karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dziecko

23.04.12, 11:00
Wiem wiem teraz się karmi piersią na żądanie ale ciekawa jestem co jaki czas karmicie - tak mniej więcej. Dla mnie szczerze mówiąc to karmienie na żądanie to jest trochę dziwne.
Może ja nie potrafię rozpoznać ale często jest tak że nie wiem czemu mój mały płacze ( nie mówię o sytuacji gdy ma brudną pieluszkę lub chce spać). Jeśli przystawię go do piersi to zawsze będzie jadł niezależnie czy od karmienia minęła godzina czy 3.
Z drugiej strony to pojawia się pytanie do czego ma służyć pierś - czy tylko do zaspokajania głodu czy także do uspokojenia, ukojenia, kontaktu z mamą, usypiania.
Z drugiej strony moja koleżanka mówiła mi że gdy często przystawiała małą do piersi to teraz w żaden inny sposób nie można jej uspokoić. Sama już nie wiem co o tym myśleć.
    • ivano.bliminwse Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 23.04.12, 11:21
      ssanie piersi nie zawsze jest z glodu.
      tez na uspokojenie, zasniecie, ukojenie bolu, potrzeby bliskosci.

      nie ma reguly jezeli chodzi o przyzwyczajenie. jedne dzieci beda sie uspokajac i zasypiac tylko na piersi, drugie bez problemu same, albo bez problemu zalapia smoczka.

      ja popelnilam blad, ze nie nauczylam dziecka smoczka. spokojnie po 1m miesiacu mozna bylo podac. tymczasem teraz mam wojne pt. nauczyc niemowle 6miesieczne smoczka, bo bez piersi nie zasnie.

      sama musisz sobie przekalkulowac co wolisz i jak.
      podobno podanie smoczka zaburza kp - kraza takie urban legend. ja w nie uwierzylam to teraz mam. choc widywalam i znam kupe dzieci na piersi, ze smoczkami i zyja.
    • annika_gottfried Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 23.04.12, 11:39
      Ja karmilam co ok 2,5 - 3 godz. co nie znaczy, ze jak dziecko bylo glodne wczesniej, to nie dostalo jesc.
      Jak plakal przed tym czasem, to go przystawialam i jadl albo i nie. Akurat moje dziecko bylo (i jest takie) ze jak nie chce jesc to to pokazuje i faktycznie nie je.

      Byc moze piers sluzy i do zaspokojenia poczucia bliskosci, ale ja pilnowalam, zeby byl przy piersi tylko jak aktywnie je. Mogl sobie tak siedziec jak dlugo chcial, ale nie ciumkac, tylko jesc. Zazwyczaj sie najadal w ok. 10-15 min i to starczylo mu na te 2.5 - 3 godz. Jak wypadala pora karmienia (po 3 godz) a on spal, to delikatnie budzilam i karmilam. Czyli jadl co 3 godz. albo czesciej.

      Z drugiej strony, jakbym miala dziecko ktore ciagle placze, ze chce przy piersi, to nie wiem co bym zrobila wiec nie zazdroszcze nikomu takich wyborow (znalezienie swojego rozwiazania pomiedzy ekstremami tj. "wychowywaniem" dziecka i ustalaniem w miare stalych por posilkow, a "macierzynstwem bliskosci" tzn. dziecko non stop na piersi). Chyba jednak bym wyszla w strone potrzeb dziecka, choc nie wiem czy non stop.

      Moj mial smoka prawie od poczatku (po ok miesiacu) i nie sadze, ze u nas wplynelo to na karmienie. Za to butelka (z mlekiem odciagnietym) chyba jednak tak. Podawalismy mu ja wczesnie bo ja mialam zobowiazania, dla ktorych musialam byc poza domem i przez pierwsze 2 i pol miesiaca bylo bezproblemowo - jadl i z piersi i z butelki tak samo chetnie. Ale pozniej, jak troche dorosl, to zaczal wybrzydzac i piersi juz nie chcial. Takze jak ktos chce karmic piersia dlugo, to jednak odradzam butelke. Inna sprawa, ze ja i tak musialam wrocic do pracy, wiec sie to zbieglo ze stopniowym przejsciem na mm.
    • mika_p Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 23.04.12, 13:09
      To jest tak: jak sprawdzisz, ze nie chodzi o pieluszkę, poprzytulanie i pozabawianie, to praktycznie na pewno chodzi o pierś. Jak dziecię będzie starsze, to zauważysz, że popłakiwanie z nudów kończy się, gdy pozabawiasz.
      • aniaturek0409 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 23.04.12, 15:21
        Jak chcesz mieć spokój to używaj smoczka na uspokojenie.
        A to, że podawanie smoczka to urban legend to nieprawda. Owszem część dzieci będzie potrafiła ssać i smoka i pierś, a część dzieci w krótkim czasie odrzuci pierś. I taka mama powie z dumą mój to sam się odstawił jak miał 7 miesięcy. a to nieprawda, że sam się odstawił tylko za sprawą smoczka.
        Bo żadne bezsmoczkowe dziecko nie odstawia się tak szybko od piersi. Moja córka jest na piersi i nie używała nigdy smoczków. Pierś służy jej jako pokarm, smoczek do spania i bezpieczny azyl jak jest jej źle. Owszem, jestem uwiązana do dziecka, ale uważam, że skoro mam to dziecko to jestem w stanie poświęcić się dla niego przez te 3 lata i dać mu maximum bliskości skoro tego potrzebuje. Bo czas szybko leci i ona już niedługo nie będzie malutka i mamy będzie potrzebowała coraz mniej.
        • 1mzeta Amen 23.04.12, 16:04
          Nic dodać- nic ująć.
        • ponponka1 super napisane 23.04.12, 16:19

        • justyna9926 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 12:18
          Może i jest realne to "uwiązanie do dziecka" tak jak napisała aniaturek0409 ale chyba tylko w przypadku gdy ma się 1 dziecko i nic innego się nie robi poza zajmowaniem się maleństwem.
          Jak jest więcej dzieci to czas trzeba dzielić - te starsze też mają swoje potrzeby takie prozaiczne jak np. jedzenie, odrabianie lekcji ale i potrzebę bliskości z mamą.
          Dodam jeszcze że w domu jest też wiele innych obowiązków jak. pranie, prasowanie, gotowanie itd. Zaraz ktoś odpisze aby zatrudnić do tego męża ale czasem jest to ciężkie gdy mąż pracuje prawie całe dnie i wraca dopiero wieczorem do domu.
          • 1mzeta Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 12:40
            "Zaraz ktoś odpisze aby zatrudnić do tego męża ale czasem jest
            > to ciężkie gdy mąż pracuje prawie całe dnie i wraca dopiero wieczorem do domu."

            Ale realne- trzeba tylko chcieć- widocznie mężowi się nie chce nawet zrozumieć sytuacji w jakiej teraz jesteście- dla mnie to dziwne.
            W takim przypadku darowałabym sobie wszystko inne- prania, sprzątania bo wychodzi na to, że ty masz pracę 24/7, a mąż od-do.
          • aniaturek0409 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 16:24
            Mam starsze dziecko. Ale nauczyłam się wszystko robić z małą na rękach. Z nią pomagałam starszemu w lekcjach. Z nią w chuście lub nosidle gotowałam i sprzątałam. Ktoś powie- męczennica- owszem czasami byłam zła i zmęczona, ale takie stany łapią także i te matki które karmią butelką i mają nianię do pomocy. To czego nie byłam w stanie zrobić przy małej robiłam w weekendy jak mąż był w domu, a jeżeli nie ja to robił to mąż. No i miałam jeszcze gorzej, bo mój M bywa w domu tylko w weekendy. Ne ma go na co dzień wieczorem. Żeby to wszystko się udało trzeba wyluzować. Dom to nie muzeum i nic się nie stanie, jeżeli przez klika miesięcy będzie tylko z grubsza ogarnięty.
        • kasiak37 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 13:45
          "Bo żadne bezsmoczkowe dziecko nie odstawia się tak szybko od piersi"
          To akurat prawda nie jest.Przykladem moja corka,ktora wlasnie w wieku 7 miesiecy sama odstawila sie od piersi i to w ciagu jednego dnia.Smoczka nigdy nie miala.
          Odpowiadajac autorce watku-karmilam co 1.5-2 godziny bo moje dziecie bylo wiecznie glodne.
          • gonia28b Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 16:48
            Średnio co trzy godziny (teoretycznie przynajmniej) karmi się mm, więc jeśli pokarm naturalny jest lżej strawny, to by pasowało tak co 1,5 do 2 godzin.
    • 1mzeta Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 12:38
      Bywało i co 40 minut.
      Pierś to nie tylko zaspokojenie głodu czy pragnienia.
      Co do wypowiedzi twojej koleżanki- widocznie nie zadała sobie trudu by znaleźć inną metodę na uspokojenie dziecka.
      • ponponka1 ja sobie zadalam ten trud i co? 25.04.12, 15:18
        Moja mala wolala sie uspokajac przy piersi. Dzieci sa rozne a i to uspokajanie piersia przechodzi i z perspektywy trzech lat wydaje sie nic nie znaczacym krotkim epizodem smile
        • 1mzeta I nico. 26.04.12, 14:05
          Przynajmniej zadałaś sobie ten trud i wesz jaki masz egzemplarz.
    • lidek0 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 15:43
      Mój jadł co 3 godziny, ale moja pierś służyła nie tylko do karmienia, więc od urodzenia nauczony był ssania i smoczka i piersi, dzięki smoczkowi mogłam wziać prysznic czy cokolwiek zjeść. A mój mąż nie miał pracy od do, często wyjeżdżał na kilka dni czy tygodni i bez smoczka padłabym ze zmęczenia i zarosła brudem. Jestem zdania, że jeżeli maluch od urodzenia nauczy się ssać jedno i drugie to będzie tolerował obie rzeczy. Poza tym smoczek to żadna krzywda dla dziecka a często gromna ulga dla rodzica. Miłośc i czułośc można dawać dziecku na wiele sposobów, nie tylko dając mu pierś /w przeciwnym razie ojcowie nie mieliby kontaktu ze swoimi dziećmi/. Co więcej mój mąż podawał w nocy moje mleko z butelki na początku więc mogła odespać pobyt w szitalu, nikomu nic się nie stało i jestesmy bardzo szczęśliwą rodziną.
      • mika_p Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 16:34
        lidek0 napisała:
        > Jestem zdania, że jeżeli maluch od urodzenia nauczy się ssać jedno i drugie to
        > będzie tolerował obie rzeczy.

        A ja jestem zdania przeciwnego, na podstawie własnych doswiadczeń.
      • gonia28b Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 16:46
        lidek0 napisała:

        > Poza tym smoczek to żadna krzywda dla dziecka a c
        > zęsto gromna ulga dla rodzica. Miłośc i czułośc można dawać dziecku na wiele sp
        > osobów, nie tylko dając mu pierś /w przeciwnym razie ojcowie nie mieliby kontak
        > tu ze swoimi dziećmi/. Co więcej mój mąż podawał w nocy moje mleko z butelki na
        > początku więc mogła odespać pobyt w szitalu, nikomu nic się nie stało i jestes
        > my bardzo szczęśliwą rodziną.

        Otóż to - i generalnie można powiedzieć też, że szczęście nie jest uzależnione od karmienia piersią, a poza tym też nie wyobrażam sobie, żeby z piersi robić smoczek, nic bym w domu nie zrobiła i też bym zarosła brudem - potwierdzam wink
        • aneta_b0 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 20:38
          Moja mała ma 4 miesiące. Na początku jadła co godzinę, potem co 1,5. Teraz wytrzymuje dwie godziny bez cyca ale jak ma zły dzień to potrafi wrócić do jedzenia co godzinę. Od początku zasada była taka że jak płacze to sprawdzaliśmy pieluchę, potem próba zabawienia a potem cyc żeby nie uczyć jej zajadania smutków za każdym razem jak się nudzi albo ma mokro. Po miesiącu wprowadziliśmy smoczek ( jako awaryjny uspokajacz dla taty) potem mała zrezygnowała ze smoka na poczet kciuka i tak ma do dziś, ale chętnie przytula się do cyca i czasem mimo że już jest najedzona pozwalam jej na pociumkanie i uważam że świat się nie zawali jak zamiast kolejnego prania spędzę czas na dodatkowym mizianiu się i przytulaniu z dzieckiem i cycem w buzi bo na tym etapie każde dziecko tego potrzebuje. Ja to traktuję jak przymusowy odpoczynek smile bo też staram się coś w domu zrobić ale też cudowne chwile z córką których doświadczam. Rozumiem mamy które mają więcej dzieci niż tylko jedno maleństwo i muszą się nimi zająć ale apeluję aby nie użalały się nad biednymi mężulkami którzy wracają po pracy do domu i już nic nie robią bo są zmęczeni. Skoro my zasuwamy 24 h na dobę przy dzieciach to oni po 8 czy 10 godzinach pracy też powinni pomóc a przynajmniej ogarnąć samego siebie a nie jeszcze oczekiwać obiadu, upranych rzeczy i posprzątanego mieszkania.A może to nie oni oczekują tylko niektóre mamy chcą być takie perfekcyjne? Czasem trzeba wyluzować i odpuścić sobie. Mój mąż wraca z pracy robi obiad i zajmuje się dzieckiem żebym mogła choć na chwilę zająć się sobą lub po prostu czym innym
        • aniaturek0409 Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 25.04.12, 22:37
          Ja nie jestem przeciwnikiem smoczka, jeżeli nie zaburzy on u dziecka ssania piersi to owszem do spania można podawać. Jestem za to przeciwnikiem zapychania dziecka smoczkiem co chwilę dla świętego spokoju. Potem widuję na ulicy półtoraroczne dziecko na spacerze które non stop trzyma w buzi kawał gumy.
          I zgadzam się, że dziecku można na wiele innych sposobów dać poczucie bliskości niż podanie piersi. Ale warunkiem szczęścia dziecka jest to, żeby matka( lub ojciec) zapewniła mu poczucie bliskości wtedy kiedy ono tego potrzebuje, a nie żeby zapchała smoczkiem jak się domaga bliskości i do dziecka łaskawie zajrzała jak już będzie umyta, uczesana, wypachniona a dom będzie błyszczał.
          Cóż, dla jednych priorytetem będzie dziecko, dla innych czysty dom a mnie nic do tego. Póki dziecko nie jest maltretowane, to mi wsi jak inni postępują ze swoim dziećmi.
          Ps. mój dom też nie zarósł brudem. To czego nie udało mi się zrobić z dzieckiem zostawiałam na weekend. A nie słyszałam jeszcze, żeby ktoś przez tydzień zarósł brudem, chyba, że na melinie.
          • yvona73pol Re: karmienie piersią na żądanie-7 tygodniowe dzi 26.04.12, 09:08
            Mowi sie, ze te pierwsze trzy miesiace to taki "czwarty trymestr" ciazy smile pewnie dlatego, ze dziecko potrzebuje bliskosci matki w wejsciu w nowy, obcy dla niego swiat. Karmienie oprocz wypelnienia zoladka to rowniez ta bliskosc.
            Ja karmie "na zadanie", nawet jesli wola po godzinie. I nie biegne o byle co z cyckiem tongue_out raczej czekam, zeby mi wyrazniej dal do zrozumienia, co robi; jesli ja zaproponuje, a on nie chce, to mi to okazuje. Bywa czesciej, bywa rzadziej, tak mu pasuje to okej. Poza tym jest dzieckiem, ktore samo soba umie sie zajac (bez smoczka, nie chcial, nie bede zmuszac).
            Najlepiej wypracowac sobie wlasny schemat, a doswiadczenia innych wziac pod uwage, ale nie nasladowac, bo nie tedy droga smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja