zolla78
16.07.11, 01:05
Mam taką wątpliwość. Mam co do zasady dziecko z promocji. 3,5 m-ca, a czasem da spać i do 7 rano. W ciągu dnia też ma kilka drzemek, choć mało. W międzyczasie wymagające uwagi, ale na 5-10 minut same się sobą zajmie. Na razie opiekujemy się nią z jej tatą na zmianę, czasem ktoś popilnuje jej u nas przez 2-3 h, a czasem na 5-6 h jedzie do mojej mamy, gdzie jest pod opieką jej, prababć i sąsiadki. Nie ma problemów z zostaniem tam bez nas. Wychodzi z nami do sklepów itp., jak są goście u nas to się cieszy, że ktoś poświęca jej uwagę. Zdarzyło jej się zostać z moją mamą na noc bez nas i też było ok.
Ostatnio u mojej mamy jest też moja siostrzenica - 2 lata, jest tam zatem mały harmider. Siostrzenica ogląda dość głośno bajki i dużo piszczy, a z uwagi na lato kręci się też tam sporo osób. Mała śpi tam dobrze, ale pomiędzy drzemkami zawsze się z nią ktoś bawi. Ostatnio dwa razy musiałam małą zostawić tam na część dnia i plan był by tam przenocować. Pod wieczór była marudna, a jak zaczęłam ją wyciszać do snu, to zaczęła histerycznie płakać. Nie można było jej uspokoić przez ponad dwie godziny. Po dniu tam, w domu mała też płakała przed snem, ale już nie tak bardzo. Zdarzyło się też, że wzięliśmy ją któregoś popołudnia na dłuższy spacer w dość zatłoczonym miejscu. Najpierw była megazadowolona, a potem nagle płacz i znowu przez 2 h nie można było jej uspokoić. Musiałam szybko z nią wracać do domu i położenie jej spać nie było łatwe.
Wygląda mi to na typowe odrykiwanie. U nas w domu, a nawet w galerii handlowej jest większa cisza i spokój niż bywa ostatnio u mojej mamy.
I teraz moja wątpliwość. Czy powinnam w związku z taką jej reakcją ograniczyć jej wizyty u mojej mamy i ogólnie bodźce czy wręcz przeciwnie, częściej wyciągać ją do ludzi i na zewnątrz, żeby się przyzwyczajała powoli, że nie zawsze jest cisza i spokój. Boję się, że jak ją tak będziemy chronić przed światem dźwięków i ludzi, to potem zamiast być lepiej będzie gorzej i histerycznie płakać będzie już po wizycie znajomych w domu. Ktoś ma jakąś praktykę. Nie chcę jej stresować nadmiernie, ale z drugiej strony pracuję i mała musi być z innymi ludźmi.