pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:(

25.08.11, 09:45
Mala od wrzesnia idzie do zlobka,a ja na pol etatu do pracy,mala ma 10 msc.
Bedzie chodzila od 8.00 do 12.00...a ja mam straszne obawy,jak ona sobie poradzi?bedzie pewnie strasznie za mna tesknic,plakac,nie rozumiec,dlaczego nie ma mamy obok...
Zlobek cieszy sie dobra opinia,panie podobno swietne...tyle tylko,ze moje dziecko od urodzenia jest 24 h na dobe ze mna,tata duzo pracuje,dziadkowie kilkaset kilometrow od nas....zasypia ze mna,bawi sie ze mna,chodzi na spacery ze mna itd.a tu nagle pelno obcych ludzi...
Pocieszcie mnie jakos,ze nie bedzie tak zle jak mysle...mam wrazenie,jakbym krzywde robila wlasnej corce,ale ja musze isc do pracy,bo z jednej pensji jest ciezko wyzyc....
    • cytrynowa.lemoniada Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 10:06
      bardzo dobrze zrobilas. 4 h jej nie zaszkodza w innym srodowisku, wrecz przeciwnie. a to ze jest z Toba 24 h to normalne - z kim ma byc jesli do tej pory nie pracowalas..
      • mummy83 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 10:19
        no tak....tylko inne dzieci zostaja raz na jakis czas z siostra,ciocia,dziadkami,a mala cale dnie,caly czas tylko ze mna,wylaczajac tygodniowy pobyt u dziadkow kiedy wychodzilam na dwie godziny dziennie zeby odsapnac.Wiem,ze dobrze jej zrobi zmiana otoczenia,nowi ludzie,dzieci tylko boje sie,ze dla niej takie pozostawienie z obcymi,bedzie jakims ciezkim przezyciem...no i co z tym spaniem?przeciez ona tylko zasypiala przy mnie....
        zachowuje sie jak przewrazliwiona,walnieta mamusia,ale jestesmy tak zzyte ze soba ze ciezko mi...po za tym to moje pierwsze dziecko,nowa sytuacja i stad takie obawy.
    • celine26 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 10:18
      Hej glowa do góry.My balimy sié jak mala zareaguje na calá rodzinké w Polsce(mieszkamy w UK)Ja bylam pewna i oczekiwalam placzów i tulenia sie do mamusi winkTymczasem ona uwielbia uwage innych ludzi i okazala sié bardzo smiala.Mniej nawet albo wcale marudzi jak jest jakas nowa osoba w domu.Ma 9 miesiecy.Nie martw sie na zapas bo jej reakcja moze byc pozytywna.Tutaj tak sie robi,ze stopniowo sie dziecko przyzwyczaja czyli najpierw idzie z mama,potem mama wychodzi na 2 godzinki,godzine,nastepny tydzien wychodzi na dluzej itp.Czy mozesz tam zabrac mala i posiedziec z nia sprawdzic jak bedzie sie zachowywala?
      • mummy83 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 10:22
        no wlasnie nie...nie mozna tam byc z dzieckiemsadpierwszy tydzien dziecko jest do 11.00 (ja ja zaprowadze na 8.00) a drugi tydzien do 14.30...rodzic nie moze byc z dzieckiem...tak byloby prosciej,przyzwyczailaby sie szybciej przy mnie,ale rozumiem,ze chodzi o to,zeby nie bylo w takim zlobku zamieszania,skok na gleboko wode od razu.
    • camel_3d nie trauma.. 25.08.11, 10:30
      mpojeposzlo majac 10 miesiecy na 8 godzin... zawsze do domu wracal usmiechniety, czasme nie chcial wracac bo mial jeszcze "kilka spraw"...
      Fajne dzieci, fajne opiekunki...
      Mysle, ze siedzenie non stop z dzieckiem nie jest dobre ani dla dziecka, ani dla matki...
    • perd-ido Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 11:16
      Moj co prawda nie idzie do zlobka, ale rozstane sie z nim na ok. 10 godz dziennie...
      Coz..tez spedza glownie ze mna czas..ale musi przyjsc taki moment rozstania. Tez nie wiem jak to bedzie ale oswajam go z nowymi ludzmi. Nie siedzimy w domu, duzo wychodzimy i spacerujemy..maly zaczepia przechodniow, ludzi w sklepie, sasiedzi biora go na rece itd. Choc spedzamy bardzo duzo ze soba czasu jestem dobrej myslibig_grin.
      Mam taki plan, ze jak wroce do pracy nadal bede go karmic (zeby nie zrobic za duzo zmian naraz). Z tego co kojarze to Twoja jest butelkowa (mam racje?)..generalnie chodzi mi abys jakiekolwiek zmiany wprowadzala stopniowo.
    • misia_matysia Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 11:17
      Nie martw się, 4 godziny to niewiele. Mogę ci jedynie napisać jak wygląda dzień mojego dziecka w żłobku - przychodzi na drugie śniadanie więc chwilkę zajmuje jej jedzenie (w zależności jak i czy w ogóle jest głodna), później jest wyjście na plac zabaw/jak zimno to dzieci bawią się w sali, spanie teraz jest ok 12 więc czas na prawdę szybko mija, jak była malutka to spała w zależności od potrzeb, po spaniu jest nocnik, mycie rąk i obiad, czas na zabawy, podwieczorek i koniec żłobka. Twoje dziecko chwilę się pobawi, chwilę pośpi i coś zje i odbierzesz je. Żłobek to nie trauma wink
      Jeżeli chodzi o spanie to opiekunki na pewno znajdą jakiś sposób na twojego malucha. Moja usypiała w łóżeczku ale musiała mieć poduszkę do spania bo tak jest przyzwyczajona w domu ale koleżanki córka z kolei była bujana w foteliku i później przenoszona do łóżeczka. Jeżeli zajdzie taka potrzeba to nawet uśpią ją na rękach. W żłobkach pracują świetne kobiety z wieloletnim doświadczeniem które miały do czynienia z niejednym dzieckiem smile
      • memphis90 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 26.08.11, 12:37
        He, he- moja siostrzenica zasypiała tylko i wyłącznie przy mamusi, z piersią w buzi, nie można było jej na chwilę zostawić... Straszna panika- co to będzie w żłobku? A tu niespodzianka- w żłobku mała kładzie się na leżaczku, przykrywa kocykiem i po prostu zasypia smile
    • mummy83 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 11:50
      od razu cieplej mi sie robi jak czytam Wasze odpowiedzi...smile
      • pancia-jancia Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 12:29
        To i ja Cie pociesze że nie masz się czym martwićsmile Mojego oddałam do klubu malucha jak miał 8 miesięcy, też bardzo się obawiałam ale moja zaufana opiekunka zrezygnowała (wiedziałam że będzie tylko z nami 2 miesiące) i miałam do wyboru - albo obca osoba jako niania albo klub malucha i wybrałam klub maluchasmile
        Na początku było trochę trudno, młody chwilkę płakał jak wychodziłam ale trwało to 5 minut a potem się bawił - Panie go czymś szybko zajmowały. Przez parę pierwszych dni byłam tam z nim - przychodziliśmy na 2 -3 godz. a potem już sam został. I teraz jest na prawdę super, nłody nie chce wychodzić jak po niego przychodzę a jak go odprowadzam od razu się wyrywa z rąk i biegnie do zabawek.
        Panie go uspiają klepiąc po pupci - czyli tak jak my. I powiem Ci jeszcze że się zmienił bardzo na lepsze odkąd tam poszedł - nie jest już małym dzikusem, wczesniej płakał jak tylko jakieś dziecko krzyknęło na placu zabaw a jak przychodziła do mnie koleżanka z córeczką to cały czas ryczał bo się jej baał. Teraz się nie boi, podchodzi do ludzi, uśmiecha się. Do tego w takim klubie malucha czy żłobku jest dużo miejsca do biegania i zabawy, nie ma tylu zakazów bo powierzchnia dostosowana do dzieci, często jest ogród, dużo zabawek i miłe paniesmile więc moim zdaniem dla dziecka to korzystne jeśli chce chodzić i czuje się dobrze.
    • muki79 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 13:51
      Milo slyszec ze niektorym dzieciom zlobek przyszedl "latwo", w naszym przypadku nie jest tak rozowo. Tak jak u ciebie, mala poszla do klubiku malucha gdy skonczyla 10 miesiecy (chodzi teraz drugi tydzien), poki co puszczmy ja na 2h, w przyszlym tyg na 4h a od 1 wrzesnia na 7h. Stan na dzis - mala placze cale 2h, opiekunki mowia ze przestaje na 10s i od nowa jakby sobie przypominala ze mamy nie ma. Bywa naprawde ciezko, trzymam kciuki zeby u ciebie poszlo lepiej.
      • mummy83 muki 25.08.11, 15:54
        a powiedz jakie jest Twoje dziecko?moja np.jest bardzo nieufna do obcych,za to otwarta do dzieci,jaki jest Twoj maluszek?moze tez duzo zalezy od charakteru dziecka?gdyby moja byla bardziej otwarta nie mialabym takich obaw...ehhh...trzymam kciuki zeby Twoja niunia przyzwyczaila sie i polubila zlobek....
        • muki79 Re: muki 25.08.11, 16:08
          Podobnie jak twoja corka, moja nie spedzala z nikim innym dluzej niz godzinke, dzieci zawsze ja ciekawily, obcych niby nie bala sie ale byla przynajmniej na poczatku ostrozna, po chwili dala sie brac na raczki zerkajac czy mama na nia patrzysmile Pisze w czasie przeszlym bo od kilku dni boi sie obcych, najchetniej wtulona w mame obserwuje. Pytasz czy zlobek to trauma - nie wiem jak dla niej, ale dla mnie tak. Dam sobie jeszcze ze 2 tyg, jesli sie nic nie zmieni bedziemy szukac innego rozwiazania - pewnie niania (probowalismy najpierw z klubikiem bo niania wiekszy koszt o 50% ..) Trzymam kciuki za was
    • dagmara-k Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 18:43
      zlobek nie jest najlepszym miejscem dla dziecka bo do 3 roku zycia najlepszym miejscem jest rodzina, miejsce gdzie dziecko ktos nie tylko pilnuje, ale kocha. po prostu. ale ty przeciez nie oddajesz jej tam na 10 godzin tylko masz zamiar spedzac z nia wiekszosc dnia a oddac do zlobka tylko na 4 godziny, z ktorych pewnie jedna przespi. czasem nie ma lepszego wyjscia niz zlobek. skoro nie ma opcji opieki babci/niani/pracy na mniejszy etat, to 4 godziny nie tragedia.
    • mikams75 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 22:14
      duzo zalezy od opiekunek i ich podejscia.
      Poza tym dzieci lubia takie miejsca - duzi sie dzieje, inne dzieciaki, cos "pospiewaja", pobawia sie itd. Sama zobaczysz jak dziecko sie szybko bedzie rozwijac, ze bedzie usmiechniete, choc rozstania moga byc trudne na poczatku.
      4 godz. bardzo szybko zleca
    • jdylag75 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 25.08.11, 22:19
      Wszystko zależy od dziecka, jakim jest typem. Moja córka poszła do żłobka jak miała 6 miesięcy ( do panstwowego - zgrrroooozzza), żłobek znałam dobrze, więc zero obaw, była tam prawie 8 h dziennie, zawsze czysta nakarmiona, nigdy nie miała żadnych zmian na skórze, jeśli cokolwiek się działo, ajkiś kaszel czy ulało jej sie, ew. inne niepokojące zachowanie ciocie informowały od razu. Niejednokrotnie widziałam jak panie zajmowały się dziećmi, w dziwnych porach zabierałam mała na rehabilitację, nigdy nie widziałąm niczego niepokojącego, dzieci były noszone i przytulane, bawiły się ze sobą i z paniami. Córka chodzi do żłobka 3 rok, uwielbia dzieci, nigdy nie płacze jak ja zaprowadzamy, jest tylko szybie pa i biegnie witać sie z ciotkami.
      Myślę że Ty bedziesz miała większy problem niż dziecko. Wszyscy się tak trzęsą nat tymi dziećmi jakby niewiadomo co mialo się stać jak się dzieciak od spódnicy odczepi. Zajmowanie się dzieckiem przez jednego rodzica jest nowoczesnym wynalazkiem i zdecydowanie do bani.
    • memphis90 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 26.08.11, 12:34
      Z mojego doświadczenia- zwykle wydaje nam się, że dziecko będzie strasznie tęsknić, płakać, rozpaczać- a ono nawet nie zauważa, że mamy nie ma smile
      • mummy83 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 26.08.11, 12:40
        dzis zatlila sie we mnie lampka optymizmu,bylysmy w ramach socjalizacjiwinkna placu zabaw.Mala pieknie bawila sie z dziecmi,jedna Pani ja nawet na rece wziela a ta sie cieszyla do niej.bylo wesolo i fajnie-moze dobrze bedziebig_grin
        • memphis90 Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 26.08.11, 22:38
          Zobaczysz, jeszcze Ci się żal zatli w sercu, że Ty się tak przejmujesz, po nocach nie śpisz z nerwów, przeżywasz- a ta mała paskuda wydaje się zupełnie za mamą nie tęsknić i do obcych lgnie, jakby w domu ją bito big_grin Naprawdę, my, mamy, przeżywamy te rozstania znacznie bardziej, niż nasze pociechy. Ja też przezywałam i przeżywam dalej (aktualnie- nowe przedszkole dla córci i żłobek dla młodszego) synka... Dzwoniłam z konferencji do domu, czy Lila nie płacze, nie szlocha, głową w ścianę nie wali- i słyszałam "nie, skądże, nawet o ciebie nie pytała". Wrrrrr, a ja tam czułam, jak mnie nieodcięta pępowina do domu ciągniesmile
    • otylka_net Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 27.08.11, 10:37
      myslę, ze mozemy sobie ręce podac, bo jestem w identycznej sytuacji. mała skonczyła 10 m-cy i idzie od wrzesnia na 4h do żłoba. Jestem przerazona, ale znajomi, którzy oddali dzieciaki do żłobka mówią, że zrobiły ogromne postepy w socjalizacji i generalnie zaczeły sie szybciej rozwijać. Do tego nie tęskniły uncertain najbardziej boję się chorób, bo mała do tej pory nie chorowała, ale chyba trzeba zacisnąc zęby i do przodu smile pozdrawiam i powodzenia
    • blue_romka Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 27.08.11, 11:23
      Nie pocieszę, bo moim zdaniem to trauma.
    • katt-hia Re: pocieszcie,ze zlobek to nie trauma...:( 27.08.11, 13:35
      Zdecydowanie polecam, starszy chodził dwa lata na 8 godzin do państwowego. Na początku próbowaliśmy w prywatnym ale nie bylo ciekawie - dzieci w wieku od 4 m-cy do 4 lat w jednej grupie sad - koszmar, mały nauczył się popychać młodzsze, a bawić ze starszymi. Na szczęście po 2 m-cach znalazło się miejsce w państwowym i było super. Ciocie przemiłe, dziecię uśmiechnięte, stałe pory jedzenia, spania, zabawy, a zabawy, no sama na pewno bym takich nie wymyśliła. Jak dwulatek wracał do domu i co kilka dni nową piosenkę śpiewał, albo jakiś wierszyk mówił (bo dużo czytania w żłobku) to aż miło było posłuchać. Niania z pewnością by kilka godzin na plotkach w paru spędzała albo przed tv. Teraz drugie ma 3 m-ce i na pewno za kilka miesięcy wybierzemy żłobek smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja