Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków

05.05.12, 17:02
Po prawie dwóch miesiącach oswajania się z naszym niemowlakiem doszło do mnie, że wielu rzeczy o opiece nad maluchem nie wiedzieliśmy, a nikt nam tego wcześniej nie powiedział (np. na szkole rodzenia), bo to zbyt oczywiste. Tych rzeczy dowiedzieliśmy się dopiero "w praniu". oto one:
- malucha trzeba "odbić" po jedzeniu (no jakoś naprawdę tego nie wiedzieliśmy, a to przecież podstawawink
- uczono masaży, ale nie powiedziano, że mają one zastosowanie np. wtedy, gdy boli brzuszek
- jak go prawidłowo nosić

Macie swoje typy?
    • konwalia30 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 05.05.12, 19:01
      Masz racje nie wszystko poruszane było np.w szkole rodzenia. Co do odbijania, masażu to czytałam i też mówili akuratnie u nas w szkole rodzenia. Ale nie poruszany był temat mycia narządów płciowych chodzi mi akuratnie o dziewczynki-z góry na dół wacikiem mokrym - ale odchylać wargi?czy nie? czytałam i różne opinie były - z tym miałam problem i lekko się stresowałamsmile
      • nikoru Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 20:34
        Jeśli chodzi o mycie dziewczynki, to zostałam nauczona na błędach bratowej. U jej córki zrobiło się zapalenie narządów rodnych (nawet coś zarosło, że ginekolog musiał nacinać i do tej pory - dziewczynka ma 8 lat - chodzą do ginekologa na kontrole, ciągle jest coś nie tak).
        Nie napisałam, że pochwę należy myć głęboko, rozchylając wargi sromowe.

        U chłopców jest zalecenie, by nie odciągać napletka. Trzylatek koleżanki ma dzięki temu stwierdzoną stulejkę. Doświadczona pediatra kazała na przyszłość zignorować to zalecenie, bo coraz więcej chłopców ma ten problem.

        Napiszę jeszcze o zachowaniu synka. Kiedy miał miesiąc, dwa, może trzy albo nawet do czwartego zapatrywał się w żyrandol (szczególnie, gdy świecił). Kiedy był noszony, to wodził za nim wzrokiem. Lubił też przyglądać się twarzom. Nie tak normalnie, ale intensywnie, wpatrywał się i zastygał.
        Bardzo się tym martwiłam, że to może być objaw jakiejś choroby (np. autyzmu). Tym bardziej, że siostra (bliźniaczka) tak się nie zachowywała. Dopiero kiedy wyżaliłam się teściowej, to mnie uspokoiła, że to normalne. Chyba miała rację, bo synek skończył niedawno osiem miesięcy i rozwija się chyba dobrze.
        • nglka Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 20:53
          nikoru napisała:

          > Nie napisałam, że pochwę należy myć głęboko, rozchylając wargi sromowe.

          ?!? POCHWĘ?
        • nangaparbat3 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 09.05.12, 05:28
          Nie zrozumiałam co z tym myciem dziewczynek - jeśli Twoja bratowa rozchyla córce wargi i dłubie w pochwie to nie dziwota, że muszą chodzić do ginekologa, dziwne, że ginekolog dotąd im tego nie wyperswadował. Ale może źle zrozumiałam, bo to niesłychane jakieś.
    • magdalenas9 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 05.05.12, 19:46
      oj,...ja się nastresowałam odnośnie odbijania w nocy podczas karmienia piersią w pozycji leżącej. ciągle się martwiłam, że szkodzę dziecku, ale żal było mi je rozbudzać. i się okazało, że nie trzeba...wink
      • mfab83.hg Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 05.05.12, 22:43
        wybudzanie na karmienie (bzdura niech śpi ile chce, chyba że są przeciwwskazania od pediatry), mit, że noworodek idzie trybem papu-kupka-sen i za ok 3h to samo! Nie każdemu maleństwu się ulewa i nie każdemu się odbija,
        • vikamoon Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 09:56
          O właśnie, racja. Też zaobserwowałam, że nasza ma zupełnie inny rytm w dzień i w nocy i z pewnością nie trzyma się cyklu 3h (choć też tak wcześniej sugerowano).

          Przypomniałam sobie jak mi się dostało od położnej rano po porodzie. "Pani założyła dziecku pieluchę tyłem do przodu!!" Haha, skandal normalnie. W sumie to wiedziałam, która strona jest przednia, ale widocznie byłam zbyt oszołomiona po wieczornym porodzie. Powinni wpuszczać mężczyzn do szpitala choć na tą poporodową noc wink
    • hermenegilda_zenia Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 00:33
      Nie przygotowano mnie na to, że dziecko przez parę pierwszych tygodni (3 miesięcy) może chcieć być non-stop na piersi i że sygnalizowanie potrzeby ssania nie wiąże się z głodem. Gdybym to wiedziała, nie miałabym takich stresów na początku i łatwiej byłoby mi zbijać argumenty osób trzecich ("on jest ciągle głodny, daj mu butlę, bo z piersi się nie najada"). Poza tym prosty fakt, że karmienie piersią to nie jest wcale łatwizna i że w niewielu przypadkach idzie "samo z siebie". Myślę, że taka wiedza bardzo by mi się przydała przed porodem, bo w zasadzie tylko dzięki swojemu uporowi i pomimo żalu, że nikt mnie nie uprzedził o możliwych trudnościach, udało mi się wykarmić synka piersią.
      • hanusina_mama Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 11:51
        Podpisuję się obiema rękami.

        hermenegilda_zenia napisała:

        > Nie przygotowano mnie na to, że dziecko przez parę pierwszych tygodni (3 miesię
        > cy) może chcieć być non-stop na piersi i że sygnalizowanie potrzeby ssania nie
        > wiąże się z głodem. Gdybym to wiedziała, nie miałabym takich stresów na początk
        > u i łatwiej byłoby mi zbijać argumenty osób trzecich ("on jest ciągle głodny, d
        > aj mu butlę, bo z piersi się nie najada"). Poza tym prosty fakt, że karmienie
        > piersią to nie jest wcale łatwizna i że w niewielu przypadkach idzie "samo z si
        > ebie". Myślę, że taka wiedza bardzo by mi się przydała przed porodem, bo w zasa
        > dzie tylko dzięki swojemu uporowi i pomimo żalu, że nikt mnie nie uprzedził o m
        > ożliwych trudnościach, udało mi się wykarmić synka piersią.
      • kikimora78 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 07.05.12, 10:52
        O to to!
        Jakbym wiedziala, ze dziecko moze byc najedzone a mimo to chciec piers to bym tak nie latala po salonie z wyjacym dzieckiem na reku (na zmiane z mezem) - bo przeciez ma sucho i dopiero co zjadla, tylko bym jej cycka po prostu dala. Ot co!
        • 1matka-polka Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 07.05.12, 14:17
          kikimora78 napisała:

          > O to to!
          > Jakbym wiedziala, ze dziecko moze byc najedzone a mimo to chciec piers to bym t
          > ak nie latala po salonie z wyjacym dzieckiem na reku (na zmiane z mezem) - bo p
          > rzeciez ma sucho i dopiero co zjadla, tylko bym jej cycka po prostu dala. Ot co
          > !

          Dokładnie!!
      • monika_p81 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 09.05.12, 18:19
        ja mialam identycznie smile

        hermenegilda_zenia napisała:

        > Nie przygotowano mnie na to, że dziecko przez parę pierwszych tygodni (3 miesię
        > cy) może chcieć być non-stop na piersi i że sygnalizowanie potrzeby ssania nie
        > wiąże się z głodem. Gdybym to wiedziała, nie miałabym takich stresów na początk
        > u i łatwiej byłoby mi zbijać argumenty osób trzecich ("on jest ciągle głodny, d
        > aj mu butlę, bo z piersi się nie najada"). Poza tym prosty fakt, że karmienie
        > piersią to nie jest wcale łatwizna i że w niewielu przypadkach idzie "samo z si
        > ebie". Myślę, że taka wiedza bardzo by mi się przydała przed porodem, bo w zasa
        > dzie tylko dzięki swojemu uporowi i pomimo żalu, że nikt mnie nie uprzedził o m
        > ożliwych trudnościach, udało mi się wykarmić synka piersią.
    • nglka Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 02:45
      Nikt mi nie powiedział, że kupki przy kp mają prawo być rzadkie. Zbudziłam pół personelu, gdy w 4tej dobie życia córka miała w pieluszce rzadką konsystencję o dosłownie sraczkowatym zabarwieniu. I co? Nadal nikt mnie nie uświadomił - a pierwsze 3 doby była modyfka z uwagi na problemy z kp i gwałtowny spadek wagi. Badania zrobili smile A ja cała w nerwach byłam do czasu wyników.
      O tym, że kupka ma prawo taka być, dowiedziałam się z internetu, po powrocie do domu.
      • kajakam Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 08.05.12, 21:25
        miałam podobnie z tymi kupkami ... nikt mi nie powiedzialo tym iz moga one byc luzne a nawet bardzo luzne...
        • nangaparbat3 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 09.05.12, 05:18
          Znam dwa przypadki kiedy lekarze kazali w tej sytuacji odstawić dziecko, mowiąc, że najwyraźniej pokarm matki szkodzi.
    • klubgogo Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 12:24
      Mnie nikt niczego nie mówił, czasami mama coś na telefon podpowiadała. Nie byłam w szkole rodzenia, nie czytałam poradników, wszystko robiłam instynktownie, może dlatego nie oszalałam.
    • sole-luna Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 06.05.12, 22:06

      U nas w pierwszy wieczor po wyjsciu ze szpitala(piaty dzien-po cesarce) odpadl pepek(tzn. kikut po pepowinie)! No i panika,bo przeciez wszyscy mowili i pisali,ze po tygodniu czy nawet po dwoch.Dzwonilismy do szpitala i powiedzieli,ze widocznie byl gotowy smile
      • monika887 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 07.05.12, 09:27
        A u mojego odwrotnie - kikut odpadł dopiero, gdy mały skończył 5 tygodni i też było wszystko OK.
    • moopsinka Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 07.05.12, 09:41
      Ja od połowy ciąży wypytywałam wszystkich naokoło jak należy ubierać noworodka i stresowałam się tym, że nawet nie odróżniam pajaca od śpioszków. Na moje nieszczęście nikt nie umiał mi wytłumaczyć w sposób prosty i logiczny co nałożyć takiemu malcowi na wyjście ze szpitala (w lutym przy dwudziestostopniowym mrozie), co w domu, a jak go ubierać gdy już zacznie się ocieplać.
      Ubieram więc jak mi się wydaje i ciągle obrywam po uszach, że się przeziębi... uncertain
    • rulsanka Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 07.05.12, 12:59
      Nikt mi nie pokazał jak nosić noworodka, w związku z czym przez 2 miesiące nosiłam źle albo wcale. W końcu pomogło forum Zawitkowskiego.
    • mamatosia1 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 07.05.12, 19:12
      super wąteksmile Przed pierwszym moim dzieckiem nigdy nie oglądałam obcych niemowlaków bo mnie nie interesowały co nie zmieniło się do dziśsmile Wiele ich zachowań było dla mnie strasznychsmile
      nikt mi nie powiedział, że:
      - noworodek jest kompletnie nieskoordynowany, macha rączkami bo ich nie koordynuje i dla niego to obce byty. Robi miny otwierając szerokaśno buzię co wygląda jak straszne spazmy z boleści - przy pierwszym synu byłam przekonana, że mega cierpi i te miny to od tego i machanie rączkami na pomocsmile
      - jak chce puścić bąka albo robi kupę to się wije i sztywnieje, robi się bordowy i napuchnięty na buzi jak burak (przynajmniej u dzieci, które lekko z kupą nie mają). Myślałam, że mam niepełnosprawne dziecko, które ma ataki epilepsji
      - że jak chce beknąć a nie może to chrumka, czasem wydaje dźwięki dziwne bo odruch, który u dorosłego prowokuje bekanie u noworodka nie istnieje i on się stara beknąć ze strun głosowych więc czasem sobie głośno zakrzyknie - nie boli go to wcale ale mama niedoświadczona już ma panikęsmile
      - że w nocy często się przebudza, wierci i chrumka i jak się go zostawi w spokoju to często sam usypia. Ja stałam w progach startowych ze smokiem gotowym do włożenia do buzi przy najmniejszym dźwiękusmile
      - że im spokojniejsza mama tym spokojniejsze dziecko (ale kto może być spokojny jak samodzielnie z powyżej opisanych (normalnych) zachowań diagnozuje u swojego dziecka padaczkę, autyzm i jeszcze Bóg wie cosmile)

      Nikt mi nie powiedział, że przy drugim dziecku jest inny świat - spokojnie, wszystko "pochytane" smile i pewności siebie jest dużo więcej - na szczęście sama sprawdziłam - tak jest naprawdę!!!smile
      • kajakam Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 08.05.12, 21:21
        Ja podpisuje się pod tym stwierdzeniem ,ż e przy drugim dziecku pewności więcej się ma... smile
        • kajakam Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 08.05.12, 21:23
          Przy pierwszym podobnie a to nie wiedzialam jak go ubrac zeby nie przegrac badz nie wyziębic.... a to kazdy "dziwny" dzwiek odbierałam jako oznajmianie ,że cos boli ... sen bardzo mialam plytki bo sama sie nastraszylam czytajac o smierci łóżeczkowej uncertain
      • nangaparbat3 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 09.05.12, 05:23
        > Nikt mi nie powiedział, że przy drugim dziecku jest inny świat - spokojnie, wsz
        > ystko "pochytane" smile i pewności siebie jest dużo więcej - na szczęście sama spr
        > awdziłam - tak jest naprawdę!!!smile

        A potem się ludzie dziwią, że rodzeństwo, a ten młodszy taki pogodny, takie miłe dziecko bezproblemowe - za to ze starszym same problemy.
        • anjupa Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 10.05.12, 18:30
          U mnie było tak, że w czasie ciąży naczytałam się gazet i poradników i byłam wg. Mnie świetnie przygotowana do pojawienia się na świecie maluszka, ale cóż nie wyczytałam jakoś, ani nikt mi nie powiedział tak oczywistych rzeczy jak:
          -maluch nie śpi w nocy jak suseł spokojnie, ale chrząka, piszczy, warczy,piszczy…wydaje tysiące dźwięków przez sen………ja byłam przekonana, że moja mała jest lekko mówiąc nienormalna….
          -w szpitalu zrobiłam wiele krzyku przerażenia po zobaczeniu, że na pieluszce córci w drugiej dobie pojawiła się różowo-czerwona wydzielina z cipci
          -nikt mi też nie powiedział, że maluszek może wciąż jeść i jeść…. ( ile się upłakałam nie wiedząc czemu mała płacze- a płakała z głodu zapewnie …..ale jakże miałaby być głodna jak dopiero co jadła… a jak już jadła- to znów nikt mi nie powiedział ile ma jeść….
          -nie wiedziałam też jak wiele zmieni się w naszym małżeńskim życiu- jak bardzo będę zmęczona przez pierwsze tygodnie, jak bardzo kłótliwa, płaczliwa i zszokowana tym, że zamiast mieć w sobie pokłady miłości mam złość, brak czasu na toaletę, jedzenie, czy chwilę relaksu i że zanim wyjdę na spacer, to przygotowując małą i siebie już spocę się, zanim wyjdę…
          -nikt mi nie wspomniał, że nie muszę skakać nad małą jak szalona, że ona potrzebuje po prostu pobyć sama…..odpocząć….

          ….aj ,ale za to przy następnym będę zrelaksowaną, mądrą mamą smile
          • merci77 Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 10.05.12, 19:24
            a wiecie co? ja dzieci nigdy za bardzo nie lubiłam, denerwowały mnie, kazdy mowil,ze ze swoim inaczej- to prawda, co mnie przerazalo?
            to ze moze sobie nie poradze, zadawalam w myslach ciagle pytanie jak ja będe to moje dziecko kąpac? ale z drugiej strony nasuwało mi sie,ze skoro kazda inna mama dała radę to czemu ja mam nie dac?
            jakos nieszczegolnie czymkolwiek była zszkowana, moze tym,ze jak juz wyszlam ze szpitala to na drugi dzien siedzialam 3h i karmilam- myslalam ze tak bedzie zawsze, ze karmienie to wlasnie takie siedzenie na tylku po 3-4h! ale jednak nie, minelo dosc szybko i po miesiacu dopiero stwierdzilam,ze karmienie jest fajne, bo wczesniej jak slyszalam ze to taka cudowna sprawa to mnie szlag trafial,Myslalam co te matki gadaja? co w tym fajnego ? przeciez mnie boli, zastoje na poczatku,zatkane kanaliki mleka ful a nic nie leci, nocne "wyciskanie" z piersi mleka by tylko te zakichane kanaliki udroznic,a łzy z bolu lecialy i zęby zaciskalam, ale trzeba bylo.
            Mnie nikt nie powiedział, ze po kilku dniach po porodzie u dziewczynek moze wystapic krwawienie z pochwy( odsuniecie od hormonow matki) no i jak zobaczylam to od razu telefon do znajomej lekarki- uspokoila mnie i ok.
            Poza tym pomimo,ze nie widzialam jak to bedzie z dzieckiem w domu to chyba wszytsko przyszlo instynktownie, po prostu wiedzialam co powinnam robic, z reszta gdy dziecko miało miesiac to mąż wyjechal na 6 tyg i wracal na 2 potem znowu i tak na okraglo,wiec musialam sama wiekszosc czasu sobie radzic i nie bylo wcale zle.
    • tomelanka Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 11.05.12, 21:10
      noworodek-ze niby spi, a wierci sie, prezy, steka, kweka, chrumka i wszystko a ja nie moge spac tylkom w gotowosci wink
    • vikamoon Re: Niby oczywiste, ale nie dla świeżaków 13.05.12, 22:06
      Dorzucę coś jeszcze do wyliczanki - na samym początku sądziliśmy z mężem, że jeśli dziecko płacze, a nie jest głodne, to z pewnością dlatego, że mu przeszkadzają "odchody" w pieluszce. Mąż potrafił pod światło oglądać pampersy, czy przypadkiem nie ma tam grama sików. I na początku przez takie podejście zużywaliśmy tony pieluch. Dopiero później do mnie doszło, że te pieluchy wszystko. łącznie z kupą mleczną, wchłaniają i dziecko często przecież śpi sobie z taką kupą nic sobie z tego nie robiąc. Generalnie nie zauważam płaczu z powodu pieluchy, choć po kilku godzinach snu potrafi ona ważyć baaardzo dużo wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja