Złość na dziecko

16.11.11, 00:06
Czy Wam też się zdarza wkurzyć na własne dziecko czy tylko ja taka beznadziejna jestem? sad Mąż mi właśnie awanturę zrobił, bo zostawiłam Małego (8 miesięcy) w łóżeczku i poszłam sobie z pianą na ustach i przeklinającą straszliwie po tym jak bezskutecznie przez półtorej godziny próbowałam go położyć spać. Ostatnio coraz częściej dziecię kładzie się spać w okolicach 22, potrafi nie spać nawet 6 godzin od ostatniej drzemki. Siedzę cały dzień sama z dzieckiem, mąż bierze pracę do domu, żeby powiększyć domowy budżet, więc nawet jak jest to jakby go nie było. Chciałabym mieć chociaż wieczór dla siebie, ale pędrak wstaje razem ze mną o 8 i kładzie się spać tuż przede mną, jestem z nim 24h. Marzę by mieć trochę czasu tylko dla siebie sad W ciągu dnia jestem ostoją cierpliwości, ale ostatnio wieczorem nerwy mi puszczają sad Też Wam się zdarza? Jak wtedy reagujecie? Macie pomysły jak radzić sobie ze złością?
    • fasol-inka Re: Złość na dziecko 16.11.11, 00:24
      Niech pan maz awantur nie robi, tylko chociaz co drugi wieczor Cie odciazy, kazda mama, jak bardzo by dziecka nie kochala, potrzebuje chwili odpoczynku i chociaz godziny dla siebie
      Pieniadze to nie wszystko, a zdrowie psychiczne i fizyczne sa nieocenione
    • gemmi18 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 08:41
      Złościsz się na to, że niesenne dziecko nie chce zasnąć, mimo Twoich usilnych starań. Spójrz, jakie to bez sensu. Nie da się zmusić dziecka do spania, więc czekaj na moment, kiedy będzie wykazywało, że to już pora na sen, inaczej się zajedziesz. Może spróbuj go 'przestawić'? W dzień przetrzymaj go trochę, wymęcz, żeby chętnie szedł spać o 20. Kilka dni i powinien 'zaskoczyć', ja tak zrobiłam. Tylko pamiętaj, że wtedy może budzić się np. o 7, ale coś za coś.
      Co do męża - podział obowiązków musi być. Jeżeli on pracuje, Ty zajmujesz się domem - tak jest u Was. Ale dziecko macie wspólnie i on musi wypełniać rolę ojca, poświęcić czas dziecku. Ale to już kwestia Waszych decyzji - postanowiliście, że mąż pracuje więcej, żeby odłożyć pieniądze, bo to jest dla Was istotne. I rozumiem to. Więc jeżeli taka była wspólna decyzja, to musicie to jakoś przetrwać. Albo zmienić postanowienia i niech mąż co drugi dzień pracuje w domu, a w 'wolne' popołudnia i wieczory zajmuje się dzieckiem. Zawsze coś odbywa się kosztem czegoś.
      A jeżeli się złościsz, co też jest normalne, to lepiej wyjść z pokoju, zostawiając dziecko w bezpiecznym miejscu na chwilę i ochłonąć niż przelać takie emocje na dziecko. To tylko dziecko, które kieruje się instynktem.
      • kwiatekwdoniczce Re: Złość na dziecko 16.11.11, 14:12
        No właśnie według wszelkich przesłanek powinien chcieć spać. Ostatnią drzemkę ma najpóźniej do 17, więc o tej 20:30 powinien lecieć na pysk, a tu nic z tego... Jeśli niepostrzeżenie kimnie się później w ciągu dnia, to nawet nie próbuję położyć go wcześniej niż 3h po tej drzemce. Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że 6h bez snu to trochę za dużo dla takiego smyka sad No, ale pewnie on wie lepiej, co dla niego dobre... A co ciekawe bez względu o której się położy spać to rano wstaje koło 8, max. odchylenie to pół godziny.
        Mąż pracuje w domu, ale wziął sobie teraz takie zlecenie, żeod miesiąca siedzi do późnego wieczora, żeby wyrobić się w terminie plus całe weekendy. Poza tym przypadkiem zajmuje się chętnie synem.
        • ponponka1 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 15:32
          do 17-tej a ptem chcesz by 8-miesieczny bobas ci poszedl spac? No to liczysz na cud.

          Nie zauwazylas ze twoje dziecko rosnie i coraz mniej potrzebuje snu w ciagu dnia. Ustaw tak spania dzienne by najponiejsze bylo do 15. Zobaczysz ze zadziala. No chyba, ze to ty potrzebujesz tych poznych drzemek...... wink
          • matokk Re: Złość na dziecko 16.11.11, 21:07
            ponponka1 napisała:

            > do 17-tej a ptem chcesz by 8-miesieczny bobas ci poszedl spac? No to liczysz na
            > cud.
            >
            mo synek 11 mas. ma 2 drzemk w ciągu dnia, dwie krótsze (max. poł godz.) i jedną dłuższą od 16 do 17, czasami 18. O 20:00 dziecko w łożku zasypia. Więc nie ma reguły.
            • ponponka1 ale ja tu pisalam o tym dziecku a nie ogolnie 17.11.11, 13:52
              Widac, ze ta pozna drzemka jest za pozna smile
    • kobietka_29 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 10:01
      Oczywiscie, ze sie zloszcze. Bezsensowne to, bo mala ma dopiero 7 tygodni, ale to normalna reakcja, gdy sie jest bezsilnym. w koncu caly dzien spedzamy opiekujac sie maluchami i kiedys czlowiek jest juz zwyczajnie zmeczony. w kazdym mi znanym czasopismie, w kazdej broszurze na temat krzyczacych dzieci pisza, ze gdy sytuacja nas przerasta, jest nie do zniesienia, to najlepszym rozwiazaniem jest, zostawic dziecko w bezpiecznej pozycji i wyjsc z pomieszczenia na chwile, zeby sie odreagowac. czyli zrobilas wszystko jak najbardziej poprawnie.
      a maz jak ktos juz pisal, zamiast sie zloscic, powinien sam poczuc sie do ojcowskiego obowiazku i ciebie odciazyc wieczorem przynajmiej na pare minut. i nie miej wyrzutow sumienia, ze on chodzi do pracy. gdy ty wrocisz do pracy, tez bedziesz musiala wieczorem zajac sie domem i dzieckiem. myslisz, ze maz wowczas nagle zmieni swoje nastawienie?
    • w_miare_normalna Re: Złość na dziecko 16.11.11, 11:13
      do dzis mi sie to zdarza, a mloda juz 3,5 roku ma.
      ja do dzis stosuje metode na balkon i wdech, wydech smile)
      • michelinka11 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 12:46
        Dziecko na balkon? tongue_out
        • kfiatuszkowa Re: Złość na dziecko 17.11.11, 10:30
          myślę, że raczej ona na balkon smile Dziecko w bezpieczne miejsce smile
      • mama_kotula Re: Złość na dziecko 16.11.11, 12:49
        w_miare_normalna napisała:

        > do dzis mi sie to zdarza, a mloda juz 3,5 roku ma.

        Poczekaj, aż będzie mieć 8 tongue_out
        Wtedy zobaczysz, co znaczy wkurzać się na dziecko i gryźć ściany wink
    • saguaro70 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 12:30
      Moja porada będzie dość długa, więc uzbrój się w cierpliwość..
      Małżeństwo, a już szczególnie macierzyństwo polega nie na praniu, gotowaniu i lataniu z mopem ale tylko i wyłącznie w opiece nad dzieckiem. Bo inaczej ocipiejesz, kwiatek. Robiąc w domu nie masz czasu dla dzieciaka. Robiąc przy dziecku i zapierniczając przy nim nie masz czasu na dom.. Błędne koło.. I nerwy siadają, bo Ty jako Matka Polka, cierpiętnica chcesz, by wszystko grało jak w zegarku. Może nie w szwajcarskim, ale innym na pewno. Nie da się tak żyć sad
      Pierwszym krokiem do uzdrowienia sytuacji jest podział obowiązków.To, że mąż pracuje nie zwalnia go z obowiązków domowych. Gdyby coś takiego co opisujesz widziały moje oczy, Twój mąż dostałby w ryło. Bo zamiast uspokoić i Ciebie i dziecko, drze mordę. Gówno mnie obchodzi, czy ciężko pracuje. Twoja praca też jest ciężka i niewdzięczna. Bo za kilka lat okaże się jak wychowałaś dziecko. Facet zakładając rodzinę nie może liczyć, że żona zapier...a w domu, wieczorem czeka z rozłożonymi nogami i z uśmiechem na twarzy odbędzie stosunek seksualny. W wielu małżeństwach tak jest. Facet przynosi kasę, więć ma w dupie wsjo..
      Drugim krokiem jest wywalenie z głowy myśli- ona jest uporczywa, spać nie daje.. MUSZĘ. Muszę ugotować, muszę sprzatnąć, uprać, rozwiesić, dać dziecku jeśc i jeszcze go uspić. To za dużo dla Ciebie. Jest 21 wiek a nie średniowiecze...
      Wrzuć na luz.
      Mój dom funkcjonował jak Twój. Nerwy, a ku... były na porządku dziennym. Dziś się wstydzę sad Pomógł mi psycholog smilesmile
      Obiady. Choć moja córka ma już ponad 4 lata, to dalej raz na dwa tygodnie gotuję gar rosołu i zamrażam w słoikach. Potem wyciągam i mam. Albo rosół z kluchami, albo sam i wtedy w mig robię zupę dla córki. 10 minut.
      Jak mi się chce, gotuję dla rodziny. Jak mam lenia, jemy produkty kupne. Latem różne warzywa z jajkiem sadzonym i zsiadłym mlekiem. Zimą kiełbasę z wody z musztardą. Mąż jak chce obiadów to... albo niech zajmie się dzieckiem, albo niech sobie upichchci. Nie może mieć wymagań. Ręce do dupy mu nie przyrosły.
      Od wczoraj mam w kuchni nie umyte gary, bo obiad był. Trzydaniowy.. Mam to gdzieś. Wieczorem zaleję gorącą wodą i poczekam na odmoczenie. Potem z górki. Szybko spłukuję, jak widzę resztki jedzenia, to gąbką zmyję. Nie wyobrażam sobie mycia każdego gara czy talerza. Kurfa, oszaleć idzie. Szkoda kręgosłupa tongue_out
      Pranie. Zawsze wstawiam na wieczór, rano rozwieszam. Nie zawsze, bo dziś mnie piero...ło w krzyżu i rozwieszę.. później. Najwyżej jeszcze raz wypłukam. Każde dziecko ma sporo ciuchów, więc w czym problem? Dla mnie w niczym...
      Nie jestem ideał. Mam czasem w domu bajzel. W łazience codziennie myję tylko kibel. To znaczy, leję Domestos, potem spuszczam wodę. Przez godzine, dwie kibelek się odmoczy. Klęczeć na kolanach?? Głupa trzeba.
      W domu staram się mieć porządek. Ale dziś mam bałagan. I co? Nic.. Przyzwyczailiśmy się, jesteśmy zdrowsi. W wolnej chwili się zrobi. Nie robię niczego na gwizdek..
      To samo radzę Tobie. Zamiast zapier...ć wyjdź z dzieckiem na dwór. Jak pośpi w dzień, też się kimnij.
      Po dłuższym spacerze szybciej w domu zrobisz. Podczas ruchu na świeżym powietrzu pracują endorfiny, hormony szczęścia. U mnie spacer działa cuda. Ale to u mnie.
      Moja rada to luzik i mieć w dupie wszystko. Masz trochę kasy, ale nie masz w domu ani męża, ani pomocy, ani zdrowia. Tylko nerwy.. Warto? Dla mnie nie...
      Męża nie pytaj jakie ma plany. Bez jego zgody wyjdź na spacer, umów się do fryzjera, kosmetyczki, idź do centrum handlowego na kawę. Zostaw z płaczącym synem. Niech wieczorem zobaczy jak to jest kąpać, balsamować, karmić i uśpić. Uwierz mi, kochana, mąż jak będzie musiał zajmie się dzieciakiem lepiej od Ciebie. big_grin
      W życiu trzeba być czasem egoistą nie dla dziecka, ale dla siebie.
      A praca męża, jak dla mnie nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
      A teraz wszyscy mogą mnie opluć. Szczególnie Ci, co uważają, że mąż powinien tylko przynosić kasę i pier...ć wszystko w dupę. Nie odnieście tylko wrażenia, że nawołuję do brudu w chałupie. O nie. Nawołuję tylko do szanowania zdrowia, które ma się tylko jedno ;P
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • michelinka11 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 12:52
        No genialne! To sie nazywa prawdziwa matka polka! Saguaro jestes moja bohaterka!
      • monikczek79 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 12:59
        Super napisałaśsmile. Ja na tym forum się nie odzywam, bo co chwila widzę nawalanki, ale tu musiałam zabrać głos. Brawo Saguaro! Ja akurat mam pomoc niani i męża i dosyć często udaje mi się wyskoczyć z domu, ale wiem, ze bywały chwile kiedy było naprawdę ciężko. Jak dla mnie to wybawieniem był powrót do pracy. Mimo tego, że kocham córeczkę nad życie i bardzo mi było źle jak wróciłam do pracy to teraz widzę, że to była super decyzja! W domu przy dziecku nigdy nie da się odpocząć.
        A co Autorki wątku-czasem trzeba mieć przerwę od dziecka, przecież stając sie matką nie przestajesz być człowiekiem, który ma swoje własne potrzeby. Trzymaj się!!!
      • maika82 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 13:49
        wysnaję te same zasady!!! zostawiam męża z 4 miesięczną córeczką i 4 letnim synkiem, mam raz w tygodniu wyjściówkę idę na masaż, do dentysty, na zakupy i jestem szczęśliwsza, a mąż dostrzega, że zajmowanie się dziećmi nie jest takie łatwe jakby się wydawało...
      • kobietka_29 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 13:59
        ale za co mialby cie ktos pluwac? u mnie odkad jest dziecko, wyglada tak samo jak u ciebie. jak mam czas, to posprzatam. gotowac, nie powiem, gotuje codziennie. ale dopiero wtedy, gdy maz jest w domu i zajmuje sie dzieckiem. jak kolacja gotowa, to jemy na zmiane- pierwsza ja, bo maz twierdzi, ze on zjadl w pracy obiad a mi mala czesto nie da chwili na jedzenie czegos wiecej niz jogurt czy chipsy. takze gotowane jest. raz na tydzien na raty poodkurzam. wieksze porzadki- zmywanie podlogi, mycie lazienki, robi maz w weekend. nikt z nas jeszcze nie umarl. nie ma syfu, ale nie jest tez tak, jak wtedy, gdy bylam bezrobotna i kazdy kacik blyszczal. nie da sie. moze sa takie idealne zony, ale ja nia taka nie jestem i sepuku z tego powodu popelniac nie zamierzam. kiedys dziecko bedzie bardziej samodzielne, to moze bedzie inaczej. ale teraz i tak jest wystarczajaco duzo przy niej do roboty. moj maz nie ma do mnie zadnych pretensji. przeciwnie. i dobrze wie, co by uslyszal, jakby mi wyskoczyl z pretensjami jak maz autorki watku.
      • kawka74 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 14:34
        Ja nie wiem, czy autorka wątku potrzebuje czasu dla siebie po to, żeby zapierdzielać z mopem, czy po to, żeby po prostu odpocząć...
      • kwiatekwdoniczce Re: Złość na dziecko 16.11.11, 15:07
        Dzięki smile Super odpowiedź, powinnam to sobie powtarzać jak mantrę, gdy sumienie mnie męczy, że czeka sterta prania, prasowania, zmywania.... wink
        Pozwolę sobie tylko wyjaśnić, że mąż normalnie jest wspaniałym ojcem i mężem, nie wymaga obsługi, sam sobie gotuje jak nic nie ma, jak go mierzi bałagan, to podwija rękawy i sprząta (co prawda muszę się powstrzymywać, żeby po nim nie poprawiać, ale liczą się chęci przecież). Po prostu wziął sobie teraz dodatkową pracę, na której wykonanie ma określony termin i żeby zdążyć pracuje całe wieczory i weekendy. Ale fakt, że nie siedział nigdy z dzieckiem sam dłużej niż godzinę i nie jest w stanie zrozumieć dlaczego pod koniec dnia nie mam uśmiechu wokół głowy i mnóstwa chęci by sprzątać, gotować, itp.
        Z niektórych rad na ułatwienie sobie życia skorzystam i chyba wrzucę wreszcie na luz.
        • ponponka1 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 15:37
          kwiatekwdoniczce napisała:

          Ale fakt, że nie siedział nigdy z dzieckiem sam dłużej niż godzi
          > nę i nie jest w stanie zrozumieć dlaczego

          To on tak naprawde nigdy nie byl ze swoim synem - juz od 8 miesiecy. Wiesz, ja sobie mysle, ze on te prace labo wzial specjalnie (nie tylko by podrepeorowac budzet) albo to taka praca.....no wiesz, nie sprawdzisz. Moja przyjaciolka tak miala, kiedy dziecko wyroslo od tylko piersi i mogl sie jej niemaz zajac czasami dzieckiem nagle mial tyyyyyyle dodatkowych prac, ze czasu nie mial..... no bo kasa, praca itp.
          • kwiatekwdoniczce Re: Złość na dziecko 16.11.11, 20:38
            no to mnie zmartwiłaś sad Już wiem dlaczego mąż chce bym jak najdłużej karmiła piersią wink A tak serio, postaram się to sprawdzić przy najbliższej okazji.
      • edittt Re: Złość na dziecko 16.11.11, 16:02
        Amen!!!
      • panikorbka-to-ja Re: Złość na dziecko 16.11.11, 21:51
        saguaro mogę Ci kwiatki kupić za te mądre słowa?czekoladki? flaszke???smile
      • panna.w.drodze Re: Złość na dziecko 17.11.11, 14:45
        saguaro smile soczysty ten Twój wywód, ale trafny wink
      • jamajka_g Re: Złość na dziecko 17.11.11, 14:59
        saguaro70 - no normalnie 6 z plusem za szczerość! smile Bo już myślałam, że tylko ja taka zaburzona jestem i po praniu od razu nie wieszam. I nie myję od ręki naczyń tongue_out wink)
        Dzięki, już mi lepiej na tym świecie wink)

        A jeśli chodzi o nerwa - no nie wierzę, że żadnej z mam nigdy, ale to nigdy nerwy nie puściły, nie jesteśmy robotami, li tylko puchem marnym wink
      • jamesonwhiskey Re: Złość na dziecko 18.11.11, 16:43
        > zamiast uspokoić i Ciebie i dziecko, drze mordę. Gówno mnie obchodzi, czy ciężko pracuje.
        > Twoja praca też jest ciężka i niewdzięczna. Bo za kilka

        super rada
        tylko ze na drugi dzien bys nie miala co do garnka wlozyc
        bo zdaje sie jej ciezka praca to zarobku nie przynosi
        ale moze sie myle
      • tygrysiatko1 Re: Złość na dziecko 29.11.11, 01:38
        po tym poście Cię uwielbiam wink
    • nuiss Re: Złość na dziecko 16.11.11, 13:25
      Ja dopiero przy drugim dziecku uczę się egzekwować prawo do odpoczynku, ale łatwo nie jest chociaż męża mam raczej współpracującego. Zamiast wychodzić z pokoju wychodzę z mieszkania. Co to za praca, że chłop nawet pół godziny czy godzinę nie może zająć się dzieckiem? Skoro wie lepiej jak to należy robić powinien się wykazać!
    • gazeta_mi_placi Re: Złość na dziecko 16.11.11, 13:58
      Współczuję męża buraka.
    • chcesztomasz Re: Złość na dziecko 16.11.11, 14:40
      Jako "uwielbiana niania" big_grin mogę podsunąć jedynie żebyś robiła jeszcze dłuższe przerwy w tych drzemkach ( może zrezygnuj z popołudniowej?) i zmęcz dzieciaka na maksa przed zbliżającą się godziną snu - jak sam się nie męczy to mu pomóż - wymagać to będzie mocnego zaangażowania ale chyba lepiej poświęcić godzine/ dwie godziny niż ciągnąć kilka. Możesz też poprosić męża żeby sobie zrobiła przerwę w tej domowej pracy i w tym czasie poszalał solidnie z małym może w końcu padnie "na pysk".
      Ja zawsze tak robiłam, dzieciaki nie narzekały i miałam spokój. Tylko tylko, że miałam łatwiej bo to starsze dzieci były - najmłodsze 15 miesięcy, a standardowo okolice 2 roku.
      Poeksperymentuj trochę z czasem.

      Nie rozumiem tekstów z tym panem mężem. Przecież on też pracuje dużo, ponad normę żeby utrzymać rodzinę a piszecie tak jakby siedział przed tv
      • kwiatekwdoniczce Re: Złość na dziecko 16.11.11, 14:53
        W ciągu dnia śpi co 3h i nie wyobrażam sobie przeciągać tego bardziej, bo i tak czekam aż leci z nóg. Wtedy zasypia w ciągu chwili w swoim łóżeczku, czasem nawet bez smoczka. Wieczorem bawię się z nim, jak widzę, że trochę oklapł, to do kąpieli, ale po niej w niego wstępuje drugie życie i ani myśli o spaniu. Dzięki za obronę męża, bo to fajny facet jest smile
        • chcesztomasz Re: Złość na dziecko 16.11.11, 15:33
          no to poczekaj aż bardziej zleci z tych nóg. Ostatnia drzemka jak dla mnie do wyrzucenia. Wysypia się a potem ma dużo energii i szaleje.

          j'ak widzę, że trochę oklapł, to do
          > kąpieli, ale po niej w niego wstępuje drugie życie i ani myśli o spaniu."

          bo on nie oklapł tylko jest znudzony. Energia + rozbawienie = zahukane dziecko które ciężko uśpić.

          Poprzesuwaj czas. w końcu chyba nie masz nic do stracenia? a może się uda - trzeba eksperymentować żeby zaobserwować jak dziecko reaguje i to wykorzystywać.


          To tak wg mnie.
          • lumierin Re: Złość na dziecko 16.11.11, 16:11
            Po pierwsze: tak, ja też czasem złoszczę się na swoje dziecko, daleko mi do świętej.

            Po drugie: zgadzam się że czasem trzeba odpuścić, do spania i jedzenia nie zmusisz i koniec. Niech się bawi w łóżeczku albo na podłodze dopóki nie padnie. Poza tym jak śpi do 8 rano to w sumie nie dziwne że idzie spać o 22. Mój trochę starszy od Twojego (9m) idzie spać o 20 ale ma pobudkę o 6 rano czyli 10 h snu nocnego + w ciągu dnia 3 krótkie drzemki razem ok 2,5h, czyli śpi 12,5h na dobę.
            Teraz właśnie niby powinien mieć drzemkę ale szaleje w łóżeczku a ja czekam aż oklapnie zamiast marnować energię na usypianie go.

            Po trzecie: bronię męża smile mój też czasem brał dodatkową pracę do domu i siedział codziennie do nocy (zdarzało się i do 3 w nocy) i całe weekendy przy komputerze i pracował. Zawsze to była nasza wspólna decyzja: on będzie zasuwał jak szalony ale za to wszystkie obowiązki domowe spadną na mnie bo nie ma innego wyjścia. Więc te dziewczyny które piszą że praca go nie usprawiedliwia nie mają pojęcia o czym mówią smile
            Z pewnością obydwoje padacie na twarz ale pomyśl że już niedługo mąż skończy pracę i wróci ład i porządek smile

            • kwiatekwdoniczce Re: Złość na dziecko 16.11.11, 20:36
              No to w sumie mi też wychodzi, że śpi jakieś 12-13 h. Chyba ktoś słusznie napisał, że nie przestawiłam się z rytmu noworodka wink No cóż, trza się przyzwyczaić.
              My tak nie ustalaliśmy, że on pracuje, a ja cały dom biorę na siebie, wprost przeciwnie, cały czas mówię, że wolę mieć mniej kasy a więcej czasu spędzać razem. O dodatkowej pracy zostałam poinformowana po fakcie. Mąż sam jest wkurzony, że dał się tak wrobić, bo normalnie tę samą pracę wykonuje w 2 miesiące, a teraz ma miesiąc i dlatego tak zasuwa. No ale już niedługo...
            • nuiss Re: Złość na dziecko 17.11.11, 16:12
              "Po trzecie: bronię męża smile mój też czasem brał dodatkową pracę do domu i siedział codziennie do nocy (zdarzało się i do 3 w nocy) i całe weekendy przy komputerze i pracował. Zawsze to była nasza wspólna decyzja: on będzie zasuwał jak szalony ale za to wszystkie obowiązki domowe spadną na mnie bo nie ma innego wyjścia. Więc te dziewczyny które piszą że praca go nie usprawiedliwia nie mają pojęcia o czym mówią smile"

              Jakoś sobie nie wyobrażam, żebym opierniczała męża za niepowodzenia w pracy czy momenty słabości. Zamiast tego proponuję raczej przerwę na kawę lub prysznic i dopinguję do dalszych starań. Tak samo oczekuję od niego wsparcia i pomocy, a nie pouczeń, że nie powinnam się denerwować. Fajny facet też może czasem pobłądzić i warto sobie tę sytuację przedyskutować jeśli sprawia dyskomfort, bo inaczej może przerodzić się w poważny kryzys.
        • prigi Re: Złość na dziecko 19.11.11, 21:23
          nie wiem czy taka odpowiedź już była, bo nie mam czasu przeczytać wszystko-skoro rozbudza go kąpiel, to może kąp go rano a nie przed snem
    • kamelia04.08.2007 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 16:26
      wiesz co, jak sie ma 8 m-cy, to sie nie spi jak noworodek.
      Tez mnie czasem złosc ogarnia, bo moja tez nie chce spac, jak twój. Chłopa nie ma, bo zarabia na utrzymanie.


      A z tym zostawieniem, to lepiej, że powyklinałas i upusciłas złosc gdzie indziej, niż wyładowałas ja na nim.
      Tez moja czasem zostawie ryczaca na chwile, potem wracam biore na rece, bo mi sie jej szkoda robi, że tak ryczy. Wychodze z założenia, że nie robi tego na złość
      • kalina886 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 16:43
        Zdarza się, że się zdenerwuję tongue_out

        Ale pocieszę Cię. Mój mąż wychodzi o godz. 6:40 i wraca o 20-21. Czasami wpada do domu na obiad na 1-2 godziny. Od zawsze tak było. Pracuje też we wszystkie soboty i ma dyżur co 6-te święto i co 6-tą niedzielę.

        • kalina886 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 16:49
          aha a jeszcze mam dwójkę dzieci.
          3-miesięczne i 6-letnie, które ma zajęcia w szkole tylko do godz. 12.
          Czyli 24/h jestem w domu sama z dwójką dzieci........ a druga (młodsza) córka najłatwiejszym egzeparzem nie jest.
          • kwiatekwdoniczce Re: Złość na dziecko 16.11.11, 20:53
            Oszszsz... Ja bym się zapłakała chyba. Podziwiam za wytrwałość. Oby dzieci Ci na każdym kroku wynagradzały każdą chwilę z nimi spędzoną smile
          • kamelia04.08.2007 Re: Złość na dziecko 17.11.11, 09:55
            kalina886 napisała:

            > aha a jeszcze mam dwójkę dzieci.
            > 3-miesięczne i 6-letnie, które ma zajęcia w szkole tylko do godz. 12.
            > Czyli 24/h jestem w domu sama z dwójką dzieci........ a druga (młodsza) córka n
            > ajłatwiejszym egzeparzem nie jest.


            to możemy sobie podac reke, bo też mam 2 dzieci.
            Starsze ma prawie 3 lata, młodsze 10 m-cy.
            Starsza chodzi do przedszkola 8.20-11.30 (środa jest zawsze wolna, do tego dochodzią 3 razy w roku ferie oraz normalne wakacje). Mąż ja zaprowadza, ja przyprowadzam.

            Chłop wyjeżdża co tydzien na 2-3 dni, czyli cały interes na mojej głowie.
            Młodsza spi mi teraz na rekach, pisze jedną. Starsza jest w fazie reagowania histeria na wszystko co jest nie tak jak by chciała.

            W domu jest permamentny pierdzielnik, ale trudno. Wole sie nie denerwowac tym, bo nie chce wyładowywac na dzieciach
    • foro-estupido Re: Złość na dziecko 16.11.11, 19:09
      No ba!
      Oby tylko na wieczór? wink
    • yuppiki Re: Złość na dziecko 16.11.11, 21:03
      ja złoszczę się z małym,on np płacze i marudzi- też ma 8 miesięcy, a ja mówię mu, mama jest taka zła ,że pogryzła by wszystkie ściany na wiór, i drzwi też itd, gryzie teraz sufit... mi pomagatongue_out
    • naana26 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 21:14
      Zamiast szukać rad jak nie wściekać sie na dziecko, poszukaj rad jak kłaść je spać.

      Ja bym zrobiła dwie drzemki, jak wstaje o 8

      to od 10-11

      i od 14-15

      i koniec. Dziecko które śpi do 17 nie zaśnie o 20, dziwi mnie że jeszcze na to nie wpadłaś i męczysz siebie i dziecko. Jeśli zasypia o 22 to znaczy że 6 godzin aktywoności po południu jest ok, przesuń drzemki, trzymaj sie sztywno godzin, wprowadz rytuały, zabierz smoczek itd i kładź po prostu w łóżeczku.

      z tym macie problem, nie ze złością... złościć się będziesz zawsze, każdy by się wściekał jakby mu dziecko urzędowało 2 godziny zamiast spać.
    • aleksandra1357 Re: Złość na dziecko 16.11.11, 22:18
      Wiele mądrych rzeczy tu już napisano, ale ja muszę się odnieść do tych ilości drzemek.
      Otóż (czy uwierzycie?) dzieci są różne.
      Mój młodszy syn, zwany cyborgiem, w wieku 10 miesięcy przerzucił się na jedną drzemkę dziennie trwającą 1,5 h, suma spanych godziny na dobę: 11-12. Czyli śpi tyle, ile jego 3-letni brat.
      Kiedy miał 2 drzemki, w wieku 8 miesięcy, chodził spać o 23:30, wstawał zawsze ok. 6.
      Teraz ma 15 miesięcy, niedawno zasnął (o 22), w dzień spał 13-15 i myślę, czy mu tej drzemki nie skasować wink
    • hexe82 Re: Złość na dziecko 17.11.11, 09:20
      Mi tez sie zdarza wkurzać. Na maxa. Wtedy sobie wyobrażam, że jestem maszynką bez emocji wink Jakbym miała stopery w uszach? Po prostu mam przytulać i tyle. I czekać aż przestanie miałczeć. Czasem wychdzę z pokoju do kuchni i sobie tam dwa trzy razy poprzeklinam i wracam uśmiechnięta do malucha.
      Jak wieczorem nie chce spać i godzinne usypianie nic nie daje to zostawiam w łóżeczku. Jak nie płacze tylko "gada" to zostawiam. Jak jest ryk to biorę na bujaczek do pokoju i zazwyczaj dziecię samo odlatuje (jak przestajemy z nia walczyć). Tylko spokój nas uratuje wink
      • nuiss Re: Złość na dziecko 17.11.11, 16:22
        Świetna rada z tą maszynką. Na pewno spróbuję.
    • saguaro70 Re: Złość na dziecko 17.11.11, 10:39
      Nawet nie wiesz jakie mną targały emocje. Pomógł mi psycholog.
      Jak sobie radzić ze złością? Proste jak budowa cepa! Wyrzuć z głowy myśl- muszę ugotowac, muszę sprzątnąć, muszę uprać. Zajmij się dzieckiem a resztę rób wtedy jak masz czas i zdrowie. Przestań się przejmowac baaganem w domu, drobiazgami. Dzieciak spi? To Ty zamiast sprzatać, też się kimnij. smile
      Obiadu codziennie nie musisz gotować. Mozesz od czasu do czasu zjeśc gotowca.. Raz na dwa tygodnie ugotuj sagan rosołu i pozamrażaj w małych słoiczkach. Potem go rozmrozisz, ugotujesz makaron albo zasypiesz manną i obiad dla syna masz. Albo ugotujesz każdą zupę w 10 minut.
      Podziel się z mężem obowiązkami. Praca zawodowa nie zwalnia od ojcostwa i bycia mężem. Wszystko to fajnie, ta kasa. Ale nie masz w domu pomocy, męża i jestes sama ze wszystkim. Nie dasz rady, kwiatek.
      Mąż moze się zająć dzieckiem, Ty gotujesz. Zawsze nie pracuje. Kiedyś jest dłuzej w domu. Nie pytaj o plany tylko zrób coś dla siebie, wyjdź do fryzjera, kosmetyczki, kumpeli. Nie bądź Polką cierpietnicą. W życiu czasem trzeba egoistą dla siebie. To wszystkjo jest wykonalne.
      Praca męża jest żadnym usprawiedliwieniem. U nas, oboje pracujemy i oboje dzielimy się obowiązkami.
      Trzeba tylko chcieć spróbować a nie wmawiac sobie- nie moge, bo mam dziecko. Dziecko zostanie z tatą, aTy- fru z domu. Do ludzi, kochana!!
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • katriel Re: Złość na dziecko 17.11.11, 15:21
      > potrafi nie spać nawet 6
      > godzin od ostatniej drzemki.
      Tak napisałaś, jakby to jakoś strasznie długo było. A ja sobie liczę: ośmiomiesięczniak
      śpi jakieś 12 godzin na dobę, drzemka jedna albo dwie. Czyli 12 godzin czuwania
      w dwóch lub trzech kawałkach. Wychodzi przeciętny czas niespania 4-6 godzin.
      Czyli twój syn funkcjonuje zupełnie normalnie, trudno się spodziewać lepiej.
    • 18_lipcowa1 na niemowlę??????????????????? 17.11.11, 15:26
      kwiatekwdoniczce napisała:

      > Czy Wam też się zdarza wkurzyć na własne dziecko czy tylko ja taka beznadziejna
      > jestem? sad Mąż mi właśnie awanturę zrobił, bo zostawiłam Małego (8 miesięcy)


      na niemowlę?????????
      nie , nie zdarzyło mi sie oraz nie miesci mi sie w głowie
      na 2 latka i oszem
      • gazeta_mi_placi Re: na niemowlę??????????????????? 17.11.11, 15:45
        Złość na dwulatka?????
        Nie mieści mi się w głowie, nie zdarzyło się sad
        Ale na 8-latka i owszem.
        • nuiss Re: na niemowlę??????????????????? 17.11.11, 16:19
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Złość na dwulatka?????
          > Nie mieści mi się w głowie, nie zdarzyło się sad
          > Ale na 8-latka i owszem.

          smile))) Lepiej się tego nie dało skomentować!
          • monikamar3-3 Re: na niemowlę??????????????????? 18.11.11, 17:11
            hehehe, dobre! Fakt komentarz naprawde dobry.smile
    • 1matka-polka Re: Złość na dziecko 18.11.11, 08:56
      Te nerwy się biorą stąd, że to dziecko ci tak naprawdę przeszkadza, cały czas próbujesz się go pozbyć - np. poprzez usypianie na siłę. Marzysz o chwili dla siebie, dziecko jest ciężarem. Wystarczy zmienić sposób myślenia - zaakceptować stałą obecność dziecka, pogodzić się z tym, że przez następne 2-3 lata będzie na tobie cały czas wisieć. Jak się z tym pogodzisz, to przestaniesz się męczyć a i dziecko nie będzie się czuło odrzucone.

      www.pajacyk.pl/
      • olik81 Re: Złość na dziecko 18.11.11, 09:08

        1matka-polka napisała:

        > Te nerwy się biorą stąd, że to dziecko ci tak naprawdę przeszkadza, cały czas p
        > róbujesz się go pozbyć - np. poprzez usypianie na siłę. Marzysz o chwili dla si
        > ebie, dziecko jest ciężarem. Wystarczy zmienić sposób myślenia - zaakceptować s
        > tałą obecność dziecka, pogodzić się z tym, że przez następne 2-3 lata będzie na
        > tobie cały czas wisieć. Jak się z tym pogodzisz, to przestaniesz się męczyć a
        > i dziecko nie będzie się czuło odrzucone.

        zgadzam sie w 200%!
        z pierwszym dzieckiem walczylam bo przeciez ja tez musze odpoczac!
        drugie ma wyregulowany dzien i ja wiem,ze niestety ale nie bede miala czasu dla siebie tyle ile bede chciala i sie nie strseuje
        wiem,ze o tej 20:00 w domu zapadnie bloga cisza i ja padna na pysk o 21:30
        jak mlodsze spi-siedze na kompie,
        pranie,zmywarke,obiad moge przeciez wstawic jak on bedzie lezal obok na podlodze,
        nie lece na kazde jego jekniecie bo sie nie da,mozna sie frustracji nabawicsmile)))
      • q_fla Re: Złość na dziecko 18.11.11, 09:20
        Zgadzam się. Przez pierwsze trzy lata zycia dziecka dobra matka potrafi całkowicie przestać być człowiekiem stajac się robotem. Po prostu musi wyłączyć wszelkie negatywne uczucia i odczucia, typu zmęczenie, senność, rozdrażnienie, etc.
        Inaczej dobrą matką nie jest!

        tongue_out
        • 1matka-polka Re: Złość na dziecko 18.11.11, 09:29
          Wystarczy się pogodzić z samym sobą albo nie rodzić dzieci, skoro wszystko wydaję się ważniejsze i ciekawsze niż opieka nad dzieckiem wink
          • q_fla Re: Złość na dziecko 18.11.11, 11:36
            Toż własnie piszę, że nic nie może byc ważniejsze od potrzeb dziecka.
            Dobra matka wie, że nie powinna mieć żadnych, nawet najmniejszych potrzeb.
            Nawet, gdy chce jej się do toalety gdy dziecko płacze - pod zadnym pozorem nie powinna wtedy zostawiać dziecka, i biegunka, czy zapalenie pecherza nie może być wytłumaczeniem.
            W końcu od czego są pampersy dla dorosłych? Że drogie? Nie trzeba było się decydować na dziecko.
            • 1matka-polka Re: Złość na dziecko 18.11.11, 13:14
              q_fla napisała:

              > Toż własnie piszę, że nic nie może byc ważniejsze od potrzeb dziecka.
              > Dobra matka wie, że nie powinna mieć żadnych, nawet najmniejszych potrzeb.
              > Nawet, gdy chce jej się do toalety gdy dziecko płacze - pod zadnym pozorem nie
              > powinna wtedy zostawiać dziecka, i biegunka, czy zapalenie pecherza nie może by
              > ć wytłumaczeniem.
              > W końcu od czego są pampersy dla dorosłych? Że drogie? Nie trzeba było się decy
              > dować na dziecko.

              Tak właśnie mówią ludzie których potrzeby nie zostały nigdy porządnie zaspokojone i przez to urosły do gigantycznych rozmiarów.
              • q_fla Re: Złość na dziecko 18.11.11, 19:20
                Wiem, nie musisz się tłumaczyć...tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: Złość na dziecko 18.11.11, 15:41
            Ale to prawda, dla normalnej inteligentnej matki wszystko jest ciekawsze niż opieka nad dzieckiem.
            Opieka nad dzieckiem interesująca może być tylko dla kocmołucha z 80 IQ.
        • olik81 Re: Złość na dziecko 18.11.11, 09:31
          no jesli tak podchodzimy do sprawy DOBRYCH MATEK to powinnam kupic rybki a nie machnac sobie dziecko,ba! dwojke!
          uczucia dobrze znane ale ja sie stale pocieszam ze za jakies 15-16 lat sie wyprowadza i wszystko wroci do normysmile


          myślałam żeby wstawić suwaczek tutaj ale potem uświadomiłam sobie,że to debilne
          • aldira Re: Złość na dziecko 18.11.11, 23:52
            Ale mi cisnienie az sie podnioslo jak czytam takie opinie ze jaka jest dobra matka i jaka powinna byc czego nie moze a co musi. Przeciez to jest baaaardzo normalne ze mozna sie zdenerwowac na dziecko nawet tak male. Dziecko to zmiana naszego zycia o 180 stopni. poprostu nie wierze w takie osoby ktorym sie nie zdarzylo zdenerwowac na dziecko. Jak wogole mozna powiedziec ze ktos jest zla matka bo ma ludzkie emocje nawet te negatywne. Ja moge powiedziec tak zdarza mi sie zdenerwowac na corke i nie ukrywam tego bo po co to kisic a pozniej miec zryta psyche. te emocje kiedys wyjda. Nie wyzywam sie na corce poprostu wychodze zrobie pare oddechow i wracam A kocham swoja corke nad zycie swoje i innych.
    • 1mzeta Pieniądze to nie wszystko 19.11.11, 19:45
      A może dla męża to tylko wymówka ?
      Wiesz mój też dużo pracuje ale małemu dużo czasu poświęca tak, żebym i ja miała czas dla siebie.
      Nie obgadaliście tego przed dzieckiem- jak to będzie ? W końcu to wasze, a nie twoje tylko dziecko.
      Nie wiem- powiedz mężowi, że jak tak kiepsko z budżetem domowym i jego kontaktami z dzieckiem to załatwisz sobie jakąś pracę popołudniami i on będzie z pociechą w domu zostawał by nadrobić stracony czas, a ty łatała ten budżet domowy.
    • an_ni Re: Złość na dziecko 19.11.11, 20:59
      najwyzszy czas przyzwyczaic meza do usypiania dziecka oraz przyzwyczajac dziecko do samodzielnego usypiania po kapieli, nakarmieniu, czytaniu bajki, przytulaniu czy po temu podobnych rytualach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja