Wszyscy mnie namawiają na chodzik

14.07.11, 08:10
To znaczy nie tak wszyscy, ale teściowa, babcie, ciotki i niektóre znajome (te, które chodziki miały do swoich dzieci). Żebym młodej kupiła, bo już pomału 9 miesięcy będzie miała, a nie raczkuje... Nie wiem co zrobić, bo często czytałam, że chodziki nie są dobre. A jednak mnóstwo osób swoje dzieci sadza w nie i dzieci żyją... Oświećcie mnie w temacie, pliss
    • naana26 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 08:27
      Powiem ci, że pomijając wszelkie szkodliwe aspekty chodzików (ich sprzedaż w niektórych krajach została zakazana, zresztą wygoogluj chodzik - i zobacz co na ten temat sądzą lekarze, fizjoterapeuci, ortopedzi)

      to dziecka nie da sie nauczyć chodzic, bo musi być na to neurologicznie gotowe. Chodzenie to nie jest umiejętność, to jest etap rozwoju, przyjęcie pozycji pionowej do której dąży organizm ale w czasie, w którym jest na to gotowy. Przyjęcie pozycji pionowej nieodłącznie wiąże sie z rozwojem mowy oraz innymi obciążeniami kręgosłupa, zmianą środka ciężkości. Na to wszystko organizm dziecka przygotowuje sie sam w odpowiednim dla siebie czasie, kiedy mózg jest gotowy a nie jego nogi.

      I dziecko tak czy siak zacznie chodzić we właściwym dla siebie czasie, a przyspieszanie nie dość że nic nie da - może (aczkolwiek nie musi) zaszkodzic.

      Moja znajoma nie używała chodzika ale od 7 miesiąca, dziennie po dwie godziny nawet chodziła z dzieckiem po domu za rączki. Mały sam nie wstaje, za ręce chodzi perfekt, ale żeby sam zrobił ktok nie ma mowy mimo że te treningi trwają już 3 miesiące.

      Z moim nie chodziłam za ręce, nie pomagałam wstawać, czekam aż wszystko zrobi sam i w niczym nie pomagam. Wczoraj sam wstał bez trzymania po prostu z podłogi po czym zrobił samodzielny pierwszy krok. Mogłabym z nim uprawiać domowe wędrówki - ale widać i bez tego zrobił wszystko sam we właściwym dla siebie czasie (11ms).

      Daj się dziecku rozwijać po swojemu. Chód do etap który przyjdzie sam. Ludzie poruszają się na dwóch nogach i każdy człowiek dochodzi do tego etapu w okolicach 9-16 ms życia i to jest naturalna kolej rzeczy.
      • kfiatuszkowa Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 08:38
        Dzięki naana smile
        • iwonkocia Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 08:45
          mnie namawia na chodzik kolezanka,bo sama wkladala tam dziecko(ma wyksztalcenie medyczne-mowi,ze dziecko MUSI raczkowac, samo pelzanie be,a jednoczesnie tak poleca chodzik). odpowieadam,ze nie potrzebuje takich sprzetow, jakos sobie bez nich poradze. dziecko bawi sie na podlodze-biega pelzajac,a jak musze cos zrobic w domu,to wkl;adam do lozeczka.
      • blaue777 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 12:47
        Racja! I pytanie po co ten chodzik? Jeszcze się dziecko w życiu nachodzismile
    • osmag Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 09:02
      A jak dziecko ma się nauczyć raczkować będąc unieruchomione w tytm urządzeniu? A raczkowanie to bardzo ważnyi potrzebny etap w rozwoju psycho-ruchowym.
      • naana26 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 09:06
        ale nie niezbędny
        • iwonkocia Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 09:29
          miliony dzieci nigdy nie raczkowaly i zyja, maja sie dobrze. to,ze jeden psycholog powiedzial,ze MUSZĄ raczkowac o niczym nie przesadza, za 5lat ten sam psycholog powie cos innego
          • ciastolina84 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 10:10
            dziecko powinno raczkować ale nie musi.Jak to powiedział pan Zawitkowski "dziecko nic nie MUSI, dziecko MOŻE". Wiele dzieci nie raczkuje, ale jeśli autorka wątku chce, aby jej dziecko raczkowało to na pewno chodzik mu w tym nie pomoże, ale może skutecznie to uniemożliwić. Dla rozwoju motorycznego dziecka jest bardzo szkodliwy. Jednak jak ktoś chce to niech kupi i wkłada tam dziecko.
          • beata_i_fasolka Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 15:46
            Oczywisce ze nie musza raczkowac. Ja zaczelam wstawac i robic pierwsze kroki z siedzenia, pominelam raczkowanie i mam sie dobrze wink
            • ciastolina84 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 15:53
              Ja też z tych nie raczkujących :p w dodatku wsadzali mnie w chodzikbig_grin
              • beata_i_fasolka Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 17:28
                Nie wiem czy w czasach jak bylam dzieckiem byly chodziki ale mam zdjecie jako kilkunastomiesieczny niemowlat na hustawce przyczepionej do framugi drzwi. Jakie ja wtedy miny robilam smile zreszta do teraz mi taka mimika zostala wink))
    • mikams75 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 10:09
      nie wczytywalam sie dokladnie w szkodliwosc tego sprzetu, ale tak na pierwszy rzuc oka wydaje mi sie to dziwne urzadzenie, poza tym nie wyobrazam sobie uwiezic w tym moje dziecko.
      Zbedny grat i tyle.
      To juz lepiej jakis pchacz kupic jesli juz koniecznie chcesz cos miec. Ale czy sie taki pchacz dziecku spodoba to sama sie przekonasz, bo w pewnym momencie dziecko zaczyna sobie robic pchacz ze wszystkiego - ze stolka, krzesla, kartonu. I to tez jest tylko krotki okres z tym pchaniem. Ja nawet myslalam o czyms takim, ale zanim przejrzalam oferty, zaczelam porownywac, ogladac po sklepach to juz bylo niepotrzebne big_grin
      • kfiatuszkowa Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 10:58
        Nie będę kupowała żadnego pchacza bo nie mam warunków na (jak to dobrze ujęłaś) graciarstwa smile Mam wystarczająco mały dom, i tak już zaciśnięty po brzegi (to po mamusi... wink )
        A z tym robieniem "pchacza" ze wszystkiego to masz absolutną rację, moja chrześnica jak była malutka to jej zakupiłam takie małe krzesełko (chyba w biedronce laata temu były) obite całe pluszem z takim wielkim kwiatkiem pluszowym na oparciu, to ona to pchała bo mieli kafelki i panele wszędzie a że to całe w materiale było to fajnie jechało smile
    • perd-ido Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 11:07
      Skoro Cie namawiaja to miej to wiesz gdzie...a jak kupia to ew zrob z niego uzytek big_grin
    • ciociacesia no w chodziku raczej nie poraczkuje 14.07.11, 11:34
      prawda?
      nie wszystkie dzieci raczkują, niektore od razu zaczynają chodzić, ale ogólnie raczkowanie i ruch naprzemienny reka noga ważny dla rozwoju mózgu jest
      ale porusza sie w ogóle, pełza? jesli pelza to wkrotce zacznie raczkowac, jesli w ogole sie nie porusza to skonsultowalabym sie z dobrym rehabilirtantem, zeby pokazal jak z nia cwiczyc
      • kfiatuszkowa Re: no w chodziku raczej nie poraczkuje 14.07.11, 12:51
        Poruszać to się porusza, ale leżąc na brzuszku- do tyłu... wink
        Czasem uda się jej na czworaka stanąć i pokiwać się do przodu i do tyłu, wczoraj siedziała w łóżeczku i podciągnęła się za szczebelki i stanęła na kolanach.
        • turnesolka Re: no w chodziku raczej nie poraczkuje 14.07.11, 21:50
          Czyli świetnie sobie radzi! Mój podobnie się zachowywał jeszcze całkiem niedawno a od paru dni sam raczkuje, siada i staje na nóżki w łóżeczku. To jest niesamowite że tygodniemi pozornie nic się nie zmienia a potem w kilka dni dziecko zdobywa kolejne umiejętności.
          • ciociacesia no maja kiwala sie przez jakis tydzien 16.07.11, 22:09
            a potem ruszyla
            co do pelzania na brzuchu - do tylu to zazwyczaj naturalny etap. moja akurat go pominela - motywacja do poruszania bylo dla niej opakowanie chusteczek do tylka polozone przez wyrodna matke poza zasiegiem raczek smile
    • aniaurszula Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 12:33
      ja swoja starsza do chodzika wkladalam gdy miala skaczone 9 mcy i jak musialam cos zrobic a ze akurat zblizalo sie boze narodzenie to na brak zajecia nie narzekalam, ale mala w chodziku bywala 2 razy dziennie i nie dluzej niz 30 minut, potem jak juz zaczela chodzic a ze musiala byc prowadzana za raczke tez gdy musialam cos zrobic byla w chodziku, teraz ma 6 lat , bez ubytkow na zdrowiu . mlodsza ktora skaczyla 8 mcy tez nie raczkuje, chodzik stoi na strychu ale na razie nie bede jej wkladac bo jest rehabilitowana, ma niedowlad lewej strony choc jak rozmawialam z rehabilitantka gdy zacznie juz chodzic to nic nie powinno jej sie stac jak zostanie wlozona na troche do chodzika gdy bede musiala cos zrobic pod warunkiem ze chodzik nie zastapi rodzicow w nauce chodzenia
    • erba Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 12:54
      Ale po co w domu kolejny grat, który posłuży 2 miesiące? Ciągle zastanawiam się, czemu ludziom się tak spieszy do tego, żeby dziecko zaczęło szybciej raczkoać, chodzić, mówić?? Trzeba się cieszyć chwilą i akceptować dziecko takie, jakie jest na danym etapie rozwoju.
      Chodzik na pewno nie sprawi, że dziecko zacznie raczkować.
    • syswia Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 15:29
      U nas chodziki takie na kolkach w ktore wsadza sie dziecko sa zabronione - nie uswiadczysz w sprzedazy (w Kanadzie) ze wzgledu na kilka wypadkow, ktore zdarzyly sie kiedys tam (dziecko spadlo ze schodow, przekoziolkowalo probujac przedostac sie przez prog itd). Uznano ze sa niebezpieczne. Jednoczesnie sa w sprzedazy chodziki popychacze i popychacze z siedziskiem. Wedlug mnie niebezpieczenstwo jest prawie dokladnie to samo. Co prawda dziecko nie jest w tym sprzecie "uwiezione" ale malo ktore ma w tym wieku jakikolwiek instynkt samozachowawczy...
      No wiec ja nie mialam tego w Kanadzie, ale podczas pobytu w Polsce kupilismy ku uciesze syna. Mial wtedy 8 miesiecy i bardzo sprawnie pelzal, sam siadal i sam podciagal sie do stania. Mysle, ze ten chodzik przyspieszyl proces chodzenia, bo po powrocie do domu (bylismy w Polsce 6 tygodni) sam zaczal chodzic. Dozowalismy mu te przyjemnosc chodzikowa i na raz nie siedzial w nim dluzej niz 15 minut - no i nie spuszczalismy z niego oka.
      S.
    • arieliflorek Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 15:37
      Ja mam synka, który ma 10,5 m-ca i raczkuje dopiero od póltora tygodnia, a 2 tyg wcześniej zaczął sam siadać, nie pełzał w ogóle!!! Narazie o chodzeniu nie ma mowy, bo nawet sam nie stoi, umie przestawiać stopy trzymany pod pachy (nie robię tego często). I co z tego???!!! Po perostu idzie swoim tempem rozwoju i tyle. Do chodzika nie zamierzam go wkładać, bo jestem z tych przeciwnych tego urzadzenia. Fantastycznie natomiast rozwija się intelektualnie, non stop gaworzy, woła: mama, ne (czyt. nie), robi papa , bije brawo, wie gdzie miś ma oko, a gdzie on sam cycusiasmile i naprwde mnóstwo innych rzeczy.
      Więc daj dziecku spokój, a "wszystkim" powiedz niech sobie sami chodziki kupują. smile :--)
    • budzik11 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 17:14
      kfiatuszkowa napisała:

      > A jednak mnóstwo osób swoje dzieci sadza w nie i dzi
      > eci żyją...

      A spodziewałaś się, że zaczną umierać?

      CytatStosowanie różnego rodzaju chodzików czy balkoników w okresie pionizowania się dziecka oraz prób chodzenia (tym bardziej we wcześniejszym okresie!!!) powoduje powstawanie nieodpowiedniego odczucia oraz oceny otaczającej go przestrzeni. W późniejszym czasie często objawia się to większa ilością upadków, częstszym potykaniem się, a nawet większą ilością urazów w obrębie głowy lub innych części ciała. (...)
      Fakt, że każdy człowiek przez kilka pierwszych miesięcy życia- około sześciu do dziewięciu-jest bezradny jeśli chodzi o umiejętność zmiany pozycji na bardziej pionową oraz na możliwość przemieszczania się do przodu („fizjologiczne wcześniactwo”wink, wynika z tego, iż organ osiowy, jakim jest nasz kręgosłup nie jest w tym okresie gotowy do pokonywania siły grawitacji w pozycji pionowej. Pamiętajmy, że siedzenie i siadanie to dwie różne rzeczy. Siadanie to spontaniczna aktywność ruchowa dziecka, która w przypadku harmonijnego rozwoju pojawia się w ósmym, dziewiątym miesiącu życia, a kolejne jeden do dwóch miesięcy to czas jej „doskonalenia”. Siedzenie z kolei, to bierne przebywanie w pozycji, którą czasem można nawet wymusić u pięciomiesięcznego niemowlęcia. Wg wyliczeń biomechaników pozycja siedząca u każdego człowieka prowokuje największe obciążenie statyczne kręgosłupa oraz narządów wewnętrznych (serce, płuca). Umieszczanie dziecka w nosidełku oraz zachęcanie do poruszania się za pomocą chodzika powoduje niefizjologiczne obciążenie kręgosłupa (podparcie w okolicach spojenia łonowego). Przemieszczanie się za pomocą chodzika zaburza prawidłowe przetaczanie stopy (odbijanie się na palcach i przodostopiu) oraz co bardzo ważne zakłóca naprzemienny charakter chodu (odbijanie się z dwóch nóżek). Ten ostatni czynnik ma duże znaczenie dla rotacji kręgosłupa, której jakość decyduje o jakości chodu i biegania. Naprzemienny charakter chodu (jak i raczkowania!) w odniesieniu do pracy naszego mózgu ma ścisły związek ze zgodną współpracą dwóch półkul mózgowych. Deficyty rozwoju psychoruchowego wynikające z powodu zaburzenia pracy tego mechanizmu są bardzo dobrze znane specjalistom zajmującym się terapią dysleksji, dysgrafii, nadpobudliwości itp., a więc psychologom, pedagogom oraz logopedom.


      tu cały artykuł: vojta.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=2


      • ciastolina84 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 17:49
        reasumując, urządzenie zwane chodzikiem powinno nazywać się odpychaczem bo uczy odpychania się od podłoża a nie stawiania kroków...
    • 18_lipcowa1 a ty nie masz mózgu? 14.07.11, 17:40
      zeby sie odciąc im?
      • beata_i_fasolka Re: a ty nie masz mózgu? 14.07.11, 17:43
        A nie mozna by tak kulturalniej zwrocic uwage, jesli juz chcesz to robic?
    • lafiorka2 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 17:43
      Szwagierka miała chodzik dla swojej córki.Dzisiaj mała chodzi na palcach.Ja uważam,że od chodzika,szwagierka,że mała po prostu"tak chodzi:.
      Ja obyłam się bez przy dwójce dzieci i nie znam żadnej znajomej,która miała by chodzik dla dziecka.Oprócz szwagierkiwink
    • deela Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 18:34
      ja ci gwarantuję, że BEZ chodzika, dziecko nauczy się chodzić big_grin więc po co to komu?
    • turnesolka Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 14.07.11, 21:45
      Chodzikom mówimy zdecydowane NIE!!! dziewczyny już napisały dlaczego. To że jeszcze nie raczkuje jest całkowicie OK.

      Jak nie jesteś pewna czy się dobrze rozwija to lepiej wydać pieniądze na wizytę prywatną u specjalisty (np. fizjoterapeuty) a nie na chodzik!
    • 1mzeta Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 16.07.11, 22:07
      Namów je, na laski do chodzenia bo dużo starszych pań je ma.
      O jezu- nie potrafisz trzymać się swego sposobu podejścia-wychowania dziecka - i to swojego dziecka .................
    • kruszynka09 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 16.07.11, 22:12
      chodzik absolutnie nie pomoze w raczkowaniu!!!!
      rozłuz koc na podłodze posadz ja i niech sie bawi,ustawiaj zabawki po za kocem i zachecaj aby sama sobie je wzieła
      zobaczysz po paru dniach sama ruszy na pełzaka jak żołnierz albo od razu na "raczka"
    • neftis83 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 17.07.11, 21:27
      W kwestii chodzika to powiem tylko tyle, że w książeczce zdrowia małej mam notkę od ortopedy- zakaz używania chodzika.
      A jeśli chodzi o raczkowanie, to u mnie było tak- mój Zuzek należy do ostrożnych i leniwych maluchów i zaczęła raczkować dopiero w 11m-cu. Rozwija się prawidłowo ale wszystkie ruchowe sprawy robi w swoim własnym tempie. Zachęcaj swoją córę do jak najczęstszego przyjmowania pozycji czworaczej.
      A 'zdrowszym' odpowiednikiem zwykłego chodzika jest pchacz.
    • memphis90 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 18.07.11, 20:59
      Moja starsza córcia szybko nauczyła się wstawać i stawiac kroczki przy meblach, ale nie potrafiła wrócic do poziomu i przewracała się jak kłoda na podłoże, waląc czaszką w co popadnie. Po dwóch tygodniach nieustannego łapania dziecka, po tym, jak rąbnęła we framugę od balkonu- złamałam sie i kupiłam chodzik. Nie mogłam kontrolowac jej 24/7, a wizja urazu czaszki była bardziej realna niż hipotetyczne wady kręgosłupa czy stóp. Jak nauczyła się przewracac i siadac- poszedł w odstawkę. Synek podszedł do tematu bardziej racjonalnie, póki co ćwiczy wstawanie i siadanie przy meblach, za chodzenie się nie bierze, więc i chodzik nie jest mi do niczego potrzebny. Wg. ortopedów i rehabilitantów, z którymi rozmawiałam, wsadzenie w chodzik dziecka, które samo wstaje i stawia pierwsze kroki w niczym nie zaszkodzi, ale raczej nie przyspieszy samodzielnego chodzenia, a wręcz przeciwnie. Więc nie nastawiałabym się, że Twojego malucha jakoś przyspieszy. A jeśli nie wstaje, albo co gorsza- jeszcze samodzielnie nie siedzi- może zaszkodzić.
      • aniaurszula Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 18.07.11, 22:05
        rozsadny glos w dyskusji, masz racje wizja urazu czaszki czy rozbitej glowy u dziecka padajacego na wznak jest bardziej realna niz wada kregoslupa, moja tez korzystala z chodzika ale nie caly dzien i jakos jej to nie zaszkodzilo mlodsza jeszcze ma troche czasu, ale jak bedzie potrzeba to tez skorzystam z chodzika, rehabilitanci z ktorymi rozmawialam tez mi powiedzieli ze krotki pobyt w chodziku nie szkodzi dziecku 10=12 mcy ktore juz potafi stac ale zakazany jest dla dzieci ktore jeszcze tego nie potrafia a co gorsze jak sadzane w chodzik sa dzieci 6-7 mczne
        • maryskag Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 19.07.11, 00:29
          U nas chodzika nigdy nie bylo i mysle ze przy drugim dziecku tez nie bedzie! Syn znajomej wjechał chodzikiem pod stół, z tym ze chodziki wjechał a on walnął głową o blat. To tez moze grozic urazem czaczki! Do tego dziecko tak naprawde nie stoi, nie sziedzi, ma dosc nie naruralna pozycje. Ja rozumiem mamy które maja drugie dziecko, czy maja caly dom na glowie ze wkladaja dziecko do chodzika tak zeby miec choc na chwile wolne rece, ale osobiscie nie poleca, bo uwazam ze sie bez tego da zyc!
          • aniaurszula Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 19.07.11, 08:28
            moja starsza jakos omijala stol czyli pod niego nie wjechala, pozatym uwazalam zey nie zjechala z progow dosc wysokich czyli zawsze zamkniete drzwi, a wkladana do chodzika jak musialam cos zrobi i nie mial kto sie ja zajac, dziadek sie bal bo raz uderzyla glowa o lawe gdy jej pilnowal a mlodsza czy bedzie korzystac z chodzika to sie okarze ale zapewne czasem tak bo starsza siostra idzie do szkoly, tatus w trasie to mama musi jakos wygospodarowac kilkanascie minut dla starszej
        • lidek0 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 20.07.11, 20:17
          Wady pochodzikowe mogą wyjść w wieku dwudziestu kilku lat więc spokojnie, Twoj dzieci mają jeszcze czas na problemy z kręgosłupem. Jak musisz coś zrobić wystarczy dziecko do łóżeczka włożyć i po problemie, zdrowsze to niż chodzik.
          • aniaurszula Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 20.07.11, 21:42
            oj spokojne dziecko mialas jak twierdzisz ze wystarczy wlozyc do lozeczka i spokojnie moge cos zrobic, ja mam inne egzemplarze obecnie 8,5 mczna corka daje w kosc, ciagle chce na rece, wozek jej nie pasuje nawet jak mnie widzi gdy cos robie, troche spokoju jak pralka swieci ale niebezpiecznie bo kombinuje jak dotknac swiatelek, w lozeczku wytrzymuje cale 2 minuty i krzyk wiec jak skaczy 11 mcy to kto wie czy nie bede korzystac z chodzika w sytuacjach alarmowych
    • zuza-nka88 Re: Wszyscy mnie namawiają na chodzik 21.07.11, 18:17
      hmmm to ja nie mialam tak zle babcie zrozumiały ze chodzikom mowimy nie ! i co corcia juz od ponad miesiaca chodzi i co wazne umie upadac na pupe albo na cztery smile synek znajomej od 6 mies w chodziku dzis nadal nie chodzi a ma rok i kilka dni takze wcale w chodzeniu nie pomaga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja