javert
27.05.04, 16:25
Czesc Dziewczyny! Jestem mama 8miomiesiecznej coreczki, ktora wciaz karmie
piersia. W zasadzie jestesmy ze soba caly czas, rzadko kiedy moge poprosic
kogos innego (poza mezem), aby sie z nia pobawil. Jedna babcia mieszka
daleko, a druga wciaz pracuje, a jednoczesnie czesto choruje, a ze zmienilam
miejsce zamieszkania, nie mam tez kolezanek. jestem obecnie na urlopie
wychowawczym, ale za 4 miesiece, gdy mala skonczy rok, wracam do pracy.
Zaczelismy wiec juz poszukiwania jakiejs odpowiedniej niani, ale bardzo z tym
ciezko i na razie (szukam juz od kilku miesiecy) nikt taki sie nie
zglosil

Mieszkamy w malym miescie, wiec boje sie czy uda nam
sie "upolowac" wolną opiekunkę. A moj problem jest taki, ze z tego
wszystkiego, corka bardzo sie do mnie przyzwyczaila i choc nie boi sie
obcych, ciagle musi mnie widziec, slyszec. Koniecznie musze tez jej podawac
piers na kazde zawolanie, bo inaczej ryczy, jakby ja ze skory obdzierali.
Pare razy odmowilam, probujac podac cos innego lub zabawiajac, ale na prozno.
Krzyczala tak, ze zal mi sie zrobilo sasiadow. Oprocz piersi, ktora pochlania
co 2 godziny (to troche zbyt czesto jak na jej wiek), je 2 razy dziennie
troszke kaszki Sinlac, pol sloiczka deseru i pol sloika obiadku. Poza tym
chrupki kukurydzinae, czasem ziemniak, marchewke. Ale to rzadko. Ostatnio
udalo mi sie poprosic pewna mloda dziewczyne (studentke), by wpadala do mnie
2 razy w tygodniu (odplatnie) i zajela sie mala.Niestety dziewczyna w lipcu
wyjezdza na rok za geanice. Ale od miesiaca zajmuje sie Ada 2 2X 2 godz. tyg.
Przyznaję, pomaga mi to - mam wreszcie chwile dla siebie, ale i tak jestem w
domu (sprzatam lub gotuje) w tym czasie. W razie czego zawsze jestem pod
reka. No i wlasnie to moj problem. Wiecznie sie boje, ze mala zacznie
strasznie krzyczec i dziewczyna sobie nie poradzi. Pare razy zdarzylo sie juz
ze mimo fajnej zabawy, Ada sie rozplakala i mimo ze dziewczyna starala sie ja
jakos zajac, musialam wkroczyc do akcji z piersia. Teraz boje sie nawet wyjsc
z domu i zostawic Mala pod opieka, nawet na pol godziny. Ale przyznam, ze
bardzo potrzebuje teraz swobody, choc chwili dla siebie. Jestem cala
zestresowana, bo nie wiem. czy uda mi sie zdażyc przez te pare miesiecy
odzwyczaic mala od siebie, zredukowac czestotliwosc karmienia piersia...
Mamy, ktore mialyscie podobne obawy, jak sobie poradzilyscie, czy wasze
maluchy to przeszly, no i w jaki sposob, i po jakim czasie. Co powinnam teraz
robic?