betty842
20.02.12, 11:57
Mój syn ma 11,5m. Śpi dwa razy w ciągu dnia-ok 10.00 i ok 15.00.Rano wstaje ok 7.00-8.00. No a od jakiegoś miesiąca wieczorem idzie spać ok 22.00-23.00.Wczesniej chodził spać ok 19.30-20.00 no ale wiadomo,im dziecko starsze tym mniej snu potrzebuje. Wczesniej było super z tym spaniem wieczorem.A teraz jest to dla mnie męczące...Jak śpi w ciągu dnia to sprzątam,gotuję,piorę itp.Wieczorem jak chodził spać ok 19.30 wreszcie miałam chwile czasu dla siebie.A teraz nie mam go wcale

.Wiec stąd moje pytanie czy da sie zlikwidować jedną drzemkę,żeby młody chodził spać wczesniej?Raz mi sie udało go przetrzymać do 11.30 (wstał o 13.30) i wieczorem poszedł spać o 19.30.Wiec tak byłoby super. Ale naprawdę ciężko jest go przetrzymać.Czasem już przed 10.00 ziewa,szarpie sie za ucho (sygnał,ze jest zmęczony) i marudzi...Dzisiaj mąż go przetrzymywał aż w końcu zasnął mu na rękach o 11.30 (jeszcze nigdy na rękach nie zasnął). No ale czy jest sens przetrzymywania na siłę? Czy raczej dziecko samo musi zrezygnować z jednej drzemki?