Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"?

18.02.12, 19:41
mam 5 miesieczne dziecko, karmione sztucznie od poczatku, po ok 6 tyg zycia mial ustalone pory karmienia, od ok 2 tyg spi od 19 do 7 rano. z przerwa o 23 na karmienie na tak zwanego śpika. to my bierzemy go z lozeczka, karmimy, dziecko wszytsko wypija przez sen i spi dalej.

sa zwolennicy takich metod i przeciwnicy. a jakie sa argumenty za i przeciw?

1 dziecko tez tak karmilismy do ok roku , moze krocej.
    • kajakam Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 19:45
      Jak Ci jest tak wygodnie i dziecko nie protestuję to czemu nie... Widocznie skoro śpi to u taki sposób podawania jedzonka na jak to nazwałas "śpika"odpowiada
    • karolla808 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 19:56
      ja tez karmie "na spiocha" kolo polnocy. Mała sie nie budzi, ale zaczyna sie o tej porze wiercic, kręcic. Probowalam ja przetrzymac, ale skonczylo sie wielkim rykiem kolo 2 nad ranem. Probowalam podac wode zamiast mleka-tez nie przeszlo. Ustalilysmy wiec z pediatra, ze tak na razie zostanie. Spi w nocy po11-12 godzin. Jak zabkuje to budzi sie czesciej, ale nie na jedzenie.
      Od 3 miesiecy pije mm i martwie sie troche o zęby, więc zawsze po takim karmieniu staram sie wsadzic palec ze szczoteczka silikonowa i oczyscic zęby. Zwykle sie udaje. Oprocz tego po kapieli i rano obowiazkowe czyszczenie zębów szczoteczka i pastą. Mam nadzieje, ze to jakos ją uchroni przed prochnica butelkowa. Jak skonczy roczek podejme kolejne proby wyeliminowania tego nocnego karmienia. Moze wtedy sie uda.
      • karolla808 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 20:09
        Dodam jeszcze ze po tym karmieniu o polnocy kolejny posilek jest 9 rano, wiec przerwe nocna ma długą, a ja wole ją karmic o północy jak jeszcze nie śpiie, niz o 2-3 rano, gdy musialabym sie specjalnie budzić. Wszystkim nam ten układ pasuje, więc na razie tak zostanie.
    • langolier_maximus Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 20:25
      Moja sie nie dawala-ot wrota zamkniete wink i nie ma wjazdu.
    • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 20:26
      ja tak karmiłam. do ok 7-go miesiąca życia córki, kiedy to przestała jeść w nocy.
      w zasadzie od urodzenia z pominięciem szpitala kiedy karmienie wiązało się z istnym cyrkiem uncertain.
      mała przesypiała noce od początku. nie wybudzała się na karmienie więc nie musiała być ponownie usypiana.
      minusów do tej pory nie poznałam choć miała mieć zrytą psychikę ponieważ (wg niektórych foremek) znęcałam się nad nią karmiąc ją przez sen.
      gdybym miała kolejne dziecko postępowałabym tak samo, choć dziecko mogłoby być inne nie akceptowac karmienia przez sen. córka to akceptowała i ja sobie to chwalę.
      • agaizocha Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 22:14
        O matko i corko, a niby czemumto psychika ma byc zryta po karmieniu na spiocha?
        • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 18.02.12, 22:32
          Bo normalny człowiek jak śpi, to nie je, a jak je, to nie śpi.
          I na przykład bałabym się, ze tak chowane dziecko bedzie miało potem wieczorami czy nawet nocą napady głodu, a w konsekwencji bedzie otyłe.
          Wydaje się to całkiem prawdopodobne.
          • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 10:27
            noworodki, niemowlęta często przysypiają podczas ssania. zarówno z piersi jak i butelki.
            córka ma w tej chwili 4,5 roku. ataków głodu nie miewa. raz w życiu usłyszałam od niej, że jest głodna big_grin .
            czym się różni karmienie przez sen od karmienia po wybudzeniu dziecka? jedno i drugie je w nocy. córka pożegnała się w nocnym karmieniem bez bólu.
            co do nadwagi to większości dorosłych kobiet życzyłabym takich proporcji jakie ma moja mała wink .
            • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 11:18
              Nie rozumiem o co chodzi z "wybudzaniem" dziecka do karmienia. Jesli samo się budzi, trudno, trzeba karmić, jesli nie, niech śpi spokojnie. Jesli przysypia podczas karmienia, wyjmuje cyca, niech śpi. Chociaż tu może być problem, bo niektóre dzieci traktują matke jak smoczek, nie jedzą wcale, ale memłają przez sen, bywa, i jest to dla matki bardzo uciążliwe. W każdym razie nie jest to jedzenie, tylko memłanie.
              Karmiłam córke na żądanie za dnia i nocą, po miesiącu budziła się w nocy tylko raz, koło 4, po 6 tygodniach spała do 7 rano. Do głowy mi nie przyszło regulować cokolwiek według mego widzimisię, i mała chyba prędko zaczęła przesypiac całe noce (za to za dnia jadła przez cztery miesiące bez przerwy).
              • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 12:12
                wystarczy się zastanwoić i nie trzeba się będzie dziwić. ty czekałaś aż mała się wybudzi z głodu ja nie. wiedziałam jak często jadła i nie czekałam aż zacznie się afera z powodu głodu. uprzedzałam fakt o kilka - kilkanaście minut.
                masz dziecko więc wiesz, że próba narczucenia czegokolwiek dziecku kończy się płaczem. to tyle w temacie regulowania czegokolwiek wg widzimisię matki. sama to matka może sobie wyregulować temperaturę wody w łazience. dziecka może się nauczyć i zanim podążać.
                rozumieć nie musisz. nie twoje dziecko, wystarczy, że swoje rozumiesz.
    • jugutka Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 01:15
      Malenki dzidziuś ma za mały żołądek by najadać sie na zapas.
      Ale jednocześnie kiedy ładnie w nocy spi szkoda budzić, wiec
      pozostaje karmienie przez sen smile
      Śpiący dzidziuś jest bardzo rozluźniony, więc nie ma obaw,
      że nałyka się w trakcie powietrza, dlatego po zjedzeniu
      można od razu odłożyć maluszk do łóżeczka (bez odbijania), oczywiście
      lekko na boczku..
      Nieco starsze dziecko (4-5 miesiąc) można juz przestać karmić
      nocą jesli się nie budzi...

      Przepraszam ale bzdurą jest to co napisala moja poprzedniczka
      o otyłości dziecka, albo porownywaniu karmienia nocnego dziecka
      do jedzenia przez sen czlowieka doroslego..

      Pozdrawiam smile

      • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 11:20
        jugutka napisała:

        > Przepraszam ale bzdurą jest to co napisala moja poprzedniczka
        > o otyłości dziecka, albo porownywaniu karmienia nocnego dziecka
        > do jedzenia przez sen czlowieka doroslego..
        A czemu?

        Co do otyłości postawiłam hipotezę - jeśli znasz wyniki badań, które ją obalają, proszę, przytocz.
        Co do różnicy miedzy niemowleciem a dorosłym, to uzasadnij. W aspekcie karmienia przez sen, oczywiscie.
        • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 12:15
          ty wysnułaś hipotezę to uzasadnij ją proszę. ja podaję jako przykład moją 4,5 letnią córkę, obalajacą twoją "hipotezę" .
          jeśli nie widzisz różnicy w fizjologii niemowlęcia i dorosłego człowieka to może powinnaś cofnąć się do szkoły podstawowej.
          • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 13:43
            Dlaczego chcesz mnie obrazić?
            Są bardzo ścisłe związki między snem, jedzeniem nocą i podjadaniem wieczorem a nadwagą. Zastanawiam się, czy karmienie dzieci podczas snu nie uruchamia jakichś mechanizmów, które mogą wpłynąc na funkcjonowanie takiej osoby w dorosłym życiu.
            Myślę, że trzeba by to zbadać. Naukowiec biolog, któremu o tym mówiłam, wcale nie pukał się w czoło, ani nie odsyłał mnie do podstawówki.
            Póki co, nie widzę powodu, by karmić dziecko, kiedy śpi.
            • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 13:48
              "Są bardzo ścisłe związki między snem, jedzeniem nocą i podjadaniem wieczorem a
              > nadwagą."
              jakie? może jakaś literatura?
              odsyłałam do podstawówki w kwestii poznania różnic pomiędzy fizjologią niemowlęcia i dorosłego człowieka.
              czy ktokolwiek namawia cię do karmienia przez sen? czy któraś z nas krytykuje to, że postępujesz inaczej? otóż nie. za to ty krytkujesz, podając wyssane z palca teorie.
              • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 20.02.12, 21:19
                O szkodliwości wieczornego i nocnego jedzenia możesz przeczytać w każdym już chyba tekście poświęconym walki z nadwagą czy otyłością.
                Wciąż nie rozumiem (może wyjaśnij) na czym polega ta różnica, pozwalająca karmić człowieka, który śpi. Nie odsyłaj mnie do podstawówki, bo tam tego nie uczą.
                • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 21.02.12, 20:34
                  ty chyba nadal nie ogarniasz tematu. wątek nie dotyczy tego CZY podawać dziecku w nocy jedzenie, a tego w jaki sposób.
                  rozumiem, że w obawie o przyszłą wagę dziecka nie karmisz go wieczorem i w nocy?
                  • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 21.02.12, 22:43
                    Rzeczywiście ktoś tu nie ogarnia.
                    Lilka mówi o karmieniu dziecka przez sen, o 23, czyli wtedy, kiedy rodzice kładą się spać.
                    • silje78 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 22.02.12, 09:28
                      czyli nie ogarniasz. nie wystarczy zacytować zdania z pierwszego postu.
                      pozdrawiam
        • nicole369 [...] 19.02.12, 12:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • nangaparbat3 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 13:46
            Myślę, że karmienie nocą, kiedy dziecko tego żąda, wynika z fizjologii dziecka, ktos tak ślicznie pisał o "małym żołądeczku". Myślę, że dla rozwoju dziecka ważne jest, żeby to ono regulowało liczbę i porę nocnych karmień - jeśli karmiesz je przez sen, Ty regulujesz, zgodnie z Twoimi potrzebami (co skądinąd rozumiem), nie wiadomo, jak to wpływa na dziecko.
    • kijek82 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 13:49
      to jak moje spi od 20 do 6 to mam go BUDZIC????zartujecie chyba....
      od miesiaca tak spi, budzi sie CZASEM okolo 4...pokwęka,daje mu butlę, zasypia w trakcie karmienia i juz spi "na stałe".Wazy 7,700, wysokiwink,zdrowy, powodu do niepokoju nie masmile
      • nicole369 [...] 19.02.12, 13:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jugutka Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 14:02
          Karmienie przez sen nie oznacza, że na siłe podaje sie dziecku jedzenie.
          Zazwyczaj dziecko staje się najpierw niespokojne, zaczyna sie kręcić, postękiwać
          a jak sie w porę nie poda jedzenia to zaczyna się placz a tym samym wybudzenie...

          Wiec codziennie ok 3.30 slyszę już jak moja mała zaczyna się wiercić, dostaje
          butelkę i śpi dalej sobie do rana..
    • gonia28b Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 19.02.12, 22:17
      spoko, mój jadł "na śpiocha".
    • lilka69 Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 20.02.12, 12:08
      widze, ze wiekszosc jest na tak choc przyznam, ze zdziwilo mnie to smile

      nanga jest na nie ale kulturalnie to uzasadnia. my jestesmy szczupla rodzina, nie martwimy sie otyloscia.
    • ponponka1 prochnica butelkowa 20.02.12, 15:36
      to takie cos od karmienia butelka w nocy. Ale zazwyczaj zwala sie na geny.....
      • gonia28b Re: prochnica butelkowa 20.02.12, 22:13
        hmmm... bardzo ciekawe, że tylko i wyłącznie takie coś się robi od karmienia butelką w nocy... a od karmienia piersią to się nie ma prawa robić???
        • nangaparbat3 Re: prochnica butelkowa 20.02.12, 22:22
          Być moze podczas snu dziecko wydziela znacząco mniej śliny.
        • ponponka1 Re: prochnica butelkowa 21.02.12, 12:49
          nie ma prawa. A wiesz dlaczego? Bo mleko z piersi jest dla czlowieka, mm jest dla cielaka i zawiera dodatkowo to co nie wplywa dobrze na zeby. Stad nazwa - prochnica butelkowa - wczesniej, jak dzieci byly tylko na KP nie bylo prochnicy piersiowej.
          • gonia28b Re: prochnica butelkowa 21.02.12, 18:24
            jak dla mnie to kolejny wydumany mit oczerniający karmienie butelką...
            zgadzam się, że mleko dla ludzi jest och i ach ponad wszystko, ale bez przesady: w obu przypadkach mamy do czynienia z cukrem - to, że w mleku dla ludzi jest lepszy łatwiej przyswajalny cukier dla człowieka nie musi oznaczać, że jest gorszą pożywką dla bakterii znajdujących się w jamie ustnej człowieka.
            • nangaparbat3 Re: prochnica butelkowa 21.02.12, 19:17
              Ale dziecko śpiąc nie je z piersi - może sobie ciamkać, ale nie je. Karmić przez sen możesz tylko z butelki.
          • pa-ti11 Re: prochnica butelkowa 22.02.12, 11:18
            ale BZDURY wymyślasz
            ponosi cię już ekstremalnie
            • ponponka1 bardzo merytoryczna uwaga matki butelkowej 22.02.12, 12:25
              Innej zreszta trudno sie spodziewac.
              • pa-ti11 fanatyczka ponponka zmyśla 22.02.12, 19:30
                i pisze co jej ślina na język przyniesie
                czyli bzdury
                • ponponka1 a jakas merytoryczna uwaga oprocz 23.02.12, 15:00
                  ogolniakow? Moze sie wysilisz, jak nie, to nie trolluj....
      • silje78 Re: prochnica butelkowa 21.02.12, 20:35
        rozumiem, że dziecko karmione nie na śpiocha próchnicy mieć nie będzie.
        • ponponka1 Re: prochnica butelkowa 22.02.12, 12:23
          przeciez napisalam dziecko karmione butelka w nocy. Nie wazne czy na trzezwo czy na spiocha. Wazne ze po takim posilku zeby nie sa myte a cukier z mm jest swietna pozywka dla prochnicy.

          Nawza prochnica butelkowa pochodzi ze srodowiska dentsytow. Wiez uwagi o tym ze pisze glupoty prosze kirowac to Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.
    • mynia_pynia Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 20.02.12, 20:03
      Nie rozumiem, to znaczy że podczas karmienia o 4h nad ranem mam dzieckiem szarpać i nie pozwalać mu przysnąć przy piersi?
      Dajce pokój ... najczęściej sama śpię, bo dziecko na karmienie zabieram do naszego łóżka.
    • jugutka Re: Czy karmicie dzieci na tzw. "śpika"? 22.02.12, 09:51
      Rozmawiałam z mamą smile karmiła mnie przes sen tak samo smile
      a ja nie mam ani nadwagi ani prochnicy smile)) zapytajcie swoje Mamusie smile być może będzie można zobaczyć efekty karmienia butelą po latach smile))
      i wtedy wysuniemy wnioski smile
      • ponponka1 ja bylam karmiona butelka 22.02.12, 12:32
        rowniez noca. Prochnice mialam, dwa zeby usuniete do 18 roku zycia. Byly to czasy ostrego kryzysu lat 80-tych, zadnych czekolad i cukierkow w sklepach nie bylo, tylko domowe wypieki na niedziele - to uwaga a propos zarzucenia byc moze ze jadlam za duzo slodyczy.

        Zeby nie miec nadwagi musze naprawde uwazac co jem i ile sie rusza. Zapytaj sie mojej mamy. Moja siostra ma te same problemy.

        Jak widizsz nie jestes modelowym egzemplarzem. Takich jak ja jest wiecej a i na tym forum juz pisala mama czy ma przestac karmic butelka noca bo dziecko ma miec lapisowane zeby. Wiec, jesli chcialas obalic teze ze karmienie butelka noca nie pooduje prochnicy butelkowej to nic nie udowodnilas.
        • silje78 Re: dla równowagi 22.02.12, 12:54
          ja byłam karmiona piersią, w nocy szybko przestałam jeść bo w wieku ok 2 miesięcy. słodyczy nie jadłam bo nie lubiłam. kasze tylko na słono, na słodko nie przechodziła. u dentysty byłam w wieku ok 2 lat, zapoznawczo. rodzice mieli hopla na punkcie mycia zębów, szorowane po kilka razy dziennie. pisałam w innym wątku - bez plomb mam tylko 1,2,3 - ki. reszta za plombami plus jeden ząb wyrwany. mąż karmiony butelką. teściowa do dziś przyznaje, że zęby chłopcy zaczęli myć jak poszli do zerówki. ona ma dwie plomby.
          ale ugruntowania genetyczne nie mają znaczenia wg ponponki i kilku innych nawiedzonych.
          • silje78 Re: uwarunkowania, nie ugruntowania - błąd 22.02.12, 12:55

          • ponponka1 Re: dla równowagi 22.02.12, 14:16
            silje78 napisała:

            > ale ugruntowania genetyczne nie mają znaczenia wg ponponki i kilku innych nawie
            > dzonych.

            Taaaaak. To widac w Norwegii - Polakow, Litwinow i Lotyszy pozanej sie po zebach. Slowiansko-baltyckie geny. I to nie tylko doroslych, dzieci tez. Juz tu pisalam wilokrotnie, ze tutejsze przychodnie zdrowego dziecka urochomily specjalny program dla polskich rodzicow jak dbac o zeby maluchow. Bylam na takim spotkaniu i mamy kiwaly glowami, ze tak zadnych soczkow, tylko woda, zadnych ciasteczek. Kazda sie zarzekala, ze ona nie.....by w trakcie przerwy wyciagnac nektar jablkowy w kartonie i kruche ciatseczka. Jakbys je zapytala czy dzieci podajadaja, to bys dostala opier papier.....ze one wiedza jak sie dba o zeby dzieci.

            A moja znajoma Polka ma 8-letnia corke, ktora zebow nie ma - tzn. mleczakow. sa wyzarte przez prochnice czarne luki. Przez dwa lata zarzekala sie ze to z powodu preparatu zelazowego, ze corka myje zeby, nie podjada...az niechcacy w sobote jej sie wymsknelo, ze corka zasnela z .... lizakiem w buzi. Geny jak nic!

            Silje, to nie geny ale higiena jamy ustanej. Owszem - jedne sa bardziej podatne inne mniej na ataki prochnicy ale jak bedziesz prawidlowo dbala o zeby to prochnicy nie bedzie - dowod - mali i dorosli Norwegowie. A na to czy zeby twojego dziecka wytrzymaja podawanie nocen butelki dostaniesz odpowiedz pozniej, oby nie za pozno. Dlatego nie poleca sie podawania butelki noca. I to, ze ktos byl tak karmiony i ma zdrowe zeby nie daje gwarancji ze tak bedzie i tym razem. To tak jak z paleniem tytoniu, nie wszyscy umieraja na raka pluc. Nie zaleca sie jednak palenia....
            • silje78 Re: dla równowagi 23.02.12, 18:50
              "Dlatego nie poleca sie podawania butelki noca."
              jaka jest w takim razie alternatywa dla noworodka/niemowlęcia karmione butelką?
              • ponponka1 Re: dla równowagi 24.02.12, 14:04
                nie ma laterntywy jesli dziecko domaga sie mleka. Jednak czesto mozna nie podawac mleka a wode....a jak nadal zada mleka to podac mleko. Glod jest gorszy niz prochnica.....ale jak widzisz, mm jest wspanialym wynalazkiem kiedy naprawde nie mozna krmic wlasnym mlekiem. Poza taka sytuacja to pokarm powodujacy wiecej szkod niz pozytkow - choc dla wielu matek przespane noze i wiecej wolnosci sa warte przetestwoania tego wytworu chemiczno-kroweigo na sowich dzieciach....
                • q_fla Re: dla równowagi 24.02.12, 14:48
                  Zgadzam się z ponponką.
                  Moja córka od początku na butelce, ale nocne jedzenie, które od 3 mies było tylko raz w nocy, a około 6-7 mies zaczęłam eliminować i w 8-9 karmienia nocnego nie było wcale. Do drugiego roku życia żadnych soczków i słodyczy. Soków nie pije do dzisiaj (7 lat), tylko wodę, albo gorzką herbatę z cytryną. Nie nauczona od małego słodyczy nie upomina się o nie, nie tknie lizaka, danonka, czasem zje dwie kostki mlecznej czekolady, ale preferuje gorzką. Słodkich kaszek nigdy nie wprowadziłam. Oczywiście wśród innych matek uchodzę za dziwaczkę, która krzywdzi dziecko zabierając jej ulubione smaki dzieciństwa...
                  Ale moja córka jako jedyna w grupie przedszkolnej i wśród innych znajomych dzieci ma zęby w idealnym stanie, myte dwa razy dziennie i co pół roku kontrolowane.
                  A gdyby przyjrzeć sie genom - powinna mieć już conajmniej kilka plomb, bo zarówno jej dziadkowie, jak i my rodzice takiego szczęścia niestety nie mamy.
                  • gonia28b Re: dla równowagi 27.02.12, 10:32
                    Raczej trudno się tu zgodzić z ponponką, bo przecież wg niej to właśnie butelka z mm jest tym złem największym, które powoduje tę straszliwą "próchnicę butelkową".
                • silje78 Re: dla równowagi 27.02.12, 14:08
                  wodę? noworodkowi czy młodszemu niemowlęciu?
        • karolla808 Re: ja bylam karmiona butelka 22.02.12, 13:49
          Tez bylam karmiona butelką, bo wiadomo jak to bylo w latach 80 tych, przy byle problemach z laktacja od razu mm. Zęby mam słabe, w wieku dziecięcym ciagle u dentysty, potem sie poprawiło, ale glownie ze wzgledu na to, ze bardzo pilnuje higieny i czesto chodze do dentysty. Moj brat tez karmiony butelka, zero problemow z zebami, do dentysty chodzi rzadko, zawsze zero ubytkow, nie pamieta kiedy mial zęby plombowane, ale za to ma problemy z nadwaga. Ja na szczescie niesmile

          Tak jak napisalam w pierwszym moim poscie w tym wątku, karmie na spiocha moje dziecko. Odkad karmie mm to po takim karmieniu nakladam silikon na palec i czyszczewinkJak karmilam piersia tez czyscilam, ale nie zawsze. Jedyny problem to to, ze Mała mnie wtedy strasznie gryzie w ten palec. Rano obowiazkowe czyszczenie pastą. Mam nadzieje, ze w ten sposob uchronie dziecko przed prochnica, i ze nie oddziedziczyla po mnie slabych zębów. Jak da sie wlozyc butelkę/piers na spiocha, to da się tez oczyscic zęby chociaz w minimalnym stopniu.
          • ponponka1 nie ma czegos takiego jak slabe zeby 22.02.12, 14:03
            bo jesli jest to znaczy ze Polacy maja slabe zeby a Norwegowie maja mocne zeby.

            Nie genetyka ale to jak sie dba o zeby, w tym to nie szorowanie ich 23 g na dobe ale to czy w szrowanej tej buzi jest choc chwila przerwy w dziamkaniu, czy sie podjada, nie musza byc slodycze, pszeniac tez ma skrobie ktora jest pozywka dla bakterii... itp. Caloksztalt. Wy patrzycie tylko na male czesci i wyciagacie z tego ogolen wnioski.

            Mozna karmi piersa i trzy lata ale jak sie potem dziecku wciska chipsy i batoniki to cale dobro z KP sie w nich rozpusci bez sladu.

            Mozna karmic butelka ale prowadzic higieniczny tryb zycia i jedzenia i nie miec problemow.

            Jednak butelka i noca i za dzien moze, byc powodem prochnicy. Stasd nazwa prochnica BUTELKOWA. To tak jak z paleniem, nie wszyscy palacze maja problemy z plucami i umieraja na raka pluc. Jednak nie zaleca sie palenia. Tak samo dietetycy jak i stomatolodzy nie przepadaja za butelka i smoczkiem.

            Autorko watku, jesli naprawde chcesz miec pewnosc, ze robisz wszytsko by twoje dziecko mialo zdrowe zeby to nie dawaj butelki. Zeby potem nie zalowac.....
            • gonia28b Re: nie ma czegos takiego jak slabe zeby 22.02.12, 19:22
              ponponka1 napisała:

              > Mozna karmi piersa i trzy lata ale jak sie potem dziecku wciska chipsy i batoni
              > ki to cale dobro z KP sie w nich rozpusci bez sladu.
              >
              > Mozna karmic butelka ale prowadzic higieniczny tryb zycia i jedzenia i nie miec
              > problemow.

              To jak najbardziej ma sens. Zdrowie zębów zależy przede wszystkim od higieny jamy ustnej.

              > To tak jak z paleniem, nie wszyscy palacze maja problemy z pluc
              > ami i umieraja na raka pluc. Jednak nie zaleca sie palenia. Tak samo dietetycy
              > jak i stomatolodzy nie przepadaja za butelka i smoczkiem.

              Twoja argumentacja jest do bani. Nie można porównywać odżywiania niemowląt do stosowania używek...
              • gonia28b Re: nie ma czegos takiego jak slabe zeby 22.02.12, 21:07
                a poza tym, to sama sobie zaprzeczasz, bo w takim razie w obu przypadkach (palenie papierosów i karmienie butlą) geny jednak "mają coś do gadania" big_grin

                oj, te całe "próchnice butelkowe" i "otyłe i chorowite dzieci na mm" - to stanowczo wymysł nawiedzonych terrorystek laktacyjnych... Dowodem na to są posty zarówno Twoje jak i matek karmiących butelką smile
                • ponponka1 Re: nie ma czegos takiego jak slabe zeby 23.02.12, 15:04
                  gonia28b napisała:

                  > a poza tym, to sama sobie zaprzeczasz, bo w takim razie w obu przypadkach (pale
                  > nie papierosów i karmienie butlą) geny jednak "mają coś do gadania" big_grin

                  No wlasnie TYLKO COS. Ale bez dostawy tym genom cukru badz dymka nie bedzie szkody. Zatem higiena - wlasnie po to by zapobiegac a nie testowac czy moje dziecko ma dobre geny.

                  Prochnica butelkowa to nie wymysl terrorystek laktacyjnych ale stomatologow. Prosze uwagi kierowac do nich a nie do mnie.

                  No jak widac - uderz w stol......w kazdym razie zdrowych zebo zycze smile
                • ponponka1 albo inaczej - moze pomoze zrozumiec ze nie geny 23.02.12, 15:18
                  a higiena

                  Nawet najbardziej genetycznie zagrozone zeby (ciekawe jak to zbadac?) jesli nie bada mialy kontaktu ze srodowiskiem sprzyjajacym powstaniu prochnicy, tej prochnicy nie beda mialy.

                  Nawet najtrwadsze zeby swiata, jesli beda wystarczajaco dlugo poddawane srodowisku sprzyjajacemu rozwoj prochnicy - w koncu jej ulegna.


                  Przyczyna prochnicy nie sa geny (czy w genach jest prochnica...no bo skad sie wziela jak sie dbalo o higiene a jednak jest? Moze mi to ktos wytlumaczyc?) ale brak dbania o zeby i jame ustna.
                  • gonia28b Re: albo inaczej - moze pomoze zrozumiec ze nie g 24.02.12, 10:55
                    ponponka1 napisała:

                    > Nawet najbardziej genetycznie zagrozone zeby (ciekawe jak to zbadac?) jesli nie
                    > bada mialy kontaktu ze srodowiskiem sprzyjajacym powstaniu prochnicy, tej prochnicy nie beda mialy.

                    pitolisz...
                    • ponponka1 Re: albo inaczej - moze pomoze zrozumiec ze nie g 24.02.12, 14:08
                      a mozesz bardziej merytorycznie? Bo skad suie bierze prochnica? Z genow? Jak nie z genow to z zewnatrz...ale jak sie dba o zeby to nie wejdzie do buzi i tam sie nie zagniezdzi. No chyba ze twierdzisz, ze prichnica jest w genach....ale to wtedy ja sobie pozwole ciebie zacytowac - pitolisz!!!!

                      No i jak nie umiesz dystkuotwac merytorycznie to dziekuje za moj monolog smile
                      • pa-ti11 buhahaha 24.02.12, 19:35
                        ale jak sie dba o zeby to nie wejdzie do buzi i tam s
                        > ie nie zagniezdzi.

                        buhahaha
                        ale słowotok
                      • gonia28b Re: albo inaczej - moze pomoze zrozumiec ze nie g 27.02.12, 10:27
                        czysto teoretyczne pitolenie...
                        bo w praktyce jakoś nie widzę tego, żeby zapewnić dziecku taką higienę jamy ustnej, żeby przyczyna próchnicy (jakiejkolwiek, nie tylko tej słynnej butelkowej) z zewnątrz "nie weszła mu do buzi"................................ big_grin

                        więc po raz kolejny powtarzam, weź Ty się zastanów o czym Ty pitolisz. Bo Twoje zaślepienie (mam na myśli coś w rodzaju klapek na oczy) karmieniem piersią i powtarzanie arcymądrych teorii nawiedzonych teoretyków w tym zakresie, to już nawet śmieszne nie jest...
            • pa-ti11 [...] 22.02.12, 19:33
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja