Dodaj do ulubionych

Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania?

01.08.11, 22:41
od dziś używam Ameda lactaline - kupiłam skuszona perspektywą szybszego odciągania pokarmu, bo z dwóch piersi równocześnie. Wcześniej siągałam swingiem Medeli i mam wrażenie, że szło sprawniej. Moze nie potrafię dobrze dobrać siły ssania - mam skierowną na diodę. Mam nadzieję, ze znajdą się użytkowniczki i coś mi podpowiecie. Fakt jest taki, ze nie mam zbyt dużo pokarmu i dodatkowo ściąganie laktatorem idzie mi opornie ale mam wrazenie, ze swingiem szło lepiej i ta Ameda wypada blado przy swingu medeli sad
Obserwuj wątek
    • jagusiia Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 17.08.11, 18:14
      Tez sie zdecydowałam na ten laktator, napisz czy się rozkręciło ?
      Przy kazdym nowym trochę to zajmuje zanim piersi się przestawią.
      Ten Lactaline ma super pozytywne opinie na całym świecie i prawie żadnych negatywnych.
      Jestem ciekawa czy lepiej Ci juz idzie. Kupiłam go z myslą, ze bedzie szybciej niż teraz (mam inny elektroniczny), kurcze trochę mnie załamałaś. daj znać jak Ci idzie. Mysle ze ok tygodnia może zejść zanim piersi się przestawią na nowy sprzęt. W każdym razie nie poddawaj się. Za pare dni napiszę o swoich wrażeniach.
      • ajelonekk Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 18.08.11, 12:03
        Ach, więc udało Ci się zmotywować mnie do dalszych prób. Tydzień temu już totalnie się wkurzyłam i schowałam go do szafy i z powrotem używam Swinga. Miałam wrażenie, że moje piersi są odporne na laktator Amedy (ściągałam podpobne ilości jak Swingiem w jeszcze dłuższym czasie). Po jakimś czasie pomyślałam, że to wina źle dobranego lejka więc zamówiłam lejek i dwie nakładki i kiszka. Po jednej próbie wkurzyłam się i go schowałam, szczególnie że mama i mój mąż ciągle powtarzali żebym nie wydawala kolejny raz kasy, skoro nie wiadaomo czy będzie dobrze współgrać z moimi piersiami. Ale te pozytywne opinie od użytkowniczek lactaline do mnie bardzo przemawiały... A teraz jak zwykle wychodzi ze mieli rację sad
        Fakt, że powinno się dać troszkę czasu żeby piersi się przystosowały, a ja odpuściłam już po kliku razach - muszę ćwiczyć cierpliwość wink Trzymam kciuki zeby u Ciebie się sprawdził.
    • jagusiia Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 17.08.11, 18:16
      Myslę ze na początek trzeba ustawić na dużą siłę i prędką szybkość, żeby jak najwięcej i najszybciej wyciągać a jak wolisz wolniej to wolniej smile na początek zeby uzyskać poprawę szybko i z dużą siłą ssanie a potem stopniowo mozna zwalniać jak mleko Cię zaleje.... smile
      • ajelonekk Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 18.08.11, 12:14
        Właśnie próbowałam tak jak w swingu - najpierw zeby pobudzić wypływ największa częstotliwość i mocne ssanie, a później wolniej i nadal mocniejsze ssanie, ale efekt nie był powalający. Moze jeszcze pokombinuję z tymi dodatkowymi lejkami. A mleko raczej nie ma prawa mnie zalać, bo ściągam ledwo 400-500 ml/dobę z 4-5 odciągnięć po 1-2 godz. sad dlatego myślałam, że ściąganie z dwóch piersi jednocześnie znacznie usprawni cały proces. Ach, jakby tak się jeszcze poprawiła ilość o te 200-300 ml to nie musiałabym dokarmiać mm. Daj znać jak lactaline sprawdzi sie u Ciebie - ja zaczynam dziś po południu smile
        • jagusiia Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 18.08.11, 18:41
          załamałaś mnie, szczerze mówiąc sad ja go jeszcze nie mam nawet. Ale wydałam już na laktatory ok tysiąca pln. A nie mowiąc o dodatkowych 500 teraz. U mnie najlepiej sprawdza się Avent ręczny. Mam 2 na obie piersi i najwięcej się nim sciąga, bo ma największą siłę zassanie ręczne. Natomiast zawsze odciągam 2 piersi na raz, bo mam elektroniczne 3, ale nie jestem z nich tak do konca zadowolona. Ten Ameda myslałam ze będzie rewelacyjny. Wychodzi na to, ze te opinie piszą dystrybutorzy podający się za kobiety karmiące. Kurcze, załamałas mnie nie ma co. Napisz, nie da się w nim regulować siły ssania ? Prędkosci ? Co jest z nim nie tak ? Jesli chodzi o sciąganie obu piersi na raz, ja odciagam 5 miesięcy i zawsze mi to zajmuje około godziny do 2 tak jak piszesz za kazdym razem, niestety. Odciagam zawsze max 900, ale z reguły to jest ok 800-850 przez cały dzien siedząc po 6-7 razy. Zmniejeszenie liczby odciągnięć do 5, czy 6 skutkuje zawsze zmniejszeniem ilosci mleka do ok 700 po kilku dniach odpuszczenia sobie. Myslałam ze Ameda cos w tej sprawie pomoże i szybciej mi się uda sciagnąć chocby podobne ilosci, ale nie siedząc w nieskończonosc z laktatorem. Miałam tez zamiar się zmotywować do dłuzszego odciągania tzn do kolejnego półrocza np. bo często mam zamiar juz przerwac neidługo a inwestując w sprzęt siłą rzeczy przedłużam interes. Trochę się obawiam po tym co napisałas
          • ajelonekk Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 19.08.11, 02:06
            Nie chciałam Cię zmartwić sad Tak jak pisałam, może tylko ja tak reaguję na ten laktator, albo to kwestia przyzwyczajenia. W końcu laktacja jest utrzymana przez hormony i o ile mój organizm reaguje odruchem oksytocynowym na pobudzanie Swingiem o tyle na lactaline pozostaje prawie obojętny wink Lactaline ma oddzielnie regulowaną siłę ssania i częstotliwość, ale jak dla mnie z częstotliwości to można użyć raptem połowę opcji bo na początku te zassania są bardzo wolne. A co do siły ssania to również można korzystać tylko od połowy podziałki, bo inaczej można uskutecznić jedynie masowanie brodawek. Moze spróbuję jeszcze z tymi dodatkowymi lejkami bo w lactaline brodawka powinna tak jakby swobodnie "chodzić" w tunelu lejka www.ameda.pl/node/688 a u mnie dotyka ścianek przy wejściu do tunelu.
            • jagusiia Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania 19.08.11, 10:31
              www.youtube.com/watch?v=gZuBky5vmTU&feature=related
              Czy u Ciebie odciaga w takim tempie jak na tym filmie ? Nie da się szybciej ?
              Jak tak to faktycznie tragedia.
              Moj avent w tej chwiili odciąga jak pociąg pospieszny w porównaniu z tym co widać na tym filmie. Szybkosc z jaką teraz odciągam to szybciej niż bicie serca na usg dzidziusia taki bardzo szybki rytm a tu jak tak to będzie to nim nie pociągnę. Zle
              • ajelonekk Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania 19.08.11, 13:48
                Właśnie ściągałam i o ile dobrze policzyłam to przy najszybszej częstotliwości to jest ok 60-70/min. Chyba troszkę szybciej niż na filmie.

                Myślisz nad ściąganiem ręcznym?, hm, to jednak chyba nie dla mnie. Moja mama w ten sposób ściągała jak pogardziłam cycusiem. Ale byłam taka niedobra, ze jak już spróbowałam mm z butelki (mojej mamie wydawało się, ze ma za mało pokarmu) to nie chciałam pić jej mleczka, nawet jak zmieszała z modyfikowanym. Mam tylko nadzieję, że z moim małym tak nie będzie, choć widzę, że czasem jak pije moje to się pręży i kilkukrotnie przerywa ssanie, a jak już dostanie mm to wciąga równo sad
            • ajelonekk Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 21.08.11, 23:36
              Dziś mój swing zastrajkował, więc muszę odesłać go do naprawy dlatego i byłam zmuszona sięgnąć po Amedę. Zaczęłam znowu kombinować z dodatkowymi lejkami i jednak... okazuje się, że to kiepskie odciąanie to wina źle dobranego lejka. Założyłam wkładkę redukcyjną 22,5 mm i jest naprawdę ok. Odciąganie jest dużo bardziej komfortowe (poprzednio pomimo duzej siły ssania było wolno i niewiele leciało i po takim odciąagniu lekko bolały mnie brodawki). Więc jagusiia, jeśli tylko zauważysz, że nie odciąga tak jak powinno być to sprawdź koniecznie czy masz dobry rozm. lejka (choć w odniesieniu do info ze strony Amedy ja mam źle dobrany bo brodawka dotyka ścinek tunelu - a mi dopiero w wtedy jest ok
              • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 22.08.11, 11:47
                Słuchaj, włączyłam przed chwilą pierwszy raz (wczesniej odciągnęłam 130 ml mleka aventem ręcznym) a reszte postanowiłam spróbować tym nowym, bo będę musiała i tak to mleko wylać niestety (okropnie wszystko smierdzi chemią, plastykiem). W związku z powyzszym mam pare pytań do Ciebie. Oczywiscie leki mam takie jak w opisie (piersi sięgają do końca tunelu) czyli potrzebuję jaki lejek większy czy mniejszy ?, gdyby był ciasniejszy to może mocniej dałoby się jeszcze je wydłuzyć i więcej mleka zebrać wink czyli musi być mniejsza srednica tak ??

                Czy Twój tez tak paskudnie smierdzi chemikaliami (wygotowałam pół godz) wczesniej myłam mydłem, pozniej znow myłam i nadal niestety smierdzi, takiego mleka dziecku nie dam, nawet jak tu siedzę to czuję całosc mocno, chociaz przeciez ze srodka butelek zapach nie dociera. Czym go myjesz, ile razy wyparzałas czy myłas czyms szczególnym przed 1 użyciem.

                Ogólnie mleko nie leci, ale cos tam po 10 minutach się ruszyło i poleciało trochę, nie wiem na razie jak to ocenić, w kazdym razie moze tragedii nie będzie...
