Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie mnie..

21.08.12, 12:13
.. bo oszaleje

Mam kolezanke, Holenderke, ktora urodzila dziecko kilka dni przede mna, chlopiec ma teraz 8 miesiecy. To moja kolezanka z pracy, nie przyjaznimy sie jakos bardzo ale powiedzmy, ze zblizyla nas ciaza w tym samym okresie, chodzilysmy razem na zajecia przygotowujace do porodu, na kawe, odwiedzalysmy sie w domu i takie tam.

W marcu bylam ja odwiedzic, i ona przestawila sie wlasnie wtedy na nowa metode usypiania dziecka, jaka, jak sie pozniej dowiedzialam, stosuje sie w Holandii. Polega ona na tym, ze kladziesz dziecko do lozeczka, calujesz na "dobranoc" i tak zostawiasz, az sie wyplacze i zasnie. Tracy Hogg i Dr. Ferber to przy tym pikus, bo tu pod zadnym pozorem nie wchodzisz juz nawet do pokoju, nic, nic, nic. Dziecko MUSI zasnac samo. Jak bylam wtedy u niej, to wlasnie widzialam ta metode zastosowana, i ona zostawila tak tego dzieciaczka, ktory ryczal prawie godzine, pozniej nawet wylaczyla baby phone, zeby nam nie przeszkadzal placz i chciala sobie pogadac przy kawie. Dla mnie to byla trauma, ale jako, ze wczesniej rozmawialysmy, jak to nie lubimy, jak sie inni wtracaja do naszych wyborow wychowawczych, to usta mialam zasznurowane. To dziecko i jego placz snily mi sie potem po nocach. Pocieszalam sie, ze metoda, choc brutalna, przynajmniej dziala, wiec sie wyplacze i sie choc szybko nauczy.


Kilka dni temu spotkalam ja znowu, po raz pierwszy od tamtego spotkania. W czasie rozmowy wyszlo, ze ten maly dalej placze za kazdym razem jak idzie spac (czyli juz od pol roku), a oni go za kazdym razem tak zostawiaja i juz do niego nie wchodza. Znowu sni mi sie to po nocach. Tym razem juz nie wytrzymalam i napisalam jej delikatnego maila, ze skoro on tak placze, to moze warto rozwazyc inna perspektywe i ze istnieja badania, wskazujace ze taki placz moze negatywnie wplynac na rozwoj emocjonalny dziecka. Ona mi na to odpisala, ze jest wiele teorii, i ta, ktora ona stosuje, mowi, ze dziecko przed snem placze, bo musi sobie uporzadkowac wrazenia z calego dnia, i ze pocieszanie go w tym momencie zaburzy ten proces. Po prostu inna teoria. Ja jej na to odpisalam, ze moze i tak, ale idea jest chyba taka, zeby on sie nauczyl spac, i ze moglaby rozwazyc pocieszenie go w choc minimalnym stopniu, np. wchodzac do niego co kilka minut. Nie mam na to odpowiedzi, ona na pewno mysli ze sie wtracam w nieswoje sprawy.

Pewnie tak jest, ale nie moge przestac myslec o tym biednym, slodkim maluchu.
    • zonajana Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 12:39
      Pierwsze slysze...mieszkaniu w NL ponad 10 Lat, wszyscy znajomi, sasiedzi, przyjaciele maja dzieci, NIGDY o ten metodzie nie slyszalam.
      Ba! Sama przez pare lat dorabialam jako baby sitterka, w wielu roznych rodzinach, nikt NIGDY nawet nie sugerowal, zebym ignorowala placz dziecka.
      Metoda barbarzynska.
      • julci3k Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 12:47
        szkoda dzieciaka, co za idiotka a tak naprawde to nie wiem jak mozna znosic placz dziecka przez godzine i nic nie zrobic sad
    • lidek0 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 13:22
      To nie jest wrącanie się w cudze sprawy a jedynie troska o dobro dziecka. Byłabym uparta w przekonywaniu jej, że ta metoda jest bezduszna. Poza ty dlaczego uspokajanie dziecka w takiej sytuacji powoduje, że dziecko zasypia szybciej a tak płakało godzinę. I dla mnie nie ma zanczenia, że to nie Twoje dziecko.
      • ewa17 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 27.08.12, 08:19
        sad Metoda metodą....ale każdej kochającej mamie przy takim płaczu powinno serce pękać...ja uważam że ta metoda nie wpływa dobrze na dziecko które tak dużo potrzebuje bliskości w wieku niemowlęcym, baaa w dalszym również...jejku przecież to nasze skarby które trzeba tulić i pocieszać jak im źle a nie pozostawiać samo, kto wymyślił takie bzdury że płacz przed snem to uporządkowanie dnia??? Szok!
    • illegal.alien Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 13:27
      Mozesz jej polecic ksiazke 'The Boy Who Was Raised As a Dog: And Other Stories from a Child Psychiatrist's Notebook - What Traumatized Children Can Teach Us About Loss, Love, and Healing' napisana przez psychiatre dzieciecego - bardzo obrazowo jest tam napisane i ladnie wytlumaczone do czego prowadzi zostawianie dzieci 'zeby sobie poukladaly emocje z calego dnia'.
      • annika_gottfried Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 14:02
        No wlasnie ja jej juz nic wiecej nie moge powiedziec, i tak powiedzialam za duzo - powiedzmy, ze chodzi o sytuacje w pracy i nie moge sie jej za bardzo narazic (i tak juz to zrobilam, ale polecenie jej ksiazki "the boy who was raised as a dog.. " chyba by bylo juz krokiem za daleko...) wiec musze sie wstrzymac i zadowolic tym, co i tak jej juz powiedzalam... i dusic sie z tym..

        Jedna z Was napisala, ze mieszkala w Holandii 10 lat i nie slyszala o tej metodzie. Pociesza mnie to, bo ostatnio wyobrazalam sobie te tysiace dzieci traktowane w ten sposob. Kolezanka przedstawia to wlasnie jako holenderskie podejscie, pewnie w jej rodzinie, w rodzinie meza i wsrod znajomych sie tak robilo i robi...
        • julci3k Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 14:15
          ja bym nie chciala takiej foki jako kolezanki, a na pewno nie dalabym rady powstrzymac sie i jej tego nie powiedziec, na Twoim miejscu zrobilabym to samo
        • lidek0 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 22:21
          Skoro nie chcesz jej nic więcej powiedzieć to czemu nas pytasz i roztrząsasz temat? Chyba sama jako matka wiesz, że to nie metoda więc po tu o tym dyskutować skoro nie ma szans na zmianę /a swoją drogą ja bym tego tak nie odpuściła/
    • pineaple Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 14:42
      Prawie się popłakałam sad Mi serce się rozwala jak mój maluszek chwilkę płacze i nie wyobrażam sobie zostawić go samego w pokoju i czekać aż się udusi z płaczu.
      A koleżanka jak widać nie przygotowana jest do roli matki, bo nie trzeba czytać książek i fora żeby wiedzieć że dziecko zostawione samemu sobie "do wypłakania się" traci poczucie bezpieczeństwa, czuje się porzucone co odbije się na jego psychice.
    • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 15:53
      To nie jest metoda holenderska, to jest metoda Twoje kolezanki, ktora jest Holenderka. Oficjalnie (tak bylam uczona w szpitalu i jeszcze otrzymalam na pozegnanie broszurke z oficjalna wersja).
      Metoda holenderska polega na zostawieniu dziecka placzacego najpierw na minute, powrot do dziecka (bez wyciagania z lozeczka poglaskanie, zaspiewanie, smoczek itp), potem trzy minuty, potem 5, potem 7 a jak dziecko dalej placze to nalezy dziecko wziac na reke i go tulic, nie zostawiac placzacego dziecka na godzine.
      Metoda, ktora opisywalas to to metoda indywidualna dla mniej wrazliwych mam, bez wzgledu na kraj.
      • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 15:58
        Dodam, ze rzeczywiscie, w starszym pokoleniu Holendrow panuje jeszcze duch "zminego chowu", czyli nie reaguj jak dziecko placze bo probuje zwrocic uwage na siebie.
        Takimi tekstami jeszcze probowala mni denerwowac moja holnderska tesciowa. Ale obecne pokolenie wychowuje swoje dzieci inaczej, zdrowo i normalnie. Oficjalne zalecenia sa jak w pozszym wpisie.
        • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 15:59
          nie "zminego chowu"a "zimnego chowu"
        • illegal.alien Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 16:39
          Hm. Dla mnie opisana przez Ciebie metoda nie jest ani zdrowa, ani normalna.
          Dziwie sie, ze ktos ja oficjalnie poleca.
      • duzeq Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 20:10
        3-5-7 nie jest zadna metoda holenderska, tylko zaadaptowana bodaj od Amerykanow na uzytek matek, ktore dostaja swira od niespania. Co wy macie wszystkie z tymi "holenderskimi metodami"....?
    • duzeq Ze co z tymi Holenderkami...? 21.08.12, 20:02
      > W marcu bylam ja odwiedzic, i ona przestawila sie wlasnie wtedy na nowa metode
      > usypiania dziecka, jaka, jak sie pozniej dowiedzialam, stosuje sie w Holandii.
      > Polega ona na tym, ze kladziesz dziecko do lozeczka, calujesz na "dobranoc" i t
      > ak zostawiasz, az sie wyplacze i zasnie. Tracy Hogg i Dr. Ferber to przy tym pi
      > kus, bo tu pod zadnym pozorem nie wchodzisz juz nawet do pokoju, nic, nic, nic.

      Eeeeccchhhh i tak sie rodza urban legend czyli miejskie legendy.

      To nie jest NOWA metoda ani holenderska per se , na milosc boska...! - ta twoja kolezanka stosuje po prostu zalecenia z ksiazki Regelmaat en inbakeren autorstwa Rii Blom. Wiekszosc Holenderek te ksiazke czyta, ale wybiera z niej to, co chce czyli raczej stosowanie regularnosci i rutyny, a nie samej metody zasypiania - poczytaj sobie fora dla matek.

      Kolejne nieporozumienie to oczywiscie stawianie Tracy i dr Ferbera w jednym rzedzie, bo to tylko swiadczy o tym, ze nie czytalas przede wszystkim Hogg, a cala znajomosc rzeczy opierasz chyba na opiniach z niemowla.
      • memphis90 Re: Ze co z tymi Holenderkami...? 23.08.12, 23:36
        Hogg też żadnym cudem nie jest. Typowe amerykańskie show (oprowadz noworodka po domu, zasłoń mu krocze, żeby, hi hi, nie czuł się skrępowany) plus traktowanie dzieci przedmiotowo (jak dziecko ziewnie 3 razy- dokładnie trzy!- a ty go nie położysz spać, to zrobi sajgon; niemowlak musi obowiązkowo bawic się po jedzeniu i nie wolno mu spać).
        Tak, czytałam T. Hogg. Przynajmniej 3 razy.
        • duzeq Re: Ze co z tymi Holenderkami...? 25.08.12, 22:25
          > Hogg też żadnym cudem nie jest.

          Nie uwazam, ze jest cudem. Ale uwazam, ze pewne pomysly ma nienajgorsze i stawianie jej z w jednym rzedzie ze specjalistami od zostawiania dziecka do wyplakania jest nieporozumieniem.

          plus traktowanie
          > dzieci przedmiotowo (jak dziecko ziewnie 3 razy- dokładnie trzy!- a ty go nie
          > położysz spać, to zrobi sajgon; niemowlak musi obowiązkowo bawic się po jedzeniu)

          Eee, to jest wlasnie to czytanie i po 5 razy ksiazki. Czytac mozna, a myslenie gdzie? Dla mnie HG zwraca po prostu uwage na to, na co wlasnie upieczona matka nigdy nie wpadnie. Dziecko moze ziewnac raz i nadawac sie do spania, moze ziewnac i 5, i 10. Ale masz podpowiedz, ze okolo ziewania, poobserwuj dziecko. Moze (MOZE!!!!) w tym tkwi problem drzemek i spania. Tak, tak, niektore dzieci tak maja, ze jak je nie polozysz natychmiast po pierwszych oznakach zmeczenia, to zrobia ci sagon z przemeczenia.
          Niemowlak NIE MUSI sie tez obowiazkowo bawic po jedzeniu. Ustal sobie rytm dostosowany do dziecka - skoro po jedzeniu tnie komara, to daj mu sie wyspac, potem daj czas na aktywnosc, nakarm, etc.

          Wiekszosci dzieci regularnosc pomaga. Regularnosc oznacza obserwacje i podazanie za potrzebami dziecka - w koncu niemowle tylko spi, je i "bawi sie", wiec nadanie tym czynnosciom jakiegos planu (ale, powtarzam, wg potrzeb dziecka) moze byc ulatwieniem zarowno dla dziecka jak i dla matki. Coz w tym takiego strasznego?
    • drzewachmuryziemia Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 20:50
      Kolezanka przede wszystkim nie ma racji, mówiąc, ze wszystkie te metody to tylko teorie i mozna sobie wybrac zaleznie od tego co nam bardziej pasuje. Oprócz teorii są tez badania naukowe i wnioski z nich płynące. Moze warto, zeby kolezanka poczytała cos na temat kształtowania się przywiązania, wzorców przywiązania i ich wpływu na zdrowie psychiczne, budowanie zwiazków i całe nasze dorosłe zycie. Ten temat jest w ostatnich latach bardzo intensywnie badany.
    • spkasienka To nie jest metoda, to przemoc 21.08.12, 20:54
    • neska.79 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 21:48
      Twoja koleżanka jest leniem, do tego nieludzko okrutnym.
      Pomijając wszystko, co już tu dziewczyny napisały, to zastanawiam się, czy nie przyszło jej do głowy, że od czasu gdy zostawiła dziecko w łóżeczku jemu mogło się coś stać - np. rączka czy nóżka zaplątała mu się między szczebelkami i boli go, a nie umie wyciągnąć. W ten sposób może nawet sobie coś złamać. Gdyby chociaż zaglądała do niego co jakiś czas, to mogłaby pomóc maluchowi, a tak ten biedny mały człowieczek musi sobie radzić sam.
      Nie dziwię Ci się, że to tak przeżywasz...
      • memphis90 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 23.08.12, 23:38
        Koleżanka może też zgodnie z modą założyć dziecku bursztynki na sznurku, a ono może się na nich zadzierzgnąć lub udławić. Jak wejdzie rano do sypialni, to akurat będzie czas na zamawianie trumny.
    • anus85 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 22:37
      masakra jakaś...teoria do d...po prostu
      • annika_gottfried Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 21.08.12, 23:53
        Ktos stwierdzil, ze to nie metoda holenderska, tylko konkretna ksiazka- ja nie wiem, powtarzam tylko, co ona sama mi powiedziala: "Dutch approach".

        Co do Tracy Hogg, akurat czytalam, zaklinaczke dzieci. Jej metoda polega na sklonieniu dziecka do zasypiania w lozeczku poprzez poklepywanie po pleckach i mowienie "szszsz". Wieksze dzieci nalezy podnosic z lozeczka i zaraz odkladac. Jest to metoda krytykowana dosc powszechnie na tym forum, dlatego odnioslam sie do niej, mowiac, ze to pikus w porownaniu, z tym co dziecku serwuje moja kolezanka.

        Ktos inny sie pyta dlaczego w ogole pisze, skoro nie zamierzam z tym nic wiecej robic. Bo wydaje mi sie, ze po to tez jest forum, ze jak sie czuje potrzebe, to mozna napisac. Nikt Cie przeciez nie zmusza, aby moj watek czytac.

        Tak w ogole to dzieki Dziewczyny, odzyskalam przynajmniej wiare, ze nie jestem nienormalna i jakas nadwrazliwa, ze to tak mnie dotyka. I ze nie musze sie tak przejmowac, ze sie wtracilam w nieswoje sprawy, bo w sumie chodzi mi o dobro tego dziecka, a to wyzszy cel.

        Ktos tez stwierdzil, ze ona jest leniem. Cos w tym jest, obawiam sie. Ona mowila, ze to dla niej bardzo wygodne. Jak sie ostatnio spotkalysmy w grupie dziewczyn z dziecmi w zblizonym wieku, to mowila cos w stylu czemu my w ogole tracimy czas na usypianie dzieci, ze ona swoje zostawia i ma spokoj. A jej urlop macierzynski jest tak zrelaksowany... Ja mysle, ze ona uwaza, ze jest to swietna matka, bo np. przygotowuje dziecku sama tarte jabluszko, ktore mrozi z wyprzedzeniem na caly tydzien. Jest swietnie zorganizowana, bardzo scisle pilnuje rozkladu dnia, por drzemek, posilkow i wieczornego spania.
        • ponponka1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 14:12
          annika_gottfried napisała:




          >
          > Co do Tracy Hogg, akurat czytalam, zaklinaczke dzieci. Jej metoda polega na skl
          > onieniu dziecka do zasypiania w lozeczku poprzez poklepywanie po pleckach i mow
          > ienie "szszsz". Wieksze dzieci nalezy podnosic z lozeczka i zaraz odkladac.


          Taaaaaaa. Poklepywanie....a jak to wyglada w praktyce - to pisza czesto tu mamusie. To pochodzenie do pozostawionego dziecka tylko JAK DZIECKO ZAPLACZE.

          Czyli jest to sama metoda co zostawienie dziecka na godzine czy na 3,5,7 minut. Metoda czekania na placz dziecka. Nawet jak to ma byc tylko placz minutowy. Nadal pozostaje placzem. I dziecko placze bo zostawiacie je w lozeczku wg wskazowek jakiejs nieznanej wam baby lub faceta. Jakby ci przyszla jakas baba z ulicy i by ci tio zaproponowala to bys pogonila miotla ze schodow. Ale jak ksiazka to juz lyka sie kazda glupote.

          Nie pisze tu o dzieciach, ktore spia same w lozeczkach BEZLACZU od pierwszych chwil odlozenia do samodzielnego spania. Ja pisze tu o dzieciach, ktore placza, gdy sa same.....nie wazne ile. Wazne, ze placza w wyniku jakis glupich porad....
    • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 09:43
      Powiedz jej, że to nie żadne teorie, tylko są ciągle prowadzone badania naukowe na temat wpływu stresu na mózg.
      Kiedy dziecko płacze w samotności, jego mózg zalewa kortyzol (hormon stresu) i uszkadza go. Poszukaj sobie jakiś publikacji na ten temat - pcme.com.pl/dziesiec-sposobow-poprawy-pamieci/jak-kortyzol-powoduje-uszkodzenia-mozgu.
      Dodatkowo dziecko nie uczy się sposobów na radzenie sobie ze stresem, tylko go tłumi. Spytaj się koleżanki, czy wie jakie to uczucie się zdenerwuje i boli ją brzuch albo głowa - powiedz, że jej dziecko czuje się tak cały czas tylko sto razy gorzej, bo zostawione w samotności myśli, że to już koniec i że za chwile umrze, bo nie ma poczucia czasu ani nie wie, że mama przyjdzie.
      Zresztą uważam, że ona jest pieprznięta i napisałabym jakiś list do opieki społecznej, czy gdzie tam się pisze.
      • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 10:08
        Zresztą tyle się pisze o ewidentnie negatywnym wpływie stresu na ludzki organizm a matki fundują swoim dzieciom takie męki i czują, że źle robią ale przecież w poradniku było napisane albo koleżanka/ teściowa mówiła, autorytety, że hoho.
    • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 12:30
      Serce mi sie kraje.Niestety jej dziecko slono zaplaci za glupote rodzicow.
      POlec jej "madrych rodzicow" M. Sunderland, jest wersja angielska. Moze cos pomoze.
      • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 12:34
        Aha, dla mnie Ferber to prawie to samo co wyplakanie, nie wiem czy nie gorzej, bo sie dziecku nadzieje rob iswoim powrotem, a potem znow je opuszcza. T H niewiele lepsza , moze jest akceptowalna jesli sie odlozy dziecko 3 razy a nie 30. W ogole nie wiem o co chodzi z tym samodzielnym zasypianiem, wiekszosc dzieci dorasta do niego ok 2-3 roku zycia z punktu widzenia rozwoju dziecka, w kazdym razie w swoim czasie, a wszyscy chca zeby niemowleta robily cos , do czego nie dorosly. Skojarzenie snu ze stresem wplywa negatywnie i na sen, i na pozniejszy rozowj dziecka.
        • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 13:30
          Znam takich jednych, którzy twierdzili, że dziecko nimi rządzi, bo przed snem chce żeby je potrzymać za rękę a jak się zabiera rękę to ono się drze, więc przestali mu dawać rękę i zostawiali samo wyjące aż się nauczyło, że ma tak po..dolonych rodziców, że nie ma na co liczyć.
          • misiu.stefan Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 13:52
            Moja koleżanka stosowała tę metodę - zostawianie płaczącego dziecka najpierw na minutę itd.

            Jak raz mały nie mógł bardzo długo się uspokoić (ona siedziała na dole z mężem, a dziecko było na piętrze domu i płakało w łóżeczku) to aż mąż kazał jej iść do małego. Ona, ze nie bo to ta metoda i dziecko ma się uczyć zasypiać samodzielnie - mąż więc poszedł sam bo nie mógł już słuchać płaczu synka i jak wszedł do pokoiku to zamarł z przerażenia - mały był cały w wymiocinach. Zarówno matka i ojciec przestraszyli się, że mały mógł się zachłysnąć itp. Od tamtej pory nigdy nie zostawiają płaczącego dziecka samego.
            • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 19:58
              Straszne.
              Tyle, ze jesli pozwalaja mu plakac bedac przy nim, to na jendo wychodzi. Dziecko potrzebuje dotyku, a nie obecnosci.
              • magdalenas9 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 20:52
                tu sie nie zgodze, zalezy na jakim etapie...obecność też z czasem wystarcza..
                • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 23.08.12, 16:11
                  Nieowleciu raczej nie, niezaleznie czy sie zgadzasz czy niesmile
        • drzewachmuryziemia Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 15:36
          ale u tracy nie chodzi przeciez o samodzielne zasypianie, tylko o zasypianie w łózeczku - przeciez masz byc przy dziecku, mowic do niego, trzymac za rączke, głaskac, tulic jesli płacze, ale starac sie odkładac jak juz jest spokojne i pokazac, ze w łózeczku tez jest bezpiecznie - tak ja to zrozumiałam przynajmniej, gdy czytałam ksiązkę
          • ponponka1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 17.09.12, 11:42
            oczywiscie, ze o to jej chodzi. Dobrze zrozumialas. A nam chodzi JAK do tego dochodzi. A dochodzi poprzez placz - sama piszesz "tulic jesli płacze" - i kazda mama, ktora doprowadzila do tego co chciala TH metoda TH powie, ze po drodze byl placz. Pytanie tylko czy ten placz jest wart celu? I tu nasze oceny metody TH i tym podobnych sie rozchodza.
            Zrozumaialas?
    • magdalenas9 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 22.08.12, 20:49
      no dobra, ale co masz zrobić? w sumie niewiele jest do zrobienia. Ty tego nie zmienisz, a Twoja opinia to dla Kolezanki jedna opinia z wielu. niekoniecznie najlepsza.
    • izazdo spoko, dziecko zrewanzuje sie jej eutanazja 23.08.12, 15:14
      za kilkadziesiat lat role sie odwroca, to matka bedzie lezec plackiem w lozku, a dziecko w ramach wspolczucia zasponsoruje jej eutanazje
      • kriss_1 Re: spoko, dziecko zrewanzuje sie jej eutanazja 23.08.12, 16:13
        Nic dodac nic ujac. Wiez z dzieckiem to pierwsze miesiace zycia, brak wiezi skutkuje czesto rodzina dysfunkcyjna.
        • camel_3d Re: spoko, dziecko zrewanzuje sie jej eutanazja 30.08.12, 13:33
          >Wiez z dzieckiem to pierwsze miesiace zycia, brak wiezi sku
          > tkuje czesto rodzina dysfunkcyjna.

          chyba zartujesz.. moje bylo odkladane zeby sie wyryczalo.. (trwalo to tydzien.nieczaly)..i nie jest nienormalny... z tego powodu.

          Niektorym mamom wydaje sie, ze kilkudniowe dzieci mysla i planuja i jeszcze sa pamietliwe....
          • illegal.alien Re: spoko, dziecko zrewanzuje sie jej eutanazja 31.08.12, 12:19
            Poczytaj sobie cos Camel o rozwoju mozgu.
          • kriss_1 Re: spoko, dziecko zrewanzuje sie jej eutanazja 31.08.12, 20:21
            Camel to moim zdaniem jakis troll. Tak skrajna ignorancja chyba nie jest mozliwa.
    • wilhelminaslimak Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 25.08.12, 22:29
      To może weź i zgłoś to na policję, albo do jakiejś innej instytucji! Gdziekolwiek!!! Wezmą maluszka do izby dziecka, tam mu będzie lepiej!
      Co Ciebie interesuje jak jakaś prawie obca kobita (jak piszesz) usypia swoje dziecko?!!!! Pewnie nie jest zwolenniczką modnej ostatnio teorii bliskości!
      • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 25.08.12, 22:44
        No tak, krzywda obcych dzieci nie powinna nikogo interesowac, prawda?Jesli ciebie nie wzrusza, wspolczuje naprawde szczerze.
        Co do teorii bliskosci radze ci przeczytac jakakolwiek aktualna ksiazke nt rozwoju dziecka, to dowiesz sie , ze to nie jest tylko teoria ani moda. Moze byc "Madrzy rodzice" M . Sunderland, "Znaczenie milosci" S. Gerhardt. Wiedza naprawde nie boli.
    • aniaurszula Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 26.08.12, 08:57
      jestem mama 2 dzieci ktore, kolysalam , tulilam itp zeby usypialy, nie wyobrazam sobie zeby ryczaly godzine prze snem zwlaszcza w niemowlectwie, owszem starsza czasem wymuszala placzem jak nie chciala spac ale miala 2 -3 latka i robila to swiadomie , sprawdzalam czy wszystko w porzadku . dla mnie te metody to wymysl egoistycznycm rodzicow ktorzy bardziej cenia siebie niz dziecko tylko po co robili sobie dziedzi z pieskiem bylo by latwiej zawsze mozna oddac do schroniska
    • mamatin Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 26.08.12, 15:23
      może wciśnij jej historię, że dziecko, które duzo płacze w niemowlectwie dostaje przepukliny pepkowej, że to grozi powikłaniami, kosztowną operacją i takie tam... (zalezy co na nią dziala).
      "przez przypadek" mozesz zobaczyc pępek małego i zauwazyć, że cos z nim nie tak, zawsze sie mozna pomylic.

      (z tym mrożonym tartym jablkiem tez jest niezła), ale pecha ma ten dzieciaksad
    • camel_3d metoda dobra...ale 26.08.12, 22:44
      nie dla kazdeg...

      ja tak nauczalem mlodego spac... o 19 do lozka, dobranoc i kika dni wycia po pol godziny..

      1 dzin pol godziny
      2 jakies pol godziny
      3..15 minut
      6 5 minut mruczenia...

      mlody nie ma jakiejsc traumy i innych takich..ale ogolniemlody zawsze dobrze spal. teraz ma 4 lata i spi, nie boi sie ciemnosci, nigdy sie nei bal smile
      tylko teraz metody zasypiania sie zmeinily.. trzeba z nim polezec pol godzny bo lubi si eprzytulicsmile))) no wiec leze.. big_grin
      • ponponka1 Re: metoda dobra...ale 29.08.12, 10:15
        camel_3d napisał:

        > nie dla kazdeg...
        >
        > tylko teraz metody zasypiania sie zmeinily.. trzeba z nim polezec pol godzny bo
        > lubi si eprzytulicsmile))) no wiec leze.. big_grin


        A nie mogles tej metody od razu zastosowac? Obeszloby sie bez placzu.....

        I co takiego sie teraz stalo ze masz czas dla dziecka a wcz<esniej tej pol godziny na przytulanie nie miales.....?!

        Niech zgadne - dziecko jest wieksze i umie powiedziec ze chce bliskosci.....
        • camel_3d Re: metoda dobra...ale 30.08.12, 08:57

          > A nie mogles tej metody od razu zastosowac? Obeszloby sie bez placzu.....

          po 4-5 dniach i tek nie bylo placzu...


          > I co takiego sie teraz stalo ze masz czas dla dziecka a wcz<esniej tej pol
          > godziny na przytulanie nie miales.....?!

          teraz mam wlasna firme i nie musze zapitalac do 18.30 smile wracam do domu o 15. pol godzinki drzemki, odbieram go o 16 smile i mamy czas dla siebie.

          > Niech zgadne - dziecko jest wieksze i umie powiedziec ze chce bliskosci.....

          tak sam jak chce powiedziec, ze chce kupesmile poza tym i tak byl noszony caly czas w chuscie wiec mial bliskosci pod dostatkiem.
          • kriss_1 Re: metoda dobra...ale 30.08.12, 22:00
            No to juz jest schizofrenia- w dzien nosimy i przytulamy, w nocy twoje potrzeby mamy w d... uncertain
            • camel_3d Re: metoda dobra...ale 30.08.12, 22:45
              Wieczorem to jest moj czas...

              • 1matka-polka Re: metoda dobra...ale 31.08.12, 08:54
                A jak się obudzi, bo go zęby bolą, to też czekasz aż się znowu wypłacze i zaśnie?
                • camel_3d Re: metoda dobra...ale 31.08.12, 12:13
                  zeby bola? ja dbam o jego zeby.. ma teraz 4 lata smile

                  ale zabkowanie przeszlo bez bolu.

                  poza tym.. zeby nie bola codziennie..a spac regularnie chodzi sie codziennie. smile)

                  i ja jako paskudny ojciec stwierdztilem ze od 20 jest czas dla mnie... arriverderci. Dziecie w betki. smile


                  wiem wiem.. dziecko sie odwdzeiczy i odda mnie do domu starcow..
                  • 1matka-polka Re: metoda dobra...ale 31.08.12, 12:36
                    Stres bardzo negatywnie wpływa na psychikę i wszystkie organy wewnętrzne pewnie o tym słyszałeś. Dziecko które płacze jest w ogromnym stresie, mało tego samo nie potrafi się uspokoić a przestaje płakać bo nie ma już siły. W jego mózgu cały czas buzuje kortyzol, który uszkadza komórki a dodatkowo dziecko nie zostaje nauczone radzenia sobie ze stresem, tylko go tłumi. Pewnie znasz to uczucie ucisku w żołądku, ból głowy, pleców czy czegoś tam jeszcze, pocenie się, przyspieszone bicie serca, kiedy się zdenerwujesz, twoje dziecko czuje to samo, a ty mu nie chcesz pomóc.

                    www.pajacyk.pl/
                    • camel_3d Re: metoda dobra...ale 17.09.12, 18:35
                      Ciekawe jak to sie ma do pozniejszego placzu w przedszkolu, kiedy dziecko juz duzo rozumie. Wiele mam czeka po 2-3 tygodnie az sie dziexko przyzwyczai...
                      To jest dopiero stres...

      • bindella Szok! I tak sluchalas Jak twoje dziecko placze?!!! 17.09.12, 18:14
        Ja pierdziele.... Intaknsluchalas jak meczy sie ze strachu i nic??? Szlas do kuchni zrobic herbate??? Sorry - niektore matki nie powinny miec dzieci!!!
        camel_3d napisał:

        > nie dla kazdeg...
        >
        > ja tak nauczalem mlodego spac... o 19 do lozka, dobranoc i kika dni wycia po po
        > l godziny..
        >
        > 1 dzin pol godziny
        > 2 jakies pol godziny
        > 3..15 minut
        > 6 5 minut mruczenia...
        >
        > mlody nie ma jakiejsc traumy i innych takich..ale ogolniemlody zawsze dobrze sp
        > al. teraz ma 4 lata i spi, nie boi sie ciemnosci, nigdy sie nei bal smile
        > tylko teraz metody zasypiania sie zmeinily.. trzeba z nim polezec pol godzny bo
        > lubi si eprzytulicsmile))) no wiec leze.. big_grin
        • camel_3d Taaa...i? 17.09.12, 18:36
          Mam normalne dziecko....
    • saguaro70 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 27.08.12, 20:09
      Pierwsze słyszę o takiej metodzie. Nie mieszkam w Holandii, ale to co czytam, to jakaś bzdura. To nie dla mnie.
      Cóż w Holandii- dziecko płacze, w Polsce śpi z rodzicami, w Wenezueli przed snem pije kawę, a w Ekwadorze je banany.
    • malazaba1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 27.08.12, 20:28
      ja bym zgłosiła sprawę na policję i do innych organów (nawet ustanowienie kuratora sądowego) - masz jeszcze maila z jej wypowiedzią w tym temacie więc masz potwierdzenia wg mnie stosowania przemocy - bo przemoc to nie tylko wlanie dziecku ale też nie udzielenie pomocy, zaniedbywanie dziecka.

      niestety nie kojarzy mi się to z żadną metodą wychowawczą a ze zwyrodnialstwem. jeśli pozwolisz na takie traktowanie tego dziecka to jakbyś sama do tego przykładała rękę.
    • martekle Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 27.08.12, 20:43
      przeczytałam pierwsze zdanie i nie czytam dalej,
      ja tak nie mogę, nie umiem, nie potrafię
      instynkt jest dla mnie silniejszy, jak dziecko płacze normalne jest dla mnie ze tule, noszę i kocham
      potwierdzają to wszystkie mądre książki
      w głębi kontinium
      dziecko z bliska
      itp
    • agacioszka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 28.08.12, 21:15
      To nie jest metoda usypiania - to jest znęcanie się nad dzieckiem!
    • kobietka_29 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 30.08.12, 13:24
      Twarda kobieta. Ja bym tak nie mogla godzine sluchac placzu wlasnego dziecka. I wylaczenie baby phonu by mi w tym nic nie pomoglo. Nie mowiac juz o tym, ze gdybym tak regularnie robila, to pewnie dosc szybko zjawil by sie u mnie urzad do spraw nieletnich, zeby sprawdzic, czy nie zachodzi "zagrozenie dobra dziecka". Gdyby cos takiego jeszcze owocowalo, ale jak widac metoda nie bardzo pasuje do tego dziecka. Nie powiem, sama mam wciaz problemy z usypianiem corki i probuje wielu rzeczy. ale na taka metode bylabym za slaba psychicznie.
      • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 30.08.12, 22:01
        nie za slaba psychicznie tylko jestes normalna kobieta.
        • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 30.08.12, 23:59
          Niektore mamy przesadzaja w ostrych ocenach. Przypomin mi sie dowcip , ktory uslyszalam kiedys za granica: czym rozni sie matka-Polka od rotweilera. Ano tym, ze rotweiler da kiedys dziecku swiety spokoj.
          Jesli dziecko poplacze minute, albo 5 to mu sie psychika nie skrzywi. U mnie metoda 1,3,5,7 zadzialala. Mala szybko zaczela sama bez problemow zasypiac. Nawet mamy czasem problem jak przy okazji wyjazdow wakacyjnych musi spac z nami w pokoju, to niestety muismy wychodzic, bo nie usnie jak ktos jest obok.
          • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 07:14
            Myśle ze ważne jest aby dowiedzieć sie co nieco o rozwoju i potrzebach dziecka ,i wtedy oczywiste jest ze takie pseudometody tresury niemowlat są moze i skuteczne,ale w sumie pomagają tylko rodzicowi, bo na pewno nie dziecku. Polecam "mądrych rodziców", ale raczej zanim zacznie sie je stosować.
            • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 10:04
              A ja polecam troche rozsadku. Nie uwazam,ze dziecko trzeba zostawic i niech sobie placze ile starczymu sil, ale jestem przeciwna ciaglemu przeszkadzaniu dziecku w snie, tarmoszeniu go, wyciaganiu z lozeczka, rozpraszaniu. Ta nadmierne zabiegi nei pozwalaja niemowleciu usnac,gdyjest zmeczone i placze np. ze zmeczenia.
              Troche rozsadku i nie przeginania w zadnym kierunku. Opiekunczosc latwo moze sie przerodzic w nadopiekunczosc,z ktorej polskie mamy slyna na swiecie.
    • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 13:01
      Widziałam kiedyś program o tym jak stres we wczesnym wieku wpływa na rozwój prosiaków. Otóż były dwie grupy zwierząt jedna wcześnie oddzielona od matki (karmione sztucznie, żyjące same) druga żyjąca z matką.
      Te oddzielone miały ciągle wysoki poziom hormonów stresu (min. kortyzolu), wszystkiego się bały, nie eksplorowały otoczenia, siedziały na tyłkach i się trzęsły. Natomiast te żyjące z matką były bardzo towarzyskie, zaglądały we wszystkie zakamarki i miały niski poziom hormonów stresu.
      • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 13:09
        Zapomniałam dopisać, że niektórzy lubią jak ich dziecko siedzi w kącie i się nie odzywa, wtedy mówią, że mają grzeczne dziecko, hehe.
        • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 19:51
          "Zapomniałam dopisać, że niektórzy lubią jak ich dziecko siedzi w kącie i się ni
          > e odzywa, wtedy mówią, że mają grzeczne dziecko, hehe."

          Do rzeczy prosze, co ma wspolnego co kto lubi i czyje dziecko jest grzeczne albo nie z zasypianie i roznymi metodami.
          Nadopiekuncze mamusie maja dosc pracy przy wlasnym dziecku, nie musza poza wlasnym dzieckiem dreczyc rowniez innych dzieci i ich rodzicow swoimi jedynie slusznymi pogladami.
          • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 20:23
            Wbrew pozorom ma bardzo wiele wspolnego, nawet nie zdajesz sobie sprawy.
      • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 19:48
        Jest chyba duza roznica pomiedzy malymi zyjacymi permanentnie bez mamy a zostawieniem placzacego dziecka na pare minut i nie przeszkadzanie mu aby usnal.

        A slyszalas o dobroczynnej roli stresu. Nawet sama matka natura o tym pomyslala, male dziecko przychodzi na swiat w ogromnym stresie.
        Dzieci (a nie prosiaki) chowane pod kloszem mamusi nei tylko nic w zyciu nie osiagaja, za totalne zalezne od niej, i najczesciej koncza leczac sie psychiatrycznie, bo zycie okazuje sie jednak stresujace, a mamusia tak bardzo probowala nieba dziecku przychylic i kazdy stres oddalic, ze dziecko stalo siekompletnie nastres nieodporne.

        Nie zamierzam przekonywac nadopiekunczych mamus, bo tego nei da sie zrobic. Ale darujcie sobiedrogie panie dziwne porownania z prosiakami, bo moje dziecko prosiakiem nie jest i zamierzam je wychowac aby dzielneisobie w zyciuradzilo bez chowania sie pod bezstresowa spodnice mamusi.
        • kriss_1 Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 20:32
          Przeszkadzanie dziecku w spaniu - zgadzam sie, nie jest dobre, do dziecka nalezy sie dostosowac, tylko ze wypalkiwanie sie dziecka czy metody pokrewne(3-5-7 to chyba jeszcze gorsza metoda bo daje sie dziecku nadzieje a potem znow znika) to nie jest pomoc dziecku w spaniu ani tym bardziej zdrowy rozsadek, raczej chory- to jest zadawanie mu cierpienia. I nie jest to kwestia pogladow, jak wspomnialas wyzej, to jest aktualna wiedza na temat rozwoju mozgu u dziecka, a tym co piszesz i swoim zdziwieniem nt zwiazku zasypiania dziecka w niemowlectwie z zachowaniem w pozniejszym zyciu , takze doroslym , potwierdzasz, ze takiej wiedzy (nie pogladow) nie zaczerpnelas. Np "Madrych rodzicow"mozna sciagnac w pdf jesli nie chcesz kupowac, a "Znaczenie milosci" kosztuje nie wiecej niz 30 zl. Mocno naukowe ksiazki , oparte na aktualnej wiedzy o dziecku, malym i duzym. Naprawde warto. Ten rozsadek, o ktory wzywasz, wlasnie w tych ksiazkach jest zawarty. Aktualna wiedza nie ma ona nic wspolnego z nadopiekunczoscia ani bezstresowym wychowaniem. A jak przeczytasz, mozemy dyskutowac na tym samym poziomie wiedzy.
          Aha, dla niemowlecia nie da sie byc nadopiekunczym, ten etap zaczyna sie pozniej nieco.
          • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 31.08.12, 21:00
            "swoim zdziwieniem nt zwiazku zasypiania dziecka w niemowlectwie z za
            > chowaniem w pozniejszym zyciu "

            Gdziez to okazywalam owo zdziwienie?

            Moge dyskutowac na tym samym poziomie, jesli ktos potrafi przeczytac ze zrozumieniem moje wypowiedzi. Inaczej sie nie da.
            Niech kazdy moze wychowuje swoje dziecko jak uwaza, a nie narzuca swoich jedynie "slusznych" pogladow.
          • syswia Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 01.09.12, 21:49
            Aktualny poziom "naukowej" wiedzy za pare lat bedzie juz nieaktualny, a odrobina rozsadku jeszcze nikomu nie zaszkodzila.
            Wszystkim mamusiom z rozstrojem hormonalnym proponuje pomyslec o miliardach dzieci wychowujacych sie w slumsach, w rodzinach z alkoholem, przemoca fizyczna lub psychiczna, tam gdzie rodzice sie rozwodza i latami tocza boje o dzieci... Polecam jeszcze obok pomyslunku o tych dzieciach jakies systematyczne, konkretne dzialania pomocowe... a kwestia metody kladzenia spac najedzonego, czystego i wytulonego za dnia niemowlecia zejdzie na bok. Histeryzowanie pod publiczke tez.
            • dmuchawcelatawce Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 02.09.12, 11:18
              Syswia, mozna dodac tylko jedno "amen". Nic dodac nic ujac.
            • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 10:12
              Tak, za parę lat okażę się, że to nie kortyzol zalewa mózg, tylko zupa pomidorowa i nie jest to wcale hormon stresu tylko super pomysł na obiad.
            • illegal.alien Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 10:40
              Masz racje. Dzisiaj nie dam mojemu dziecku jeść, bo przecież miliony dzieci na świecie gloduje, więc czemu moje ma jeść.
              • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 11:06
                Hm ... szkoda komentowac.
                Dodam niesmialo i zapewne bez efektow, ze mozna pomoc jakiemus dziecku, rozejrzec sie dookola, niejedno dziecko w sasiedztwie byloby wdzieczne za pomoc, zasponsorowac obiad, zaproszac na kolacje, nic trudnego, zwlaszcza, jak sie jest we wlasnym przekonaniu takim "dobrym", "madrym" i "laskawym".
                Jak czlowiek sie bierze do konkretnej roboty, to mu rozumu przybywa a hormonalne roztrojenie tez odchodzi w niepamiec. Korzystaja na tym wszyscy, mama, ktora przetastaje swirowac, inne dzieci, ktorym sie REALNIE 9a nie tylko histerycznym krzykiem na forum) pomoglo, a najwazniejsze, wlasne dziecko, bo mama wreszcie znormalniala.
                • illegal.alien Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 11:24
                  Ale to jest idiotyczny argument. I pewność, ze ja nie pomagam (skoro post pisany w odpowiedzi do mnie) zupełnie bezpodstawna.
                  Skoro histeria nazywasz dbanie o dziecko to tak - jestem histeryczka pełna gębą. A przynajmniej staram sie byc. Tylko chyba komus sie pojęcia mocno pomyliły.
                  • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 11:32
                    Ciekawe , ktory argument jest bardziej idiotyczny:
                    Twoj: nie nakarmie swojego dziecka, bo inne gloduja (po co w koncu myslec o innych dzieciach np. o tym, ze dziecko sasiada gloduje, skoro mozna strasznie sie "przejmowac" metoda zasypiania dziecka kolezanki).
                    Moj: idz i realnie pomysl o innych dzieciach, skoro tak ci zalezy na ich dobru: nakarm glodujace dziecko sasiada, pomoz kolezance i zostan pare razy w tygodniu z jej dzieckiem, nich sobie odpocznie, a nie tylko strzep klawiature na internetowe obludne oburzenie.

                    Jako dziecko wolalabym miec mame, ktora realnie przejmuje sie losem innych niz tylko o tym opowiada, tonem pelnym oburzenia. Dulszczyzna.
                    • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 11:59
                      Jedni się zajmują dziećmi głodującymi a inni maltretowanymi psychicznie przez kochające ale niby nieświadome mamusie smile
                      • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 12:08
                        Niektore sie zajmuja dziecmi glodujacymi, inne dziecmi maltretowanymi psychiczne a jeszcze inne ... niczym, poza oczywiscie wyglaszaniem obludnych frazesow na forum, bo juz taka "dobra pani" nie bedzie miala ochoty pomoc kolezance i pare razy w tygodniu posiedziec z jej dzieckiem.
                    • illegal.alien Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 13:27
                      Widzę, ze ironia w moim poście ci umknela. No cóż - bywa i tak.
                      • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 14:38
                        illegal.alien napisała:

                        > Widzę, ze ironia w moim poście ci umknela. No cóż - bywa i tak.

                        Powtorka II czescie mojej odp na Twoja slabo trafna ironie: po co w koncu myslec o innych dzieciach np. o tym, ze dziecko sasiada gloduje, skoro mozna strasznie sie "przejmowac" metoda zasypiania dziecka kolezanki

                        Widze, ze zrozumienie dosyc prostych tresci ci umknelo. No coz - bywa i tak.
                        • illegal.alien Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 21:18
                          No to przecież mówię - idiotyczny argument na zasadzie 'a w Ameryce Murzynow bija'. Tez dosc prosta treść ci umknela.
                          • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 21:22
                            Niestety matka zostac kazda moza i ta co rozumie i ta co najprostrzych tekstow nie skuma.
                            Slowo daje, nic a nic nie kuma.
                            Bez komentarza.
                          • milamala Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 21:47
                            Moze jednak sprobuje wyjasnic wielkimi literami i bardzo powoli.

                            Napisalas cos w stylu "to, ze inne dzieci gloduja to co, mam nie dac jesc mojemu dziecku". Moja mila, chyba nawet ktos o takim poziomie inteligencji ja ty, gdyby mu ktos inny taki tekst zapodal, nie pomyslaby, ze rzeczywiscie masz ochote glodzic dziecko.
                            Moja odp. (powoli i wyraznie): to, ze inne dzieci gloduja (np. u sasiada za sciana), oznacza, ze powinnas je nakarmic a nie glodzic wlasne dziecko.Innymi slowy zamiast bic bez sensu pelna oburzenia piane na forum, zachecam do konkretnego dzialania - skoro masz sie za taka szlachetna i wrazliwa na dziecieca niedole np. na rozne sposoby zasypiania

                            A swoja droga jak sie ma ta twoja pozal sie "ironia" do tematu glownego tj. zasypiania dziecka oraz odpowiedzi mojej i innej forumowiczki, aby oburzone panie raczej realnie pomogly w rozwiazywaniu faktycznych problemow dzieciakow a nie koncentrowaly sie na swiatobliwym oburzeniu przez internet, ktore nikomu i nieczemu nei sluzy.

                            Nie jestem niestety nauczycielka dzieci (uczylam tylko doroslych i zwykle rozgarnietych) wiec nie potrafie jasniej.
        • 1matka-polka Re: Usypianie dzieci po holendersku- pocieszcie m 03.09.12, 10:12
          Uderz w stół a nożyce się odezwą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja