Zasypianie w dzien - samodzielnie?

26.10.11, 11:43
Kiedy i jak najlepiej zaczac "uczyc" niemowle samodzielnie zasypiac? Moja mala ma w tej chwili 10 tyg, wieczorem i w nocy nie ma problemu z zasypianiem - zasypia przy cycu i po odlozeniu do lozeczka smacznie spi. Nawet jak sie rozbudzi po odlozeniu, wystarczy poglaskac i spi dalej. W dzien natomiast tragedia - klade do lozeczka i od razu ryk, wiec glaszcze, spiewam ,daje smoka. Jak usnie to jest ruletka - albo obudzi sie z krzykiem po 10 minutach albo spi ladnie ponad godzine. Dzis usnela po jakis 5-10 minutach placzu (oczywiscie caly czas bylam przy niej), ale po 10 min ryk i przez kolejne 30 min probowalam uspic to spala 5-10 min i znowu krzyk. W koncu zrezygnowalam i teraz spi u mnie na rekach od 40 min. Nie zaluje jej przytulania oczywiscie, ale za 2 miesiace wracam do pracy i obawiam sie ze w zlobku nikt nie bedzie jej nosil calymi dniami zeby pospala, wiec chcialabym wczesniej jej "pomoc w nauce". Macie jakies rady, wskazowki?
    • lopezka26 Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 11:52
      Moja nauczyła sie samodzielnie zasypiac jakis miesiąc temu. Ale tylko w ciagu dnia. Wieczorem ktoś musi być z nią, tzn albo ja albo mąż wink
    • czarna784 Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 12:29
      Moja nauczyla sie zasypiac sama w wieku 3 miesiecy.Jest na butelce.
      • naska25 Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 12:44
        Moja córeczka zasypiała sama do 2 miesiąca następnie coś sie stało i jak zasypiała w łożeczku to spała max 15 minut i był płacz. Jak brałam na rączki i tuliłam to spała nawet ok 2 godz. Po jakimś tygodniu zaczęłam ją lulać na rączkach, ale odkładałam zaraz na łóżko i sama się obok niej kładłam. Przez kilka dni był płacz, ale głaskałam, trzymałam za rączkę i zasypiała. Obecnie zasypia sama już w łóżeczku i przesypia mi około 1,5 godz dodam że obecnie ma już 3 miesiacewink
    • kamilamrgn Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 12:54
      a umiesz juz rozpoznac kiedy jest spiaca?
      to co opisujesz dzisiaj, czyli takie usypianie na 5 min po placzu(ryk) to pewnie juz ze zmeczenia.
      powiem Ci szczerze, ze np. u nas to trwalo dlugo.
      ale to byla moja wina. ja za duzo probowalam rzeczy na raz! pozytywka, bujanie, spiewanie itd.
      okazalo sie, ze Moja corke trzeba po prostu odlozyc do lozeczka(po pierwszych oznakach zmeczenia tj. ziewanie, tarcie oczu) i nic innego nie robic. co wiecej nie moze mnie nawet widziec. ja oczywiscie "jestem z nia" stoje za lozkiem i ja widze wink kwili kilka min i zasypia na 40min smile zawsze 40min smile
      co gorsza Moja nie toleruje smoczkow wiec w ogole mialam trudniej. ktos mi tu podopowiedzial, abym dawala jej pieluche tetrowa i to sie sprawdzilo. zamiast smoczka ma inny bodziec-pieluche. bierze ja w raczki trze nia twarz, przytula sie i juz wie o co chodzi.
      • czarna784 Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 13:03
        Hehe widze ze mamy podobne sposoby ja tez na poczatku wlaczam karuzele,misie latajace,glaskanie itp. ale teraz siedze jej za glowa tak zeby mnie nie widziala i czekam az usnie,bo czasem jej wyleci smok to trzeba podac.
    • jimmysgirl Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 13:01
      najlepiej uczyć od samego początku, nie czekać aż będzie miało poł roku cyz rok, bo będzie wtedy straszny bunt, płacz.
      mi bardzo pomogła w tej kwestii książka Zaklinaczka Dzieci-Tracy Hogg bo mielismy starszne problemy, dlatego polecam ją wszystkim. Tutaj na forum mnóstwo złych opinii na jej temat od ludzi którzy nie znają podstaw, ale to inny temat.
      Generalnei kluczem jest rozpoznanie właściwego momentu do snu i pierwszy sygnał-ziewanie, marudzenie to już jest ten moment. Poza tym wyciszenie i stały rytuał czyli zabranie od zabawek, można lekko zasłonić okna np. jednostronnie. I najważniejsze-jak najmniej bodźców, bo te nie pozwalają zasnąć.
      • andzialipka Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 15:33
        A możesz powiedzieć dokładnie jak skorzystałaś z rady Tracy Hogg? W jaki sposób usypiałaś dziecko?
        • jimmysgirl Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 16:14
          mi ta książka pomogła przede wszystkim dlatego, bo dowiedziałam się z niej dużo układzie nerwowym maluszka, o tym, że nie kontroluje ruchów rąk i nóg (nie wie że to jego), że taki maluszek-ok 8-10 tygodni to będąc w cyklu 3 godzinnym może czuwać znacznie krócej niż mi się wydawało - wcześniej myślałam, że jak dziecko budzi się, po tym ja karmię ok 15-20 minut, to że po tym dziecko powinno conajmniej godzinę czuwać. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że moje dziecko pierwsze ziewnięcie wydaje już po 15 minutach. Czyli po pierwsze obserwacja oznak zmęczenia. Efekt był taki że po odłożeniu znów spała, nawet 2,5-3 godziny mimo że miała już 2, 2.5 czy 3 mce.
          Ponieważ dziecko było małe, nie potrzebowałam żadnej metody usypiania-po prostu odkładałam do łóżeczka. Tyle tylko, że po książkę sięgnęłam jak dziecko miało ok.2mcy i zdążyłam już zapomnieć o szpitalnym zawijaniu. Bardzo szybko do tego wróciłam. Zawijałam i zawinięte dziecko spało o wiele spokojniej. Zawijanie utrzymałam do skonczenia 4 mcy. Po przeczytaniu tej książki już zawsze robiłam to tak samo - otwierałam okno, zasuwałam jedną zasłonę żeby było mniej słońca, zawijałam, odkładałam, głaskałam i działało. Ale najbardziej pomogło mi trzymanie się planu PROSTE z jej książki, czyli trzymanie się schematu, określonej kolejności: jedzenie-zabawa-spanie. Przestałam dzięki temu kombinować-np. bujać w wózku, czy kołysce, przysypiać przy piersi. Wyrzuciłam karuzelkę i inne zabawki z łóżeczka, pozytywki itp. "usypiacze". Dodatkowo bardzo nam ta książka pomogła w usypianiu wieczornym. Wystarczyło położyć na drzemkę ok.18, czego wcześniej bałam się z obawy, że potem nie uśnie. No i skończyliśmy z zasadą: jak się zmęczy, to lepiej pośpi bo układ nerwowy dziecka jest tak wrażliwy, że po takim maratonie właśnie zasnąć nie może, dopóki nie wyrzuci z siebie wszystkich nagromadzonych bodźców, więc od tej pory nasze dziecko spokojnie usypiało również po kąpieli.

          Opowieści o tym, że TH każe tresować dzieci a usypianie jej metodą to niekończący się płacz to wyrwane z kontekstu zjawisko, którego autorami są sami rodzice-zdesperowani że ich 2 czy 3 letnie dziecko nie śpi samo. Jeżeli ktoś stosuje TH od początku to wie, że nie ma w tym żadnej rewolucji, tylko zdrowy rozsądek. I przede wsyztskim ona uczy globalnego podejścia czyli począwszy od planu dnia, przez karmienie, a na spaniu skończywszy. No i jeszcze jedno - TH pisze jak wół i podkreśla niejednokrotnie w swojej książce-dziecku nie wolno pozwalać się wypłakiwać i nie wolno ignorować jego płaczu, dyskomfortu.
          • andzialipka Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 27.10.11, 10:09
            Łee no to masz bombowo! Ja też próbowałam wprowadzić łatwy plan ale skapitulowałam po tygodniu walki. Polegał on na ciągłym płaczu i wciskaniu smoczka. Mimo ziewania mój synek nie uśnie i koniec! Ma już 5 miesięcy i walka trwa nadal... Jestem bezradna, no ale widocznie tak musi być. Dzieci są różne...
            • jimmysgirl Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 27.10.11, 10:19
              dokładnie, dzieci są różne i nie ma co męczyć na siłę.
              ale spróbować polecam, bo gdybym ja nie spróbowała z tą książką, to nie miałabym tak kolorowosmile
      • 1matka-polka Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 27.10.11, 13:15
        A moja przez pierwsze cztery miesiące sama zasypiała w dzień i wieczorem a teraz histeryzuje i trzeba ją lulać
    • michelinka11 Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 14:41
      Jakos wszedzie widze ze te 3 miesiace to taka magiczna data smile Nie pamietam jak to bylo ze starszym (teraz 2,5 roku), ale chyba byl dluzej bujany w wozku. Ale teraz przy 2 dzieci nie moge jej nosic calymi dniami. Chuste mam, ale jakos mi to nie pasuje do konca, poza tym to tez nie uczy samodzielnego spania, a na tym nam zalezy. Co do metody Tracy Hogg, nie jestem jej przeciwniczka i staram sie stosowac. Co do oznak zmeczenia - staram sie ale czasem trudno wyczuc, bo mala czasem po 30 minutach ma juz dosyc a czasem bawi sie ladnie godzine. A ze nie stoje nad nia non stop to faktycznie moge ten moment przegapic. Chyba musze uwazaniej obserwowac. No i tak mniej wiecej od tygodnia staramy sie uczyc samej zasypiac w lozeczku i jak juz mowilam, raz idzie nam lepiej raz gorzej, ale tez przeciez nie dam jej pol godziny plakac, zeby wkoncu usnela. Co do pieluszki, to niestety nie toleruje, moze dam jej jakas moja przepocona koszule tongue_out Aha i czesto jak jest taka awantura to smoka tez wypluwa a wlasciwie to nawet nie zasysa. dopiero po paru minutach jak zmocze woda i daje jeszcze raz to zasysa smile Taka moja mala furiatka smile
    • nunu Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 26.10.11, 20:25
      Moja córka (10tyg) zasypia sama. Jak widzę, że robi się niespokojna, traci ochotę na zabawy i nie uspokaja się/nie ożywia wzięta na ręce; odkładam do wózka (w dzień śpi w wózku i wieczorem też zasypia), daję smoczek i zostawiam (tzn. zajmuję się moimi rzeczami).
    • michelinka11 Re: Zasypianie w dzien - samodzielnie? 27.10.11, 11:32
      Hmm, no wiec dzis na pierwsza drzemke polozylam jak tylko pojawil sie pierwszy grymas na twarzy malutkiej oznaczajacy - juz mam doscy. Byla troche zdziwiona i lezala przez chwile spokojnie w lozeczku, troche pomarudzila ale glaskanie i szaaanie ja uspokoilo i zasnela. Alleluja! ale po 10 minutach sie obudzila, troche pomarudzila i usnela znowu i znowu po 10 minutach pobudka i znowu usnela.... Dodam ze jak jestemy na spacerze to spi super bez przebudzania 2 godziny i wiecej (prawdopodobnie jest tez zmeczona po pierwszej, przewaznie przerywanej drzemce...). Co zrobic z tymi 10 minutowymi cyklami? Wczesniej to bylo 20-30 min, teraz 10!??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja