tomelanka Re: wizytacje po narodzinach dziecka 07.02.12, 14:50 ja urodzilam o 16, gdy lezelismy na korytarzu byl ze mna maz (czesciowo byl przy porodzie ) i przyszla moja mama, zgodzilam sie bo odwiedziny sa tylko od 15 do 17 w moim szpitalu lezalam z synkiem od srody do wtorku, codziennie przychodzil maz i moja mama prawie codziennie, za moja zgoda raz przyjaciolka, tata, brat i bratowa i bratowa meza (byla akurat w szpitalu)-wyszlam tylko na korytarz pokazac malucha na chwilke, w niedziele na te dwie godzinki przyjechala tesciowa z tesciem, maz, moi rodzice, codziennie wpadala do mnie moja polozna, za co bylam jej bardzo wdzieczna pepkowe maz zrobil sobie w domu tylko z moim bratem i bratowa a potem poszli do knajpy czym mnie strasznie zdenerwowal, bo wolalabym zeby siedzieli w domu, bo jak gdzies wychodzi pic to sie martwie czy wroci do domu na pewno calo i zdrowo oczywiscie we wtorek tak znienacka wyszlam ze szpitala, ze moj biedny maz nie miala "czasu" posprzatac (nie po pepkowym, tak ogolnie ), ale nie obchodzilo mnie to, chcialam po tym koszmarnym tygodniu jak najszybciej byc w domu Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: wizytacje po narodzinach dziecka 12.02.12, 11:36 mojej tesciowej po tygodniu sie znudzilo tak bylo przy jednym i drugim dziecku, jesli chodzi o szpital to nie informowalam od razu ze urodzilam bo i po co nie mialam sil aby chodzic a na sale mogla wejsc tylko najblizsza rodzina a na zale odpowiadalam ze bylam zmeczona i nie myslalam o telefonie, maz z kolegami wypil za zdrowie dzieci poza domem gdy wrocilismy juz do domu. jesli chodzi o odbieranie telefonow i smsow to telefon mialam wyciszony i odpisywalam wtedy gdy chcialam nawet maz czy moja mam musieli poczekac na to. a wizyty w domu to tylko kawa i ciastka nie wysilalam sie, Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: wizytacje po narodzinach dziecka 12.02.12, 11:48 Matkę i teściową pogoniłam od razu, bo raz, że nie toleruję obcych plączących się po domu (w dodatku starych bab z obsesjami typu "diety matki karmiącej" czy prasowanie lub zakładanie noworodkowi czapki);dwa- miałam dość wtykania nosa we wszystko; pozwoliłam je przywieźć po tygodniu, nic na tę okazję nie gotowałam. Koleżanki zaglądały, wcześniej pytały czy mogą. Bez gotowania i sprzątania świat się nie zawali, spokój psychiczny matki jet ważniejszy niż widzimisię szanownych babć. Pępkowe chłop sobie zrobił, dla mnie nie problem, ostrzegłam tylko, że nie mam zamiaru po nim sprzątać- mieszkanie lśniło Odpowiedz Link Zgłoś