Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka

22.12.11, 16:03
Witam.Chcialabym sie dowiedziec, jak sprawic, zeby moje "nie" oznaczalo dla mojego syna "nie". Dzis maly sam wspial sie na sedes. Oczywiscie gdyby spadl, zrobil by sobie krzywde. Gdy mu mowie, ze nie wolno, to on tym bardziej ochoczo powtarza wspinanie. W dodatku nie lubi sie ubierac, jest to strasznie meczace. Nawet wyjscie na zewnatrz i ubieranie go w czapkei kurtke irytuje go bardzo. No a poza tym poniewaz jest zimno, czy kto ma pomysl, jak spedzic milo czas w domu z 13 miesiecznym dzieckiem?
Pozdrawiam
    • od.czasu.do.czasu Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 16:38
      Dla mojego dziecka nie zazwyczaj też oznacza tak, ale coraz częściej jednak mnie słucha, stanowczo mówię kilkakrotnie "GAJA NIE, GAJA NIE WOLNO".
      I w czasie ubierania teraz też są cyrki, ale staram się to robić szybko i sprawnie a jak to nie pomaga to daje smoka- pomaga.
    • zolla78 Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 16:57
      Moja 9 m-cy i nawet nie próbujmy mówić "nie" bo to ewidentnie nie ma sensu. A co do ubierania to też koszmar, jeden wielki płacz, po to by za chwilę już się cieszyć, że wychodzi. Aż żal patrzeć na te stosy fajnych ubranek jakie ma, a ona taka czasem niezbyt czysta chodzi. Ale jak pomyślę o przebraniu jej, to ciarki mnie przechodzą.
      • olka_only Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 26.12.11, 20:38
        według mnie warto mówić nie. Nawet jeśli pozornie wydaje się nam, że to nie ma sensu. Dlaczego? Ponieważ im szybciej dziecko zrozumie jego sens i zacznie respektować, tym lepiej.
        Trzeba być upartym bardziej niż maluch (wiem, jakie to trudne, uwierzcie). Gdy on cos robi zakazanego, odciagac go (przenosic) z tego miejsca. Nie smiac sie, nie patrzec na niego, nie poswiecac tej czynnosci zbyt duzo uwagi. Robic to tak dlugo, az mu sie znudzi. W naszym wypadku skutkuje. Teraz gdy mowily nie i Mala dotyka czegos, czego nie moze, wystarczy ja z dwa razy zabrac od danej rzeczy...i o dziwo odpuszcza lub podejdzie spojrzy na nas, my pokiwamy palcem i robi co innego!
        Niestety taka nauka trwala kilka tygodni...
    • ann.ika Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 22:30
      Moja córka ma 9 miesięcy i rozumie co znaczy "nie wolno". Ma w mieszkaniu kilka zakazanych rzeczy, jak np. kontakty czy lampka, która ma tendencję do spalania żarówek. Kiedy mała podchodzi do którejś z tych rzeczy mówię stanowczo "Nie wolno". Jeżeli nie słucha po prostu ją zabieram. Sama jestem zdziwiona, bo w większości przypadków słucha i po jakimś czasie nie podchodzi do zakazanej rzeczy. Nie oczywiście tak, że za pierwszym razem załapie, ale po kilku/kilkunastu razach zapamięta. No i co mnie szokuje najbardziej - czasem zanim się za coś weźmie, spogląda na mnie pytającym wzrokiem, jakby mówiła "Mogę?" smile

      Ubierania też nienawidzi, obie tęsknimy za latem wink
    • aleksandra1357 Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 22:33
      mat799 napisała:

      No a
      > poza tym poniewaz jest zimno, czy kto ma pomysl, jak spedzic milo czas w domu z
      > 13 miesiecznym dzieckiem?

      Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Do -10 można spokojnie wychodzić z dzieckiem na normalne spacery, a poniżej -10 na krótsze. Jeśli jest 5 stopni, to można spokojnie wyjść na dwa 1,5-godzinne spacery.

      > Witam.Chcialabym sie dowiedziec, jak sprawic, zeby moje "nie" oznaczalo dla moj
      > ego syna "nie".

