc z domu,pojsc do knajpy,zoo etc.a nie w domu na kanapie,ciagle te 4 sciany.
            a wrzeszczace i wiszace na piersi dziecko raczje nie zacheca do wedrowek po miescie.

            > Butlę i smoka łatwo jest podać, gorzej potem odzwyczaić od nich malucha, tylko
            > o tym panie pokroju poli.cocci jakoś nie uprzedzają. Nie daj się wrobić! smile

            az ciezko takie bzdury skomentow....smile))))))))))))))))))))))))))
            • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 11:30
              olik81 napisała:

              > Alpha,ty naprawde sie tak zatracilas w macierzynstwie,ze nie widzisz powodu,ze
              > kobieta ma czas dla siebie,ba! ze moze zrobic spokojnie obiad bez dziecka na re
              > ku?

              Normalnie obsesyjna matka ze mnie. Olik, 3 m-ce da się przeżyć, potem z głowy. Tak jak pisałam, można idąc do toalety zostawić malucha w leżaczku lub na macie. Ręce to ostateczność.
              >
              > ja przepraszam ale kto to ma robic wszystko? juz pytalam na tym forum-czy wy ma
              > cie sprzataczki,kucharki i meza non stop w domu?a co ze starszymi dziecmi?wyjmu
              > jecie im baterie?

              Starszych nie mam. Moja córka zostaje na codzień z nianią i moją siostrą - lat 10. Baterii nie trzeba wyjmować, dziewczynki zajmują się sobą nawzajem. Mąż jest wieczorem. Nie potrzebuję całego dnia, żeby posprzątać czy ugotować. Teraz mała siedzi ze mną w kuchni w krzesełku, a ja mam czas. Jak już bardzo nie wyrabiam, to czasem przychodzi pani, która z grubsza ogarnie - kasę mam, bo nie wydaję na mleko tongue_out.
              >
              > poza tym sa kobiety ktorym rola dojnej krowy w pakiecie z wiecznym noszeniem ni
              > e odpowiada,

              Np. Ty. Trafiłaś dziecko, które nie wymaga noszenia. Ja i tak uważam, że te 3 m-ce szybko mijają.
              >
              >
              > tak,jasne,poczytaj tytuly postow nawet na tej stronie mam co maja tzw cycoholik
              > ow

              Dzieci z tego jednak wyrastają.

              >
              > no tak wyslac znajomych do sklepu albo zeby Ci zrobili kanapke-to sie nazywa zy
              > cie towarzyskie

              Wiedziałam, że ktoś się do tego przyczepi smile. Sorry, wyższa pier.dolencja nie jestem, jak idę do kogoś, kto ma małe dziecko, to nie oczekuję, że będę na maksa obsłużona, tylko sama się zgłaszam do pomocy. Moi znajomi też tak mają - widać żaden z nas high-life.

              > oczywiscie,mozna z niemowlakiem-sama zabieram wszedzie 2 dzieci przewaznie,ale
              > trzeba czasami wyjsc z domu,pojsc do knajpy,zoo etc.a nie w domu na kanapie,cia
              > gle te 4 sciany.

              No patrz, ja też. Piersiowe i noszone.

              > a wrzeszczace i wiszace na piersi dziecko raczje nie zacheca do wedrowek po mie
              > scie.

              Patrz wyżej. Nie wrzeszczy. I nie wisi.

              > az ciezko takie bzdury skomentow....smile))))))))))))))))))))))))))

              Boże, jaki Ty masz idealny świat smile. Daj nazwę mieszanki, co to powoduje, że dzieci zajmują się sobą, nie chcą być noszone, śpią całe noce i nie przywiązują się ani do butli, ani do smoczka.
              • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 12:32
                alpha.sierra napisała:
                > Boże, jaki Ty masz idealny świat smile. Daj nazwę mieszanki, co to powoduje, że dz
                > ieci zajmują się sobą, nie chcą być noszone, śpią całe noce i nie przywiązują s
                > ię ani do butli, ani do smoczka.

                wiesz co....chyba jestem idealna matkasmile)))
                ok ok, masz argumenty na swoje podejscie i nie musze sie z nimi zgadzac
                tyle w temacie,
                pozdrawiam
                • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 10.07.11, 23:05
                  Tak jak ja nie muszę się zgadzać zTobą smile. Również pozdrawiam!
              • olik81 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 12:35
                alpha.sierra napisała:
                > > ja przepraszam ale kto to ma robic wszystko? juz pytalam na tym forum-czy
                > wy ma
                > > cie sprzataczki,kucharki i meza non stop w domu?a co ze starszymi dziecmi
                > ?wyjmu
                > > jecie im baterie?
                >
                > Starszych nie mam. Moja córka zostaje na codzień z nianią i moją siostrą - lat
                > 10. Baterii nie trzeba wyjmować, dziewczynki zajmują się sobą nawzajem. Mąż jes
                > t wieczorem. Nie potrzebuję całego dnia, żeby posprzątać czy ugotować. Teraz ma
                > ła siedzi ze mną w kuchni w krzesełku, a ja mam czas. Jak już bardzo nie wyrabi
                > am, to czasem przychodzi pani, która z grubsza ogarnie - kasę mam, bo nie wydaj
                > ę na mleko tongue_out.

                i widzisz,pogadamy jak bedziesz miala wiecej niz jedno , albo gdy te zacznie chodzic i gadacsmile
                • alpha.sierra Re: Nie umiem już sobie poradzić 10.07.11, 23:19
                  olik81 napisała:


                  > i widzisz,pogadamy jak bedziesz miala wiecej niz jedno , albo gdy te zacznie ch
                  > odzic i gadacsmile

                  Ale autorka wątku ma jedno - tak jak ja smile. Poza tym wszystko jest kwestią podejścia - skoro z jednym nie mam problemów, bo z najgorszego okresu wyrosło, to z drugim też dam radę. Jak wiesz, co się dzieje z dzieckiem i jakie są etapy jego rozwoju, jakie zachowania za tym idą, to nie walczysz z prądem, tylko z nim płyniesz.

                  A osobiście znam mamę, która ma dwa lata różnicy miedzy dziećmi, karmiła oboje piersią, z czego przez rok miała przy piersi tandem, ma posprzątane, ugotowane i jeszcze ma czas z książką poleżeć.
    • quick-share Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 09:33
      a co do spania to może spróbuj ją ciasno owinąć (rożkiem, kocykiem albo nawet i tetrówką)
      takie maluchy lubią być tak ciasno otulone, żeby sie nie dało machać ani rączką ani nóżką wink
      my mielismy problem z córcią jak była mała, najchętniej spała na rękach a odłożyć sie nigdzie nie dała, ewentualnie po góra 10 minutach sie wybudzała.. aż gdzieś trafilismy na tą rade i ją ciasno owinęlismy
      pięknie wtedy sobie pospała smile

      mamy też w domu taką dużą pufe wypełnioną granulkami ze styropianu, jak sie tam usiądzie to po pewnym czasie czuć że normalnie grzeje i tam też czasami układaliśmy małą jak juz zasnęła bo fajnie sie układała w tej pufce i napewno było jej przytulniej niż w łóżeczku..
      • ark-am Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 11:52
        kup smoka a obie będziecie szczęśliwsze.
    • ma.ruda666 Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 14:04
      Nie istnieje coś takiego, jak dziecko po prostu marudne - zawsze jest jakaś przyczyna. Dwu i pół miesięczne dziecko, uważasz, marudzi, bo "tak chce"?
    • mia_siochi Re: Nie umiem już sobie poradzić 08.07.11, 20:48
      Obstawiam skok rozwojowy.
      To minie.
      A Ty sio! do ludzi!

      (po cichu Ci wyznam, ze ze swoim, jak mnie już mega wkurzał, potrafiłam 8 godzin spędzić w centrum handlowym smile wybierałam te z fajnym pokojem dla matki z dzieckiem (nawet ikea może być smile ), spokojnie miałam gdzie nakarmić i przewinąć, dziecko dobrze się tam czuło zwłaszcza w upały- mam dziecko zimnolubne. Robiłam sobie zakupy, siadałam w kawiarni, zajadałam pyszności i spotykałam się z przyjaciółmi. W sumie nie wiem, dlaczego piszę w czasie przeszłym- nadal to robię smile aha, dziecko piersiowe)
    • moofka Re: Nie umiem już sobie poradzić 10.07.11, 23:46
      sprobuj masazu dla niemowlat
      wyciszy dziecko, bedzie lepiej spalo - piszesz ze ma z tym problem
      a taka nasycona dotykiem da ci chwile spokoju smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja