lady_iris
22.08.12, 21:42
Moja córka jest drobna i nigdy obżartuszkiem nie była, ale zawsze swoją okresloną porcję zjadała. Jakieś 2 tygodnie temu zaczęła strajki przy jedzeniu. Pomyślałam: ok, pewno zęby. Ale w nocy zaczęła się budzić i dojadać mleko (karmię już teraz mm). Zauważyłam, że jak zajmę jej uwagę jakąś opowieścią czy wierszykiem, to zjada bez problemu tyle co zawsze. Więc opowiadałam jej przy każdym jedzeniu. No i nastąpiła eskalacja: teraz opowiadanie nie wystarcza, ktoś musi pokazywać! Najlepiej babcia. Piosenka też nie jest zła. Majtanie balonikiem - owszem. Wiem, ze to slepa uliczka. jak tak dalej będzie, to niebawem trzeba będzie ze 3 osób do odgrywania scenek + 4 do karmienia. Tak być nie może. Ale nie wiem, jak to zmienić. Problem w tym, ze moje dziecko jest bardzo drobne, mimo dobrych wyników wazy zaledwie 7,3kg, więc nie mogę machnąć ręką: "a, nie zje śniadania, to zje obiad". Bo to zresztą pewne nie jest, raz spróbowałam, obiadu zjadła ładnie 5 łyżeczek (chyba, żeby zaspokoić pierwszy głód) i dalej znów szopki były potrzebne, inaczej strajk.
Jak mi któraś z Mam jakąś dobrą i skuteczną radę zapoda, to normalnie pomnik postawię.