wuika Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 12.12.11, 11:22 Moje dziewczynki też będą miały 2 miesiące w Wigilię. Najchętniej, olałabym kwestię świąt w ogóle. Pomysły pt. przyjechania gdzieś na całe święta, noclegiem, skreślałam od razu. I tak została krótka Wigilia u moich rodziców (2-3 godziny i do domu, do kąpieli) oraz odwiedziny na obiedzie nieco dalej, też z opcją bardzo wczesnego powrotu. I w zasadzie to do tych odwiedzin się zmuszam, bo naprawdę, najchętniej nie jeździłabym nigdzie. Nie czuję się na siłach, bo też wiem, że dziewczęta popołudniami, właśnie w okolicach 16 - 20 są po prostu marudne, co chwile któraś nie schodzi z rąk, jedzą co godzinę po 5 minut, zasypiają na moment i znowu marudzą. Obawiam się, że o wypoczynku, czy świętowaniu mowy nie ma, może co najwyżej nie będzie zmordowana całkiem. Przygotowywania czegokolwiek w domu nie wyobrażam sobie w ogóle, podam Ci przykład: wczoraj mieliśmy gości, wiedzieliśmy o której. Ale dziewczyny spały i karmiły się tak, a nie inaczej, że goście przyszli popołudniu, kiedy dopiero zabieraliśmy się do sprzątania po śniadaniu, wcześniej się nie dało. Jeśli taki dzień trafiłby na Wigilię, gościu musieliby sobie najpierw przygotować stół, uporządkować kuchnię, a potem poczekać, aż gospodarze doprowadzą samych siebie do jakiegokolwiek porządku. Nie zawsze wszystko się da przewidzieć przy takich małych dzieciach i o ile im będzie w najlepszych przypadku nieco niewygodnie (za dużo ludzi, nowe miejsca, etc.), to matka ma prawo w takiej sytuacji czuć się jak zdjęta z krzyża, a to nie te święta Bo trzeba mieć wzgląd nie tylko na dziecko, ale też na matkę - jeśli ona nie czuje się na siłach, to chcesz się nad nią pastwić, bo święta i coś tam? Trochę szacunku, ta kobieta urodziła Ci dziecko, jeśli uważa, że święta w takiej, czy innej formie będą dla niej zbyt męczące, to chyba - właśnie w ramach prezentu - należy jej się nieco spokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
q_fla Re: Pomysł! 12.12.11, 13:31 Zaproponuj żonie, że to ty zaopiekujesz się dzieckiem i będziesz ją wołać tylko do karmienia. Żona w tym czasie niech odpoczywa i udziela się towarzysko, ty w tym czasie zajmujesz się raczej ciągle marudzącym dzieckiem w drugim pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Pomysł! 12.12.11, 17:33 hehe, tez zalezy od dziecka. Akurat u mnie to by bylo tak, ze bym karmila kilka godzin i czasu dla tatusia by nie bylo. Co do pytania w watku - u siebie to by mi sie nie chcialo robic wigilii - za duzo zamieszania nawet jesli kazdy chcialby pomoc. Ale nie mialabym nic przeciwko temu, zeby pojechac na krotko do rodziny, o ile nie jest to jakos bardzo daleko. I nawet chetnie bym pojechala - na krotko zeby wyjsc z domu, zeby zobaczyc rodzine, zeby rodzina zobaczyla dziecko (i sie nie zapraszala do mnie na odwiedziny . Przyjechalabym wiec na gotowa wigilie chetnie Ale moje dziecko bylo niealergiczne i jadalam wszystko, no oprocz wzdymajacej kapusty. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.w.drodze Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 12.12.11, 18:12 moja będzie miała prawie 4, oczywiście jedziemy do tesciowej moja rodzinka także do niej zjeżdza, już się cieszę dzieckiem mi się zajmą (wiadomo że będzie się musiała mała oswoić), przepisy już teściowej na maila wrzuciłam, także najem się, odpocznę i poleniuchuję, jejeje Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 09:27 >także najem si tak, że najem się... Odpowiedz Link Zgłoś
panna.w.drodze Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 18:26 od 3,5 miesiaca nie przespałam ciurkiem dłużej niż 4godz, w dodatku sama siedze z dzieckiem a jeszcze czesciej piszemy razem więc się tak nie czepiaj ... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_amelii Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 12.12.11, 18:22 Na pewno bym pojechała,podzieliła się opłatkiem,wymieniła prezentami .Jeśli dziecko było by niespokoje,płaczące to po godz. pojechałabym do domu.Nie wyobrażam sobie nie spotkać się w wigilię z najbliższymi,nawet na chwilę.Moja córka na pierwszej imprezie(byliśmy na chrzcinach jak miała 3 tyg)przespała cały czas z jedną przerwą na jedzenie) Może żona jeszcze da się namówić,zmieni zdanie.Na razie hormony,nie wyspanie,ogólnie złe samopoczucie.Nie wywieraj na niej presji,nic na siłę,bo naburmuszona żona przy świątecznym stole to nic fajnegoZ drugiej strony mogłaby tez pomyślec o Tobie,przecież chcesz spotkac się z rodziną na Święta. Moja córka w pierwsze święta miała równo 2 m-ce i przez 3 dni Świętowaliśmy w różnych miejscach,było cudownie i mamysuper wspomnienia,bo to jej pierwsze święta Odpowiedz Link Zgłoś
i_b13 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 12.12.11, 18:39 moją córka skończy 2 miesiące w Boże Narodzenie. Wigilię robimy u siebie, będziemy my, nasze dzieci, moi rodzice i siostra. Sporo potraw przygotują rodzice i siostra, smażenie ryb i kilka mało pracochłonnych potraw robimy z mężem. Nie przeraża mnie świętowanie z niemowlakiem, na co dzień też muszę funkcjonować, sprzątnać, wyprać, ugotować, pomóc starszej w lekcjach, odebrać ze szkoły. Ale rozumiem, że ktoś nie ma ochoty mieć gości, czy być gościem. Może uszanuj plany małżonki Odpowiedz Link Zgłoś
alpha.sierra Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 12.12.11, 18:54 Daj żonie spokój. Są różne pary mama-niemowlak. Jedne mamy nie widzą problemu w wyjściu z maluchem, dla innych jest to problem. Jedno dziecko zje i prześpi ciurkiem dwie godziny, a drugie dwie godziny będzie się darło. Ja przetestowałam i Wigilię i całe święta z 8-tygodniowym dzieckiem i rodziną z dwóch stron, bo nie wyobrażałam sobie świat bez nich (choć są upierdliwi). Pomimo, że to my jeździliśmy do rodziny, to jednak z radością sobie po tych wizytach odpoczęłam. W trakcie tez nie za wiele skorzystałam, bo dla małej było wokół zdecydowanie zbyt dużo osób. Przy drugim maluchu chyba podziękuję i zrobimy skromne święta w domu, z ewentualnymi krótkimi odwiedzinami u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzozwierza Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 12.12.11, 21:28 U nas był luz. Synek miał równo 3 miesiące, Wigilia i całe święta były wyjazdowe, z dużą rodziną- mały zachwycony Kiedy miał 6 tygodni też wyjechaliśmy do rodziny i było super. Ale u Was to nie tyle pytanie o dziecko- jak zniosło- a o mamę- jak może znosić. Najwyraźniej Twoja żona na razie słabo sobie radzi w nowej rzeczywistości. Może się najpierw tym zainteresuj? Ja Cię rozumiem świetnie- święta bez rodziny są słabe. Spróbuj zrozumieć, co naprawdę zniechęca Twoją żonę do świąt z rodziną. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
kinguch Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 00:52 Pierwsza Wigilia wypadła gdy mały miał 12 dni, pojechaliśmy do moich dziadków, poza nami było jeszcze 5 osób. Wspominam ją bardzo pozytywnie, synek ją właściwie całą przespał. Ogólnie jakoś nie miałam problemów i dylematów czy jechać czy nie zabrałam dziecię pod pachę i pojechaliśmy, w każdej chwili mogliśmy wrócić do domu, bo to 10 minut jazdy samochodem od nas, więc stresu nie było, a i obrazy żadnej by nie było, bo moja rodzina jakaś wyjątkowo wyrozumiała Odpowiedz Link Zgłoś
sennen22 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 09:35 Moja mała będzie miała w Wigilie 7 tyg. Też się obawiam co będzie. Karmie butelką, ale mała ma spore problemy z wyciszeniem się i zaśnięciem, dlatego się stresuje. Jak już zaśnie to max na 30 min, czasem godzinę. Ale wybieram się do rodziny 30 km, dostaliśmy nawet zaproszenie aby zostać na noc - co mnie najbardziej stresuje, w nocy czasami usypiam małą po karmieniu 1,5 godziny. Tak szczerze też najchętniej nie wyszłabym z domu, jestem taka zmęczona. Ale przełamie się, bo to Wigilia, parę godzin, sprawię przyjemność innym swoją obecnością. To moje drugie dziecko i pamiętam, że z pierwszym miałam tez sam dylemat jak był taki mały. To wszystko zależy od relacji matka- dziecko, organizacji w domu, nie można nikogo oceniać. Sama to teraz wiem i tak naprawdę ta niewiadoma co mnie czeka w tą Wigilie powoduje, że nie ciesze się na te Święta. A może za parę lat będę wypominała pierwszą Wigilie z małą, że albo była grzeczna, albo dała popalić i nawet karpia nie zjadłam ? To jest problem na tą chwilę, moim zdaniem. Tak czy inaczej daj znać na co się zdecydowaliście i jak było Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kobietka_29 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 09:33 a ja zapytam ciebie: karmisz tez piersia, jak zona? przygotujesz kolacje dla 8 osob? zrobisz swiateczne porzadki, tak zeby sie nie wstydzic, jak wpadnie ktos bardziej wnikliwy i bedzie zagladal w kazdy kat? bedziesz sie zajmowal przez te kilka dni swiat tymi wszystkimi goscmi? pytania retoryczne, bo znajac polskich facetow, odpowiedz jest prosta. dla ciebie swieta to czas relaksu, swietowania z rodzinka. dla zony to przede wszystkim czas pracy, do tego dochodzi dwumiesieczne dziecko. my z mezem mieszkamy daleko od rodziny- do najblizszych mamy 520 km. nie wybieramy sie nigdzie w srodku zimy na taka droge z trzymiesiecznym dzieckiem. i nie wyobrazam sobie tez, zeby ktos mial odwiedzac mnie na swieta. na kawe, prosze bardzo, ale nie na cale swieta. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 09:45 Co takiego stanie się, jeśli zostaniecie w domu i nikogo nie zaprosicie? Świat się zawali? Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 10:43 Jak cały czas karmi, a ty to powinieneś wiedzieć najlepiej, to się jej nie dziwię. Moje dziecko w tym wieku jadło co 3 godziny a w międzyczasie spało, więc byłam na weselu i chodziłam w gości. Jak miała 3 miesiące to pojechaliśmy do innego miasta na parę dni, 350 km w jedną stronę - ale wtedy moje dziecko przesypiało całe noce. Teraz ma 5 mcy i jest różnie, jak mam za dużo pobudek to nic nie robię a jak się wyśpię to żyję normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
niuniazwk Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 12:13 moja córka będzie miała 9. tydzień w wigilię i wybieramy się do rodziców, będą tam również moi bracia z rodzinami, więc zamieszanie spore, ale co tam, tyle rąk do noszenia, przynajmniej ja trochę odpocznę Odpowiedz Link Zgłoś
hatsu33 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 13.12.11, 13:04 Ja tez myśle, że to może jakieś baby blues, mała depresja poporodowa. Mimo wszystko 2 miesięczne niemowlę nie jest az takie malutkie (relatywnie, do np. tygodniowego) Ja organizowałam ostatnio wigilię z 4 tyg, ale to byl najmniejszy problem - większym były pozostałe 2 urwisy.. I suma: 3.. Albo tez zona chciałaby nacieszyć się ta nową sytuacja - Wasza nowa rodzina - Wasza trójeczka - razem... Jestem to tez w stanie zrozumieć, ale jednak wigilia to szczególne święto i chodzi w nim o to, aby w ten jeden dzień spotkac się z rodziną przy stole.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatin Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 01:07 jeśli żona nie chce to nie chce, uszanuj to. nie możesz spedzić jednych Świąt z dala od rodzinki a z własną rodzina? Odpowiedz Link Zgłoś
syswia Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 01:36 Moj syn mial 2,5 miesiaca. Wigilie spedzilismy we wlasnym gronie (tu gdzie mieszkam nie ma tej tradycji), a w Pierwszy dzien Swiat podrozowalismy okolo godziny do rodziny meza. Zazwyczaj Swieta przygotowuje ja dla okolo 15-20 osob, ale wtedy nie czulam sie na silach. Tamte swieta wspominam bardzo milo: kazdy troche potrzymal malego i ja mialam czas zeby normalnie zjesc i porozmawiac. Karmilam piersia - ze 2-3 razy w ustronnym miejscu. Okolo 10 w nocy wyjechalismy z powrotem do domu, maly zasnal w samochodzie. Zadnych wrzaskow, szamotaniny, chaosu i itp. A - i to byla w zasadzie druga okazja od porodu, zeby wyjsc `miedzy ludzi, zrobic makijac, wyciagnac jakies porzadniejsze ciuchy, odkryc, ze znowu schudlam Odpowiedz Link Zgłoś
natalinek.j Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 11:28 Coś mi się wydaje, że żona tylko wykręca się dzieckiem..... a powód niechęci do spotkania z rodziną jest inny. Ale to Twoja żona, znasz ją i na pewno domyślasz się jak jest na prawdę. Dziecko dwumiesięczne to nie noworodek, nie trzeba go izolować od świata. Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy izolują się np. na pół roku, nigdzie nie wychodzą, nikogo nie zapraszają. Pierwszy miesiąc tak... noworodek, słaba odporność itd., ale niemowlę kilkumiesięczne? Jak dziecko nie widzi innych ludzi to później panicznie się ich boi... i kolejne wizyty dopiero robią się straszne. Mój synek miał w Wigilię niecałe 3 mies., był bardzo wymagający, też ciągle karmiłam, on miał kolki, był rozdrażniony itd. Jednak ja nie wyobrażam sobie wigilii bez rodziny... Pojechaliśmy do moich rodziców tj. 100km, podróż mały przespał. Spotkanie rodzinne rodzice zorganizowali dość wcześnie, tak, żeby jeszcze wieczorem już w ciszy wykąpać małego. Zostaliśmy tam na noc. Mały najpierw obserwował wszystkich przy stole, później trochę ponosiła babcia, dziadek. Nakarmiłam młodego tak ze 4 razy (ale jadł krótko). Ja nie pojadłam, bo miałam dietę ale co tam, przecież nie o jedzenie w tym wszystkim chodzi. Później mały zwyczajnie zasnął i spał do końca spotkania. Na prawdę było bardzo przyjemnie. Nie patrzę na to z tej strony, że karmiłam, że siedziałam zamknięta w drugim pokoju, że przewijałam kołysałam itd. w domu i tak się sama wszystkim zajmuję gdy mąż w pracy. Natomiast powiem tak...... trzeba myśleć też o innych, a nie tylko o sobie. Mąż, starsza cóka, rodzice... oni też istnieją, też mają swoje potrzeby. Kochająca żona musi je brać pod uwagę i wypracować wspólnie jakiś kompromis. Mąż chciał jeszcze w tym samym dniu odwiedzić swoich rodziców... ale po rozmowie dość długiej ustaliliśmy, że w kolejnym dniu ich odwiedzimy. Siedzieliśmy tam też sporo czasu i też jakoś dało się ogarnąć. Dla chcącego nic trudnego. Matka powinna być zaradna, bo jak sobie poradzi z biegającym wszędzie urwisem, skoro z leżącym niemowlakiem ma problemy. Dlatego myślę, że nie o dziecko tu chodzi... to tylko pretekst, przykrywka, a są poważniejsze powody, nie wiem... może niezbyt ciekawe relacje w rodzinie, może obawa przed wtrącaniem się, obawa o jakieś komentarze... Pogadaj z żoną szczerze Ja osobiście obawiam się bardziej wigilii w tym roku, młody będzie miał ok. 15mies. Chodzi, wszystko go interesuje, wszędzie zagląda, jest bardzo żywy.... i tu dopiero zadanie dla mamy, trzeba takiego dzieciaka ogarnąć, upilnować i jeszcze nie dopuścić do nudy, bo wtedy to już marudzenie na maxa. Ale... przecież na co dzień jest to samo tylko w domu. Starsza córka, jej szkołą odrabianie lekcji, młody w domu, oprócz tego zakupy, sprzątanie, gotowanie i pranie... życie bardzo szybko uczy, że trzeba być zaradnym i nie roztkliwiać się nad sobą zbytnio. Tak szczerze mówiąc to wypady na gotową Wigilię są przyjemne, nie trzeba się samemu męczyć, później tego zmywać i sprzątać..... dużo nianiek do dziecka, rąk do noszenia Pogadaj na spokojnie z żoną, nie atakuj, nie przekrzykuj, spróbuj zrozumieć jej argumenty i przedstaw swoje, powiedz o swoich potrzebach.... i razem ustalcie najlepsze wyjście W małżeństwie człowiek ciągle musi być gotowy na kompromisy. Życzę Wam udanych Świąt w miłej atmosferze, bez względu na to jak je spędzicie Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 13:53 "Zupełnie nie rozumiem dlaczego niektórzy izolują się np. na pół roku, nigdzie nie wychodzą, nikogo nie zapraszają. " A ja zupełnie nie rozumiem tych co potrzeby innych mierzą przez pryzmat samych siebie. Jak można nie rozumieć tego,że nie każdy ma takie same potrzeby jak my ? "Pogadaj na spokojnie z żoną, nie atakuj, nie przekrzykuj, spróbuj zrozumieć jej > argumenty i przedstaw swoje, powiedz o swoich potrzebach.... i razem ustalcie > najlepsze wyjście W małżeństwie człowiek ciągle musi być gotowy na kompromis > y." No jasne - już 2 miesiące po porodzie to argumenty i potrzeby męża są najważniejsze- w końcu AŻ 2 miesiące już minęły. Przecież to nie facet co nie rodził musi się dostosować. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 17:41 "No jasne - już 2 miesiące po porodzie to argumenty i potrzeby męża są najważnie > jsze- w końcu AŻ 2 miesiące już minęły. Przecież to nie facet co nie rodził mus > i się dostosować." No tak, ale w Wigilie od porodu mina juz 3 mce. Owszem, rozumiem, ze nie trzeba miec ochoty na biesiadowanie przystole ale to chyba raczej nie dziecko jest problemem. To co, ze facet nie rodzil? Medal przyznawac wszystkim rodzacym czy co? Facet chyba pomaga w domu, napisal, ze zaoferowal swoja pomoc, rodzina tez wypowiedziala sie, ze chetnie przygotuja potrawy. Zona bylaby wiec z dzieckiem u siebie w domu, miala to byc kameralna Wigilia, nie zaden sped na 20 osob. Chyba w ciagu tych 3 mcy ta zona jakos funkcjonowala? Nie wychodzila nigdy z domu, nie robila zakupow, nie spacerowala z dzieckiem, nie pierze, nie prasuje, nie gotuje? Jakos wierzyc mi sie nie chce ... Jezeli ona tego nie robila, to zakladam, ze malzonek ja w tym wyreczal. On tez wiec musial sie zapewne dostosowac do tego, ze zostal ojcem. A matka naprawde nie musi byc traktowana jak swieta krowa tylko z tego tytulu, ze to ONA urodzila dziecko (moze jakby mieli mozliwosc, ze to facet urodzi, to moze nawet by sie zamienila miejscami z nim ...). Piszesz tak, jakby to facet mial sie od kobiety na czas nieokreslony zwyczajnie odczepic, no bo to ona zrobila rzecz wielka, URODZILA, wiec teraz on nie ma zadnych praw, nie trzeba liczyc sie z jego potrzebami, odczuciami, no bo przeciez sie URODZILO. Oprocz tego, ze jest sie matka nadal jest sie zona a dziecko to bynajmniej nie pepek swiata tylko czesc tej wlasnie rodziny. Tak, malzenstwo to kompromisy. Moze ten facet potrzebuje troche "normalnosci", rozmow z rodzina podczas swiat, otwarcia sie na ludzi a nie tylko sluchania zachwytow lub jekow zony, bo dziecie nie taka kupke jak trzeba zrobilo. "Jak można nie rozumieć tego,że nie każdy ma takie same potrzeby jak my ?" To twoje slowa, tak? No widzisz, zona tego faceta tez wlasnie tego nie rozumie ... ze on tez ma jednak swoje potrzeby i swoje uczucia ... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 18:14 Rzadko kto ma więcej dzieci, niż dwoje, czasem troje. Żona w połogu jest po raz pierwszy, będzie może jeszcze raz lub dwa. Rozumiem, że ten jeden raz czy nawet dwa razy mąż nie musi iść na ustępstwo i postąpić zgodnie z prośbą żony, bo to stanowi zamach na jego wolność? Matce dwumiesięcznego dziecka należy się spokój jak psu micha; jeśli któraś matka dwumiesięcznego dziecka biegusiem spełniała cudze oczekiwania, bo przecież nic się nie zmieniło i 'tylko urodziła', i jest z tego dumna, to powinna raczej puknąć się w czoło, a nie stawiać się za wzór. I może jednak ktoś mi powiem, bo ja nie wiem - co się stanie, jeśli tę jedną Wigilię autor wątku, jego żona i malutkie dziecko spędzą w domu, sami? A, i nie dopowiadajmy sobie łzawych historii o biednym, uciśnionym ojcu, który nie ma żadnych praw, bo to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 19:59 No i co z tego, że 3 ? Jak ona niema ochoty tonie ma ochoty. I co z tego, że facet nie rodził ?- a to, że nie wie jak to jest się czuć po porodzie- nie każda skacze jak młoda kózka nawet w 3 miesiące po. A ty piszesz jak byś nigdy nie rodziła albo przynajmniej nie miała ochoty na coś. Śmieszna jesteś ze swoimi wywodami na temat tego jaka to miałaby być kameralna wigilia- rozumiem,że żona tego faceta to zupełna idiotka i nie przemyślała sobie sprawy na tyle,żeby to wiedzieć. "No widzisz, zona tego faceta tez wlasnie tego nie rozumie ... > ze on tez ma jednak swoje potrzeby i swoje uczucia ..." Ciebie to nieźle twój facet w domu musi ustawiać skoro przez myśl ci nie może nawet przejść scenariusz, że to on się musi do nie j tym razem dostosować. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 20:35 Owszem, rodzilam, dwa razy. Za pierwszym razem o malo sie nie wykrwawilam. Tez dlugo dochodzilam do siebie. Nie rozumie ktos, kto siebie uwaza za pepek swiata i "krolewne". Zona tego faceta powiedziala mu wprost, ze "Wigilia ja nie bawi" (wiec czy "bawila") ja kiedykolwiek? Moze to raczej towarzystwo rodziny meza jej nie odpowiada a dziecko jest tylko wymowka? Niech powie uczciwie, bo udanie sie z wizytana 2 godzinki do kogos z 3-miesiecznym dzieckiem nie jest wspinaczka na Mont Everest. Zaloze sie, ze nastepne swieta tez w domciu spedza, obrazeni na wzajem na siebie (no chyba, ze zona ucieszy sie z tego, ze postawila na swoim), no bo dziecko wlasnie raczkuje, kto bedzie go pilnowal, przeciez taki maluch i tak z Wigilii niczego nie zapamieta, nic nie zje, wiec po co w ogole z domu wychodzic ... za nastepny rok dziecko bedzie sie zapewne nudzic, marudzic wiec lepiej sobie darowac. Wymowek jest wiele Facet sie pytal, czy u innych mam wyglada tak samo. Nie wyglada, tak wynika z 90% tutejszych wypowiedzi. Mamy doskonale sobie daja rade z niemowleciem podczas swiat Nawet z dwojka maluchow. Czy tobie sie to podoba, czy tez nie. I taka facet odpowiedz otrzymal. Zrobia, jak uwazaja za sluszne. Wydaje mi sie, ze tak czy siak ktores bedzie niezadowolone: jak zostana, to jemu bedzie przykro, ze nie zobaczy w Wigilie rodziny (zwlaszcza, gdy wczesniej rok w rok razem swieta spedzali), jak pojada - ona bedzie niezadowolona (powod zawsze sie jakis znajdzie, jak sie tylko chce). Jak zostana, ona bedzie dalej tak samo zmeczona, bedzie karmic przez 24-godz na dobe. Zmieni sie cos? I nigdzie nie napisalam, ze to ONA ma sie dostosowac. Maja znalezc KOMPROMIS (no chyba, ze u ciebie oznacza to jedno: to TY i wylacznie TY o wszystkim decydujesz, ale to koszary a nie malzenstwo w takim razie). Rownie dobrze facet moze powiedziec, ze odwiedzi SAM swoja najblizsza rodzine (zapewne kocha swoja matke, ojca) w swieta (niekoniecznie w Wigilie). I ona powinna taka wole uszanowac. Jej sie nie chce, ja swieta nie bawia. Jest zmeczona, ok. On moze uwazac inaczej. Urodzenie dziecka to nie alibi na wszystko. Ciekawe, jakby miala drugie, starsze dziecko. Dziecko to mialoby wystepy w szkole, zaprosiloby swoja mame. Tez by nie poszla, bo "jej to nie bawi"? Watpie. Z pewnoscia znalazlaby szybciutko jakies rozwiazanie. Gwarantuje. Nawet w miesiac po porodzie i z nacietym kroczem. Na dziecku swiat sie nie konczy. Niestety niektore dosc pozno to zaczynaja rozumiec. Czasem za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
natalinek.j Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 18:18 Wiesz pół roku izolacji przed swiatem to nawet zdrowe nie jest, wręcz przeciwnie i nie ma to nic wspólnego z potrzebami matki, nie prawda? Poza tym napisałam że ja nie rozumiem, a nie że tak nie wolno robić, to moje zdanie, mam prawo do niego. 1mzeta napisała: > No jasne - już 2 miesiące po porodzie to argumenty i potrzeby męża są najważnie > jsze- w końcu AŻ 2 miesiące już minęły. Przecież to nie facet co nie rodził mus > i się dostosować. Nie przesadzaj poród to nie koniec świata, wiadomo, ze zaraz po porodzie kobieta jest zmęczona, potrzebuje trochę wsparcia ze strony najbliższych, ale to nie oznacza, że wszystko ma się kręcić wokół niej, bo życie toczy się dalej. Myślisz, że kobieta po porodzie mając starsze już dziecko ma wszystko olać i zająć się sobą, użalać się nad swym losem jaka to ona biedna bo urodziła dziecko? Poza tym mówimy o sytuacji w której od porodu minęło 2 mies., to nie połóg. Kolejna sprawa, to właśnie fakt, że wiele kobiet zapomina o całym świecie (zwłaszcza przy 1 dziecku), ale ten świat istnieje dalej, życie się toczy, choć wydaje się, że istnieje tylko ona i dziecko, bo ciągle karmienie, przewijanie usypianie kąpanie, pranie i prasowanie.... jasne rozumiem, ale nie dajmy się zwariować. Mąż chce spędzić święta z rodziną własną rodziną żoną, dzieckiem i zapewne rodzicami, o nic strasznego żony nie prosi... nie przesadzajmy. To co? Zrobił dziecko i na tym koniec? Teraz nie ma prawa wypowiedzieć nawet, że chce rodzinnych świąt? Ma zniknąć? Na prawdę z czasem takie poglądy się zmieniają..... życie pokazuje, że warto się szanować na wzajem, brać swoje potrzeby pod uwagę. Nie napisałam, że Jego potrzeby są najważniejsze, tylko też ważne i małżeństwo polega na tym, żeby wspólnie znaleźć kompromis w każdej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
1mzeta Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 20:03 Jak mąż chce spędzić sobie święta z rodziną to niech sobie do nich jedzie,a ta obca kobita co mu dziecko urodziła i nie ma prawa do strzelenia focha niech sobie w domu zostanie- a co. "życie > pokazuje, że warto się szanować na wzajem, brać swoje potrzeby pod uwagę." No jasne- to w tym przypadku ona ma uszanować jego potrzeby- dlaczego on miałby uszanować jej- przecież chęć zostania w domu z dzieckiem to zwykła fanaberia nie mająca nic w ogóle z jej stanem psychicznym.... Śmieszna jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 20:55 Wiesz, jego tez urodzila jakas "obca" kobieta - JEGO matka. I on te "obca" babe tez pewnie darzy jakims uczuciem. Wiem, jakie przykre i smutnawe (mimo, ze mialam juz wlasna rodzine, meza, dwojke dzieci) byly dla mnie swieta, gdy z powodu odleglosci (ponad 1200 km) nie moglam w swieta zobaczyc mojej mamy, z ktora wspolnie, przez 30 lat spedzalam swieta. Jak ty tego nie rozumiesz, to TY jestes smieszna. I jesli facet zechce odwiedzic swoich najblizszych w swieta (nigdzie nie bylo mowy o noclegu!) to ma do tego takie samo prawo jak ona do strzelania focha. Sa w sumie 3 dni swiateczne. Fanaberia jest niepozwalanie komus na wizyte u najblizszych w ciagu tych 3 dni. Mowie o wizycie 2-3 godzinnej. No chyba, ze ktos tlumaczy to "nie bo nie, bo JA tak chce". A to wtedy juz foch 100%, ktory nie da sie wytlumaczyc niczym. Facet chyba pracuje, wiec zona w domu tez zostaje na caly dzien sama. " Jak mąż chce spędzić sobie święta z rodziną to niech sobie do nich jedzie,a ta > obca kobita co mu dziecko urodziła i nie ma prawa do strzelenia focha niech sob > ie w domu zostanie- a co." Co zlego stanie sie (dziecku, zonie, jemu samemu), jezeli on w swieta na 2-3 godzinki pojedzie odwiedzic swoja rodzine? No co? No chyba, ze wychodzisz z zalozenia, "jak on tak smie"? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 21:20 > Wiesz, jego tez urodzila jakas "obca" kobieta - JEGO matka. I on te "obca" babe > tez pewnie darzy jakims uczuciem. [...] opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela!" Wkucie tego na pamięć powinno być obligatoryjne - nawet dla ateistów. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 21:35 Nie myl biblijnego opisu stosunku plciowego z "opuszczeniem" kogos na 2-3 godziny w celu zwyczajnych odwiedzin a nie "porzucenia". W mysl zacytowanego przez ciebie fragmentu Pisma Swietego, malzonkowie skazani byliby na swoja obecnosc przez 24 godziny na dobe, bo "Co Bog wiec zlaczyl, niech czlowiek nie rozdziela", wiec pojscie do pracy (bo szef wzywa), do kolegi/kolezanki to oczywiscie grzech smiertelny O wizycie grzecznosciowej u wlasnych rodzicow nie wspominajac. No to my z mezem grzeszymy non-stop ... Nikt nie wzywa tego faceta do "porzucenia" wlasnej rodziny! Tesciowie bynajmniej tez takowego zamiaru chyba nie maja, by ich "rozdzielic", przynajmniej facet o niczym takim nie wspominal ... W Pismie Swietym jest tez o poszanowaniu rodzicow ... i to wlasnie Pismo Swiete uczy szukania kompromisu ("Bogu co boskie ...") a nie slepego posluszenstwa. I serio, jak twoj maz/partner chce sie sam wybrac z krotka wizyta do wlasnych rodzicow, to mu ten cytat cytujesz ???? A tesciow oskarzasz, ze "rozbijaja" ci malzenstwo, bo go goszcza u siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 22:07 Nie żołądkuj się tak; nie rozumiesz ani cytatu, ani jego zastosowania nie tylko w moim poście, ale i jako określenia istoty małżeństwa. 'Bogu co boskie' nie mówi o żadnym kompromisie, tylko o jasnym rozdzieleniu dwóch różnych sfer życia. Pomijając Biblię, nie ma niczego gorszego dla młodej matki, niż baba-stachanowiec, która pięć minut po ciężkim porodzie skacze jak pajac na gumce i uważa to za opcję powszechnie obowiązującą. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 15.12.11, 09:33 5 minut???? 3 mce ... to jednak stanowi pewna roznice. No chyba, ze po tym czasie dom nadal lezy odlogiem (w co watpie, bo rodziny po tym czasie juz normalnie funkcjonuja, zycie toczy sie dalej: w brudnych rzeczach nikt nie chodzi, rodzina cos jada, zajmuje sie starszym dzieckiem....), bo trzeba krocze nadal wietrzyc ... Nie ma nic gorszego dla mlodej matki niz przekonanie, ze jest sie pepkiem swiata i notoryczne uzalanie sie nad soba. I potwierdzenie ze strony otoczenia, ze to normalne, ze mam calkowita racje. Wtedy naprawde depresja gwarantowana. Gdybym 3 mce po porodzie nadal skutecznie unikala kontaktow z najblizszymi, wowczas ci najblizsi juz dawno by zapytali, co mnie dreczy, czy na pewno wszystko w porzadku. Zainteresowaliby sie faktem, DLACZEGO po 3 mcach ja nadal jestem na teapie porodu A zycie malzenskie z zyciem rodzinnym mozna doskonale pogodzic. Jezeli tylko sie CHCE. Urodzenie dziecka, wyjscie za maz nie oznacza zerwania kontaktow z reszta rodziny. I nie powinno sie nikogo do tego namawiac radzac: "Olej sprawe, bo teraz TY jestes najwazniejsza". Nastepnym razem to rodzina "oleje" np, urodziny dziecka, wasz jubileusz, bo "ich to nie bawi". A wtedy nastapi swiete oburzenie, jak oni tak moga. Moze wam to bedzie obojetne, bo wam nie zalezy na zyczliwych stosunkach we wlasnej rodzinie. W wiekszosci rodzin obojetnym to jednak nie jest. I pozwalajac mezowi/partnerowi na wyjazd 2-3 godzinny w swieta nie powodujemy rozpadu zadnego malzenstwa/zwiazku. Badzmy uczciwe wobec siebie. Przezywalam Boze Narodzenie sama z dziecmi. Bylismy "sami" w Wielkanoc. Maz byl wowczas na misji w Afganistanie (nie, nie jest zolnierzem, nie dostal "rozkazu"). Przezywalismy osobno rozne inne swieta, nasze urodziny, urodziny dzieci. Wybacz, ale nawet wowczas nie czulam sie "porzucona" i nie bylo to zamachem na nasze malzenstwo. Nasza corka miala wtedy niecaly rok. Mielismy tez starsze dziecko. W szystko da sie pogodzic bez notorycznego uzalania sie, jakie my to nieszczesliwe. Jezeli tylko sie chce. Jak sie nie chce - wtedy naprawde moze byc ciezko. My tutaj mowimy nie o polrocznej nieobecnosci tylko o "wyprawie" na 2-3 godziny. Gdy malzonce cos nie pasuje, nie czuje sie w nastroju do swietowania - niech zostanie w domu. Niech nie odbiera radosci swietowania swemu partnerowi. Bo to ani nie fair ani nawet po chrzescijansku. Odpowiedz Link Zgłoś
kondolyza Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 23:12 Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela!"[/i] > Wkucie tego na pamięć powinno być obligatoryjne - nawet dla ateistów. tak...dla ateistów, to co Bóg... bredzicie panie, bredzicie, od jakichś 30 wpisów bredzicie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 15.12.11, 08:17 Ręce opadają. Jak Ci ktoś powie: 'pocałuj mnie w doopę', też bierzesz to tak dosłownie? Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 15.12.11, 09:43 No wlasnie to samo mialam na mysli: bierzesz ten biblijny cytat tez tak doslownie??? No wlasnie, rece i ... nogi opadaja, gdy proponuje sie komus "opuszczenie" na chwile (2-3 godziny) wlasnej rodziny celem odwiedzenia tez wlasnej rodziny a ktos wyjezdza z cytatem z Pisma Swietego o nie rozdzielaniu tego, co Bog zlaczyl ... I zadasz, zeby nawet ateista to pojal. Bo tak go wlasnie zaprezentowalas, jakby tlumaczyl wszystko. Wiadomo, ze nadchodzi taki dzien w zyciu mlodych ludzi, ze staja sie para, mieszkaja ze soba, dziela loze, stol i inne rzeczy. Nie oznacza to, ze maja byc obowiazek bycia ze soba 24 godz. na dobe i porzucic dotychczasowe kontakty rodzinne. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 15.12.11, 10:53 I nadal nie rozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
natalinek.j Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 21:15 Oj... śmieszna to Ty jesteś. Mówimy o godzinie, dwóch spędzonych z rodziną w ciągu całych 3 dni Świąt. Robisz z igły widły, jak żona autora wątku. Tak jak pisałam wygląda na to, ze nie chodzi wcale o dziecko. Generalnie z Twoim podejściem to na prawdę można szybko rozwalić rodzinę. Ona może decydować o wszystkim na ustępstwo żadne nie pójdzie, a ten niewdzięcznik to powinien się cieszyć, ze w ogóle mu raczyła dziecko urodzić, tak? O rodzinnych świętach ma zapomnieć... wiesz niektórzy ludzie mają silnie wpojoną tradycję i dla nich spotkanie w Wigilię jest bardzo ważne, nawet jeśli ona tak nie ma to powinna uszanować męża i chociaż na godzinę się zgodzić.... to wszystko można pogodzić, trzeba tylko wykazać odrobinę chęci, no i zrozumienia dla drugiej osoby. Często gdy rodzi się dziecko, ludzie inaczej podchodzą do tematu swoich rodziców.... to się dzieje automatycznie, nic dziwnego, że ktoś chce się dzielić swoją radością z dziecka ze swoimi bliskimi, zwłaszcza w tak wyjątkowy dzień w roku jak Wigilia. A jak kiedyś będą mieli dwójkę dzieci, to temu starszemu też zabroni spotkania z dziadkami w Wigilię? bo 2 czy 3 mies. temu urodziła? bo się nie potrafi ogarnąć? Ludzie, nie przesadzajmy, obłożnie chorzy spotykają się z rodzinami. Na prawdę korona z głowy nie spadnie jak pójdzie na mały kompromis. On odpuści resztę Świąt spędzą sami, a ona zgodzi się na powiedzmy 2 godzinne spotkanie w jednym dniu. Kurcze... przecież mówimy o spotkaniu z najbliższą rodziną, a nie z jakimiś obcymi ludźmi nieprzychylnie do nas nastawionymi. Ale to chyba jakiś grubszy problem, bo autor pisał, że nigdzie nie jeżdżą i nikogo nie zapraszają, więc tu nie tylko o Święta chodzi... Stan psychiczny... cóż jeśli ma problem powinna się udać do lekarza specjalisty, a nie strzelać fochy tylko dlatego, że mąż chce spędzić Święta wspólnie z rodziną - jakby sam chciał jechać a ją zostawić samą w domu to rozumiem, czułaby się odepchnięta, niechciana itd. a le w takiej sytuacji to co najmniej dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
melisa.1 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 16:37 Mój miał 2 miesiące z hakiem w Boze Narodzenie 2010. Zgodziłam się, ze pojedziemy do teściów na Wigilię, ale tylko pod warunkiem, ze nie bedziemy tam nocowac, tylko wrócimy do domu na noc. Dziecko marudzilo, spac nie chcialo, wisiało przy piersi, Wigilia to była ostatnia rzecz o jakiej tego wieczora myślałam. Nie pamiętam co jedliśmy, ba nawet nie pamiętam czy się łamaliśmy opłatkiem (aczkolwiek myślę, że tak ) - serio. Odetchnęłam jak wróciliśmy do domu.. Znacie swoje dziecko, i wiecie na ile jest absorbujące. Decyzja należy do Was. Ale weź pod uwagę zdanie żony, bo raczej święta z dala od domu z niemowlakiem to nie będzie wielka atrakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 14.12.11, 22:25 Odpuść. Ja ją rozumiem i popieram. Nie ma znaczenia czy przesadza czy nie. Małe ma tylko 9 tygodni, ona jest jeszcze w połogu. Ma prawo jej się nic nie chcieć poza spokojnym zajmowaniem się maluchem. Ja jak moja mała miała 4 tygodnie dałam się wmanewrować (bo tradycja, bo trzeba) w objazdówkę z okazji Wielkanocy plus pobyt z nocowaniem u moich rodziców. Niby wszyscy pomocni, małe bezproblemowe, a ja i tak wspominam to jak koszmar. Hormony jeszcze dawały czadu, martwiłam się o jej komfort na wyrost, z odwiedzin nic nie miałam, bo akurat godzina z laktatorem wypadała (ściągałam mleko próbując rozkręcić laktację) i wyszłam z tego koszmarnie zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
jimmysgirl autor nie czyta a Wy się emocjonujecie:) 14.12.11, 23:26 jak to czytam to jakaś masakra. tydzieļ temu koleś zadał pytanie, już dawno zapomniał i pewnie tu nie zagląda, a Wy się pieklicie jak jakieś przekupy... Dajcie sobie spokój kobiety. Ile frustracji drzemie w ludziach...przerażające... Wyjdźcie jutro ze swoimi skarbami na dłuuugi spacer, przytulcie się dzisiaj do mężów, zamiast tutaj krytykować siebie nawzajem. każda z Was ma rację, wiele z Was pisze sensownie, ale po co się tak emocjonować, jezuniu... naprawdę nie macie nic innego do roboty??? Odpowiedz Link Zgłoś
natalinek.j Re: autor nie czyta a Wy się emocjonujecie:) 15.12.11, 09:20 To co napisałaś zupełnie nie ma sensu.... wystarczy poczytać ze zrozumieniem, żeby zauważyć, że dyskusje są już pomiędzy poszczególnymi osobami, a nie są skierowane do autora wątku. Na tym polega forum, każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, a jak ktoś go "zaczepia" swoimi argumentami to odpowiada nic tu dziwnego nie ma. Nie jest to też objaw frustracji... nigdzie też nie zauważyłam jakichś nadmiernych emocji. jimmysgirl napisała: .. naprawdę nie m > acie nic innego do roboty??? No właśnie a Ty nie masz nic innego do roboty? Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 20.12.11, 17:38 zolla połóg trwa 6 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
zolla78 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 20.12.11, 21:32 joanka-r napisała: > zolla połóg trwa 6 tygodni.> Mój trwał ponad 3 m-ce. Miałam jakieś problemy z hormonami i niewyczyszczonym dobrze łożyskiem Ale podtrzymuję, że nawet z trwającym tylko 6 tygodni połogiem, to i w 8-mym tygodniu może się jeszcze nic nie chcieć i w tej sytuacji bym to uszanowała. Odpowiedz Link Zgłoś
adzisan Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 15.12.11, 09:24 zostancie sami - bo spęd rodzinny przy nieustannym płaczu dziecka to żadna przyjemność, a dla Twojej żony karmienie jej non stop uniemożliwi w miarę normalne funkcjonowanie w towarzystwie. Rodzina się nie pogniewa. A przy okazji uchronicie maleństwo przed możliwymi infekcjami przywleczonymi przez gości. Odpowiedz Link Zgłoś
madzia.7 Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 20.12.11, 10:43 nie dziwie sie jej ma byc prawo zmeczona i nie miec checi na towarzystwo nasz synek mial niecale 2 miesiace- bylismy na wigilii u znajomych bo nie chcialo sie leciec do Pl do rodziny ( okolo 15 osob) kazdy cos przynosil..ja gotowalam zupe rybna... Ogolnie zjedlismy, chwile posiedzielismy i zwinelismy sie do domu..w pierwszy dzien swiat i drugi juz nam sie nigdzie nie chcialo chodzic.. w tym roku siostra z mezem i synkiem ( nie cale 3 miesiace) do nas przylatuja..ale siostra oczywiscie nic nie bedzie robic..gotuje ja, maz i szwagier.. Ogolnie na Twoim miejscu uszanowalabym decyzje zony.. Mozna sie dosc dlugo zle czuc i byc przemeczonym po porodzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Wigilia i 2 miesieczne niemowlę 20.12.11, 17:35 wigilia to nie trzydniowe wesele czy party z karaoke, ze będzie głośno. Żona troche przesadza. Odpowiedz Link Zgłoś