Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi?

25.05.04, 14:05
No właśnie, dlaczego? W każdej książce jest napisane, że żle jest jak dziecko
zasypia przy piersi, bo nie zawsze będzie miało tę mozliwość przecież i wtedy
będzie problem. Mój Kuba ma 5 m-cy i zastanawiam się czy jest sens - jak
czytałam - gdy uśnie przy piersi - budzić go i niech jeszcze czuwa przez 20
min i sam zasypia. Dla mój ,,stary '' sposób jest wygodniejszy. Ale rozsądek
podpowiada mi drugi sposób. Jakie są wasze doświadczenia? Czy
naprawdę ,,opłaca się'' by dziecko samo zasypiało? Czekam na Wasze ,,z życia
wzięte'' sytuacje. Dziękuję. Marta.
    • kama90 Re: Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi? 25.05.04, 14:16
      Dziecko to nie książka i nie da się go wychowac pod dyktando poradników itp.
      Ja nie widzę nic złego w tym,że dziecko usypia przy piersi.Myślę,że czuje sie
      wtedy bezpieczne i szczęśliwe,że może być blisko swojej mamy.Moja 6m Martusia
      często po wieczornej kapieli zasypia przy cycu. Spi tak smacznie i słodko,że
      w życiu by mi nie przyszło do głowy aby ja budzić i czekac az usnie
      sama.Ciekawe jakbyś się czuła gdyby ktoś wyrwał Cię z najlepszego snu ? ja
      byłabym zła i na bank miałabym kłopot z powtórnym zaśnięciem.
    • mama_majki Re: Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi? 25.05.04, 14:22
      Co za idoityczna rada, zeby budzic dziecko jak zasnie przy piersi... Jak zasnie
      niech spi. Mysle, ze dobry moment zeby dziecko zaczelo usypiac samo, to jak juz
      samo je sporo procz piersi i sie tamtym jedzeniem najada. Mozesz dziecko
      nakarmic, a pozniej np. lezec obok niego i glaskac jak nie spi albo spiewac...
      ALe budzenie to jakis horror. Chcialabys zeby ciebie ktos tak traktowal???
      Budzil, bo nie powinnas czegos tam robic?

      Pozdrawiamy. Kasia i Maja (24.07.2003)
      ________________________________________
      Majeczka maj law smile)))
      nnk.art.pl/kotografie/nenkowa.html
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10446198
      • anka1277 Re: Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi? 25.05.04, 14:43
        Straszna bzdura z tym budzeniem. W życiu bym czegoś takiego nie zrobiła. Tak to
        już jest, że dzieciątka zasypiają przy piersi, bo czują ciepło mamy i są
        bezpieczne. Moje maleństwo ma 5 m-cy i zasypia właśnie przy piersi. Skoro tego
        potrzebuje to ja nie mam zamiaru jej tego odmawiać. A jeśli tak się stanie, że
        któregoś wieczoru mnie nie będzie i będzie usypiał ją mój mąż, to i tak jestem
        pewna, że jakoś sobie poradzą.
    • kasia.tycz Re: Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi? 25.05.04, 15:01
      Nie budz, dziecko nie musi byc wychowywane sztywno na zasadzie jakiejs tam
      modnej w tej chwili zasady czy ksiazki. Przeciez te wszystkie poradniki sa
      pisane tylko przez ludzi ktorzy tez maja dzieci, co znaczy, ze te porady to jak
      wszystko inne, u jednego sie sprawdzi a u drugiego nie. Co autor/ poradnik to z
      lekka inne metody. Jak wiemy, kazde dziecko jest inne, i trzeba podchodzic do
      niego indywidualnie. Mozna zastosowac sie do pewnych rad, ale trzeba umiec tez
      podejsc do niekorych z pewna rezerwa. Fajnie, jak dziecko umie samo zasypiac,
      ale przeciez nic na sile. Ja uwazam, ze jak zasnie przy piersi, to sie
      przeklada do lozeczka bez wybudzania. Moje dzieci czasami zasna przy piersi, i
      tak je przekladam do lozeczka. Czasami odtworza jeszcze oczy, popatrza gdzie sa
      i spia dalej w najlepsze. Czasami nie zasna przy jedzeniu, i wtedy takie juz
      senne przekladam do lozeczka i faktycznie wtedy swiadomie same zasypiaja, bez
      wiekszych buntow, bez placzu itd. Ale to musi sie odbywac w jak najbardziej
      naturalny sposob, bez jakiegos tam stresu z tym zwiazanego, bez placzu i w
      spokoju. Mowia, ze te wszystkie metody stosuje sie u dzieci ktre ukonczyly 6-sc
      miesiecy. Sprobuj powoli sama uczyc dziecka zasypaic w lozeczku, jak juz
      widzisz ze jest bardzo senne, oczy mu sie kleja, to wkladasz do lozeczka i tak
      powinno samo zasnac. Moze poplacze przez 15 sec. na znak ze sie buntuje, ale za
      moment samo zasnie. Ja tak uczylam w ciagu dnia. Wiedzialam mniej wiecej, o
      ktorej bedzie dziecko jadlo, zmeczone zabawa, najedzone, juz takie machniete ze
      widac, ze tylko kilka minut brakuje do zasniecia (pora drzemki), i takie
      wkladalam do lozeczka. Pierwsze kilka razy moze cos tam zamarudzil przez kilka
      sekund i zasypial. Czasami jak juz zblizala sie pora drzemki, kladlam do
      lozeczka, wlaczalam karuzelke i po minucie lub kilku zasypial bez zadnego
      najmniejszego nawet problemu. Nauczyl sie w ten sposob, ze lozeczko to nie
      kara, ze idzie sie tam tylko jak jest ciemno, jak bardzo placze, 'pada z nog'
      jak to sie mowi, i sie nie buntuje. Ale to powoli, naturalnie, nie tam nagle po
      5-ciu miesiacach usypiania w ramionach mamy, slyszac bicie jej serca, czujac
      zapach i cieplo skory, zaczac wybudzac dziecko zeby wiedzialo gdzie zasypia.
      Przez takie metody, to dziecko moze sie stac tylko znerwicowane i na widok
      lozeczka bedzie sie az zanosic od placzu, bedzie odbierac to jako rodzaj kary
      czy cos podobnego.
      Takze, nie wybudzaj, a ucz raczej w dzien, kiedy dziecko jest bardziej skore do
      nauki i eksperymentowania.
      PZDR,
    • czarnauk Re: Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi? 25.05.04, 15:06
      Zgadzam się z wami drogie mamy, bo jak każdej matce, serce mi krwawi kiedy moja
      malutka płacze. ja jednak zdecydowałam się zastosować do tych "książkowych
      nieludzkich" rad ponieważ moja córcia miała poważne problemy z zasypianiem i
      przesypianiem nocy. nie muszę chyba dodawać że byłam przez to wykończona do
      granic możliwości. teraz dziękuję Bogu ze wpadła mi w ręce ta książka. obie
      jesteśmy szczęśliwe: moja córcia ma w końcu swoje stałe pory spania i jedzenia
      a ja nie jestem już taka nerwowa i mam więcej czasu i cierpliwości dla mojej
      córci. mała też jest jakby "żywsza" i bardziej pogodna. nie uważam też ze przez
      wybudzanie w jakiś sposób jej zaszkodziłam (teraz tego nie stosuje ponieważ juz
      nie potrzeba), malutka nauczyła się że w nocy śpimy a w dzień się bawimy smile
      dodam tylko że pozwalam małej zasnąć przy cycu w nocy smile a wybudzanie zaczęłam
      kiedy mała skończyła 6m.
      chciałam dodać (jeszcze), że opłaca się zastosować taką terapię ponieważ mam
      wielu znajomych którzy mają poważne problemy ze swoimi dziećmi (chodzi o
      zasypianie przy cycu) które mają już ukończone 4-5 lat, a już nie ssą cyca -
      pozostało przyzwyczajenie którego trudno się pozbyć ale nie będę sie
      wymądrzać smile decyzja należy do was drogie mamy
      POZDRAWIAM
      • werata do czarnauk 25.05.04, 18:15
        O jakiej książce piszesz?
        • czarnauk Re: do czarnauk 25.05.04, 18:21
          "każde dziecko może nauczyć się spać" - polecono mi ja tutaj na forum
    • dominikams Re: Dlaczego nie usypiać dziecka przy piersi? 25.05.04, 20:04
      No właśnie, dobrze słyszałaś, nie należy usypiać dziecka przy piersi.
      Oczywiście póki dziecko jest malutkie (3 - 4 mies) jest to trudne
      do "wyegzekwowania", ale jeżeli tylko nadarzy się okazja, np maluch najadł się,
      ale jeszcze sobie cycka dla przyjemności - w porze wieczornej, kiedy zaraz ma
      iść spać - dobrze jest go przełożyć do łóżeczka/wózeczka (w czym tam śpi), żeby
      tam usnął. Nie musisz go za każdym razem budzić, jak przyśnie (chyba, że
      notorycznie tak robi). Ja swoją młodszą córkę najpierw przyzwyczaiłam do
      zasypiania ze smoczkiem (z bujaniem, potem bez bujania), potem bujałam, ale już
      bez smoczka, a na końcu - bez "wspomagaczy". Była wtedy mniej więcej w wieku
      Twojego synka - 5,5 mies. Straszny z nią problem mieliśmy, bo była okropna do
      zasypiania, stąd te wszystkie "kombinacje".
      Potem przyszła pora na odzwyczajanie od jedzenia w nocy, bo zrobiło się w
      pewnym momencie fatalnie - ale już to za nami (mała ma 8 mies.). Dodam tylko,
      że wszystko robiłam stopniowo, łagodniej (przez to dłużej to wszystko trwało).
      Za to pierwsza córka przeszła klasyczną naukę zasypiania, ale ona nie budziła
      się tak w nocy, problem był głównie w zasypianiu wieczornym i w dzień.

      Powodzenia,
      Dominika
Pełna wersja