migotka2604
22.08.11, 22:24
no właśnie?
synek (6 miesięcy), baaardzo absorbujące, żywotne dziecię

miałam w połowie września wrócić do pracy, jednak podjęliśmy decyzję, że chciałabym pobyć z nim jeszcze parę miesięcy (urlop wychowawczy-zresztą na chwilę obecną nawet nie za bardzo mamy go z kim zostawić-tj.najbliżsi członkowie rodziny, których mały zna i uwielbia pracują...) po tych paru miesiącach planowałam powrót do pracy, jednak mój szef jak to usłyszał to prawie spadł z fotela

liczył na mnie, że wrócę-jestem związana z organizacją od początku, prawa ręka szefa, wiele rzeczy się nie obejdzie beze mnie-nawet na macierzyńskim ganiałam czasem z małym żeby dopilnować pewnych spraw...i jest problem tzn. sprawa wygląda tak, że szefostwo daje mi wolną rękę tj. elastyczne godziny pracy, mogłabym pracować w domu, wpadać do pracy na parę godzin, żeby załatwić sprawy "niecierpiące zwłoki"-które trzeba wykonać na miejscu-praca typowo przy komputerze-pisanie projektów, budżety itp.także można spokojnie robić wiele rzeczy w domu na kanapie-niekoniecznie za biurkiem w pracy, ale czy z takim brzdącem u boku?
mam się zastanowić, podjąć decyzję, znalezć rozwiązanie...praca w domu brzmi "ciekawie", ale czy podołam?czy ktoś w ogóle podjął się takiego wyzwania

???