zanikająca laktacja a karmienie z butelki

31.07.11, 22:52
Witam! Mam 1,5 miesięczne dziecko. Po 2 tyg. po urodzeniu znalazłam się w szpitalu i musiałam przerwać karmienie piersią, wtedy mała przeszła na mleko modyfikowane. Po powrocie ze szpitala laktacja prawie zanikła- przy odciąganiu z obu piersi zebrało się 5 ml mleka. Po łykaniu tabletek homeopatycznych, piciu herbatek laktacyjnych i bawarki zebrane mleczko z obu piersi wynosi 20 ml. Mała nadal jest na mieszance, a ja mam dylemat co robić dalej. Nie wiem czy nadal odciągać te 20 ml, czy darować sobie te starania. Dziecko nie chce ssać z piersi bo już się przyzwyczaiło do butli i z cyca mało leci, więc mała się denerwuje i odmawia współpracy krzycząc i odpychając się. Czy odciąganie tak małej ilości pokarmu ma sens? Czy tak mała dawka może chronić dziecko i wpływać pozytywnie na jego zdrowie? Czy karmienie mieszane nie wpływa negatywnie na układ trawienny dziecka? (Mała ma straszne wzdęcia) Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
    • truscaveczka Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 09:06
      Mleko powstaje, bo dziecko ssie, tak głównie. Nie od bawarki, herbatek laktacyjnych czy cukru (środki homeo). Leć na forum Karmienie Piersią, tam ci fachowo poradzą smile
    • matka_karmiaca Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 10:05
      Najlepiej pobudza laktację ssące dziecko, ale dzieci, które pokochały smoczka i butelkę często nie chcą w tej kwestii współpracować. Ponoć najlepiej wtedy idzie "na śpiocha" - próbowałaś?

      Ilość mleka odciągnięta laktatorem nie jest miernikiem jego ilości, ale najwyraźniej jesteś z tych bardziej "laktatoroodpornych".

      Jeśli dzieć nie współpracuje przy ssaniu, można pobudzać laktację laktatorem, nawet jeśli "nic nie leci", w systemie 7-5-3 (7 min jedna pierś, 7 minut druga, potem 5 minut pierwsza...), nie rzadziej niż co 3h w dzień i co 4 nocy.

      > zebrane mleczko z obu piersi wynosi 20 ml

      Na dobę czy na jedno karmienie? Bo jak na karmienie, to całkiem przyzwoita ilość.

      > Czy odciąganie tak małej ilości pokarmu ma sens?

      Jako "laktacyjna terrorystka" powinnam powiedzieć, że ma smile Ale wiesz, to trudno powiedzieć, nikt nie zbada, jak to konkretne dziecko by się rozwijało z i bez matczynego mleka. Najfajniejsze w mleku mamy są przeciwciała, które pojawiają się przy kontakcie z chorobą (tego dziecko nie uzbiera "na zapas") i enzymy, które pomagają młodemu układowi pokarmowemu przy rozszerzaniu diety. Więc jakby się udało utrzymać chociaż jedno karmienie naturalne dziennie, to byłoby fajnie. Ale jak się nie uda, to i tak można odchować zdrowe i szczęśliwe dziecko.

      > Mała ma straszne wzdęcia

      Dzieci w tym wieku mają wzdęcia i już smile Możesz poeksperymentować z antykolkowymi smoczkami, żeby mniej powietrza łykała.
      • falka32 Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 11:37
        > > zebrane mleczko z obu piersi wynosi 20 ml
        >
        > Na dobę czy na jedno karmienie? Bo jak na karmienie, to całkiem przyzwoita iloś
        > ć.
        >
        > > Czy odciąganie tak małej ilości pokarmu ma sens?
        >
        > Jako "laktacyjna terrorystka" powinnam powiedzieć, że ma smile

        Jako terrorystka laktacyjna powinnaś wiedzieć przede wszystkim, że ilość mleka odciągnięta laktatorem nie ma się nijak do ilości mleka, które wyciągnęłoby w tym czasie dziecko i że mierzenie laktacji przy pomocy laktatora to szkodliwy mit, chociaż jeszcze niektórzy terroryści laktacyjni go propagują.