                Po odciaganiu aventem czułam się jak włączyłam Amedę jak gdyby ktos robił mi masaż piersi jedynie, taka róznica w sile odciągania. Dałam wszystko na maxymalnie. Cos tam niby leci. Moze będzie ok. W kazdym razie w porowaniu do takiego podobnego bardzo modelu TuFi Spectra 3, który tez miał byc "profesjonalny" to niebo a ziemia. Tamten nie wyciągał NIC a tu przez 10 minut cos tam do obu butelek juz naleciało. Więc wydaje się, ze będzie trzeba się przyzywczaić po prostu. Super jest to, ze nie trzeba nic trzymać i machać rączką. Miałam juz rózne elektroniczne, ale avent elektroniczny nie wyciąga tyle co ręczny, medela mini el. mi za głosno buczała i z czasem tez straciła siłę ssania więc koniec końców działam ostatnio 2 ręcznymi Avent, które mają bardzo dużą moc zasysania. I w związku z tym podjerzewałam, ze ciezko przyjdzie się przestawić na jakikolwiek inny. Ten cos tam wyciąga juz za 1 razem, więc moze moze nie będzie tak źle.

                Napisz proszę czy Twój tez tak "zipie" moj tak rzęzi zipie jak gruźlik jakyb juz był używany...? i czy w Twoim też jest taki denerwujący "dzwoneczek" ....? nie wiem czy ten dzwoneczek co sekunda sygnalizuje,ze cos robię zle, czy tak po prostu ma być. Moj tak dyszy jakby miał sie zepsuć.

                Ogólnie myslę, ze będzie dobrze za jakiś czas, chociaz duzo to tego nie naleciało (niecałe 50 ml) ale piersi mam juz opróznione, więc pozostaje nadal testować. Tylko nie wiem czym go wyczyscic zeby zlikwidować ten zapach i abym nie musiała wylewać tego mleka...!!!!??????

                Bo w tej chwili naprawdę nie nadaje się ono dla dziecka przesiąknięte tym plastkiem wygotowanym. Moze jakims kwaskiem cytrynowym czy czyms unnnym solą wymyc te akcesoria ? Mydłem nie udało sie usunąć tego zapachu fabrycznego. Bo nie zniosę wylewania mleka, mam go i tak za mało. Proszę napisz jak sobie z tym poradziłaś i czy Twój tez dzwoni oraz cos o tych dodatkowych lejkach ile ksztują itp. Ale na razie chyba nie będę ich zamawiać, bo ja we wszystkich laktatorach mam takie same leki i wszędzie wciąga mi sutki do końca tunelu, takze z tym nie mam tu zdzwienia a innymi normalnie sciagam mleko, mimo ze tak się dzieje. Podejrzewam, ze ta piers wyciągnie się na ile chce i jak kupię mniejszy to też będzie wciągana do srodka daleko ...? daj znac jaka zmiana u was z tymi nowymi lejkami, bo teoretycznie tez powinnam się w nie zaopatrzyc i czym je myjesz na początku Dzięki !!!
                • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 22.08.11, 14:52
                  no więc, jeszcze raz wszystko kilka razy umyłam i znalazłam jakies butelki Medeli, swoje, które nie mają tego zapachu i ściagam już "oficjalnie" celowo o tej samej godz co wczoraj ręcznym itd. I nie jest to jakis CUD, ciągnie wolno (mam ustawione wszystko na maxymalnie), ale podobną ilość ściągnął (wczoraj odciągałam na dworze w takim miejscu gdzie wypoczywalismy ręcznym i było 110 ml bez jakis specjalnych starań a dzis w tych samych godzinach Amedą ok 90 ml, jeszcze sciagam ale juz nie leci za dużo/ za słabe ssanie) ogólnie cieszę się, ze wogóle cos się dzieje, bo nastawiłam się, ze nic nim nie siągnę. Myslę, ze jak za kilka dni nie spadnie mi laktacja przez ten laktator, w ciagu tygodnia, to mozna powiedzieć, że będę zadowolona. Plus, ze nie muszę się tak męczyć ręcznie, choć mam wrażenie, ze ręcznie było SZYBCIEJ. Myślę, ze jest niezły, tylko szybkość maxymalna jest za wolna w tym laktatorze, ale widać trzeba się będzie do tego przyzwyczaić i może piersi z czasem staną się wyczulone na delikatniejsze ssanie, takie jakimi dysponuje ten laktator. W sumie niewiele mogę powiedzieć po 2 odciągnięciach na razie. Ciekawa jestem co będzie rano po nocy, to będzie najbardziej miarodajne. Gdyby się okazało, że sciągnie mi tę samą (lub większą) ilość w krotszym czasie, to będę bardzo zadowolona. Ja zapisuję ilosc mleka na dobę i więcej będę mogła powiedzieć po kilku dniach ściągania. Ale to jest mój nie wiem który juz z kolei laktator i w sumie nie najgorszy a na początku wiadomo jest natrudniej, moze nic w ogóle nie lecieć, więc juz teraz nie jestem zrozpaczona jak go użyłam. Taki sam wizualnie był ten TUFI Spectra ale jeszcze wolniej 2 razy ciągnął, też kosztował jakies 200 czy 300 zł, ale zupełna porażka to byla. Także ten wydaje się być ok. Tylko trzeba przyzywczaić do niego mleczarnię wink no i 2 letnia gwarancja, nie wiadomo jak z częsciami czy często sie psują itd czy dostarczają nowe, mało chyba popularny jest w Polsce, ogólnie wydaje mi sie dość fajny smile
                  • ajelonekk Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 22.08.11, 18:39
                    cieszę się bardzo, że wstępnie jesteś zadowolona z tego laktatora, bo już zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że przeze mnie będziesz do niego uprzedzona. To chyba przede wszystkim kwestia przestawienia się organizmu na inny rytm ssania, tak jak napisała nastka trzeba troszkę poczekać na rezultaty.

                    Widzę poprawę jak zaczęłam stosować wkładkę redukcyjną, która zmniejsza lejek. Po pierwsze mimo słabej siły ssania po odciąganiu zwykłym lejkiem bolały mnie sutki. Teraz jest komfortowo i leci chyba trochę więcej, ponieważ z piersi w której mam zwykle mniej mleka udało mi się ściągnąć jakieś 20 ml więcej niż z piersi gdzie mleka jest więcej a miałam zwykły lejek. Lejki sprzedają niestety tylko do jednej piersi i tak za wklądkę redukcyjną 22,5 mm zapłaciłam 15 zł (wczoraj zamówiłam drugą czyli już razem 30 zł). Jak nie byłam jeszcze pewna rozmiaru to zamówiłam jeszcze lejek 30,5 mm i do tego wkładka redukcyjna 28,5 mm za 55 zł, czyli komplet 110 zł - zdziercy - tyle kasy za kawałek plastiku. Kupiłaś ten laktator w dobrym sklepie, skoro dają gwarancję na 24 mies. ja mam tylko na rok sad

                    Co do chemicznego zapachu - fakt jest bardzo niefajny, ale po trzykrotnym wygotowaniu wydaje mi się, że już nie czuć. Wszystko zawsze myję plynem do naczyń, a później wyparzam.

                    A ten dzwięk (pipczenie) na początku wydawał mi się bardzo irytujący, ale już chyba do niego przywykłam. Własnie uśpił mojego męża - fakt, ze był zmęczony, ale on nigdy nie śpi w dzień wink

                    Jest niekwestionowany plus tego, ze kupiłam lactaline bo inaczej zostałabym bez laktatora. Jutro wysyłam swinga do naprawy. Ciekawa jestem czy przez tydzień przestawię się na tyle, zeby zrezygnować z odciągania swingiem.
                    • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 22.08.11, 21:25
                      hej, własnie odciągam, w sumie trudno powiedzieć, raczej jestem zadowolona, bo nie sądziłam, ze moze być tak, ze nic nie robię rękami i mleko samo leci, nie muszę nawet trzymac butelki, jak było w avencie i w medeli, w sumie to czuję się dziwnie (nie mam nawet co z rękami zrobic wolnymi wink w tym sensie jest super. Odciąga trochę mniej niż odciągałam ręcznie i wolniej, ale aventem zawsze machałam rączką jak oszalała, zeby to było jak najszybciej, teraz czuję komfort. Na razie wolę się nie dołować kolejnymi wydatkami wkładkami, zobaczyłam ze w medeli faktycznie jest chyba węzszy lejek, z tamtego medeli byłam zadowolona, a ten nie wiem, chyba tak jak u Ciebie jest po prostu za szeroki wg ich instrukcji. Słuchaj, Ty tez masz gwarancję na 2 lata, w Polsce wszystko tego typu sprzęt agd ma gwarancję na 2 lata, to wynika z ustawy i nie mozna tego dowolnie skracać. Po prostu firma dystrybutora to zapewnia, jakas tam apteka czy sklep nie moze postanowić czegoś innego, bo to wynika z ogólnych przepisów prawa. Także Twoja gwarancja też obejmuje 2 lata, bez względu na to co napisali w papierkach. Ja zawsze avent czy medela wysyłałam do naprawy i przysyłali mi naprawiony czy częsci (avent ma fatalny serwis) i tak samo mam nadzieję będzie z tym, oby się nie psuł. Myslę że jak oni są od niedawna to będą się starać jak chodzi o serwis.Muszą dbać o opinię. Twój sprzęt też ma ten sam okres gwarancji ! To nie zależy od tego kto w jakim sklepie kupił, tylko oprócz karty gwarancyjnej musić dysponować dowodem zakupu i nigdy go nie wyrzucaj. Także spokojnie, tak samo u Ciebie są te 2 lata. Myslisz tyle odciągać ? wink bo ja raczej nie, choć jak zlicze swoje wydatki związane z laktatorami, to wypada mi z 7 lat odciągać....ogólnie, jestem mile rozczarowana, naprawdę. Nie tylko Ty ale ja sama sądziłam, ze to moze być porazka, bo jak pisałam miałam do czynienia z podobnym TUFI, który miał być super profesjonalny i wyglądał prawie tak samo, rurki, przewody, takie samo urządzonko, też na 2 piersi i tamten dopiero ... sciągał 2 razy wolniej, ten na max obrotach i max sile daje na minutę jakies 55 zassań (nie wiem jak wyszło Tobie 70, moze dajesz słabszą siłę, wtedy szybciej moze zaczyna się kolejne zassanie ?) mnie wyszło ok 50 na minutę, ale ładnie mleko ściąga. Tzn nie jest to to co ręczny laktator, ale przy tym nie używam siły, wiec dużo lepiej i nie męczę się. Kilka dni laktator leżał w kącie, mąz mi przyniosł i nie chciało mi się nawet do niego zaglądać, dopiero dziś, ale jestem mile zaskoczona. Mam nadzieję, ze się nie popsuje za szybko. Nie wiem czy w nocy dam radę go używać (sąsiedzi) ale jest dosc cichy, chyba najcichszy z wszystkich jakie miałam. Leki narazie sobie daruje (nie chcę wydawać kolejnej stówy) zobaczę jak dzisiejszy dzień zejdzie i ile mleka zliczę na dobę. Mógłby być trochę szybszy, ale jestem zadowolona co by nie mówić. To odciążenie rąk ...? bezcenne wink
                      • ajelonekk Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 23.08.11, 03:48
                        Dzięki za to, co piszesz o gwarancji. Muszę to sprawdzić, ale jestem pewna że w papierach jest mowa o 12 mies. To samo tyczy sie np. swinga.
                        Zobaczę jak długo będę ściągać, Chciałabym jak najdłużej, ale aż 2 lata to raczej mi się nie uda. Bardziej realnie rok - max 18 mies, chociaż tak naprawdę to zobaczymy jak to wyjdzie w praniu bo za miesiac wracam do pracy sad
                        Co do siły ssania to liczyłam tak trochę "na oko" i wyszło mi jak widać trochę na wyrost 60-70 wink
                        Na szczęście sam laktator nie jest bardzo głośny bo inaczej moi bardzo czujnie ścpiacy chłopcy już byliby na nogach.
                        • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 23.08.11, 07:11
                          a właśnie... To jest taku numer medeli, ze oni nie gwarantują jakości na 2 lata, zgodnie z przepisami w Polsce, tylko skracają sobie ten czas gwarancji do roku. Medela z tego co pamietam tak robiła, bo jak kupiłam mini electrica to też miałam tylko roczną gwarancję, a on się w ciągu 1 roku raczej nie psuje, dopiero w 2 i pewnie dlatego tak wymodzili. Takie skracanie jest sprzeczne z przepisami w Polsce i raczej nieskuteczne (tzn chociaz piszą sobie w karcie tak a tak, to i tak klient ma prawo do gwarancji przez 2 lata). Ameda nie kombinuje i dają gwarancję normalnie jak należy na 2 lata, dystrybutor prowadzi serwis, jest tam w karcie naklejka dystrybutora z danymi (Myślenice). Twój na 100 % ma ten sam czas objęcia rękojmią i gwarancją. Ktos tu pisał na tym forum, ze ten laktator Lactaline jest taki dobry, ale nieznany i że medeli odpowiednik kosztuje chyba 1800 zł czy jakos tak. Szukałam medeli takiego na 2 piersi, ale nie electrica bo one są głosne i taki porządniejszny (nie mini electric plus) kosztował sporo a ten za 450 jest ok (teraz potaniały i za tyle go kupiłam), wczoraj zliczyłam na koniec dnia i miałam więcej mleka niż przedwczoraj, więc jestem zadowolona, bo myslałam ze będzie np o połowę mniej. Ja odciągam już 5 miesięcy i zauwazyłam, ze nie mogę podniesc laktacji powyzej 800 -900 ml, tzn do tych ilosci rosła szybko co tydzień o 100-200 a na 850 zatrzymała się i z reguły mam własnie tyle 820, 860, 840, 850, 870 itd i tyle mam juz od 3 czy 4 miesięcy i choćbym stawała na rzęsach nigdy nie mam więcej niż 900. I dlatego liczę ze z tym laktatorem uda się trochę wiecej uzyskać. Tzn mrozić nie zamierzam, ale, żeby dociągnąć do pełnego litra. Wydaje mi się, ze będzie możliwe z tym laktatorem, w każdym razie jesli nie z nim, to już w żaden sposób tego nie osiągnę, bo widzę, ze mimo ze to ssanie nie jest jakies powalające, to ściąga mleko ładnie i teraz zaczełam normalnie rano siedzę ponad godzinę (250/270 ml) a tu w kilka minut mam już pełne 2 butelki, poczekam co będzie dalej, wydaje mi się, że jest lepiej niż kiedykolwiek i czuję dużą ulgę, że nie muszę się przy tym męczyć. Jedyne co mi nie odpowiada, to ten sprzęt (urządzenie) okropnie śmierdzi, ze az wczoraj mnie gardło kłuło i musiałam brać jakiś syrop, teraz trzymam to na ziemi koło stop i tak tego nie czuję, rowniez butelki były bardzo chemiczne i używam na razie swoich starych z Medeli (fajnie, ze pasują). Twoje urządzenie tez ma taki silny chemiczny zapach ?(skyrznka) czy juz się ulotnił ? Dziwię się nawet, ze tak dobrze to działa, bo poprzedni wyglądał tak samo i był tak samo zbudowany i wyposażony (ten tufi) a jak go włączyłam to okazało się, ze fatalnie działa i nic nie sciąga. Ten wygląda tak samo, ma takie same rurki, takie same lejki, moze różnica tkwi w tym, ze tamten był wyprodukowany w Korei a ten podobno jest w całosci wyprodukowany w Szwajcarii....myślę, ze jakby z nim przysiąść za każdym razem dłużej posiedzieć na sucho jeszcze jakies 15 minut, to mozna niezle rozhulać laktację, poważnie. Ja w kazdym razie modyfikowanego dziecku podawac nie mogę, bo ma uczulenie na mleko m. i nawet ja nie mogę pić mleka. Więc muszę dostarczać odpowiednią ilość małemu, tyle ile on potrzebuje, a niestety nie garnie się do papek i słoiczków, i sama gotowałam mu teraz rózne zupki deserki przez ostatnie 3 tyg pluł tym dalej niż widział, słoiczki to samo, wiec zatrzymalismy się znów w miejscu tylko z mlekiem. I tego mleka musi byc coraz wiecej jak nie dostaje warzyw, owoców. Dopóki się nie nauczy ich jesc muszę mieć mleka ok litra własnie.Zobaczymy jak to się uda osiągnąć. Ty też używaj swojego laktatora, bo przeciez niemało kosztował. Naprawdę kilka dni wystarczy, zeby się przestawić. jedyny kłopot moze byc z tym, jak zacznę używać z powrotem np Aventa, gdy będę musiała gdzies wyjśc na dłuzej, zawsze wtedy biorę ręczny i szybko macham zeby w 10 min opróznic piersi i mysle ze moze byc problem z użyciem innego laktatora teraz. Bo ten ma specyficzną siłę i prędkosc ssania i jak przyzywczają się piersi, to już lepiej nie kombinować z innymi. Tobie tak samo się przestawią. Mnie, tak jak wczoraj pisałam pierwsze ssanie wydawało się ledwie odczuwalnym masażem (po użyciu wczesniejszym Aventa) a teraz, kiedy juz 4 raz odciągam tylko nowym, odczuwam je jako bardzo silne (wcale nie jest takie delikatne). Dlatego szybko piersi się przyzwyczają, jak widać. Napiszę, ile dzis udało mi sie ściagnąć z całego dnia i już będę wtedy wiedziała czy wszystko gra, pozdrawiam smile
                          • ajelonekk Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 23.08.11, 12:58
                            Hm, no więc ja w dokumentach mam wyraźnie napisane, ze gwarancja na 12 mies. Firma abakus baby z Myślenic (kupowałam w innym sklepie). A swing odmówił współpracy znacznie wcześniej, bo niecałe 4 mies od zakupu. Moze to dlatego, że od 1,5 mies. katowałam go codziennie ok 5-6 godz big_grin
                            Ja też codziennie prowadzę notatki z ilości odciągnięć i wyniki są porównywalne, ale za to trwa to znacznie dłużej, bo tyle co w przypadku pojedynczego laktatora. Np. w nocy wyciągnął 200 ml w ciągu 80 min, ale myślę że powinno być więcej bo przespałam wieczorne ściąganie a po ściągnięciu w nocy czułam ze piersi nie są do końca opróżnione. Chociaż ja akurat nie jestem dobrym przykładem do porównywania ilosći bo od początku było u mnie kiepsko - mały będąc na piersi non stop przysypiał i żeby nie zleciał z wagi to musiałam go dokarmiać
                            i lakatorem nie udało mi się wyciągnąć więcej niż 550 ml (fakt, że przy 4-5 odciagnieciach - naprawdę nie wiem jak zwiększyć częstotliwość). Może jednak pompując z dwóch piersi jednocześnie coś się ruszy... Póki co mały dostaje ok 3/4 mojego mleka - reszta modyfikowane + dodatkowo zupa i deser bo ostatnio musiałam wyeliminować mu 2 posiłki mleczne ze względu na zbyt szybko zrastające się ciemiączko więc jeśli chodzi o mleko to zjada 3 x ok 200 - 220 ml
                            Daj znać jak będzie u Ciebie po całym dniu. Skrócił Ci się czas odciągnieć? pozdro smile
                            • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 23.08.11, 16:31
                              Jestem bardzo zadowolona. Ilosci są podobne, nieznacznie niższe lub wyzsze niz poprzednio, w sumie wychodzi na jedno (moze trochę więcej w rozrachunku dobowym niż ostatnio). Ssanie jest bardzo mocne. Silne, az jak pisałaś trochę bolesne (to maksymalne), z czasem będę je redukować. Dzis byłam dłużej o 2 godziny na spacerze, wiec godziny się trochę pozmieniały, ale mleka będzie podobna ilość. Tak za tydzień będzie mozna ocenić, czy jest go dużo więcej, czy tyle samo, bo 1 dzień o niczym nie świadczy. Czasami mam ponad 900, ale jest to tylko jednorazowe i w pózniejszych dniach mniej mleka leci. W tym mleko leci na początku szybko a potem ta druga część odciągania jest żmudna i długotrwała (mleko leci co kilka minut). Ale to najlepszy laktator jaki miałam. Odciąganie stało się bezstresowe, nie męczące jak wcześniej. Nie mogę do tego jeszcze przywyknąć, chyba to nawet polubię ;0) Butelki i częsci super się czyszczą, tzn są lepsze niż w avencie, tam jest więcej elementów do mycia i długo to trwa a tutaj jak w medeli, super się t wszystko myje i nie ma dużo elementów do wyparzania itd. Bardzo jestem zadowolona, żałuję że nie kupiłam go od razu!! (miesiąc temu zainwestowałam w nowy Avent elektroniczny zamiast kupić od razu ten), jest świetny, naprawdę smile
                              • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 24.08.11, 03:56
                                Dziś odciągnęłam rekordową ilość mleka jak na mnie, taką ilość miałam tylko ze 3 razy (ok litra), a dziś 1 dzień dopiero odciągam cały dzień nowym sprzętem. Dlatego uważam, ze jest rewelacyjny. Cieszy mnie też, ze 80-90 % mleka odciąga w ciągu pierwszych 10 - 15 minut. Chyba skrócą się przy okazji posiedzenia. Ja dziś siedziałam długo, ale widzę, ze za bardzo nie ma sensu tak przeciągać. Kiedyś tak siedziałam, bo nie byłam w stanie sciągać szybciej. Zmniejszyłam też siłę ssania i nastawiłam tak samo jak Ty na diodę, nie byłam w stanie już znieść tak silnego ssania (max.). Ogólnie, strasznie załuję, ze nie miałam go wczesniej a 5 miesięcy męczyłam się jakimś karkołomnym sprzętem. Zobaczymy jutro, bo to 2 dni pod rząd zawsze trzeba patrzeć (z reguły na 2 dzień po zadawalającej ilości mam trochę mniej). Ale moje wrażenia: rewelacja ! Dlatego odciągaj nim, też za parę dni będziesz zadowolona wink
                              • ajelonekk Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 24.08.11, 07:17
                                jagusiia napisała:

                                > Bardzo jestem zadowolona, żałuję że nie kupiłam go od razu!! (miesiąc temu zainwestowałam
                                > w nowy Avent elektroniczny zamiast kupić od razu ten), jest świetny, naprawdę
                                > smile

                                A jednak smile Podobną opinię przeczytałam na jednym z zagranicznych forów gdy porównywli swinga i właśnie lactaline. Super, ze u Ciebie się tak sprawdza. Ja jeszcze nie jestem tak na 100% przekonana bo w rachunku dobowym miałam wczoraj mniej o jakieś 150 ml niż przy ściąganiu swingiem, ale zobaczymy jak będzie później. Myślę, że może być tylko lepiej bo cały czas jest to chyba kwestia gorszego wypłwu.
                                A co do siły ssania to trzeba troszkę popróbować - rzeczywiście ustawiona na max jest dosyć silna, ale da radę wytrzymać bo w ten sposób ściągam, a na pobudzenie wypływu siła na diodę i częstotliwość na max.
                                • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 24.08.11, 14:06
                                  Moze to ssanie jest za silne i lepiej zredukować, bo zamiast wyciągać mleko sprawia ból..? Ja trochę zmniejszyłam na diodę i wtedy jest w miarę, silne ale bez silnego bólu. Dziś sprawa się ma inaczej i pewnie będzie mało mleka, bo musiałam jechac do urzędu i straciłam mnóstwo czasu, odciągam dopiero 2 gi raz, zamiast juz 3 ci. Także pewnie będzie katastrofa. Tak jak napisałam, jestem zadowolona ogólnie, ale co do konkretów, to mleko leci dość wolno i sprzęt działa "flegmatycznie" w porównianiu do tego co poprzenio, kiedy ode mnie zależało po prostu jak szybko machać rączką aventu czy jak zaprogramować avent. Jednak wydaje mi się, że dużo sciąga w długim czasie. Jakby tak siedzieć z nim bitą godzinę, to by była bardzo duża ilość. Ja niestety muszę kończyć szybciej. I cieszę się, ze na początku dosc duza ilosc mleka leci, a potem to już wypływy są rzadkie, np c 10 minut i rzadziej i wtedy ze 2 -3 minuty albo nawet tylko minutę leci szybko duża ilosc mleka i znowu kolejne 10 minut NIC. Chciałabym tym laktatorem tak przystosować piersi, zeby sciagac tylko 4 razy dziennie poo 250 ml. Ale w tym celu muszę najpierw tę ilosc wypracować maksymalna możliwą liczbą i długim czasem odciągań a jak już będę miała ten litr, to będę redukować liczbę ściagań pilnując, aby zawsze sciagać 250 ml mleka i nigdy nie zadowalać się mniejszą iloscią, w tym mi sie wydaje tkwi klucz. Muszę do listopada taki system wypracować, bo w listopadzie chciałam polecieć na zimowe wakacje, i ściagac tam tylko tyle o ile, max 4 razy. Mały ma teraz biegunkę po szczepieniu, wiec pewnie nie poleci ze mną (co dopiero gdyby w Afryce dostał biegunki), wezmę tylko starsze dzieci i dlatego muszę taki system wypracować do tego czasu. Teraz będę sie maxymalnie zmuszać do jak najdłuzszego odciągania i jak najczesciej zeby ten litr uzyskać a potem będę kasować kolejne odciągnięcia, zeby odciągać rzadko i dużo. A takim profesjonalnym sprzętem mam nadzieję, ze się to uda. Nie jestem zadowolona z kilku technicznych spraw odnosnie laktatora, ale to zawsze cos takiego w kazdym mi nie odpowiada. Ogólnie jest ok. Nie miałam swinga Medeli, bo pewnie tez bym była zawiedziona c do tego. Myslę, że po prostu po tygodniu sciagania tylko tym, będziesz mogła dopiero coś powiedzieć, ja też myslę, ze powinnam pisać dopiero po pełnym tygodniu sciągania a nie po 1 dniu.
                                  • ajelonekk Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 25.08.11, 15:56
                                    No ja cały czas mam mieszane uczucia. Niby nie jest źle, ale to też nie to, czego oczekiwałam. Potrzebuję przynajmniej bitej godz. żeby uzyskać dobre ilosci. No nic, moze tak jak już pisałyśmy w moim przypadku trzeba jeszcze poczekać na lepsze efekty. A tymczasem ściągam i z utęsknieniem czekam na powrót swinga z serwisu smile
                                    jjagusia, ale fajnie że u Ciebie się sprawdza ten laktator. Przy okazji życzę szybkiego przejścia do mniejszej ilości ściągań, co musi się udać przy Twojej determinacji i tak świetnych wynikach z lactaline smile
                                    pozdr
                                    • jagusiia Re: Ameda lactaline - a to jednak lejek :) 25.08.11, 17:13
                                      Wiesz, moze ja jestem tak zadowolona, dlatego, ze do tej pory ściągałam głownie ręcznie (aventem) i nawet nie chcę pisac jaka to mordęga i gonitwa z czasem. Inne elektroniczne nie były odpowiednie. Dopiero ten jakoś mi przypasował. A skoro chcę odciągać jeszcze długo to musiałam mieć jakis sprzęt, z którego byłabym zadowolona, bo ten ręczny avent jest tylko na krótką metę. Mam nadzieję, ze mleczność nie spadnie po kilku dniach wink
    • jagusiia Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 18.08.11, 20:08
      Ty na pewno mogłabys odciągac więcej, tylko musiałabyc przysiąść na jakis miesiąc jeszcze z dodatkowo 2 razy wtedy bys miała o te 200-250 mleka więcej od razu. Widzę, ze masz na styk mleka tak jak ja i to co zauwazyłam jak siada mi laktacja wtedy muszę ściągać w nocy ze 2 razy a minimum raz np o 1 czy 3 czy jak się po prostu obudzę, a potem kolejny raz o 6 rano i potem np 9-10 godzina, a następnie to juz dowolnie, bo w kolejnych godzinach mleka jest zawsze dużo mniej. Po prostu w nocy jak się wstaje, fakt nie chce się za chiny, ale ja mam taką motywację, ze i tak wstaję dziecko nakarmić, bo malutki słabo przybiera i sama daję mu pojeść w nocy, sam tez się budzi, więc i tak wstaję mu podać i wtedy siadam po nakarmieniu małego do odciągania i błyskawicznie napełnia się butelka do 140-180 ml tak około 1 - 3 w nocy, czym pozniej tym więcej, ale wolę wczesniej, zeby potem spać jeszcze do 6-7 i o 6-7 sciągam 250 ml ale wtedy to juz jest posiedzenie ponad godzinne, a to ok 1 - 3 w nocy (w zależnosci jak się obudzę) to jakos migiem sie napełnia (oczywiscie sciągam obie na raz). Gdy mam duzo mleka w ciagu dnia (zdarzają się takie okresy) to w nocy nie wstaję tylko odciągam ok 23/24 i potem dopiero 5-6 rano jak mnie zalewa się budzę. Tak to wygląda, w ciągu dnia straszne kryzysy i zdarza się, ze odciągam tylko 90 ml przez godzinę w krytycznych momentach. Ale zawsze pozostaje mozliwosc podreperowania laktacji podczas nocnych sesji i tym się ratuję. Jesli chodzi o ilosc sesji, to muszę mieć minimum 6, przy 5 laktacja siada mi totalnie, a najlepiej jak jest 7-8 razy, ale juz jestem zmęczona za bardzo, aby zmuszać się do 8 razy w ciągu dnia i ostatnio zatrzymałam się na 6. Po prostu gdybys jeszcze dodała dodatkowe 2 sciagania i najlepiej w nocy zaraz by Ci się zwiększyła laktacja o jakies 200 ml, w ciągu tygodnia - dwóch, tylko że pozniej trzeba juz tak jakis czas trwać w tym, nie wiem czy az tak Ci zależy.
      • ajelonekk Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 19.08.11, 02:18
        Dzięki za wskazówki. Może jak uda mi sie skrócić czas sesji to zwiększę częstotliwość bo inaczej nie daję rady przy opiece nad małym. Niby śpi ze 2 razy w ciągu dnia po te 40 min ale pomimo tego, że moze zająć się jakimiś zabawkami itd. to i tak trzeba być blisko i się nim zajmować. No i jeszcze trzeba w to wpleść jakiś spacer, więc tego czasu robi się mało. Na spokojnie mogę poodciągać jak mąż wraca z pracy. Moze rzeczywiście to dojenie w nocy byłoby rozwiązaniem. Dziś wstałam, ale tylko dlatego, ze nie dałam rady ściągać ok 22 i poszłam spać. Bardzo zależy mi na tym, żeby synek dostawał jak najwięcej mojego mleczka, ale już za miesiąc wracam do pracy na pełen etat i nie wiem czy będę mogła poodciągać w ciągu dnia, więc pewnie i tak skończy się na 4 ściągnięciach dziennie
    • bianna Re: Ameda lactaline - jaka optymalna siła ssania? 24.08.11, 09:26
      I ja mialam wypożyczoną amedę lactaline. Niestety też nie dawała rady. Tylko ręczny avent odciąga mi optymalną ilość. Ściągam 4x na dobę po pół godziny i wyciągam średnio 150-200ml na raz. Amedą odciągałam może z 60ml, nie miałam odruchu oksytocynowego.
      Ustawiałam na maksymalną moc, mialam wrażenie, że za chwilę wyciągnie mi obiad z poiprzedniego dnia, tak ciągnęło. I nic to nie dawało. Do tego strasznie mi zmasakrowała brodawki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka