fiszki
21.11.11, 15:37
Napiszcie mi, jak sobie radzić. Córka ma 4 miesiące, refluks, odkąd skończyła 8 tygodni, zdiagnozowany przypadkiem podczas pobytu w szpiutalu z zachłystowym zapaleniem płuc, kiedy miała niecałe 3 miesiące. Skończyłyśmy bioprazol, po którym było dużo lepiej, mam wysokie ułożenie, zaczęła w końcu jeść i przybierać na wadze. Ale walczę o każde 5 minut na macie, a i tak kończy się przeraźliwym płaczem, nie umie leżeć na brzuchu, jedna rączka jest jakby sztywniejsza. Pokarm wraca jej nawet 1,5- 2 godziny po jedzeniu.
Ruch nie jest niczym ciekawym, bo kojarzy się z bólem. Na tej macie nie może być sama, bo jest ryzyko zachłyśnięcia, dużo płacze, che być noszona w pionie albo siedzieć mi na kolanach.
Jak wzmocnić te mięśnie brzucha?
Robiliśmy usg, wyszło, że refluks jest niewielki, mówią mi że minie. Ale trudno jej się rozwijać, jest taka spięta i wiotka jednocześnie. Neurolog nie widzi problemu. Dzieci tak mają, wyrastają. A ja nie mogę patrzeć jak córka się męczy.
Jak dawałyście radę?