      Ależ on wie, co znaczy nie. Tylko że nic go to nie obchodzi.
      Koniecznie poczytaj książki o rozwoju dziecka i uzbrój się w ogromną cierpliwość, bo masz bardzo nierealne oczekiwania. Jeśli roczne dziecko robi coś niedopuszczalnego, to należy odwrócić jego uwagę i zaproponować inną, akceptowalną czynność. Jeśli uporczywie powtarza czynność nieakceptowalną, to należy wychowywać: przykład: moje półtoraroczne dziecko lubi podejść do mnie, walnąć mnie mocno w twarzy, po czym pogrozić sobie paluszkiem i zawołać: "nie!" i uśmiechnąć się radośnie. Zawsze jak mnie uderzy, robię bardzo smutną i złą minę, mówię krótko: "Nie bij! To boli, ała!" i stawiam go na ziemi i często wychodzę z pokoju, gdzie się bawimy i np. zaczynam zmywać naczynia. Robię tak już kilka miesięcy i widzę, że powoli załapuje, że bicie powoduje ucieczkę mamy i kończy zabawę.
      Zabranianie włażenia na sedes nie ma najmniejszego sensu nawet do 2 roku życia. Nie ma też sensu oczekiwanie, że dziecko np. przyjdzie, gdy się je zawoła - raczej ucieknie w przeciwnym kierunku. Nie należy się wkurzać, tylko zaakceptować, że tak reaguje dziecko na tym etapie i nie wołać dziecka tylko przyprowadzać lub przynosić.
      A co do ubierania, to sposobem. Śpiewać, opowiadać. Ważne jest też, żeby ubranie było łatwe do szybkiego włożenia. I mówimy radośnie: "Ojejej! Bucik wskakuje na nóżkę i nie ma nóżki! Co za historia! A teraz kurteczka! (Tu śpiewamysmile kurtecka-malutecka, lalala! I hopsa sa, czapeczka hop na główkę!"
      Mój starszy syn w wieku 2,5 roku miał alergię na ubieranie i straszliwie histeryzował, natomiast ubierał się spokojnie, gdy opowiadałam mu nawet najgłupszą bajkę (np. o nodze, która wkłada but). Trochę się przed tym broniłam, bo myślałam, że do 18-stki będę mu musiała bajki przy ubieraniu opowiadać, bo się przyzwyczai, ale moje obawy okazały się bezpodstawne.
      • matokk Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 22:58
        Mojemu synkowi (jutro kończy roczek) NIE i NIE WOLNO mówię od momentu kiedy zaczął robić "rzeczy zakazane" i o dziwo bardzo dobrze wie co wolno czego nie.Na początku zapominał,że nie wolno np. dotykac lampki,wiec musiałam ciągle mu przypominać,teraz nawet jak podejdzie to pokazuje paluszkiem,ale nie dotyka.Czesto sprawdza mnie,chce cos zrobic i patrzy na mnie wyczekujac co powiem. Moim zdaniem trzeba mówic głośniej niż mówisz zazwyczaj i nie robić wyjątków,np. jak jesteście w gosciach czy u dziadków(gdzie zazwyczaj wszystko wolno).Dziecko ma miec wyraznie wytyczone granice.Zauwazyłam,że jak synek jest gdzies poza domem to czesto probuje wykorzystac sytuacje i mnie olac,wtedy trzeba wstac i zabrac go.
        Co do ubierania sie to kiedys nie lubil,teraz jakos nam idzie,zachecam zeby bral czynny udzial w ubiaraniu sie,np.mowie mu zeby pchal roczke w rekaw,jak zakladamy przez glowe to zawsze jest jakies aku ku,no i mamy gadajace buty,skarpetke zakladane na reke, ktore robia za potworka ktory szczypie za nos,rajstopy nie raz ladowaly u mnie na glowie robiac za zajacze uszy smile
        Bądż konsekwentna i wszystko sie uda smile
        Cierpliwosci i powodzenia zycze wink
      • andzialipka Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 23.12.11, 22:13
        Bardzo ciekawe co piszesz, możesz polecić jakąś książkę?
        Pozdrawiam
    • naana26 Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 23:43
      stanowczosc i konsekwencja, od roczku powtarzam i teraz jak ma 17ms jest efekt, po prostu slucha.
      • nangaparbat3 Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 23:51
        Nie gniewaj się, ale przypisywanie efektu własnej konsekwencji i stanowczości w tym kontekście brzmi wyjątkowo paradnie.
    • nangaparbat3 Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 22.12.11, 23:55
      Rocznemu dziecku przede wszystkim stwarzasz w miarę możliwości bezpieczne otoczenie - więc po prostu wynosisz z klopa i zamykasz za sobą drzwi.
      Niech się wspina na niskie meble (łóżko, kanapa), możesz, jeśli nie masz dywnaów, rozłozyć koc - nawet jak zleci nic mu się nie stanie.
      Poza tym mówiąc "nie" - wynosic, odsuwać, zabierać, wykonywać wszelkie adekwatne do sytuacji czynności ilustrujące Twoje "nie". Spokojnie, stanowczo, bez gniewu, ale ze śmiertelną powagą - wtedy lepiej działa.
    • afro.ninja Re: Metody wychowawcze 1-rocznego dziecka 23.12.11, 09:28
      mat799 napisała:

      > Witam.Chcialabym sie dowiedziec, jak sprawic, zeby moje "nie" oznaczalo dla moj
      > ego syna "nie". Dzis maly sam wspial sie na sedes. Oczywiscie gdyby spadl, zrob
      > il by sobie krzywde.

      A kto mu na to pozwolil? Dziecko samo sobie otworzylo drzwi do lazienki?
      Masz nierealne oczekiwania wobec tak malego dziecka, mysle, ze przezyjesz ciezki szok, jak bedziesz miec dwulatka w domu i zobaczysz, co znaczy nie w jego wykonaniu.

      No a
      > poza tym poniewaz jest zimno, czy kto ma pomysl, jak spedzic milo czas w domu z
      > 13 miesiecznym dzieckiem?

      Wystarczy, ze jestes blisko dziecka i pozwalasz mu robic to na co ma ochote, badz odciagasz od tego na co Ty nie masz ochoty.



      W dodatku nie lubi sie ubierac, jest to strasznie meczace. Naw
      > et wyjscie na zewnatrz i ubieranie go w czapkei kurtke irytuje go bardzo.

      A jak juz jest na spacerze? Spokojny, wesoly, zaciekawiony?
      Moja jak byla niemowlakiem wprost sie darla jak ja ubieralam, a po wyjsciu od razu zasypiala. Ja z moja mala nie wychodzilam codziennie jak byla niemowlakiem, ale teraz jak ma 13 miesiecy wychodze codziennie! I dla mnie i dla niej, jest to jednak potrzebne. A milosniczka spacerow z dzieckiem nie jestem...

      Moja rada jak najwiecej mowic do dziecka, tlumaczyc mu wszystko, co robisz, jak sie czujesz, jak ono sie czuje, co bedziecie robic na spacerze.
      • keszurka Pomysły na zabawy 23.12.11, 15:57
        - plastelina - ćwiczy rączki i paluszki - to jest ważne na każdym etapie, bo teraz dzieci maja taaaakieeee problemy z małą motoryką...
        - robienie kuleczek z papieru i np. wkladanie ich do jakiegos pojemnika
        - darcie papieru, np. możecie zrobić z tego pozniej śnieg, jak rozdmuchaciewink
        - mega-klocki z kartonów po domowych rzeczach, np. po sokach
        - jak już zacznie chodzić, to szałas może być fajny
        - wkładanie mniejszych przedmiotów do większych (np. garnki są dobre do tego, albo pudełka po jogurtach)
        - przesypywanie substancjami o różnej fakturze, np. ryż, fasola, soczewica i co wam przyjdzie do głowy
        - przekładanie przedmiotów z jednego pojemnika do drugiego, np owoce, albo zabawki tez.
        • nangaparbat3 Re: Pomysły na zabawy 23.12.11, 20:32
          Plastelina - mam wątpliwości, o ile pamiętam to wiek, kiedy wszystko bierze się do buzi.
          Fasola, soczewica - z tych samych względów.
          Mogą wylądować w buzi, co zresztą nie byłoby chyba żadnym dramatem (chyba żeby sie dziecko zachłysnęło, mówiła mi kiedyś pediatra, że 70% ciał obcych wyjetych z oskrzeli małych dzieci to orzeszki), ale również w nosku, w uchu.
          Nie wydaje mi się sensowne bawić z maluchem w sposób, który uniemożliwia spuszczenie go z oka choć na chwilę.
          • yvona73pol Re: Pomysły na zabawy 26.12.11, 02:53
            Kurcze, wy naprawde sie tak duzo bawicie z dzieckiem? Zaczynam miec wyrzuty sumienia, bo moj bawi sie glownie sam, nawet ksiazeczki "czyta" sam i mnie odpycha, no, chyba ze opcjonalnie, to czasami sie pobawi ze mna, ale to rzadkosc...
            Przychodzi sie tylko poprzytulac, albo poskakac na lozku, albo powyglupiac z gilgotkami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja