martuszkau
01.04.12, 15:02
Mamy problem z naszą córeczką a właściwie z jej spaniem. Jutro kończy 5 miesięcy.
Codziennie jest to samo. Odkąd skończyła 2 miesiące jej dzienne zasypianie to męczarnia. Dla nas i dla niej. Płacze niemiłosiernie. W nocy jest wszystko w porządku, po kąpieli, po jedzeniu zasypia i śpi całą noc z jedną przerwą na jedzenie. w dzień ma 3 drzemki. Około 11 idziemy na spacerek i wtedy śpi- czasami pół godziny, max 2 godziny, a późniejsze dwie drzemki to katorga. Staram się nie przegapić symptomów zmęczenia, staram się, żeby zasypianie wyglądało podobnie. Przytulanie, śpiewanie, smoczek i kocyk. Mała się wycisza a gdy juz prawie zasypia jest płacz. I potrafi tak przez pół godziny. Już sprawdzałam- nie boli jej bruszek, nie jest głodna, nie chce jej się pić ani nie jest jej za gorąco/zimno.
Macie jakiś pomysł co może być tego powodem? Właściwie drugi problem to taki ,że jak już zaśnie w domu to śpi tylko pół godziny i czasami budzi się i płacze. Jak na spacerze pośpi dłużej, jak się obudzi to śpiewa

więc jak śpi dłużej niż pół godziny to jest tylko wtedy wyspana.
Czasami nie mam już siły słuchać jej płaczu. Gdzieś wyczytałam, ze to może być związane z niedojrzałym układem nerwowym i że powinna z tego wyrosnąć... kiedyś...ale kiedy?