kobietka_29
29.12.11, 12:35
moja corka od poczatku byla niejadkiem. miesiac temu troche sie to polepszalo i potrafila juz wypic 800 ml mleka na dzien. a potem 3 tygodnie temu nagle odmowila jedzenia i nie chce jesc do tej pory. najchetniej nie jadlaby wogole. na poczatku myslalam, ze jej cos nie smakuje, zmienialismy wiec mleko. ale to nic nie dalo. w miedzyczasie bylismy juz 2 razy w szpitalu, bo dostawala tez atakow straszliwego placzu, ktory trwal godzinami. bylismy tez u pediatry. wszyscy badali ja bardzo dokladnie i niczego niepokojacego nie znalezli. wczoraj bylismy znow w szpitalu. lekarz przebadala i stwierdzila, ze pewnie mala zaczyna zabkowac. bo nie ma zadnej infekcji, ani temperatury, jest radosna, zywa, do wszystkich sie w szpitalu usmiechala. tylko jesc nie chce- nie chce nawet otworzyc buzi do jedzenia. do tego od 3 tygodni strasznie sie slini, glosno i namietnie oblizuje sobie piastki i trze nimi w buzi, mymla po wszystkim, co akurat dorwie. po dziaslach nie mozna niczego rozpoznac, ale lekarz twierdzi, ze chociaz zabkowania jeszcze nie widac, to zabki juz moga sprawiac bol. jak moge jej w takim razie ten bol ulzyc? starszemu niemowlakowi mozna pewnie dac gryzaka. ale co ja moge zrobic z dzieckiem, ktore dopiero co konczy 3 miesiace i dopiero zaczyna uczyc sie trzymac przedmioty? jakis zel na schlodzenie dziasel?