ola_mi
05.08.11, 09:40
Nie wiedziałam jaki dać tytuł temu wątkowi.
Napiszcie jak reagujecie na uliczne,autobusowe zaczepki ze strony osób trzecich wobec Waszych maluszków. Czy Was złoszczą, czy bawia, jakie sa granice....
Napisze co mnie złości:
- autobus: czesto jezdze z dzieciakami MZK. Mała ma prawie 11 miesięcy, generalnie dobrze się bawi w czasie jazdy, co przyciaga uwagę, szczególnie osób starszych. Dopoki to sie dzieje na odgległość, bez dotykania,nie mam nic przeciwko,ale jak juz zaczyna się robienie na buziaku tititii ściskanie polików to gouje się we mnie, a nie wiem jak zareagować.enerwuje mnie jak ludzie najpierw zasłaniają swoja schorowaną reką buzie,bo kaszla niemiłosiernie, apóxniej macajania mała.
- inna sytuacja z autobusu: mała usilnie sięga po sprzączke od zapięcia wózków inwalidzkich. Nie pozwalam jej, bo wiem że zaraz wyląduje w jej buzi. PO chwili widze "uprzejmego" Pana,który podaje małej sprzączkę a ta kieruje ją od razu do buziaka. Mowię do Pana " Wie Pan co, ja specjalnie wózek odsuwam, żeby ona tego nie chwyciłai do buzi nie brałą, a Pan jak na złość to zrobił", na co Pan poirytowany, co takiego może się jej stać, że będzie to sobie gryzła.
- apogeum wczoraj na placu zabaw: mala siedzi w piaskownicy z dziecmi i ich opiekunami i ze mną oczywiście.Nagle jedna Pani zachęca ją aby przyszła do niej (znam kobietę,bo to matka mojego sasiada wiec nie protestuję).Mala idzie na kolana do owej Pani, moja chwila nieuwagi i ma w paszczy lizaka,ktorego Pani dała jej polizać. Nota bene lizak wczesniej był lizany przez jej wnuczkę, która dosłownie 3 minuty temu kichnęła potwornym glutem, na co jej tata zareagował " O!!! M. znowu przziębiona jest". Szlag mnie trafił, zabrałam mała,mówiąc że nie chce aby lizaka jadła,nie wspominając o tym, że wylizanego przez inne dziecko. Zrobuiłam to w sposób bardzo spokojny i bez fochów, ze względu na to ze chodziło o mamę kolegi, tam obecnego. Po chwili Pani przyciąga do siebie innego rocznego malucha, wycąga nowego lizaka (chyba cos doniej dotarło), otwiera go daje jemu i mówi" Masz tutaj, będziesz miałm na spółke z dziewczynką(moją córą)"
Czy ja mam pecha do takich sytuacji, czy Wam też się zdarzają.