'wiszenie' na mamie

02.02.12, 20:01
mój synek najchętniej cały czas spędzałby na moich kolanach/ rękach, jedzenia domaga sie co 1,5h, nawet w nocy, nie robi prawie wcale dłuższych przerw na sen - dzis na mnie pospał ze 2h i tak jest z 1-2 razy dziennie
nie mam chwili na sen o obowiązkach domowych nie wspomnę... tez tak mialyscie? czy to minie? słyszałam o czwartym trymestrze ciąży ale to lekka przesada...
    • dzusta33 Re: 'wiszenie' na mamie 02.02.12, 21:04
      Ja tez tak mialam od poczatku. myslalam ze to minie ale teraz synek ma 8 miesiecy i nadal tak jest tylko ze mna chce siedziec nie odejdzid odemnie nawet na 5 cm. tez nie wiem co z tym zrobic bo tez nie mam czasu na nic innego.
    • lidek0 Re: 'wiszenie' na mamie 02.02.12, 21:13
      Próbuj go odkładać jak zaśnie na Tobie, albo niech zasypia na tausiu, nie wiem jak karmisz, ale jeżeli butelką to tatuś niech pomaga.
      • matimisia Re: 'wiszenie' na mamie 03.02.12, 10:42
        jak go odkładam to wybudza sie w ciągu kilku minut...
        tata dużo pracuje a karmie piersią wiec przy karmieniu nie pomoże
        • kkitka Re: 'wiszenie' na mamie 03.02.12, 12:56
          Jeżeli zasypia u Ciebie lub u tatusia na klacie spróbuj położyć go delikatnie w łóżeczku na brzuszku, u mnie to działa.
    • mruwa9 Re: 'wiszenie' na mamie 02.02.12, 23:13
      matimisia napisała:

      >
      > czy to minie? słyszałam o czwartym trymestrze ciąży ale to lekka przesada...


      Nie,. absolutnie, nigdy nie minie..tak bedzie az do osiemnastki.....

      A na serio- oczywiscie, ze to normalne. Kup chuste, wpakuj do niej dziecia i nos. Bedziesz miala wolne rece.
      • gosi-a-k Re: 'wiszenie' na mamie 03.02.12, 13:34
        Zgadzam się z mruwą. Ja przy córce, też nie mogłam nic zrobić, nosiłam ją godzinami bo cały płakała jak tylko odkładałam do łóżeczka. Chusta rozwiązała ten problem.
    • maxiowa Re: 'wiszenie' na mamie 03.02.12, 15:59
      moj synek tez tak mial. Zasypial tylko na rekach lub na klatce u mnie. Odkladany do lozeczka budzil sie po 5-10 minutach, a na rekach potrafil przespac do 2 godzin. W domu tez nic nie moglam zrobic bo odkladany zaraz plakal.
      W koncu zaczelam go wkladac do fotelika samochodowego i "szedl" ze mna np.do kuchni. Poczatkowo sie buntowal, ale pozniej wystarczylo mu patrzenie na mame, a ja moge pomyc czy cos ugotowac. Kupilam tez mate z pozytywka i odkladalam go na nia. Na poczatku plakal i lezal najwyzej 2 minuty. Pozniej zaczal ogladas swiatelka, z czasem wyciagac raczki do zabawek i teraz potrafi polezec kilka razy dziennie po 30 minut - nadal mnie obserwuje czy jestem, ale zawsze cos moge zrobic. Maly tak sie przyzwyczail do maty ze moge na jakis czas zniknac z pokoju - co na poczatku bylo nie do pomyslenia. Bawimy sie na macie codziennie po pare godzin i chyba zacza ja juz traktowac jak rece mamy wink
      Usypianie rozwiazalam tak, ze maly jest karmiony na lezaco w lozku i jak zasnie to moge sie wycofac nie wybudzajac go. Na poczatku jeszcze byl czujny i musialam polezec z nim troche, ale teraz wychodze jak skoncze karic a maly nawet jak nie spi jeszcze, to zostaje sam w pokoju i w koncu zasypia.

    • e-edka Re: 'wiszenie' na mamie 03.02.12, 17:43
      Podobno w drugim miesiącu dziecko zaczyna odczuwać lęk separacyjny, dlatego płacze jak znikamy z oczu i najchętniej właśnie "wisi" na nas. Ja też karmię "na żądanie" często co 1,5 godz. ale po karmieniu staram się małą zmęczyć, dużo do niej mówię, ( ona do mnie już też smile ) przekładam ją w różne miejsca tj.łóżeczko, leżaczek, kocyk na podłodze,fotelik, co tylko się da, trochę też na rękach zwiedza ze mną mieszkanie, zostawiam ją w wymienionych miejscach na chwilę i wracam, przebieram,przewijam,masuję itd. mała się zmęczy na tyle że w ciągu dnia ma kilka krótszych i jedną - dwie długie drzemki.Wtedy jest czas dla mnie.Pomęcz synka ile się da, to może coś się zmieni , no i oczywiście kontakt z tatą niezbędny,jak tylko tata na horyzoncie.
    • e-edka Re: 'wiszenie' na mamie 03.02.12, 17:55
      Podobno w drugim miesiącu dziecko zaczyna odczuwać lęk separacyjny, dlatego płacze jak znikamy z oczu i najchętniej właśnie "wisi" na nas. Ja też karmię "na żądanie" często co 1,5 godz. ale po karmieniu staram się małą zmęczyć, dużo do niej mówię, ( ona do mnie już też smile ) przekładam ją w różne miejsca tj.łóżeczko, leżaczek, kocyk na podłodze,fotelik, co tylko się da, trochę też na rękach zwiedza ze mną mieszkanie, zostawiam ją w wymienionych miejscach na chwilę i wracam, przebieram,przewijam,masuję itd. mała się zmęczy na tyle że w ciągu dnia ma kilka krótszych i jedną - dwie długie drzemki.Wtedy jest czas dla mnie.Pomęcz synka ile się da, to może coś się zmieni , no i oczywiście kontakt z tatą niezbędny,jak tylko tata na horyzoncie.
      https://www.suwaczki.com/tickers/kjmntv73xq902ar5.png
Inne wątki na temat:
Pełna wersja