veroniqq
28.07.12, 10:21
Za tydzień wyjeżdżamy na urlop w okolice Bieszczad z naszym 10-miesięcznym synkiem. Wiąże się to z dłuższymi spacerami/wycieczkami bez dostępu do restauracji/urządzeń elektrycznych/samochodu. Wycieczka przykładowo od 9-17 jak w tym czasie najwygodniej podgrzać dziecku obiadek w słoiczku - jedyne co mi przychodzi do głowy to termos z wrzątkiem i kąpiel wodna, ale może macie jakieś inne sprawdzone patenty? Będę wdzięczna za wszelkie pomysły

. Aha i nie mamy ładowarki w samochodzie.