dziecko z promocji i kwestia odrykiwania

16.07.11, 01:05
Mam taką wątpliwość. Mam co do zasady dziecko z promocji. 3,5 m-ca, a czasem da spać i do 7 rano. W ciągu dnia też ma kilka drzemek, choć mało. W międzyczasie wymagające uwagi, ale na 5-10 minut same się sobą zajmie. Na razie opiekujemy się nią z jej tatą na zmianę, czasem ktoś popilnuje jej u nas przez 2-3 h, a czasem na 5-6 h jedzie do mojej mamy, gdzie jest pod opieką jej, prababć i sąsiadki. Nie ma problemów z zostaniem tam bez nas. Wychodzi z nami do sklepów itp., jak są goście u nas to się cieszy, że ktoś poświęca jej uwagę. Zdarzyło jej się zostać z moją mamą na noc bez nas i też było ok.
Ostatnio u mojej mamy jest też moja siostrzenica - 2 lata, jest tam zatem mały harmider. Siostrzenica ogląda dość głośno bajki i dużo piszczy, a z uwagi na lato kręci się też tam sporo osób. Mała śpi tam dobrze, ale pomiędzy drzemkami zawsze się z nią ktoś bawi. Ostatnio dwa razy musiałam małą zostawić tam na część dnia i plan był by tam przenocować. Pod wieczór była marudna, a jak zaczęłam ją wyciszać do snu, to zaczęła histerycznie płakać. Nie można było jej uspokoić przez ponad dwie godziny. Po dniu tam, w domu mała też płakała przed snem, ale już nie tak bardzo. Zdarzyło się też, że wzięliśmy ją któregoś popołudnia na dłuższy spacer w dość zatłoczonym miejscu. Najpierw była megazadowolona, a potem nagle płacz i znowu przez 2 h nie można było jej uspokoić. Musiałam szybko z nią wracać do domu i położenie jej spać nie było łatwe.
Wygląda mi to na typowe odrykiwanie. U nas w domu, a nawet w galerii handlowej jest większa cisza i spokój niż bywa ostatnio u mojej mamy.
I teraz moja wątpliwość. Czy powinnam w związku z taką jej reakcją ograniczyć jej wizyty u mojej mamy i ogólnie bodźce czy wręcz przeciwnie, częściej wyciągać ją do ludzi i na zewnątrz, żeby się przyzwyczajała powoli, że nie zawsze jest cisza i spokój. Boję się, że jak ją tak będziemy chronić przed światem dźwięków i ludzi, to potem zamiast być lepiej będzie gorzej i histerycznie płakać będzie już po wizycie znajomych w domu. Ktoś ma jakąś praktykę. Nie chcę jej stresować nadmiernie, ale z drugiej strony pracuję i mała musi być z innymi ludźmi.
    • tempera_tura Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 16.07.11, 05:35
      Moim zdaniem dzieciak 3,5 miesiąca powinien jeszcze być "wychowywany" w ciszy i bezwzględnym spokoju. To małe dziecko i nadmiar bodzców jeszcze niczego go nie uczy jedynie doprowadza do takich ryków jak opisujesz. Ja mojego wychowywałam w takim systemie. Nie znaczy to że nie zostawał z babcią, pierwszy raz zostawiłam go jak miał 3 miesiące ale w swoim domu na moich zasadach tj. w spokoju.
      Nie doprowadziło to do zdziczenia społecznegosmile Gdy (moim zdaniem) nastąpił moment na takie atrakcje wprowadziłam je. Młody jak zaczął życie towarzyskie miał z 8 miesięcy, znosił to świetnie, świadomie, wiedział już mniej więcej co się dzieje.
      Teraz ma ponad półtora roku, jest bardzo śmiałym, lubiącym ludzi chłopcem. Można zostawić go z wujkiem, babcią czy kimś innym bez najmniejszych problemów ale dalej uważam że małe dziecko potrzebuje sporo ciszy i spokoju na odreagowanie. Przestrzegam wszystkich elementów planu dnia, także tego momentu na wyciszenie. W czasie snu nocnego i dziennego ma być cisza i spokój bezwzględna. Sama tak lubie więc dziecko traktuje tak jak moim zdaniem jest dla niego najlepiej.
      Wg nowych metod nawet noworodek ma sie dostosować do Najważniejszej Pani Matki (bezcelowe wyprawy do CH, imprezy, spotkania ze znajomymi). Pewnie więc znajdzie się sporo matek które powiedzą Ci że nic to dziecku nie przeszkadza i jest spoko. Moim zdaniem to bzdura, to matka powinna sie dostosować do potrzeb dziecka o "poświęcić" ten czas na ważniejsze sprawy . Wiem, to opinia bardzo niemodnasmile
      Szczerze mówić mam przyjaciółkę która wychowywała córkę w taki sposób (hałas, znajomi,zostawianie z obcymi) Wszystko to z hasłem "niech się przyzwyczaja". Dzieciak jest kłębkiem nerwów, ma wieczne kłopoty z usypianiem, w dzień nie ma mowy o spaniu więc jest wieczną marudą.
      To wszystko zależy pewnie jeszcze od temperamentu konkretnego osobnika ale ja stawiam i stawiałam na spokój i robienie większości "pod dziecko". Mam efekty. Jestem szcześliwa bo wiedzę że moj syn jest naprawdę zrelaksowanym radosnym chłopakiem, który potrafi zachować się w każdej sytuacji.
      Przepraszam za kłopoty ze składnią ale ząb mnie strasznie nawalasmile
      • aleks-ok Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 16.07.11, 10:04
        ja zgadzam się z przedmówczynią, moj syn ma 14 mcy ale nadal prezd drzemkami wymaga wyciszania i jak spi to jednak dośc duzej ciszy, z moich obserwacji wynika ze do dziecka ok 4 mca zycia znacznie więcej zaczyna docierać i nie radzi sobie z nadmiarem bodźców.
        Oczywiście bez przesady , jesli musimy to zabieramy go do CH czy na zakupy ale jesli nie ma takiego musu to lepiej gdy zostaje w domu z jednym z rodziców o drugie załatwia sprawę-raczej zajmujemy się nim sami z niewielkim udziałem dziadków.
        Moj syn jest bardzo pogodnym małym czlowiekiem, śmiałym, uwielbia towarzystwo i i nne dzieci, nie wiem co to leki separacyjne u dziecka a pracowałam od jego 6 tyg. zycia-u nas takie postępowanie nie doprowadziło do wychowania "dzikusa".
    • mikams75 Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 16.07.11, 11:29
      ja bym na poczatek skrocila wizyty, nie ma co sie izolowac z dzieckiem.
      Niestety wiem z doswiadczenia, ze bardzo trudno wyczaic dawke bodzcow - moja byla zadna wrazen, jak bylo nudno to ryczala, jak bylo za duzo atrakcji to tez odreagowywala.
      Wg mnie tez lepiej nie zostawiac dziecka z innymi tak czesto, bo dziecko niekoniecznie oswoi sie z zostawaniem bez mamy ale nadejdzie moment, ze zacznie sie panicznie bac tego, ze mama zostawi znowu i bedzie notorycznie przyklejone do mamy nawet w domu.
      3,5 mies. jeszcze nie protestuje, bo nie rozumie, ze mama wychodzi, ale jak troche podrosnie to bedan afery.
      Poza tym ja odnosze wrazenie, ze dzieci maja pewne etapy niezaleznie od tego, co sie z nimi robilo wczesniej. Podejrzewam, ze nadejdzie tez i tak etap nieufnosci do obcych i na widok gosci w domu i tak bedzie placz.
    • katriel Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 16.07.11, 23:45
      Jeszcze chroń. 3,5 miesiaca to maleństwo. Za parę miesięcy sama pewnie polubi
      życie towarzyskie (bardziej lub mniej, dzieci są różne).
    • mika_p Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 17.07.11, 01:25
      Nagły płacz po atrakcyjnym spędzaniu czasu jest normalny w tym wieku. To pierwszy okres,w którym dziecko chłonie świat całym sobą i bardzo łatwo ów świat odwraca jego uwagę od zjawisk takich jak głód i zmęczenie. Po czym nagle przychodzi taki moment, że nie da się dłużej igonorowac własnego organizmu i dziecko zaczyna płakać i trudno je uspokoić.
      Z wiekiem nauczy się równowagi między fascynacją swiatem a odpowiadaniem na własne potrzeby, a na razie to rodzic musi być mądrzejszy i wyprzedzić przemęczenie.

      Po tym opisanym spacerze powinnaś wiedzieć, że odpornośc twojego dziecka na bodźce wynosi jakieś 6-7 kwadransów, a potem trzeba nakarmić i zapewnić warunki do odpoczynku. Nawet jeśli nie zgłasza takich potrzeb w danej chwili, to po prostu trzeba je wyprzedzić, bo to jest taki wiek i już.

      I wcale nie znaczy, że to będzie raz.
      Na przykład ja, jak zaczełam chadzać na imprezy kończące się późno w nocy, musiałam się nauczyć, że muszę w trakcie jeść, bo inaczej przyjdzie taki moment, że głód mnie zetnie i spędzę godzinę ze skórką chleba w ręce, walcząc ze ściśniętym żołądkiem smile
    • latosie Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 17.07.11, 21:33
      z tego co pamiętam to mniej więcej w tym okresie jakiś skok rozwojowy przypadał i dziecko silniej reaguje na takie bodźce jak hałas np ... ja izolowałam malucha w tym wieku od takich "atrakcji" jak większa ilość osób, krzyki, głośna muzyka itp ... a nie można poprostu ściszyć tego telewizora z bajkami i ograniczyć ilość osób które "zajmują" dzieciątko... no nie wiem ale ja sama bym się wkurzała jakby mi ciągle ktoś nad głową wisiał ...
    • mamatin Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 17.07.11, 22:47
      moim zdaniem życie twojego dziecka jest zbyt "atrakcyjne" jak na ten wiek, choć może wygodne.
    • zolla78 Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 18.07.11, 14:32
      Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Pokażę je mamie, bo to ona w zasadzie się na mnie oburzyła, jak powiedziałam, że do czasu jak nie będzie u niej w domu spokojniej, to małej tam nie zostawię. I to właśnie ona mnie przekonywała, że dziecko powinnam do ludzi i hałasu przyzwyczajać i wręcz częściej ją poza dom wywozić, że przesadzam z tym chronieniem małej, że jest zbyt ze mną związana i potem z nikim nie będzie chciała zostać itd. Ale widzę po małej, że ona jednak woli mniej atrakcyjne życie i nie jest to problem mojej czy jej taty nieobecności, ale właśnie nadmiaru wrażeń. W sobotę pojechała z nami i jeszcze dwiema swoimi prababciami na wycieczkę po okolicy. Byliśmy w cichych miejscach i chroniłam ją przed nadmiernym zagadywaniem przez prababcie. Cały dzień z nami jeździła, ale przed spaniem było tylko trochę płaczu i tylko kilka minut i szybko dała się uspokoić i ładnie poszła potem spać. Ewidentnie ilość i intensywność płaczu wieczorem zależy u niej od ilości bodźców w ciągu dnia. Czyli póki u mojej mamy jest siostrzenica i goście ograniczę pobyty małej tam do wizyt z nami i na krótko. Chociaż już się boję reakcji mojej mamy jak jej to powiem smile
    • dorota_ja Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 18.07.11, 14:38

      dziecko z promocji i kwestia odrykiwania
      Mam taką wątpliwość. Mam co do zasady dziecko z promocji.

      Dziecko masz z Tesco i ryczy jak krowa ?
      Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać. Kilka razy czytałam i za cholerę nie rozumiem co autor ma na myśli big_grin

      co do reszty wypowiedzi - tak masz rację, dziecko Twoje jest przebodźcowane.
      • zolla78 Re: dziecko z promocji i kwestia odrykiwania 18.07.11, 15:55
        dorota_ja napisała:
        > dziecko z promocji i kwestia odrykiwania >
        Mam taką wątpliwość. Mam co do zasady dziecko z promocji. >
        > Dziecko masz z Tesco i ryczy jak krowa ?
        > Sorry, ale nie mogłam się powstrzymać. Kilka razy czytałam i za cholerę nie rozumiem co autor ma na myśli big_grin

        Rzeczywiście wyrażenie jest zabawne i skojarzenie jak Twoje samo się nasuwa, ale z tego co zauważyłam jest na tym forum lub o kp często używane właśnie w takim kontekście w jakim ja go użyłam big_grin Tj. jak się emamy skarżą, że dzieci płaczą non stop lub co godzinę budzą się w nocy na jedzenie, to inne forumowiczki im piszą, że niemowlaki tak mają i już i to norma i trzeba z tym żyć, bo nie każdym trafia się dziecko "z promocji", tj. takie, które i wyspać się da i je co ileś godzin i zajmie się sobą na 10 min by kanapkę sobie zrobić smile

        A jeżeli już, to moje jest z promocji w Leroy Merlin - jeśli nawet wcześniej marudzi, to jak tam wychodzi to tylko wzrok wytrzeszcza i wszystkiemu się dziwi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja