pia_
23.06.04, 14:30
Moja córka skończy niedługo 10 mies i w dalszym ciągu nie ma zębów i chociaż
ostatnio zaczęła się ślinić, to stan dziąseł nie wskazuje, żeby coś się miało
wyrżnąć. W związku z tym mam dylemat, jeżeli chodzi o wprowadzanie pokarmów
typu owoce i warzywa do gryzienia. Daję małej słoiczki dostosowane do jej
wieku, ale widzę, że chociaż ładnie je zjada, to czasem ma problemy z
grudkami, czy kawałkami owoców w deserach. Nie potrafi rozdrabniać pokarmu
dziąsłami i połyka wszystko w całości, co w przypadku kawałka jabłka
skończyło się prawie zadławieniem. Nawet jagody, które jej dałam odnalazłam
niestrawione w całości w kupce. Nie wiem, czy dalej wszystko miksować i dawć
papki, czy zmuszać ją do gryzienia dziąsłami. A jak nadal nie będzie miała
zębów (są i 15 miesięczniaki bez zebów)?