Dodaj do ulubionych

do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomysłów

23.06.12, 13:21
Wiem, że nie wszystkie z Was stosują dietę karmiąc.
Ja należę do tych ostrożnych i gotowych do poświęceń.
Na śniadanie jadam- płatki owsiane na mleku, bułkę z ziarnami z twarozkiem, żółtym serem lub szynką. Podobnie wyglada kolacja.
Na obiad zupka- rosół, ziemniaczana lub ziemniaki, ryż czy kasza z gotowanym kurczakiem, do tego buraczki lub marchewka.
Jutro planuję pieczona w piekarniku rybę.
Potem może jajko...
Co jeszcze jadacie? Sałata, ogórek- zaszkodzą?
Podajcie przykłady swoich dań, pleaseeeeeeeeeeeeeeeeeee!

AAAA wczoraj upiekłam szarlotkę, zobaczymy jakie będą efekty.
Obserwuj wątek
      • i.jarzab Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 13:29
        Pewnie nie pomogę za bardzo, ale - urodziłam 14 XII - czyli młody w święta miał 10 dni. Jadłam bigos, grzybową i wszystko inne, co teoretycznie zabronione. Mały nigdy nie cierpiał na bóle brzucha. Tyle, ze to moje 2 dziecko. Przy 1 też katowałam się dietami. Teraz zmądrzałam i jem wszystko, co tylko chcę wink
    • kondolyza Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 13:44
      dam Ci dobrą radę-uważaj z tymi węglowodanami i wszechobecnym nabiałem. kilkutygodniowe lub kilkumiesięczne zaburzenie piraminy odżywiania może spowodować że Twój organizm przestawi się na zupełnie inną gospodarkę, zwłaszcza pod kątem węglowodanów-zaburzenia glikemiczne to duże ryzyko.
      lepiej skonsultuj się z dietetykiem.
      poza tym dla własnej wygody i własnego zdrowia-jedz wszystko, a na pierwszym miejscu warzywa, zwłaszcza surowe których teraz tak wiele i owoce. to lepsze niż zapychanie się owsianką, ryżem, bułkami, ziemniakami i marchewką z buraczkami bo akurat te dwa warzywa mają najwyższy indeks glikemiczny.
      • joshima Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 02.07.12, 18:46
        kondolyza napisała:

        > dam Ci dobrą radę-uważaj z tymi węglowodanami i wszechobecnym nabiałem. kilkuty
        > godniowe lub kilkumiesięczne zaburzenie piraminy odżywiania może spowodować że
        > Twój organizm przestawi się na zupełnie inną gospodarkę
        Nie przesadzaj. Ja w tę piramidę żywieniową zwyczajnie nie wierze i moja piramida żywieniowa od dawna wygląda zupełnie inaczej. Że już nie wspomnę o tym, ze kilka tygodni po operacji żołądka żywiłam się głównie jogurtem naturalnym z niewielkim dodatkiem gotowanego mięsa i gotowanych warzyw (to był jeden posiłek a jogurt to były cztery pozostałe) i mi to nie zaburzyło.

        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
        • kondolyza Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 02.07.12, 18:51
          to co Ty jadłaś - to ok, ale jedzenie przez kilka czy naście tygodni węglowodanów, zwłaszcza wysokoprzetworzonych produktów jak białe pieczywo, lub ubogobłonnikowych, zawierają mnóstwo węglowodanów prostych, niewiele błonnika, insulina po takim jedzeniu gwałtownie skacze, a potem równie gwałtownie spada i jest ssanie i nawte najzdrowszą osobę po kilku tygodniach sprowadzi na złą gospodarkę glikemiczną, a znaczny procent przestawi sobie prxzemianę materii że potem na normalnym jedzeniu będzie tyć aż miło.
    • anetchen2306 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 14:07
      "Ja należę do tych ostrożnych i gotowych do poświęceń ..."
      Rozczaruje Cie bardzo: nie nalezysz.
      Jesz wszystko to, co potencjalnie jest sprawca uczulen:
      - nabial (sery, twarozki): mozliwosc wystapienia skazy bialkowej
      - kurczak: jedeno z najsilniej uczulajacych mies
      - marchewka: silny alergen (nietoleruje jej coraz wiecej dzieci)

      Skoro wiec tak silne alergeny na Twoje dziecko nie dzialaja, to po co w ogole jakas diete chcesz stosowac??? Nie stosuje sie diety "na zapas", wszyscy lekarze i poloznicy ja w obecnych czasach odradzaj (jako szkodliwa dla matki i dziecka). Skad wiedziec, czy salata, ogorek, ryba lub COKOLWIEK innego wplynie na Twoje dziecko (lub w ten dzien, w ktorym to cos zjesz bedzie mialo "gorszy" dzien a Ty pomyslisz, ze pewnie mu "rybka" zaszkodzila)? Wplynac moze cokolwiek. Jak nie zjesz, to sie nie przekonasz.
      Nawet te wydajace sie na "bezpieczne" produkty moga Twoje dziecko uczulic (np. do buleczek razowych i chlebka "razowego" dodaje sie silnie uczulajaca soje, w rosolku plywa zapewnie alergizujaca pietruszka itd).
      Jedz normalnie, uwazaj tylko na lakocie i przestan sie "poswiecac" (bo i tak Twoje poswiecenie nic nie jest warte, poswiecasz sie sama dla siebie). Po prostu zyj zdrowo a nie ciaglymi wyrzeczeniami. Wyjdzie to na zdrowie zarowno Tobie, jak i Twojemu dziecku. Moje dzieci mialy problemy po zjedzeniu przeze mnie jablka, takiej zwyklej krajowej renety. Dziecko kolezanki paskudnie reagowalo na zjedzenie przez nia selera (uwielbiala surowke selerowa).
      • joshima Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 02.07.12, 18:51
        anetchen2306 napisała:

        > Skoro wiec tak silne alergeny na Twoje dziecko nie dzialaja, to po co w ogole j
        > akas diete chcesz stosowac??? Nie stosuje sie diety "na zapas", wszyscy lekarze
        > i poloznicy ja w obecnych czasach odradzaj
        No właśnie niestety nie wszyscy. Sama w szpitalu dostałam wydruk z tym co powinna, czego nie powinnam jeść a czego mi wręcz nie wolno.

        --
        JoShiMa

        Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
    • fipula Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 14:09
      ogólnie to nie jesteś aż taka ostrożna bo jesz nabiał a on też może powodować u maluszka sensacje ale nie u każdego. Od kurczaka lepszy jest indyk a to z powodu nafaszerowywania obecnych kurczaków chemią wzrostową. Jeśli masz kurę zabitą ze wsi to ok . Ja też staram się nie przesadzać i jem ostrożnie : ziemniaki, marchewka, indyk na parze, ryba , kaszki pod różnymi postaciami, zupa z buraków, kasza gryczana, papryka. Nie piję żadnych soków tylko wodę i koper. Czasami na zjem lody i cukierka ale potem mam wyrzuty sumienia ... a i tak mały ma sensacje więc chyba zacznę jesć wszystko.
      Mały ma 6 tygodni
    • dziennik-niecodziennik Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 14:10
      ja nie jestem za przesadną ostrożnością ale nie bede Ci truc bo nie o to chodzi.
      ale - GDZIE warzywa i owoce? dziewczyno kochana, włącz do diety, bo Cie to karmienie drogo zakosztuje. jak sie boisz to włączaj pojedynczo, najpierw jabłka i gruszki (stosunkowo rzadko uczulające), ogorki jak najbardziej, i świeże i kiszone, spróbuj po troszku pomidora obserwując czy dziecka nie wysypie i tak dalej. i powoli, pojedynczo włączaj rózne rzeczy i patrz co tam z dzieckiem. jak dziecko daną rzecz stoleruje to ją zostaw w jadłospisie i wprowadzaj następną.
      upiecz sobie piers z indyka albo schab, mozna to zjesc na ciepło na obiad albo na zimno jako wędlinę. wędlin ze sklepu na razie unikaj bo sie bedziesz denerwowac smile ryby tez, jedz sporo.
    • malgosiek2 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 14:57
      Jak dla mnie jesz za dużo nabiału.
      Co może przełożyć się na skazę, bo za dużo tego.
      I dla mnie dziwne, takie poświecenia, bo Twoja dieta jest uboga, co tylko odbije się na Twoim organizmie.
      Przesadzasz i to ogromnie.
      Jedz ogórki, ogórki małosolne, szczypior, rzodkiewka, sałatę etc.
      Z owoców prawie wszystko tj.maliny. jagody, porzeczki, truskawki, poziomki, arbuzy etc.
      Spokojnie mizerię do obiadu czy sałatkę a'la grecką, kapustę kiszoną, gulasz, pieczeń mięsną etc.
      --
      Moja mała oaza
      Ulubione miejsce i pozycja kota
    • semi-dolce Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 17:50
      A kto ci taką diete wymyślił? Kurczaki masz "swoje" czy sklepowe, pędzone hormonami i antybiotykami i uczulające na maksa? Mleko, twarozki i sery jak rozumiem z mleka innego niż krowie, bo krowie to najczestszy alergen u małych dzieci? Ryby i owoce morza to dość silny alergen. Marchewka uczula jak najbardziej, buraki także - w czym więc sa lepsze od pomidorów (zwłaszcza teraz, kiedy w końcu sa polskie, świeże pomidory), ogórków (akurat sezon na gruntowe i małosolne) czy rzodkiewki? A owoców w ogóle nie jadasz? W czerwcu, kiedy są juz cudowne truskawki, czereśnie, brzoskwinie? Rozumiem ostrozność i gotowość do poświęceń, ale po co się poświecać i umęczać bez potrzeby, narażając organizm w trakcie laktacji mający zwielokrotnione zapotrzebowanie na składniki odżywcze na braki tychże?
      --
      hugowaferajna.pl/
      • kaczka78 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 19:09
        Jak się boisz to jeść ale ostrożnie. Wprowadzać w małych ilościach coś nowego codziennie, ale i tak nie będzie wiadomo czy to oby to, bo dziecko może zareagować po kilku dniach...Generalnie jeść. Ja wiem, że dla dzieciaka można zrobić wszystko, ale jak zrujnujesz swoje zdrowie to odbije się to na nim. Moje dziecko było bezproblemowe do 7 tygodnia. Potem zaczęło non stop wyć. Non stop na rękach. Płakała, darła się, nie jadła. Zachodziłam w głowę. Doświadczone kobiety z mojej rodziny o mało nie przekonały mnie do dokarmiania, że mam niby chudy pokarm i jest go za mało. Pediatra mnie uspokoił, ale do dziś nerwowo reaguje na sflaczałe piersi. Wyszło mi, że to ból brzucha i wzdęcia bo coś zjadłam i się zaczęło. Miałam dietę podobną do twojej plus ewentualnie gotowane jabłka. Po przeglądaniu internetu wyszło mi, że uczulić i wprowadzić dziecko w furię może wszystko. Wywaliłam więc z jadłospisu prawie wszystko. To wycie było tak przejmujące, że byłam gotowa niczego nie jeść. Byłam w takiej paranoji, że jadłam gotowany drób, masło i kasze i zastanawiałam się czy oby nie szkodzą. Na przednówku nie było mowy o ogórkach i pomidorach, marchewki też uczulają itp... Fakt, ładnie schudłam, (potem nadrobiłam). Miałam zawroty głowy, nerwy na postronkach, dziecko chciałam oddać do adopcji, uważałam, że jestem złą matką. Nawet wykoncypowałam potem, że winowajcą wzdęć było niewyspanie dzieciaka i mleko ale tak na sto procent nie wiem. Po apogeum przypadającym na połowę 11 tygodnia i stabilizację laktacji nagle samo przeszło. Acha, żeby nie było za pięknie odrykiwania wieczorne pozostały.



        • kondolyza Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 20:38
          kaczka78 napisała:

          > Fakt, ładnie schudłam, (potem nadrobiłam). Miałam zawroty głowy, nerwy na postronkach (...)

          to jest właśnie efekt, który grozi, gdy stosuje się tak drakońską, ale zaburzoną dietę. Pisałam o tym w mojej pierwszej odpowiedzi.
          Kaczka-żana Twoja wina w tym, że przytyłaś, po prostu przez dietę wysokowęglowodanową a ubogą w warzywa, zwłaszcza surowe-powstaje po pewnym czasie taki efekt.
          Dlatego przestrzegam autorę wątku, zmień dziewczyno dietę i to szybko.
    • klubgogo Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 20:01
      Dobrze, że jesteś ostrożna, ale spokojnie jedz więcej rzeczy. Czym ma Ci zaszkodzic sałata czy pomidor? Czy tez dziecku. Jeśli bedziesz jadła w małych ilościach, a nie na przyklad kilogram pomidorów, dziecku nic nie będzie. Nie katuj się, ja wytrzymałam na ryżu i kurczaku 2 tygodnie, później sie otrząsnęłam i stwierdziłam, że jestem głupia. Najważniejszy jest umiar i uważanie na potrawy typu bigos czy fasolka, czekolada.
      • lalalab Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 21:37
        ja też staram się być ostrożna, ale nie dajmy się zwariować... po prostu uważam na ciężkostrawne, smażone rzeczy i ich nie jem...mam wielką ochotę na truskawki i czereśnie...nie wiem jak zareaguje na nie mały...zjadłam już kilka razy po kilka sztuk i nic sięn ie wydarzyło. Mój synek ma trądzik niemowlęcy i potówki od urodzenia...znikają i pojawiają się czasem kilka razy w ciągu godziny...oczywiście próbowano mi wmówić że to wysypka jedzeniowa, ale tylko na buzi??? położna uspokoiła mnie, że to zniknie pewnie za kilka tygodni...ale przestrzegła przed truskawkami, że uczulają. Nie wiem..w mojej rodzinie nie ma alergików. Dałam malego do polizania psu, kot też już przy nim leżał...spacerujemy po łąkach...chyba spróbuję jednak tych owoców smile
        a jeśli COŚ uczula - to ja się to objawia? wysypka na całym ciele? coś jeszcze? czy wtedy trzeba od razu do lekarza czy po prostu przeczekać i wyeliminować podejrzane jedzenie?
    • mynia_pynia Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 23.06.12, 22:07
      Ja miałam dietę w wersji drastik wink
      Na śniadanie płatki ryżowe na wodzie (albo kasza jęczmienna, manna, kukurydziana na wodzie) i do tego tarte jabłko, banan, dżem śliwkowy. Albo chleb z oliwą i jakąś dobrą gotowaną szynką drobiową (po innych wersjach strasznie mi się odbijało). Czasami parówkę ale bez keczupu.

      Na obiad zazwyczaj rosół, warzywa gotowane lub na parze + mięso z rosołu albo jakieś pieczone w foli - ryby nie jadłam bo mnie odrzucało.
      Z przekąsek to migdały, gotowane jabłka, chrupki kukurydziane dla dzieci, witaminy dla ciężarnych i osteogenon żeby uzupełnić wapno
      Ogólnie syn miał wiecznie jakieś mega wysypki które o dziwo ustały jak zaczęłam mu rozszerzać dietę i od tej pory ja jadam wszystko i uważam że nie potrzebnie się katowałam przez 5 miesięcy - no ale schudłam 15kg na takiej 'diecie'.
      Nadal karmie.
      --
      https://www.suwaczki.com/tickers/j5rbtrd8ob9z2fnp.png
      • shoja Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 24.06.12, 14:57
        ta dieta to jedna wielka lipasmile
        tylko w polsce matki polki się poświęcają dla dzieci i jedzą kurczaki na hormonach z białym, napompowanym węglowodanami ryżem.
        zamiast jeść zdrowo, wszystko.
        także potrawy wzdymające i smażone - najwyżej mama będzie wzdęta bo do mleka to nie przechodzismile bąbelki z wody mineralnej też nie przechodzą (a jakże, słyszałam taką wersję, że wody gazowanej nie można pić bo mleko "się zgazuje"). owoce można jeść wszystkie tylko trzeba je po prostu umyć - bo to świństwo którym jest posypane truskawka może uczulić, a nie sama truskawka.
        no a alegrię diagnozować u dobrego pediatry-alergologa a nie za pomocą wszechwiedzącej położnej bądź wujka google.
        • una_mujer Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 25.06.12, 11:22
          Wiesz co, z tym, że wzdymające nie przechodzi do mleka, to się nie zgadzam. Też tak myślałam, dopóki nie zjadłam kalafiora, po którym moje dziecko dostało makabrycznej kolki.
          Nie skojarzyłam wtedy tej kolki z kalafiorem i za parę dni zjadłam go znowu. I znowu to samo.
          Poza tymi dwoma razami nigdy dziewczyna kolek nie miała...
          Tego kalafiora odstawiłam; profilaktycznie też kapustę, fasolę i groch. Wszystko inne jadłam do momentu, jak się nie okazało, że dziecko ma skazę białkową... Bez nabiału to hardkor był (bo źle reagowała nawet na mleko w proszku w składzie produktów... a mleko w proszku jest praktycznie wszędzie, w pieczywie, wędlinach, itp.), ale po paru miesiącach zaczęłam z powrotem powoli wprowadzać i przeszło jej... Teraz sama wcina jogurty i serki.
    • mayaalex Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 24.06.12, 16:41
      Ja nigdy nie bylam ostrozna wiec moze pytanie nie do konca do mnie ale moze moja odpowiedz cos jednak Ci da wink jadlam wszystko (owoce morza, curry, potrawy smazone, nabial, czekolade, warzywa i owoce, wlasciwie tylko z wyjatkiem straczkowych bo nie lubiesmile Synek nigdy nie mial problemow z brzuszkiem. Wiec moze jednak nie przesadzaj, jedz zdrowo i dbaj o siebie (owoce, warzywa, kasze, chude mieso i ryby), moze Twoj egzemplarz tez bedzie tolerancyjny i zadne diety nie beda potrzebne. Kuzynka zywila sie gotowanym indykiem, gotowanym jablkiem i winogronami - a jej coreczka bez przerwy byla wysypana i bolal ja brzuszek. To jest chyba jednak czasem loteria, bardziej wszystko zalezy od dojrzalosci przewodu pokarmowego dzieciaczka niz Twoich wysilkow.
    • bozek74 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 24.06.12, 21:55
      Jeżeli nie szkodzi dziecku nabiał to nie masz co zastanawiać sie nad sałatą czy ogórkiem. Jedz wszystko normalnie a unikaj tylko przynajmniej na początku z pokarmów wzdymających typu kapusta groch, sażone itp.Unikaj teżź typowych silnych alergenów jak czekolada orzechy miód cytrusy. Nabiał na razie jedz ale ostrożnie raczej przetworzony niż samo mleko .Jeśli nie będzie bólów brzuszka, wysypki to rozszerzaj dietę.
    • nena_v Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 25.06.12, 18:39
      Zadziwiaja mnie takie watki o dietach na zapas...a poza tym ile osob tyle opinii co 'uczula'..wiec nawet nie ma zgodnosci co do kompletnej listy skladnikow.

      I pytanie do matek praktykujacych - co takiego 'dzialo' sie z dzieckiem przed i po zastosowaniu diety/wyeliminowaniu skladnika uczulajacego i skad macie pewnosc, ze to nie slabszy dzien waszego dziecka, a na pewno to, co zjadlyscie

      • monika887 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 25.06.12, 20:42
        Ja akurat nie jestem za dietą bez konieczności jej stosowania, ale jedynie dzięki eliminacji kolejnych produktów (a nie niejedzenia na zapas) udało mi się stwierdzić, że mój dzieć ma uczulenie m.in. na: mięso z indyka, banany, jabłka (!), śliwki, czosnek, cukinię, pomidory, olej rzepakowy (!!), oliwę z oliwek (!!!), i oczywiście kakao i produkty mleczne (i pewnie wiele innych rzeczy, których do tej pory nie spróbowałam).
        • malgosiek2 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 25.06.12, 20:53
          monika887 napisała:

          > udało mi się stwierdzić, że mój dzieć ma uczulenie m.in. na: mięso z indyka, banany, jabłka (!)


          A z jabłkami nie widzę nic dziwnego, bo jest tzw.alergia krzyżowa.
          Sama mam uczulenie na niektóre gatunki jabłek.
          --
          Moja mała oaza
          Ulubione miejsce i pozycja kota
          • bozek74 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 25.06.12, 21:46
            Jeżeli jesteś szczęśliwą mamą niealergika to się ciesz ale nie krytykuj osób które mają ten problem. Objawy... najczęściej skórne. Dziecko zsypane na buzi i nie tylko, rany za uszami w zgięciach łokciowych, kolanowych, biegunki, bóle brzucha - to wszystko chyba jednak nie sierść.
            • nena_v Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 22:07
              Moje dziecie tez mialo wysypke na buzi przez pierwsze 2 miesiace, ale to byl tradzik niemowlecy, znikl bez diety, raz mialo tez ranke pod pachami (skora niemowlaka jest delikatna), oliwka pomogla...zadnej diety nie stosowalam...
              W Anglii zaleca sie jedzenie wszystkiego, dieta ma byc bogata w witaminy, w sczegolnosci potrzeba weglowodanow i bialka do produkcji mleka. Poza tym mleko to produkt z krwi, a nie tresci zoladlkowej. Nie widze sensu w diecie na zapas, tylko zubozacie mleko dla wlasnego dziecka.
              • bozek74 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 22:32
                Oczywiście nie mówię o trądziku niemowlęcym. Gdybyś rzeczywiście miała alergika wiedziałabyś o tym. Moje dziecko miało tak nasilone zmiany skórne( przez wiele miesięcy sączące się rany za uszami i w zgięciach) że chodziliśmy do alergologa i dermatologa.I to wtedy dowiedziałam się jak wygląda prawdziwa dieta antyalergiczna matki karmiacej. Gdybyś miała zsypane dziecko i nie wiedziałaś od czego też zapewne zaczęłabyś stosować dietę żeby dziecku pomóc. A nie jest to takie proste kiedy musisz po jednym składniku eliminować. A na kolki i inne wzdęcia to dieta w moim przypadku miala znaczenie. Ale nie zrozumie tego ten kto nie miał takich problemów. Nikt oczywiście nie mówi o restrykcyjnej diecie bezmlecznej na zapas a jedynie o unikaniu produktow takich jak czekolada, orzechy, truskawki które są mega silnymi alergenami.
    • sevika1980 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 11:42
      Ja się wcale nie dziwię, że stosujesz taką dietę ponieważ i dietetyczka na szkole rodzenia i położne ze szpitala i środowiskowa też mi taką zalecała.Same przecież sobie tego nie wymyślamy. Dostałam nawet takie przykładowe menu i własnie mniej więcej tak wygląda jak to co opisujesz.
      Mój synuś ma trzy tygodnie i w pierwszym tygodniu też się tak odżywiałam, a następnie codziennie coś dokładałam, teraz jem i pomidory i sałatę, oliwki, do twarożku ddodaję szczypiorek, koperek i zieloną pietruszkę itd z owoców np banany, brzoskwinie,jagody, arbuza i nic mu się nie dzieje. Z mięs to oprócz drobiu np królik, bo akurat czerwonego mięsa wczesniej w domu też nie jedliśmy.
      Ja też jestem raczej z tych ostrożnych bo sama mam alergie pokarmową i kontaktową i na niektóre leki.
    • mruwa9 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 11:48
      jesli jesz owsianke na mleku, zolty ser i twarog, a dziecku nic nie jest, to mozesz jesc absolutnie wszystko, na co masz ochote.
      Twoja dieta i tak z zadnej strony nie spelnia kryteriow diety eliminacyjnej przy alergii (wprost przeciwnie, jest przebogata w potencjalne alergeny), wiec tym bardziej nie musisz sie katowac.
      Wbrew pozorom wiekszosc dzieci nie jest alergikami, a ich mamy karmiace nie maja zupelnie zadnych ograniczen dietetycznych (poza zdrowym rozsadkiem)
    • zla.m Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 17:25
      Napiszę, czego dowiedziałam się na szkole rodzenia - nie mówię, że to w 100% prawda objawiona i robiąc inaczej, robisz coś złego. Poza tym - wiadomo - jedne dzieci uczula "powietrze", innych nie ruszy śledź wędzony wink Dlatego proszę na mnie nie krzyczeć, że ktoś jadł inaczej i jego dzieci żyją. Po prostu: wiedza od doświadczonej położnej z jakimiś tam papiórami, że umi:

      Alergia pokarmowa pojawia się ok. 4 tygodnia życia dopiero, wcześniej dziecko jedzie na odporności nabytej po matce. Dlatego do 4 tygodnia zaleca się dietę wykluczającą, bo pierwsze 2-3tygodnie mogą "oszukać"

      Produkty zabronione: mleko krowie i jego przetwory, białko jaja kurzego (ale można jajka przepiórcze w małych ilościach), czekolada, kakao, ryby, cytrusy (tu dygresja: na południu Europy cytrusy są zalecane, więc widać, że ta dieta to nie biblia, może kwestia tego, że u nich są świeższe, u nas pryskane czy coś, żeby dłużej przetrzymały), banan, seler (przez cały okres karmienia!), kiwi, poziomki, truskawki (tutaj też możliwe, że tak naprawdę uczula oprysk, nie sam owoc), orzechy każde, wołowina (cielęcina też)

      Niewskazane są owoce pestkowe (wzdymają) - wiśnie, czereśnie, śliwki, brzoskwinie można - ale delikatnie, jemy kawałek i patrzymy, co się dzieje. Analogicznie: wzdymające warzywa - kalafior (brokuły można), kapusta, strączkowe.

      Niezalecane są też ciasta i chleb z mąką pszenną (dziecko może się okazać bezglutenowe), dlatego zaleca się chleb żytni, a ciasta własne robione na mące żytniej i/lub kukurydzianej.

      Zostaje mięso kurze i indycze, królik, wieprzowina, jagnięcina. Wędliny z tych mięs (najlepiej mięso i wędliny "swojskie", ale wiadomo - nie każdy ma szanse na to), ryż, ziemniaki, kasze (poza manną - pszenna), ziarna słonecznika, dyni itp., otręby i płatki (nie pszenne). Z owoców (i soków, najlepiej nie z kartonów) - jabłka, gruszki, malina, jagoda, porzeczka czarna i czerwona, aronia, borówka, agrest, arbuzy i melony. Pomidory i ogórki (w tym małosolne) - też, ale delikatnie. Sałaty ile chcieć, marchew (sok marchwiowy) i buraki. Dżemy z dozwolonych owoców.

      Po tych 4 tygodniach po kolei i małymi porcjami włączamy produkty zabronione (ja na pewno zacznę od nabiału wink
      --
      Wraca mąż do domu z delegacji, otwiera szafę, a tam Narnia!
      • kondolyza Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 18:25
        rozumiem-położna, a nie TY, ale głupot tu wiele.
        np. że brokuły to już nie wzdymają bo nie kapustne?
        oraz że gluten to pszenica-przecież on jest w jęczmieniu, owsie, życie także.
        i jaka analogia że gluten przejdzie do mleka matki. podobnie jak mleko matki może być wzdymające...
        • anetchen2306 Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 20:05
          ... gluten nie przenika do mleka matki, ale to szczegol, pewnie "polozna" wiedziala ale sie zagalopowala.
          Mialam kiedys kumpele, ktory juz cala ciaze odzywiala sie bezglutenowo, zeby sie dziecie celiakii nie nabawilo. I to kobita z dyplomem big_grin
          Znam wiele super wyksztalconych poloznych, z pokaznym plikiem miedzynarodowych certyfikatow i "papiorow" ale takiej "kichy" nikomu nie wciskaja.
          Pamietam, jak moja wybrana polozna przyszla do nas pierwszy raz po naszym wyjsciu ze szpitala. Wiedziala, ze jestem z Pl, bo znalysmy sie juz z czasow ciazowych. Pierwszym pytaniem jakie zadala stojac jeszcze w progu: "Karmisz piersia?" A zaraz potem: "Mam nadzieje, ze wszystko jesz a nie stosujesz polska diete ..." Zamurowalo mnie. Okazalo sie, ze byla kilka lat wczesniej na jakims sympozjum we Wroclawiu i tam pare polskich poloznych takie farmazony opowiadalo, wlasnie o diecie na zapas.
      • nena_v Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 26.06.12, 22:17
        Jak dla mnie to co napisalas ponizej nie trzyma sie kupy, skoro dziecko jedzie na odpornosci matki przez 1-sze 4 tyg to nie ma alergii. wiec po co eliminowac do 4 tyg?

        > Alergia pokarmowa pojawia się ok. 4 tygodnia życia dopiero, wcześniej dziecko j
        > edzie na odporności nabytej po matce. Dlatego do 4 tygodnia zaleca się dietę wy
        > kluczającą, bo pierwsze 2-3tygodnie mogą "oszukać"
    • 1mzeta Ło matko..... 27.06.12, 13:33
      Nie dość, że przez 9 miesięcy twój organizm żył na wysokich obrotach obciążony pracą za dwoje to ty teraz go jakąś durną dietą katujesz i to na zapas.
      Jadłam wszystko co chciałam- a niektóre rzeczy to nawet w Pl o takich nie słyszeli- dziecko żyje, miało i ma się dobrze.
      Teraz zadaj sobie pytanie- po czym dzieci butelkowe mają problemy brzuszkowe- bo chyba nie z powodu diety matki tylko z powodu nierozwiniętego jeszcze dobrze układu pokarmowego.
      --
      Zmieniłam nicka smile
    • lemonna Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 29.06.12, 23:36
      ali24 - jesz za malo surowizny, trujesz sie tym ryzem i gotowanymi rzeczami. polecam wyklady Victorii Boutenko. ja karmie corke juz 11 mc i wlasnie odkrylam tzw. green smoothies, super sprawa jezeli chodzi o naturalne odzywianie organizmu, wczesniej wydawalo mi sie juz ze karmienie pozbawilo mnie mineralow. musisz dostarczac sobie duzo witamin i mineralow, a najlepiej przyswajalne sa SWIEZE owoce i warzywa. jezeli dziecko jest zdrowe nie trzeba zadnej diety stosowac, uwazaj tylko zbey nie jest w nadmiarze pewnych rzeczy np. cebuli, ale mozesz WSZYTKO. w innych krajach w ogole nie ma czegos takiego jak dieta karmiacej matki. twoja dieta to ZDROWA dieta, zeby nie odmineralizowac sie.
      --
      the truth will set you free but earlier it will piss you off !!
    • hela_mela Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 02.07.12, 11:15
      Odkąd przestałam brać żelazo na receptę( ok 2 miesiąc karmienia) zaczełam stosować prepearat prenatal classic 90 tab - wyszedł dość tanio, jak go nie biorę to czuję się bardzo zmęczona. Co do diety. Na początku jadłam wszystko cebula czosnek. Potem się okazało, że dziecko nie lubi cebuli, czosnku, kukurydzy konserwowej(najbardziej jej nie lubi i najbardziej reaguje na kukurydzę), groszek gotowany i tak do 4 miesiąca życia dziecka, teraz staram się jeść wszystko i sprawdzam reakcję. Dziecko dobrze się czuło po grochówce, cebuli, kukurydzy boję się wprowadzić i poczekam z nią.
      Przykładowa dieta do 4 miesiąca:
      płatki owsiane, otręby gryczne, otręby żytnie, płatki żytnie(mieszanka dwóch zbóż z wymienionych), rodzynki, owoc np banan winogrono, mleko lub jogurt,
      obiad:
      kasza gryczana lub ziemniaki surówka z selera, buraki mięso lub ryba unikalam piersi z kurczaka
      kolacja:
      kanapki lub warzywa na parze
    • boo-boo A antybiotyki ? 02.07.12, 17:47
      Też "na zapas/wszelki wypadek bierzesz" ?
      Takie bzdety jak dieta matki karmiącej to tylko w Pl istnieje- tylko nie wiadomo po co .............
      --
      wink
    • joshima Re: do ostrożnych- co jecie? bo już brak mi pomys 02.07.12, 18:42
      ali-24 napisała:

      > Ja należę do tych ostrożnych i gotowych do poświęceń.
      > Na śniadanie jadam- płatki owsiane na mleku, bułkę z ziarnami z twarozkiem, żół
      > tym serem lub szynką. Podobnie wyglada kolacja.
      Większości tego co wymieniłaś ja własnie nie jem, bo się okazało, że moja córka jest uczulona na nabiał. Zatem płatki na wodzie za to z bakaliami lub owocami. Zamiast bułki chleb, najlepiej żytni.

      > Na obiad zupka- rosół, ziemniaczana lub ziemniaki, ryż czy kasza z gotowanym ku
      > rczakiem, do tego buraczki lub marchewka.
      Do tego możesz włączyć makarony z różnymi sosami na przykład mięsno-pomidorowym.

      > Co jeszcze jadacie? Sałata, ogórek- zaszkodzą?
      Nie sądzę, jem sałatę (ale z ogródka mamy, sklepowa za dużo ma w sobie chemii a sałata wyjątkowo "ładnie" tę chemię wchłania. Jem ogórki i pomidory, jajka i różne pasty do kanapek. Placki (z jabłkami, drożdżowe albo z kaszy jaglanej) i naleśniki

      > AAAA wczoraj upiekłam szarlotkę, zobaczymy jakie będą efekty.
      No bez przesady. A jakie mają ma być?

      --
      JoShiMa

      Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka