coś śmiesznego

15.07.11, 16:52
Tak dla rozładowania atmosfery niektórych wątków proponuje temat pt. co śmiesznego przydarzyło Wam się w związku z pielęgnacją, obcowaniem z Waszymi maluchami?
Zacznę od siebie i mojej 2, 5 m-cznej córki:
- podałam herbatę nie zdejmując wsześniej zabezpieczenia przed rozlaniem, mała ciągnęła i ciągnęła, a ja po kilku minutach ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie wypiła ani mililitra sad
- założyłam pieluchę tyłem na przód smile

a u Was? też czasami coś takiego się zdarza ?
    • naana26 Re: coś śmiesznego 15.07.11, 20:56
      ja raz nie ubrałam pieluchy w ogóle smile

      znajoma pomyliła puszki i poiła dziecię herbatką laktacyjną.
    • euforiusz Re: coś śmiesznego 15.07.11, 21:43
      Pamietam, ze dzisius mial okolo miesiaca i bylo wyjatkowo krzykliwe. Co 2 godziny sie budzilo jesc, a potem godzine zasypialo. Bylismy z zona niczym zombie,a ona sie zbuntowala odciagala mleko, a ja w nocy karmilem z butelki, a to co zostalo trzymalem w lodowce.
      Jednosczesnie tak sie (nie)szczesliwie zlozylo, ze wypadly imieniny sasiada, ktory jest moim serdecznym przyjacielem tak wiec sobie troszke dalismy w czajnik.

      Na nocne karmienie bylem wiec podwojnie niedysponowany - jednak zona sie uparla i w transie dzisiusia nakarmilem - ale zamiast wlozyc mleko do lodowki wlozylem tam naszego bobaska (mamy taka dwudrzwiowy wielki kombajn Whirlpoola).

      Na szczescie, zona szybko sie zorientowala, ze dziecko przestalo gwaltownie plakac.
      Teraz sie z tego smiejemy, ale wtedy przez tydzien musialem nocowac na kanapie u mego serdecznego przyjaciela Jerzego.
      • magdal_l Re: coś śmiesznego 15.07.11, 21:45
        Włożyłeś dziecko do lodówki???
        • euforiusz Re: coś śmiesznego 15.07.11, 23:58
          Nie specjalnie i na niewiele ponad kwadrans. Kazdemu mogloby sie to zdarzyc w tych okolicznosciach.
          Chyba kazdy rodzic ma zdarzenie, ktore najpierw mrozi krew w zylach, ale dobrze sie konczy i w efekcie z horroru przeradza sie w anegdote.
          • mozyna Re: coś śmiesznego 16.07.11, 00:02
            W jakich okolicznosciach???
            Jedni wsadzili dzieciaka do mikrofali, bo mysleli, ze to kurczak...i zjedli. Rano znalezli kosci dziecka w koszu.
            Byli tylko po LSD...
            • euforiusz Re: coś śmiesznego 16.07.11, 01:12
              Nie sadze, zeby te wydarzenia byly porownywalne.
              Po pierwsze LSD jest nielegalne, a alkohol wrecz przeciwnie.
              Po drugie dziecko bylo cieplo ubrane - jedyne co moglo sie stac to piwo w lodowce moglo mi sie zagrzac.
              Po trzecie nie widzialem mikrofali ktora by pomiesicila niemowlaka.

              Katt-hia poprosila o zabawne wydarzenia. Nie robmy prosze z tego watku histerii z powodu wydarzenia, ktore nawet moja zona w koncu uznala za zabawne.
              • mozyna [...] 16.07.11, 09:33
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • kfiatuszkowa [...] 16.07.11, 09:50
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • euforiusz Re: coś śmiesznego 17.07.11, 00:38
                    Prosze mnie nie obrazac.
                    Pytanie w tresci watku odnosi sie do zdarzen wyjatkowych nie normy.
                    Ktos opisal karminie dziecka zasypka w tym watku, co rowniez moze byc niebezpieczne. Nie oznacza to, ze ta osoba to jakis zwyrodnialec.
                    Po prostu takie rzeczy sie zdarzaja jako WYPADKI.

                    Mam wraznie, ze Pani ma uszkodzony kontakt z rzeczywistoscia, ktora nie pozwala radzic sobie z sytuacjami wyjatkowymi.

                    Przykro mi, ze jedyne zabawne wydarzenie z dzieckiem jakie niektorzy akceptuja jest zwiazane z wyproznieniem sie na rodzica.
                    • mozyna Re: coś śmiesznego 18.07.11, 09:14
                      Skoro to takie zabawne, to ciekawe, czy jako takie uwazalbys to wydarzenie w wypadku, gdyby przydarzylo sie to pod opieka babci, czy nianki, ktora bylaby do tego pijana.
                    • kfiatuszkowa Re: coś śmiesznego 18.07.11, 14:55
                      euforiusz napisał:

                      > Prosze mnie nie obrazac.

                      Ja szanownego Trolla nie obrażam, stwierdzam fakty.

                      > Pytanie w tresci watku odnosi sie do zdarzen wyjatkowych nie normy.
                      > Ktos opisal karminie dziecka zasypka w tym watku, co rowniez moze byc niebezpie
                      > czne. Nie oznacza to, ze ta osoba to jakis zwyrodnialec.

                      Z tą różnicą, że w tym wypadku osoba była trzeźwa

                      > Po prostu takie rzeczy sie zdarzaja jako WYPADKI.
                      >
                      > Mam wraznie, ze Pani ma uszkodzony kontakt z rzeczywistoscia, ktora nie pozwala
                      > radzic sobie z sytuacjami wyjatkowymi.

                      O, ciekawe stwierdzenie.

                      > Przykro mi, ze jedyne zabawne wydarzenie z dzieckiem jakie niektorzy akceptuja
                      > jest zwiazane z wyproznieniem sie na rodzica.

                      ????
                      Wsadzenie dziecka do lodówki ma być zabawne??? Weźcie mnie trzymajcie bo mu ...
                      • joanka-r Re: coś śmiesznego 18.07.11, 18:38
                        ''Pamietam, jak mialem kilka lat dziadkowie zamkneli mnie w piwnicy za kare i przypomnieli sobie o mnie nastepnego dnia rano. To bylo traumatyczne przezycie, bo w wieku 5lat z pelna swiadomoscia tego gdzie jestem.''

                        nie daleko pada jabłko od jabłoni. Aczkolwiek nie osądzam Ciebie, bo byłeś kolokwialnie mówiąc narypany. Dziwie się natomiast żonce, która poleciła pijanemu mężowi zajmować się karmieniem noworodka, zamiast samej ruszyć doopę!
          • fakej Re: coś śmiesznego 16.07.11, 13:58
            euforiusz napisał:

            > Nie specjalnie i na niewiele ponad kwadrans. Kazdemu mogloby sie to zdarzyc w t
            > ych okolicznosciach.
            > Chyba kazdy rodzic ma zdarzenie, ktore najpierw mrozi krew w zylach, ale dobrze
            > sie konczy i w efekcie z horroru przeradza sie w anegdote.

            Dobrze, że na ten kwadrans nie włączyłeś trybu wakacyjnego. Powoduje on wypompowanie powietrza z lodówki co może skutkować eksplozją genitaliów. No chyba, że masz córeczkę, to faktycznie przez kwadrans niewiele może się stać, ale dziewczynki są bardziej strachliwe i sam fakt przebywania w zamkniętej lodówce może wywoływać u dziecka pewien dyskomfort.
            • euforiusz Re: coś śmiesznego 17.07.11, 00:43
              Nie sadze, zeby 1miesieczne dziecko mialo swiadomosc tego w jakim otoczeniu sie znajduje.
              Ponadto z okresu plodowego jest przyzwyczajone do ograniczonych przestrzeni.

              Pamietam, jak mialem kilka lat dziadkowie zamkneli mnie w piwnicy za kare i przypomnieli sobie o mnie nastepnego dnia rano. To bylo traumatyczne przezycie, bo w wieku 5lat z pelna swiadomoscia tego gdzie jestem.
      • latosie Re: coś śmiesznego 15.07.11, 21:48
        no to musieliście nieźle zabalować... nawiązując do twojego innego wątku... myślę,że mniej zaszkodzi temu dziecku oglądanie tv niż przebywanie w lodówce...
      • perd-ido Re: coś śmiesznego 16.07.11, 09:03
        Kolego..wkrecasz....
        Gdybys byl faktycznie tak naj* ny jak piszesz na "komende" zony powiedzialbys- dobrze nakarmie i pierdzielnalbys sie spac...
    • mat799 Re: coś śmiesznego 15.07.11, 23:23
      Jak moj maz zmienial pieluszke, to synek zrobil mu kupke na reke,hehe. Raz synek zrobil tez kupke podczas kapieli do wanny.
    • klubgogo Re: coś śmiesznego 16.07.11, 08:00
      Rzeczywiście bardzo śmieszne tongue_out
    • perd-ido Re: coś śmiesznego 16.07.11, 08:56
      Nie wiem czy juz tego nie pisalam kiedys na forum...

      - Gdy moj synek mial niewiele ponad miesiac musialam podawac mu takie czopki doodbytniczo..hmm...co wkladalam to czopek dziwnym trafem wypadal..wkladalam- wypadal, wkladalam...a potem nagle "szla" musztardka... na mnie!.
      - Gdy moj synek byl swiezo po kapieli (nie pamietam ale miala wtedy tez ponad miesiac) polozylam go na pieluszce...a on nagle zaczal robic siusiu...no i nasikal sobie do ucha big_grin
      - Rozrzeszanie diety: karmie malego mix buraki, marchew, ziemniak i tam jeszcze cos...synek juz caly upaciany i nagle robi..a... psssik! No i na mnie poszlo big_grin
    • alpha.sierra Re: coś śmiesznego 16.07.11, 12:08
      Kupiłam małej krem pielęgnacyjny... Mąż smarując ją po kąpieli stwierdził,że jakiś dziwny, taki gęsty, a poprzedni (ten sam) to był taki lejący. Po próbie zrobienia z niego gapy, która nie pamięta, czym smarowała dziecię, pokazałam mu tubkę na dowód, że to to samo. I co? Qwa, tubka kubek w dzióbek ta sama, tylko napis jakiś inny - dałam mu do wysmarowania dziecka krem na odparzenia - dobrze, że się facet zorientował smile.
      • ladyann77 Re: coś śmiesznego 16.07.11, 12:37
        Mąż jak przewijał naszą córę, zawinął jej w pieluchę wieczko od kremu do pupy... Jak się Mała zaczęła denerwować, to skumał, że coś musi być nie tak, zajrzał jeszcze raz do pieluchy i... wyjął wieczko od pudełka z kremem. Jak ją ponownie zapakował w pampka, było już OK smile.

        Mała widać miała od początku jakiś problem z tym kremem, bo jak już zaczęła chodzić i ściągać wszystko z komody, dorwała się do podobnego kremu do pupy i... wysmarowała sobie całą buzię i okolice komody. Przynajmniej wszystko mi ładnie pudrowo przez parę dni pachniało smile, a podłoga wyglądała jak świeżo po pastowaniu.
    • fakej Re: coś śmiesznego 16.07.11, 13:55
      Mi zdarzyło się zostawić małego na przewijaku (ok 1m nad ziemią) jak usłyszałem gwizdek od czajnika w kuchni. Jak wróciłem z herbatą to mały zdążył już przyglebić. Nie uważałbym tego za śmieszne gdyby nie to, że kilka dni wcześniej nabyliśmy z żoną w Ikei gruby dywan do pokoju dziecka, który perfekcyjnie zamortyzował upadek. Dziecko chwilę płakało, ale już po paru minutach uśmiechał się do tatusia.
      • tempera_tura Re: coś śmiesznego 16.07.11, 15:33
        Ja i tak nie uważam tego za śmieszne....
    • katt-hia Re: coś śmiesznego 16.07.11, 17:53
      dzisiaj rano spotkałam sąsiada, który wracał z zakupów z zadowoloną miną i opowiadał, że ich córeczka ( 1 rok) strasznie płaczliwe dziecko jest i jedyne co ją uspokaja to ciągłe bujanie, na leżaku, w wózku, itd.
      On tak przyzwyczajony do tych ruchów że w markecie wózek z zakupami odruchowo przez dobre pół godziny bujał smile
      • kfiatuszkowa Re: coś śmiesznego 18.07.11, 14:51
        Ja się mu tam nie dziwię, bo sama jak młoda miała może z miesiąc, to jak płakała to ją kołysałam na rękach i pewnego dnia półprzytomnie jedząc bułkę uchwyciłam ją w obie ręce i zaczęłam nią bujać smile Mąż się pół dnia ze mnie potem śmiał smile
        Teraz też mi się czasem zdarzy pobujać wózkiem w sklepie smile
    • malutkam1 Re: coś śmiesznego 16.07.11, 18:38
      Moja bratowa mi opowiadala, ze kiedys byla straaaasznie zmeczona. W srodku nocy coreczka zaczela plakac a mja bratowa na pol przytomna podala malej butelke z mlekiem. Po kilku sekundach coreczka zaczela histerycznie plakac. Gdy bratowa otworzyla oczy zobaczyla, ze karmi coreczke zasypka do tylka (tez biala butelka).
    • panna.w.drodze Re: coś śmiesznego 18.07.11, 13:44
      niektóre wpisy fajne ale tym którzy się chwalą że dziecko jebneło z metra na glebę - oj sorki ikeowy dywan - głupoty szczerze współczuję
Inne wątki na temat:
Pełna wersja