Nie daję rady...

31.07.11, 02:47
Mój synek ma 6 tygodni. Od zawsze ulewa a od jakiegoś czasu zaczął w nocy charczeć. Lekarze podejrzewają wiotkość krtani lub refluks. Ale powiedzieli (a trzech różnych było), że mam na razie nic z tym nie robić. A młody rzęzi w nocy, spać mu to przeszkadza a ja dostaję nerwicy, ze się udusi.
Staram się go karmić (karmię piersią) trzymając wyżej klatkę piersiową i głowę. I tu mam problem, bo nie umiem go utrzymać w takiej pozycji. Nie wiem - mam rogal do karmienia i chyba jestem jakaś ułomna, bo nie umiem go jakoś sensownie ułożyć. Cały ciężar dziecka (prawie 6 kg) podtrzymuję ręką (mam też milion innych poduszek i też jakoś nie umiem ich poukładać, zwłaszcza z dzieckiem na ręku) i czuję się zmęczona, sfrustrowana i jakaś beznadziejna...
Sama nie jestem ułomkiem, ale nie mam siły trzymać go do odbicia - a muszę go odbijać po każdym karmieniu. Boli mnie szyja, ręce, wszystko.
Na dodatek synek krztusi się (zwłaszcza w nocy) podczas jedzenia, bo pokarm wypływa mu zbyt szybko. Wiem - ssanie pod górkę - ale ja nie umiem go jakoś sensownie ułożyć, znów się męczymy oboje. Próbowałam odciągać laktatorem (ile trzeba odciągnąć?), ale nic nie leci i bolą brodawki sad Nie umiem obsługiwać laktatora?
Nie mam już sił. Czuję się beznadziejnie. Chcę karmić synka piersią a czuję, że nie daję rady ogarnąć wszystkiego technicznie i psychicznie.
Nie śpię dobrze, bo gdy słyszę jak rzęzi, to mam wrażenie, że się udusi; jestem zmęczona, sfrustrowana i zamiast coraz lepiej się czuć w roli matki, to ja się czuję coraz gorzej.
Właśnie przed chwilą przeżyłam kolejną nocną załamkę. Pomyślałam, że jak się wyżalę, to może będzie mi lepiej a siedzę nad laptopem i ryczę...

    • mia_siochi Re: Nie daję rady... 31.07.11, 03:37
      idź na to forum, tam Ci pomogą w kwestii pozycji smile
    • naana26 Re: Nie daję rady... 31.07.11, 06:45
      Witamy w krainie macierzyństwa wink

      Ok, ale powiedzmy że u ciebie nie jest tragicznie. Jak masz schizę o uduszenie ulanym pokarmem itd- wejdż na allegro, wpisz monitor oddechu - kup sobie używany za 100zl albo ile uda ci się wylicytować. I masz spokój. Śpisz pewnie czasami - więc może się zakrztusić jak śpisz, nawet jak czuwasz nie wiesz kiedy to się moze stać. Dla swojego spokoju - kup sobie takie coś - uwierz mi, mając koło głowy odbiornik i poczucie że zostaniesz zaalarmowana jakby się coś działo - jest jak kamień z serca.

      Po drugie, wejdź na to forum i naucz się dziecko przystawiać. To nie jest coś nad czym trzeba się załamywać - to jest twój sposób do korekty, więc nie biadujmy jakby to było nieodwracalne.

      Nie wiem jak z KP ale dla dzieci karmionych mm można podać produkty które zapobiegają ulewaniu - jakieś tam zagęszczacze itd. Może dodawać do do nocnego odciągniętego mleka albo coś innego podać? Może dziewczyny doradzą, jak nie zapytaj pediatrę.
      • naana26 Re: Nie daję rady... 31.07.11, 06:46
        heh sorry za offtopic, Mia co ty robiłaś znowu na kompie o 3.37 big_grin ?
        • czekolada85 Re: Nie daję rady... 31.07.11, 07:48
          No jak to co pewnie znowu zmieniała pampersa wink

          Do autorki wątku: tak czasami bywa że ze zmęczenia wszystko wydaje nam się beznadziejne.
          Miałam podobne problemy jak ty i zrezygnowałam z kp.
          Wiem, że pewnie mnie tu zjedzą ale po odstawieniu jakoś odżyłam i dziecko stało się spokojniejsze.
          Absolutnie nie namawiam Cię do takiego rozwiązania, sama podejmij decyzje poradź się jakiegoś dobrego specjalisty co można z tym ewentualnie zrobić.
          I koniecznie kup monitor oddechu.

          Głowa do góry!
          • mia_siochi Re: Nie daję rady... 31.07.11, 08:30
            Nie nie, tym razem postąpiłam jak wyrodna matka i zostawiłam zasikanego wink

            Monitor polecam- nie słuchaj, że po co, że dziecko nie jest w grupie ryzyka.
            Mój śpi w swoim łóżeczku, mamy monitor+niania 2w1, spokojnie sobie film oglądam albo cokolwiek innego i nie biegam co chwilę zaglądać, co się dzieje.
            A jak na początku mieliśmy schizy czy mały oddycha w nocy- bez tego bym chyba osiwiała smile
        • mia_siochi Re: Nie daję rady... 31.07.11, 08:27
          On tak jada codziennie big_grin
          Czekam aż zaśnie, bo używamy elektronicznej niani, i jak włącze jak jeszcze nie zasnął- to nam się aktywuje co chwilę.
          Na szczęście zasypia tak jak ojciec- w połowie zdania już chrapie big_grin
          • misskaffee Re: Nie daję rady... 31.07.11, 09:35
            Dzięki za wszystkie rady. Miałam chyba nocną załamkę. Spróbuję na forum popytać. Cała reszta rad też cenna i na pewno się zastosuję. Może jak ciut bardziej się wyśpię, to będzie choć trochę łatwiej to znieść. I rzeczywiście, macierzyństwo nie jest łatwe...
          • moniaaga Re: Nie daję rady... 31.07.11, 09:38
            Ja dałam pod materac koc,żeby głowa była wyżej. Spokojnie -to dopiero początki i wszystko się ułoży.
    • reee-nia Re: Nie daję rady... 31.07.11, 11:06
      Biedactwo... ale dla pocieszenia powiem Ci, że mi też było na początku tak samo ciężko, wszystko mnie bolało, nie dawałam sobie rady z niczym. A teraz - córcia prawie 7 miesięcy (nie wiem kiedy to zleciało...) i radzę sobie chyba całkiem całkiem. Głowa do góry z czasem, który bardzo szybko leci dojdziesz do wprawy i będziesz super mamą! Pamiętaj z każdym dnie będzie lepie! A moja niunia też tak harczała i chrapała. Teraz już przestała, wszystko z czasem się normuje. U Ciebe też tak będzie. Wytrwałości Dziewczyno!!! Głowa do góry!!!!!!!!!smile
    • 1mzeta No co ty..... 31.07.11, 11:48
      ...dziewczyno wyluzuj trochę bo się sama w kozi róg zapędzasz. Pewnie pomyślisz,że łatwo pisać- ale wierz mi choć spróbuj.
      Co do karmienie pod górkę- a próbowałaś małego na sobie położyć ? Ja tak mojego czasami karmiłam- brzuchem do brzucha. Sama kładłam się nie na płasko tylko na półsiedząco. Nie miałam żadnych poduszek o których wspominasz.
      Co do laktatora- pewnie umiesz obsługiwać tylko cyce masz odporne- ja jak bym się pod dojarkę dla krów podłączyła to nic bym nie odciągnęła- tak, że daj sobie spokój. I drugi argument za tym,żeby o laktatorze zapomnieć- z piersi mleko nie leci tak szybko jak ze smoczka z butelki (tak wiem są różne smoczki- ale mimo wszystko)- jak małemu za bardzo tryska z piersi to z butelką może mieć jeszcze większy problem.
      W nocy mały jak śpi- całkiem na płasko ? Podnieść wezgłowie łóżeczka- podeprzeć czymś nogi od spodu lekko - powinno pomóc.
      Co do odbijania- w ciągu dnia przyuważ czy mały musi być odbijany- mój tak jadł, że go nie odbijałam po bodajże 3-cim tygodniu życia- w nocy tym bardziej bo dziecko jadło spokojniej więc powietrza praktycznie wcale nie łykał.

      No i tak jak piszę- wyluzuj bo stres laktacji nie sprzyja- a chcesz karmić. Wiecznie to charczenie trwać nie będzie smile
      • misskaffee Re: No co ty..... 31.07.11, 12:30
        No i tym, że się mam nie stresować też się stresuję wink
        Łóżeczko podniesione, staram się układać na boku, ale udaje się tylko na chwilę. Mój syn jest bardzo ruchliwy i każde ograniczenie tego ruchu wywołuje bunt.
        Pisałam wcześniej, że może będzie lepiej, ale za to dziś krztusi się przy co drugim karmieniu. Za każdym razem muszę go odwrócić głową w dól i postukać w plecy. A wydaje mi się, że piersi nie są jakieś szczególnie pełne (w dzień je w zasadzie co 1,5-2 godziny). Już nie wiem, co robić. Czytam o tych zachłyśnięciach, zachłystowych zapaleniach płuc... i nie umiem wyluzować. Może i "z zewnątrz" wyglądam na paranoiczkę, ale naprawdę czuję, że to mnie przerasta. Staram się zachowywać spokój, pamiętając o tym, że stres nie służy i laktacji, i dziecku, i mnie samej, ale łatwo nie jest.
        • mia_siochi Re: No co ty..... 31.07.11, 12:56
          Wiem, rady "nie stresuj się" stresują jeszcze bardziej.
          Nie, nie jesteś paranoiczką. Każda ma jakieś schizy, nawet jeśli się do tego publicznie nie przyzna.
          Mój dzieć miał asymetrię, a do tego zaciskał rączki w piąstki. Ileż to ja się godzin nie nawpatrywałam, czy kciuki do środka zaciska, czy na zewnątrz...
          A teraz (5 miesięcy ma) żałuję, że słuchałam różnych durnych rad matek, teściowych i ciotek, a nie rozsądnych kobiet.
          Gdybym mogła cofnąć czas, to pierwsze 2 miesiące leżałabym plackiem w łóżku, z dzieciem przy piersi, z książką, wołając tylko męża, żeby pizze i sałatkę z pomidorów donosił big_grin
          • 1mzeta Re: No co ty..... 31.07.11, 13:46
            Ja tam olałam sprawę od początku- stwierdziłam,że "dobrym radom" i opowieściom w stylu "ktoś- coś- od- kogoś- usłyszał" mówię NIE. Pierwsze 6 tygodni nic nie robiłam oprócz leżenia z dzieckiem i byczenia się- mąż podawał jedzenie, prał, prasował, kąpał, przewijał- ja na spacery z nimi tylko smile
            • mia_siochi Re: No co ty..... 31.07.11, 14:09
              Eh, ja miałam koszmarną deprechę, do tego wszelkie plagi biustowe mi się przyplątały...
              "Robi sobie z ciebie smoczek", "nie najada się skoro ciągle na tobie wisi", "połóż do łózeczka i daj smoczek" trafiły na podatny grunt...

              Za to od kiedy wróciła mi wrodzona asertywność wink gonię baby kijem.
              Choć nie mogę ogarnąć tych ich schiz czapkowych, schiz rozszerzaniowo-dietowych, schiz butelkowych....
          • czekolada85 Mia - ja tak samo ;) 31.07.11, 19:27
            Kurcze gdybym zaczynała z takim "bagażem doświadczeń" wink jak mam teraz do dokładnie robiłabym tak samo... leżała całymi dniami z dzieckiem w łóżku i wszystko inne miałabym głęboko w d... wink

            A ja durna, głupia przez pierwsze miesiące życia mojego dziecka przejmowałam się każdą pierdołą, wysłuchiwałam wszystkie "ciotki dobre rady" wyłam z byle powodu, panikowałam i w ogóle zachowywałam się jakby rozum zabrali mi na porodówce ;/
            • mia_siochi Re: Mia - ja tak samo ;) 31.07.11, 19:47
              O to to....
              Nadrabiam od 2 miesięcy.
              Lenimy się z młodym popisowo, traktuję macierzyński jak wakacje smile
              Szkoda, ze niedługo koniec sad
        • 1mzeta Re: No co ty..... 31.07.11, 13:43
          "A wydaje mi się, że piersi nie są jakieś szczególnie pełne (w dzień je w zasadzie co 1,5-2 godziny). "

          Ni mniej ni więcej oznacza to, że laktacja ci się unormowała. Piersi nie muszą wydawać się pełne żeby było mleko- głowa do góry.
          • mia_siochi Re: No co ty..... 31.07.11, 14:05
            Potwierdzamsmile
            Mientkie mam big_grin
    • mamatin Re: Nie daję rady... 01.08.11, 01:22
      A ja sie wcale nie dziwie, że sie tak fatalnie czujesz. Weż sie nie stresuj czlowieku jak dziecko sie zachłystuje i charczy nocami. Serdecznie Ci współczuje. Kup albo pożycz ten monitor oddechu - przynajmniej będziesz spokojniejsza. Powodzenia, będzie lepiejsmile
    • tati1977 Re: Nie daję rady... 01.08.11, 11:11
      kup monitoring oddechu, i walnij się wieczorkiem spokojnie do łóżka. Od tego są cuda techniki żeby z nich korzystać. Sprawdź czy laktator nie zaciąga powietrza i przez to nic nie leci do pojemniczka, na początku sutki trochę bolą a później już jest lepiej. Mój maluszek trafił na miesiąc na OIOM więc pokarm ściągałam do zamrażalnika i tak uzbierałam 5 litrów im częściej ściągałam tym mniej bolało. Jak nie dajesz rady odbijać małego w pozycji siedzącej na rękach to spróbuj maluszka położyć sobie na kolanach. ale tak żeby jedno udo było wyżej od drugiego i delikatnie masuj po pleckach, nam się tak udawało za każdym razem kiedy już nie miałam siły tylko uważaj nie przyśnij żeby nie spadł. życzę powodzenia i daj znać jak Ci poszło.
      P.S. laktator polecam z Tommee Tippee a monitoring miałam taki www.wszystko.dla.dziecka.pl/p1032,angelcare-ac-300-monitor-oddechu-ruchu-kosz-na-pieluchy-angelcare-gratis.html
      • monikaszymonz Re: Nie daję rady... 01.08.11, 12:03
        A może spróbuj położyc go na brzuszku mój też charczał po nocach kilka razy mi się zachłysnął myślałam że umrę ze starchu zaczęłam kłaść go na brzuszku przesypia pół nocy przekręca główkę bez problemu z boku na bok a jak się uleje to mam pewność że nie będzie się dusił tylko "rzygnie" sobie na prześcieradło w łóżeczku no i charczenie ustąpiłosmile
      • mia_siochi Re: Nie daję rady... 01.08.11, 14:23
        O, mam ten sam smile
        A tek kosz, co jest jako gratis jest swietny big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja