anilanka26
15.07.11, 20:55
Moje wyrośnięte,plulchne niemowlę(7miesięcy, waga 9200)które kiedyś przesypiało całe noce (tzn. może nie całe ale ciurkiem 6,7godzin był spokój)teraz budzi sie co 2godz. i jeść chce(piersią karmię). Zaznaczam, że normalnie już wprowadziłam stałe posiłki(kasza,zupki,owoce, deserki itd)i na noc poza piersią dostaje też kaszkę ryżową.No i tak się już od ponad miesiąca zrywam co 2h i jestem już z lekka na wykończeniu. Dziś byłam u pani doktor z małym na szczepieniu i wizycie kontrolnej i opowiedziałam jej o swym problemie na co ona wielkie oczy i mówi że w tym wieku dziecka już nie powinno się dokarmiać w nocy!i jeśli go przyzwyczaję do takich zachowań to się tak będę zrywać do jego 3urodzin jeśli się wcześniej nie wykończę. Co w tej sytuacji?-pytam, a ona że ewentualnie podawać mu wody i tyle. I najlepiej żeby wstawał do niego ktoś inny, bo jak mnie wyczuje to będzie chciał mleko.Fajnie!ktoś inny!tylko kto jak wszyscy na 6rano do roboty chodzą więc to nieludzkie by jeszcze za mnie wstawali a po drugie on nie chce pić z butelki czy niekapka(tylko pierś)-zresztą juz poruszałam ten problem w innym wątku.Jeny no i nie wiem co mam teraz robić..pozwolić żeby wył pół nocy czy dalej dawać się manipulować..strasznie skomplikowane to macierzyństwo.ja się wypisuję.