        Autorka moim zdaniem powinna iść do dobrego doradcy laktacyjnego, który pomoże jej od strony technicznej nauczyć dziecko z powrotem ssać pierś. Bo mleko jest i jak dziecko będzie porządnie ssało, to mleka będzie coraz więcej, laktacja bez problemu się sama znowu rozpędzi, jeżeli będzie dobrze stymulowana. Problemem nie jest brak mleka, tylko to, że dziecko się "oduczyło" piersi.
        • falka32 Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 11:42
          Tzn, żeby nie było nieporozumień, wiem, że napisałaś też o tym, że ilość odciągniętego mleka nie jest miarą jego ilości w piersi, ale jeżeli w następnym zdaniu odnosisz się pomimo to do tego, że ilość 20 ml jest jakaś (duża czy mała) to moim zdaniem w efekcie autorka i tak zostanie z wrażeniem, że ta ilość mleka z laktatora MA znaczenie fundamentalne.
          • matka_karmiaca Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 11:50
            Bo ja generalnie założyłam, że sprawa karmienia z piersi jest już przegrana, bo noworodek był za długo na butli i miał za długą przerwę w cycowaniu, i rozmiawiamy już tylko o "kp inaczej". Ale może faktycznie się mylę? Daje się jeszcze przystawić czasem? Bo wtedy faktycznie można by próbować wrócić do piersi, zamieniając butelkę na SNS na przykład.
        • matka_karmiaca Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 11:47
          falka32 napisała:

          > Jako terrorystka laktacyjna powinnaś wiedzieć przede wszystkim, że ilość mleka
          > odciągnięta laktatorem nie ma się nijak do ilości mleka, które wyciągnęłoby w t
          > ym czasie dziecko i że mierzenie laktacji przy pomocy laktatora to szkodliwy mi
          > t, chociaż jeszcze niektórzy terroryści laktacyjni go propagują.

          No ale jeśli "dziecko nie chce ssać z piersi bo już się przyzwyczaiło do butli i z cyca mało leci, więc mała się denerwuje i odmawia współpracy krzycząc i odpychając się.", czyli młoda nie ssie w ogóle, to raczej ilość odciąganego i dolewanego do butelki pokarmu ma znaczenie zasadnicze, bo to jedyna droga podawania matczynego mleka?
          Chyba że źle zrozumiałam autorkę posta i młoda coś tam jednak possie? Wtedy oczywiście, że wysysa zupełnie inne ilości niż laktator, bo i naczej pobudza pierś.
          • falka32 Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 12:25
            ilość odciąganego i dole
            > wanego do butelki pokarmu ma znaczenie zasadnicze, bo to jedyna droga podawania
            > matczynego mleka?

            a, no to w tym sensie, rzeczywiście.
            Ale moim zdaniem autorka za mało się orientuje w temacie, żeby ocenić prawidłowo, czy dziecko można jeszcze poduczyć piersi od nowa, czy już się nie da. Wnioskuję to ze wszystkiego, co pisze, że nieco błądzi w temacie smile - dlatego odsyłam do doradcy laktacyjnego, który to będzie umiał ocenić i albo nauczą razem to dziecko z powrotem ssać, albo nie nauczą - wiadomo, że nie zawsze się udaje i nie zawsze matka chce też kombinować, ale przynajmniej będzie miała właściwie zdiagnozowaną sytuację, oceniony problem i jego źródło i będzie mogła podjąć decyzję "próbować czy dać sobie spokój" na podstawie prawidłowych przesłanek a nie mitów w rodzaju "odciągam mało laktatorem, to znaczy, że mam mało mleka".
    • titerlitury Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 10:21
      Masz dwie drogi i jedną ścieżke do wyboru. Pierwsza droga, to zapomniec o kp. Tak po prostu: nie będziesz ani gorsza, ani wyklęta. Twoje dziecko to przezyje,. pewnie będzie okazem zdrowia itp. Druga droga to jest wyrzucić z domu wszelkie smoczki, tak na trzy dni się z małą zaszyć i próbowac karmić mimo jej protestów tylko z piersi. Dokarmiać mm tylko w przypadku totalnego porzucenia nadziei. Po 2-3 dniach dzieko "załapie" i pokocha pierś. Będziesz karmic jak długo obie zechcecie i wytrzymacie. Trzecia ściezka to jest karmienie butelka i cyrki z katatorami, jakieś 20 ml udojone w znoju i trudzie i kompletnie bez sensu.
      Decyzja nalezy do ciebie
    • kamelia04.08.2007 Re: zanikająca laktacja a karmienie z butelki 01.08.11, 11:26
      odciaganie i reczny udój to jedno, a karmienie dziecka piersia to drugie.

      Zacznij karmic piersia i nie sugeruj sie tym co recznie wycisniesz. Poczatki są trudne, przede wszystkim nie możesz sie spinac, bo wtedy idzie gorzej
Inne wątki na temat:
Pełna wersja