kfiatuszkowa
21.07.11, 10:21
Tak sobie myślę, lekarka mi poleciła mleko hypoalergiczne (jak młoda miała coś koło 7 miesięcy- już nie pamiętam) bo mała miała niewielkie miejsca przesuszonej skóry. No i przeszło, tylko nie wiem czy po tym mleku, czy po rezygnacji ze słoiczków

Młoda zaczęła jeść prawie wszystko co i my, łącznie ze śmietaną, jajkami, serkami, zupki od razu jej zaczęłam gotować na wywarze (który ponoć zawiera silnie alergizujące białko) i nic się nie dzieje. Kupy fajne, skóra też, brzuszek nie boli.
Tylko nas kieszeń trochę boli. Z lekarką rozmawiałam i mi pow, że "może nie będzie tak źle, teściowie pomogą a poza tym, już coraz mniej tego mleka bd pić." Guzik. Pije 3 razy dziennie po ok. 200-230 ml, czasem mniej. A to mleko kosztuje niecałe 30 zł i starcza na około 3 dni... A od teściów sępić nie będę bo nie mam przyjemności z nimi rozmawiać, tym bardziej się prosić o cokolwiek a poza tym, to nasze dziecko, nie ich. Oni nie muszą na nie dawać.
Do lekarki teraz nie mam jak zajechać, bo mi się w aucie przełącznik świateł się spalił i czekamy na nowy

Korci mnie trochę, żeby spróbować jej dać tego zwykłego mleka, ba nawet jedno opakowanie mi zostało z okresu kiedy jeszcze mała piła to mleko. Przedtem piła nan (teraz nan HA). Bo tego Ha zostało na jedną porcję mleka

A kasa bubu