Nie, no padłam...Przyznac sie która to?

    • misia_matysia Re: Nie, no padłam...Przyznac sie która to? 16.07.11, 13:53
      a to jakoś szkodzi dziecku? Czapeczki miałam i nawet zakładałam jak córka była malutka. Dziecko zdrowe. Ja chodzę z ręcznikiem na głowie po myciu włosów.
    • alicja_wk Re: Nie, no padłam...Przyznac sie która to? 18.07.11, 00:07
      To nie ja, ale mogę logicznie wytłumaczyc istnienie owych gadżetów. Otóż kąpiąc dziecko w łazience, w kórej są zamkniete drzwi towrzy się para wodna, która z kolei podnosi temperaturę w pomieszczeniu. Zatem wychodząc z dzieckiem mającym mokrą główke do innego pomieszczenia narażamy je na zmainę temperatury, co z kolei u bardziej wrazliwych osobników moze powodowac przeziębienie, katar, bóle głowy czy nawet bol uszu.

      Hit nr 2 ma nie co inne zastosowanie, gdyz chroni głownie przed "zawianiem" uszu w wietrzny dzien oraz oczy przed świecącym słoncem. Moze niektórych to smieszy, ale jestem przykładem tego, ze co niektórzy na prawde maja wrazliwe uszy, szczególnie jesli w dziecinstwie przeszli stany zapalne tegoz organu. Wystarczy, ze przejde przez przejscie podzmiene, gdzie zwykle hula wiatr, a wychodzac stamtad juz czuje ból i rwanie w uchu.
      Owszem, nie noszę takich wynalazkow, choc nie ukrywam, ze czasem by sie przydało :p
      • ciociacesia nos chustke 21.07.11, 08:57
        albo kaptur. ewentualnie sluchawki smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja