kalina2011
22.10.11, 20:35
Ni z gruszki, ni z pietruszki moja 8 miesięczna córka z grzecznego dziecka stała się diabłem wcielonym. Owszem, wcześniej jak jej coś nie pasowało reagowała marudzeniem czy płaczem, ale teraz to jest prawdziwa histeria. Krzyczy co sił w płucach, kopie, wyrywa się i w żaden sposób nie da się jej ucieszyć np.zajmując czymś czy rozśmieszając. Jak ma "humorki" to za żadne skarby nie wsiądzie do wózka (wygina się, wierzga) , nie zje choć widzę że głodna (pręży się, kręci głową na "nie" bez ustanku) itp., itd. A taki Aniołek z niej był, chlip, chlip. Czy to jeszcze kiedyś powróci. Co się stało??