Dodaj do ulubionych

Mamy wcześniaków- jak dajecie radę ????

15.02.12, 12:40
Ja już od jakiegoś czasu nie daję sad Padam na ryj,nie mam na nic siły albo czasu,dzień mija mi w sekundę i kręci się wokół piersi i laktatora..a obowiązki??Starsze dziecko?
Pytania do mam wcześniaczków, które są jeszcze w szpitalu. Szczególnie do takich, które nie moga liczyć na pomoc z zewnątrz..mój facet pracuje w nocy ,wraca koło poludnia,śpi,wstaje,je,jedzie do szpitala,wraca, ma chwilę albo pracuje ,idzie spać na godzinę-dwie i jedzie do pracy.Jestem sama..

Ile śpicie?w dzień też śpicie?
Co jecie i pijecie?Proszę o konkrety-mówię o początkach,bo potem wiadomo można prawie wszystko

Jak znajdujecie czas i SIŁY na obowiązki?do wyboru-obiad albo spanie, ogarnięcie mieszkania albo kąpiel,albo pranie chociaż..załatwienie becikowego?nie mam siły wychodzić z domu..wychodzę rano z dzieckiem i do szpitala a potem po dziecko i do osiedlowego sklepu..

Jak ściągacie pokarm?Ile razy w dzień i w nocy?Mam medelę mini electric i najpierw włączam najsłabiej potem mocniej,czasem długo nie leci,czasem nie mogę ściągnąć do konca,30 minut nie wystarcza,i godzinę i dłużej ściągam,żeby naleciało odpowiednio dużo,sutki już ledwo zipią,skóra coraz cieńsza,różowa aż,jakby zaraz pęknąc miała,smaruję purelanem,boli..
od wczoraj z jednej piersi leci dużo z drugiej malutkosad czasem poleci z obu 20ml a czasem 70-80..

jak dajecie radę psychicznie?jak to w ogóle przetrzymać?Stres ogromny, plus dziecko,które zachowuje się coraz gorzej,mało czasu dla niej mamy,ciągle na cycu albo z nosem przy podłodze..codziennie rano mleko i pędem do szkoły nawet jak na późniejszą godzinę bo z mlekiem trzeba do szpitala w korkach dojechać..

wczoraj od 6 rano jak wstałam na odciąganie zdążyłam pojechać do szkoł,szpitala,wrócic odciągnąć, pojsc spac na 2 godziny,odciągnąć,pozmywać,poskładać trochę ubrań.,odciągnąć,porobić z córką lekcje,odciągnąć.jeszcze się wykąpałam ,córkę położyłam i kilka godzin snu,odciąganie i tak w koło macieju..dziś pewnie spać nie pójdę,znowu zmywanie,pranie, szkoła,lekcje......... szkoda mi czasu na spanie..jeszcze w internecie pogrzebię,poszukam informacji,wyżalę się, załatwię sprawy i miesiąc minął jak 1 dzień..mieszkanie zarasta,dziecko coraz bardziej niegrzeczne,ja bez sił,mleka coraz mniej sad

mleko mleko mleko....nic więcej........płakać mi się chce!i nie powiem,robię to w najmniej spodziewanych momentach. Czuję się za słaba, tyle kobiet sobie radzi a ja wysiadam
--
https://www.suwaczki.com/tickers/syy2jw4zn16yb7md.png
Suwaczek zaczeka do dnia planowanych narodzin smile
https://www.suwaczki.com/tickers/c55f9jcgv1vde2od.png
https://www.suwaczki.com/tickers/iv098u69u8613cdd.png
Obserwuj wątek
    • aleksandra.kaczorowska Re: Mamy wcześniaków- jak dajecie radę ???? 15.02.12, 18:13
      Nie mam co prawda wcześniaka w szpitalu, ale się wypowiem: podziwiam Cię!
      A takie podpowiedzi, może któraś z nich Ci się przyda:
      1. co jeść - gotuj gar rosołu na piersiach, udkach bez skóry, golonce indyczej, marchewce - będziesz mogła to zjeść a dziecku zrobić jakąś zupę bardziej atrakcyjną, piecz mięso np. polędwiczki czy pierś, przyprawione np. lubczykiem, pulpety duszone... upieczone mięso możesz poporcjować i zamrozić.
      2. niech facet zrobi raz na tydzień duże zakupy - woda, mleko, jogurty, mięso do mrożenia itp. w szczególności co córka potrzebuje. wtedy codziennie dokupisz tylko pieczywo czy wędlinę, mniej noszenia, szybsze zakupy.
      3. zastanów się czy może masz jakąś sąsiadkę, która za parę groszy przyjdzie co drugi dzień i odkurzy/pozmywa/wstawi rosół/ulepi pierogi/zrobi gar pulpetów
      4. albo zastanów się, czy nie dacie rady zapłacić pani do sprzątania raz na tydzień kilkadziesiąt zł (zależy, gdzie mieszkasz), żeby posprzątała dokładnie. wtedy Wam zostanie tylko odkurzyć/pozmywać/uprać i już będzie czysto. ja strasznie się męczyłam tym, że mieszkanie zasyfione, ja na dojarce marzę o spaniu i mleka momentami było dramatycznie mało. stres wykańcza laktację, a zasyfione mieszkanie nie jest warte ani chwili Twojego stresu.
      5. córa może niech je obiady w szkole, jeśli jest taka możliwość. możesz też czasem kupować dla niej i faceta coś w garmażerce - pierogi, kopytka, pyzy na słodko.
      6. ja się obiadem dla mojego faceta w ogóle nie zajmuję - albo po drodze z pracy/do pracy (też zmiany) je np. w jadłodajniach w stylu "nałóż sobie co chcesz i ile chcesz", czasem ugotuje sobie coś sam w domu - ryż z warzywami na patelnię czy też makaron z sosem z pomidorów z puszki, a tak średnio raz w tygodniu jak się nie wyrabia to zamawia dużą pizzę.
      7. śpię kiedy tylko mogę! czyli jakieś 6-8h na dobę w 2-3 rzutach
      8. dojenie ustaw sobie przy komputerze - czas na pogrzebanie w necie jak złoto (ja tak zrobiłam). lekcje możesz sprawdzać jedną ręką przy dojeniu, grać z córą w jakąś planszówkę...
      9. też mam mini electric i być może sutki Cię bolą dlatego, że masz źle dobrany lejek! standardowo dają 24mm i dla mnie to był okropny dyskomfort! można na allegro zamówić większe/mniejsze lejki (ja natomiast nałożyłam silikonową nakładkę masującą z laktatora avent isis i mam świetny komfort)
      10. jedz często małe posiłki ale np. przy każdym ściąganiu - ja biorę kanapkę, do tego kubek herbaty albo woda mineralna. mleka będzie więcej. w ogóle pamiętaj o piciu!
      11. jeśli masz daleko rodzinę może niech chociaż któraś mama czy ciocia ulepi 100 pierogów i przyśle kurierem - zamrozisz i potem awaryjny obiad jak znalazł a koszt tego (jeśli będzie taka potrzeba) możesz pokryć za pomocą przelewu. moja nie-teściowa robi mi pierogi z mięsem bez smażonej cebuli i one jadą do mnie 500km całą noc w autokarze rejsowym. świadomość tego, że jakby co to w zamrażarce jest jakiś zapas to duża ulga smile
      12. wietrz sutki - ja smaruję moim mlekiem, latam parę minut po ściąganiu z biustem na wierzchu a potem smaruję maściami (albo i nie smaruję, różnie).
      Musisz zepchnąć z siebie część obowiązków - facet nie musi się wysypiać "bo pracuje" - on pracuje a Ty tyrasz jak wół. w weekend (czy też jak ma przerwę w nockach) - zakupy, wielkie sprzątanie, jakieś przyjemności dla córy w stylu lody, kino, rower (no, to nie teraz). na tygodniu - jakieś bieżące sprawy urzędowe, zmywanie, itd.
      Twój wcześniaczek prędzej czy później będzie z Tobą w domu i będzie Wam łatwiej, odpadną dojazdy w korkach do szpitala. Wytrzymasz, tylko zastanów się, kto Ci może pomóc, nawet odpłatnie. Lepiej nie zaoszczędzić przez te parę miesięcy ani grosza czy też lekko uszczuplić zaskórniaki ale mieć więcej luzu dla dobra laktacji.
      To są moje patenty na życie z dojarką i aktywnym łobuzem - działają już 3 miesiące.
      Pozdrawiam Cię ciepło!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka