Samolotem....100 pytań do:)

23.02.12, 07:19
1 raz lecę samolotem z dzieciakiem (20 miesiecy)i mam trochę pytań-pomożecie?
1. Czy wózek musi być kompletnie pusty-tzn. czy mogę mieć na dole lub w siatce za siedzeniem włożoną folię p/deszczową?
2. Czy picie dla dziecka-w kubeczku mogę mieć, czy lepiej zrobić akcję- biorę pusty kubek a wodę kupuję w sklepie?
3. Czy mogę mieć jakiś słoiczek dla dziecka-czy to trzeba jakoś specjalnie okazać? Mogę mieć np. banana, kanapkę??
4. Gdzie najlepiej siadać w samolocie-lecę Wizzairem.
    • lopezka26 Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 07:26
      Z tego co ja się orientuje to:
      Picie możesz miec swoje, jedzenie tez- chodzi oczywiscie o rzeczy dla dziecka.
      W wizzair osoby dziecmi siadają z przodu. I jedna z miłych informacji- jak my lecieliśmy to wchodziliśmy jako pierwsi na pokład- bez kolejki-tak jest z dziecmi bodajze do 2 czy 3 roku życia. Niestety nie wiem nic odnośnie wózka..
      • toya666 Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 08:43
        opezka26 napisała:
        > I jedna z miłych informacji- jak my
        > lecieliśmy to wchodziliśmy jako pierwsi na pokład- bez kolejki-tak jest z dziec
        > mi bodajze do 2 czy 3 roku życia.


        Na prawdę miła informacja. Jak ja leciałam Ryanairem, to okazało się, że jest kolejka VIP (za dopłatą) i normalna kolejka. Oczywiście ludzie z dziećmi, jeśli nie dopłacili, to musieli stać w normalnej kolejce. Tak zarządził serwis lotniska i Ryanair (wg regulaminu). Ludzie się buntowali - także ci bez dzieci - i przepuszczali dzieciatych na początek normalnej kolejki.
        Tak więc do autorki wątku: nie wiem czy Wizzair też jest anty-rodzinny, ale nastaw się na taką beznadziejną opcję...

        Co do wózka: folia przeciwdeszczowa może w nim być, ale na Twoją odpowiedzialność. Jeśli wypadnie, to nikt nie będzie jej szukał, na lotniskach się nie cackają z rzeczami...
        • karolla808 Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 09:07
          Dawno nie leciałam Wizzairem, ale kiedys regularnie korzystałam z usług tej linii lotniczej i zawsze pierwszenstwo mieli rodzice z dziecmi i Ci, co wykupili Priority Boarding.
          • jombusiowa Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 09:08
            To luz... a te słoiczki i inne rarytasy to mam wsadzic mu w oddzielną torebkę i okazać?
            • camel_3d Re: Samolotem....100 pytań do:) 27.02.12, 22:59
              a to zelez od tego jakie sa wymogi na lotnisku...ale ja bym tak zrobil..

              > To luz... a te słoiczki i inne rarytasy to mam wsadzic mu w oddzielną torebkę i
              > okazać?
    • schat-be Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 09:11
      W wizzair wpuszczają ludzi z wykupionym priority i z dziećmi do 2 lat w tym samym czasie. Nawet mnie - w widocznej ciąży - albo wrzucili do tego samego worka co rodziców z dziećmi do 2 lat wink albo przynajmniej wepchnęli na początek normalnej kolejki.

      Co do wózka, to lepiej żeby nie było żadnych fruwających elementów.

      Co do jedzenia w formie stałej - możesz mieć swoje. Jeśli chodzi o płyny, to w regulaminie Wizzair jest napisane:

      "Płyny znajdujące się w bagażu podręcznym podlegają następującym zasadom:
      Pasażerowi wolno przewozić płyny lub żele w pojemnikach o objętości nie przekraczającej 100 ml;
      [...]

      Od tej zasady obowiązują dwa wyjątki:
      pokarm dla niemowląt konieczny w czasie lotu"
      • jombusiowa Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 09:24
        Dzięki-jakoś to będzie...choć wiadomo-mały stresik jest.
        Folie chyba upchnę jakoś do siatki za siedzeniem-a ją po prostu zaszyje i nic nie wyleci a nie będę tego musiała wpychać do bagażu-zawsze to trochę miejscasmile
        • matokk Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 22:12
          jombusiowa napisała:

          > Dzięki-jakoś to będzie...choć wiadomo-mały stresik jest.
          > Folie chyba upchnę jakoś do siatki za siedzeniem-a ją po prostu zaszyje i nic n
          > ie wyleci a nie będę tego musiała wpychać do bagażu-zawsze to trochę miejscasmile
          Zawsze mam jedzenie,zabwke,książeczkę w torbie podręcznej.Nie pakuję tego osobno. Latam LOTem.
          I się nie martw,latam z młodym regularnie od chyba 4 msc. jego życia (teraz ma 14 msc.). Jak nie zaśnie to czasami płacze przy wzlocie czy lądowanie, wiec moja Ci rada, wex coś co tvoje dziecko uwielbia smile Nas ratuje lizak,mlody rzadko go dostaje,właśnie tylko w sytuacjach ekstremalnych, a tak jest zajęty i przy okzji ssie,co zmniejsza ból w uszkach.
          Też kołem ratunkowym jest komórka,puszczam mu bajki.Wiesz, w samolocie nie pobiega i tak nudno jest siedziec w jednym miejscu.
          Jak dziecko będzie płakało nabierz się cierpliwości i nie myśl o dyskomforcie innych osób,nic na to nie poradzisz.Na szczęście trwa to krótko smile
      • toya666 Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 10:34
        Sorry za off topic wink

        schat-be napisała:
        > W wizzair wpuszczają ludzi z wykupionym priority i z dziećmi do 2 lat w tym sam
        > ym czasie. Nawet mnie - w widocznej ciąży - albo wrzucili do tego samego worka
        > co rodziców z dziećmi do 2 lat wink albo przynajmniej wepchnęli na początek norma
        > lnej kolejki.


        Pytanie tylko KTO Cię tam "wepchnął"? Jeśli ludzie z kolejki, to OK - jak pisałam, przed lotem Ryanairem ludzie byli na prawdę zniesmaczeni, że serwis lotniska nie chciał obsługiwać ludzi z małymi dziećmi w kolejce z pierwszeństwem. I wszyscy bardzo głośno się buntowali i sami przepuszczali w kolejce. Natomiast serwis lotniska i Ryanair był nieugięty... uncertain Mam nadzieję, że Wizzair taki nie jest.
        • schat-be Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 21:31
          Zależy gdzie: w Gdańsku personelowi pokazałam brzuch i poprosili mnie na początek kolejki dla "zwykłych" pasażerów, jak tylko zaczął się boarding, więc czekając po prostu siedziałam w pobliżu zamiast stać ze 20 minut.
          W Belgii - pasażerowie mnie wepchnęli przed siebie. Na Okęciu - personel naziemny. To z Wizzair.

          Latam też zwykłymi liniami, co jest dla mnie jednak najbardziej komfortowe, bo mogę sobie wejść nawet jako ostatnia, a miejsce mam tam, gdzie chciałam.

          Ugh, osobiście nie cierpię tej całej nerwówy w tanich liniach sad No ale czasami nie ma za bardzo wyboru, bo cena zaporowa, jeśli nie kupuje się z odpowiednim wyprzedzeniem albo trzeba się przesiadać i lecieć na około. A tanie linie to też już świrują z tym priority boarding... Mogliby sobie zachować te dwa rzędy z przodu z dodatkową przestrzenią na nogi albo "priority". A resztę miejsc po prostu ponumerować i przydzielać przy check-inie... Przecież ludzi, którzy wykupują "miejscówkę" jest tyle, co kot napłakał. A tak człowiek czuje się jak - z przeproszeniem - bydło pędzone na ubój uncertain
          • jamesonwhiskey Re: Samolotem....100 pytań do:) 28.02.12, 13:19
            > ą "miejscówkę" jest tyle, co kot napłakał. A tak człowiek czuje się jak - z prz
            > eproszeniem - bydło pędzone na ubój uncertain

            pozbycie sie tego uczucia kosztuje cale 5 euro
      • gorajka Re: Samolotem....100 pytań do:) 27.02.12, 00:10
        to miałaś szcżęście, że trafiłaś na uprzejmy personel
        mnie w 8 miesiącu ciąży nie wpuścili bez kolejki, co akurat mi zwisało, po prostu poczekałam na fotelu aż wszyscy weszli plus cholelnie uprzejmy steward opieprzył mnie za ciężki bagaż podręczny, który poprosiłam żeby wrzucił do luku bagażowego
        jako że kobita w ciąży ma cechy inwalidztwa, w moim przypadku umysłowego, nie zareagowałam choć panu należała się cięta riposta z mojej strony
    • ponponka1 porow wizzairem 23.02.12, 14:59
      latam wizzairem trzy - cztery razy do roku

      W tym raz w roku z dzieciem

      Zatem - z malymi dziecmi zawsze pierwszenstwo wchodzenia na poklad, co nie oznacza, ze posadza cie na przednich siedzeniach - bo ostatnio sa to czesto - te dwa pierwsze rzedy, siedzenia z dodtakowym miejscem - czyli dodtakowa oplata. Reszte samolotu masz do wyboru smile ja w kazdym razie siadam strategicznie jak najblizej toalety - jak dziecko pieluskzowe to blisko by przewinac, jak majtkowe to blisko by sie wydalilo smile

      Picie mozesz miec - tylko dla dziecka. Dla siebie musisz kupic po kontroli bezpieczenstwa. Jedzenia w sloiczku nigdy nie bralam bo nigdy podorz nie byla na tyle dluga by dziecko bardzo zglodnialo, po za tym dwa razy jak leciala to byla cycowa.... wink Dla dziecka 20 m mozesz spokojnie wzoasc jaks kanapke lub buleczke. Po co mu sloik obiadkowy? No chyab ze podroz ladnych kilka godzin, ale chyba wizzair takich nie ma? wink

      dla dziecka do dwoch lat mozesz miec za darmo przewieziony i wozek i fotelik. Pakujesz sama, najlepiej w gruba folie. Sa lotniska przyjazne podroznym, np. norweskie, gdzie specjalny foliowy worek i tasme dostaniesz za darmo. Ta folia jest na tyle mocna, ze cos tam jeszcze w wozek mozna dopchac - ale raczej cos miekkiego, np. kocyk, kolderke.
    • agnzimka Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 18:21

      Lecieliśmy z dzieckiem w podobnym wieku, Wizzarem właśnie. Obsługa była bardzo miła, wchodziliśmy pierwsi i do odprawy, i na samolot, wskazali nam miejsce i pomogli zapiąć pas. Jedzenie mieliśmy jak dla siebie, do picia woda z gwinta i pierś(może słomkę wziąć? mało miejsca zajmuje). Wózek zostawialiśmy dopiero pod schodami do samolotu, wchodząc na pokład zabrałam kocyk z kosza, niestety zapomniałam o czapce i chustce i już nie odzyskaliśmy. Przy wysiadaniu był tłok i nas nie przepuścili i w Warszawie, i w Londynie.
    • matokk Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 22:04
      jombusiowa napisała:

      > 2. Czy picie dla dziecka-w kubeczku mogę mieć, czy lepiej zrobić akcję- biorę p
      > usty kubek a wodę kupuję w sklepie?

      > 3. Czy mogę mieć jakiś słoiczek dla dziecka-czy to trzeba jakoś specjalnie okaz
      > ać? Mogę mieć np. banana, kanapkę??

      Latam b. często, dla dziecka możesz mieć picie,jedzenie,słoiczki, co tylko chcesz. smile

      Miłego lotu smile
      • paniluna Re: Samolotem....100 pytań do:) 23.02.12, 22:15
        Też bardzo często latam Wizzairemsmile Dla dziecka możesz mieć wszystko - wodę w kubeczku, mleko, deserek. Co tam tylko chcesz. Ja za każdym razem muszę tylko napić się napoju. Zawsze w koszu od wózka mam folie przeciwdeszczową i kocyk. Nigdy nie było z tym problemu. Za to, za każdym razem odkręcają mi koła od wózkasmile Z dzieckiem do 2 roku życia masz pierwszeństwo wejścia na pokład. Informują o tym przez głośniczek. Na pewno usłyszyszsmile
        Miłego lotu i spokojnego lotusmile
        • jombusiowa Re: Samolotem....100 pytań do:) 24.02.12, 16:26
          Dziękismile jak się uda wyjść z choroby to polecimy i pewnie będzie dobrzesmile Słoiczka faktycznie nie będe brała, wezmę kubek-choć młody umie pić z gwinta-ale zawsze to lepiej-no i jakies kanapki. A tak to podam mu pierś jak cośsmile
          Faktycznie muszę pomyśleć nad jakas nową książeczką czy czymś w tym rodzaju-żeby go czymś zająć.
          • agnzimka Re: Samolotem....100 pytań do:) 24.02.12, 20:19
            jombusiowa napisała:

            > Faktycznie muszę pomyśleć nad jakas nową książeczką czy czymś w tym rodzaju-żeb
            > y go czymś zająć.
            O, to zdecydowanie. i raczej nie malowanka, bo kredki będą latać po całym samolocie. U nas sprawdziła się książeczka z naklejkami i maskotka Boba, na punkcie którego ma fiołasmile A generalnie, to małemu było wszystko jedno gdzie i czym jedzie/leci.
    • aphoper1 Re: Samolotem....100 pytań do:) 24.02.12, 17:21
      Nie czytałam innych odpowiedzi, odpowiadam z moich doświadczeń: dwa loty międzynarodowe i dwa krajowe.
      1. Byle się ten wózek zamknął i byle nie było w nim nic potencjalnie niebezpiecznego (myśmy mieli pod spodem folię - świadomie, i kocyk - przez zapomnienie) i było ok.
      2. Wodę kazali nam lub dziecku spróbować. A w Szkocji kazali wylać, po czym napełnić po przejściu bezpieczeństwa (ale tam pija się kranówkę i zaraz za bramkami bezpieczników był kranik do uzupełniania wody).
      3. Możesz mieć dla dziecka dowolne jedzenie bez ograniczeń ilościowych (no, zdrowy rozsądek), słoiczki, owoce, chrupki, cokolwiek - ale każdą z tych rzeczy mogą kazać spróbować (choć nam się nie zdarzyło). A wodę zawsze sprawdzali.
      4. Nie wiem, czy ma to wpływ.
      W każdym razie nasze 3 loty były cudowne, dziecię okazało się stworzone do latania, a czwarty okropny (miało maleńki katar i jak się okazało spowodowało to koszmarny ból uszek i płacz). Powodzenia i nie martw się na zapassmile
    • lidek0 Re: Samolotem....100 pytań do:) 24.02.12, 21:04
      Najaktualniejsze informacje dostaniesz w liniach lotniczych.
    • ruda_henryka Re: Samolotem....100 pytań do:) 24.02.12, 22:33
      Ostatnio próbowałam kupić bilety w Wizzair i tam pierwszeństwo do wejścia na pokład było dodatkowo płatne, warto sprawdzić czy się ma wykupione. Tanie linie tak robią, że bilet tani ale potam za wszystko trzeba płacić dodatkowo. sama leciałam rok tem z Londynu Ryanairem i leciała kobitka z dwójką małych dzieci i mimo usilnych próśb nie została wpuszczona w pierwszej kolejności na pokład. Skończyło się tym, że na koniec i tak szukano dla niej 3 miejsc razem, bo miała dzieci ok 2-4 lata.
    • olka31mama Re: Samolotem....100 pytań do:) 26.02.12, 20:58
      pierwszeństwo wejscia mielismy, wozek mielismy do samego konca tuz przed wejsciem na poklad oddawalismy, w koszu mialam poduszke i kocyk, jedzenia nie mialam bo nakarmilismy mala tuz przed wylotem na lotnisku, miala wtedy 16 miesiecy, w samolocie dostalismy bo byla taka mozliwosc miejsce dla malej a przeciez nie przyslugiwalo nam smile ale widocznie bylo troszke miejsc wolnych i pomysleli na lotnisku zeby udogodnic nam podrozowanie z malym szkrabem, ogolnie to myslalam ze dziecko bedzie spalo ale nic z tego, napewno zasnie jak bedziecie podchodzic do ladowania smile czyli jakies 30 minut lotu bedzie spokojne, bo nasze dziecko to najlepiej by chodzilo wszedzie
    • camel_3d duzo zalezy od lotniska i od linii... 27.02.12, 22:59
      z wozkiem nie wiem jak jest bo nigdy nie zabieralem.


      > 2. Czy picie dla dziecka-w kubeczku mogę mieć, czy lepiej zrobić akcję- biorę p
      > usty kubek a wodę kupuję w sklepie?

      zalezy od lotniska, w belrinie nigdy nie robili problemu... natomiast np w hiszpanii musialem wode wylac i potem kupic w sklepie wolnoclowym za jakas masakryzcna cenesmile
      w londynie musielem np sprobowac.

      > 3. Czy mogę mieć jakiś słoiczek dla dziecka-czy to trzeba jakoś specjalnie okaz
      > ać? Mogę mieć np. banana, kanapkę??

      tez zalezy od lotniska..ale wiekszosc nie robi z tym problemow.


      > 4. Gdzie najlepiej siadać w samolocie-lecę Wizzairem.

      na przodzie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja