Wasze dzieci po cesarkach-jakie są?

02.09.12, 21:23
Dziewczyny pytam tutaj, gdyż szukam odpowiedzi na kilka pytań.
A szukam ich wśród mam niemowląt i małych dzieci, gdyż proszę o opinie nt rozwoju dziecka po cesarskim cięciu.
Dokładniej w czym rzecz- jestem w kolejnej ciąży, pierwsze dziecko urodziłam naturalnie, ale poród oraz dochodzenie do siebie a także moje uszkodzenia były na tyle dla nnie traumatyczne że zdecydowałam się na cesarkę na życzenie.
Nie mam co do niej wątpliwości, nie chcę pogorszyć swojego stanu, boje się też o kolejne dziecko.
Nie zmienię decyzji i nie po to tu przyszłam.
Przyszłam dopytać o rozwój Waszych dzieci po cc?
Czy coś odbiegało od normy?
Czy miały te słynne zachłystowe zapalenia płuc? Jakieś problemy z napięciem mięśniowym? Nadwrażliwośc? Skłonnośc do alergii?Problem ze ssaniem? Spaniem?Jakaś nerwowość?
Dręczą mnie znajomi oraz na innych forach tymi właśnie powikłaniami u dziecka po cc.
Ze dla dziecka to szok, ze to nienaturalne, że dziecko dostaje dobre bakterie itp. Owszem ale naturalnie moje 1 dziecko przyszło na świat w kiepskim stanie. Teraz będzie to na życzenie, w terminie tydzien przed datą, w prywatnym, dobrym szpitalu.
Czy te powikłania zdarzają się często? Czy to tylko jakieś statystyki?

Czy są tu mamy dzieci po cc które nie odbiegają rozwojem od rówiesników?
Czy naprawdę znajomi tylko demonizują to?
    • bursztynek80 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 21:29
      kochana, moja Wiki się super rozwija, nie ba żadnych powikłań, problemów spowodowanych tym że poród odbył się przez cc. Moim zdaniem, nie ma to wogóle nic do rzeczy, znaczy rozwój czy zdrowie dziecka z rodzajem porodu smile Pozdrawiam!
      • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 21:37
        nie lepiej zaczekac az zacznie sie akcja porodowa?
        Mój po nieplanowanej cc rozwija sie bardzo dobrze. Miał kolki wprawdzie, ale nie uwazam ze to wina cc tylko alergii - po obu stronach w rodzinie jest ich całe mnóstwo. Dziecko po cc potrzebuje by je czesto kołysac, nosic, bo w trakcie porodu sn jest odpowiednia stymulacja układu przedsionkowego a przy cc nie. Nie wiedziałam o tym wtedy, ale był noszony non stop przez kolki. No i to nie jest fajne w cc, ze nie mozesz od razu miec dziecka przy sobie, nakarmic go i normalnie sie nim zając. I to na pewno nie jest dla dziecka dobre. Na pewno najlepszy jest prawidłpwy fizjologiczny poród, ale ktoz z nas moze wiedziec, czy akurat taki go spotka... Ja po moich doswiadczeniach z niepotepujacym porodem mimo bólu jak cholera, i potem jak sie okazało, złym ułozeniem i spadajacym tętnem, tez raczej teaz zdecyduje sie na cc.
        • irinazukowa Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 05:46
          No i to nie jest f
          > ajne w cc, ze nie mozesz od razu miec dziecka przy sobie, nakarmic go i normaln
          > ie sie nim zając.



          Ale ale w zyciu. Miałam tak- zaplanowane od a do z. Teraz juz sie nie leży plackiem 24h.
          Cc o 8 rano, mąż ze mną, cały czas z dzieckiem jak ja byłam szyta, juz on sie nim zajmował, potem dostalam dziecko do karmienia, o 16 wstałam i poszło. Miałam je cały czas przy sobie, a przewijały połozne- od tego są.
          • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 17:39
            no wiec nie zajmowałas sie nim od razu sama
          • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 17:44
            ja miałam 2 lata temu cc i na zwykły oddział trafiłam z dzieckiem po jakis 12 h, wtedy juz musiałam sama przewijac itd, nikt mi przy dziecku nie pomagał, wiec widac nie w kazdym szpitalu połozne od tego są - a to szpital kliniczny w duzym miescie; niestety nie pozwolono mi karmic na sali pooperacyjnej, ale dawali nam morfine wiec pewnie i tak bym nie mogła - naprawde starałam sie wytrzymac bez morfiny, czym wywołałam zdumienie pielegniarki, ale nie udało mi sie...
        • murwa.kac Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 08:27
          drzewachmuryziemia napisała:

          CytatNo i to nie jest fajne w cc, ze nie mozesz od razu miec dziecka przy sobie, nakarmic go i normalnie sie nim zając.

          nieprawda.
          jezeli nie ma komplikacji zadnych, naglej akcji to dziecko od razu laduje u mamy na piersi. tak jak przy porodzie sn.
          pionizacja jest juz po kilku godzinach. czasy lezenia plackiem bog wie ile i ruszania tylko rzesami juz minely.
          • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 17:50
            kobieto, moze troszke spokojniej z tym oskrazaniem mnie o kłamstwo. tak było w szpitalu w ktorym rodziłam 2 lata temu i dzis tez tak to tam wyglada. nie bylo pionizacji po kilku godzinach, mialam cesarke o 23, nastepnego dnia rano poszłam do toalety, a koło południa na zwykły oddział; nie pozwolono mi wczesniej karmic ani zadnej innej kobiecie na sali. owszem, moglam miec dziecko koło siebie na chwile, ale potem odlozono je do tego ala łózeczka, czy jak to nazwac a jak zaczał płakac w nocy, wzięli na noworodkowy i przyniesli rano. terazmam miec drugą cesarke i mam zamiar popytc jak to wyglada w innych szpitalach w moim miescie - wtedy sie nie orientowałam w ogóle, bo nic nie wskazywało na to, ze ją bede miała
          • memphis90 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:38
            Chyba w pojedynczych szpitalach... Lądowanie noworodka na piersi matki po cc jest równie rzadkie, jak lądowanie UFO...
            • ulik80 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 12.09.12, 16:44
              No popatrz, a ja miałam dziecko od razu przy piersi po cc. Chyba mam dużo szczęścia, może powinnam zagrać w totolotka.
        • dziennik-niecodziennik Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 09:08
          > nie lepiej zaczekac az zacznie sie akcja porodowa?

          wlasnie podobno nie. organizm - jak sie zacznie akcja porodowa - nastawia sie na poród sn. i jesli sie to przerwie i przeprowadzi cc to jest gorzej niz przy cc "na zimno", matka sie gorzej regeneruje. wszystkie babki po cc na zimno wstawały z łóżek jak tylko odpusciło znieczulenie, babki po cc interwencyjnym w trakcie sn dochodzily do siebie tygodniami...
          • starobrno Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 09:44
            To chyba zalezy od konkretnego przypadku, tzn. jak najpierw kobieta rodzi kilkanascie lub wiecej godzin, a potem jest cc, to pewnie zmeczenie wieksze i dluzej dochodzi sie do formy. Ja mialam dwie planowane cesarki, pierwsza na zimno, druga przyspieszona, bo dziecko zaczelo rodzic sie przed terminem. Po drugiej duzo szybciej doszlam do siebie i duzo lepiej sie czulam. Dzieci sliczne, zdrowe.
          • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 17:51
            hmm, nie wiedziałam, musze z lekarzem pogadac, ciekawe tez jak jest lepiej dla dziecka
            • memphis90 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:39
              Dla dziecka korzystniejsze jest odczekanie do akcji porodowej.
            • black.joanna Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:41
              Lepiej jest jak się akcja już zaczyna.
        • mamatin Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 23:57
          No i to nie jest f
          > ajne w cc, ze nie mozesz od razu miec dziecka przy sobie, nakarmic go i normaln
          > ie sie nim zając. I to na pewno nie jest dla dziecka dobre.
          Na sali pooperacyjnej, ok. 2 godz. po porodzie podali mi coreczke do karmienia (podczas lezenia na plecach, przy zakazie podnoszenia głowy i przy znieczulonej 3/4 cześci ciała, skupiłam sie głównie na tym aby nie spadła z łózkasmile
          Od momentu przewiezienia na zwykła sale sama zajmowałam się córką (oprocz kąpieli). dzień i noc.
      • jotka_k Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 21:39
        mam dwoje dzieci urodzonych przez cc,
        córka obecnie trzylatka- spokojne, uśmiechnięte niemowlę, które w wieku 2 miesięcy przesypiało noc (kp), rozwija się świetnie, żadnych alergii, dotąd nawet antybiotyku nie widziała
        syn ma cztery miesiące- jest jeszcze bardziej pogodny niż siostra, rownież przesypia noce i w ogóle śpi bardzo ładnie, jak dotąd objawów alergii brak, według neurologa napięcie mięśniowe prawidłowe, w ogóle rozwija się prawidłowo
        dodam, że oba cc planowane, na zimno bez akcji porodowej
    • kawka74 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 21:55
      Córka ma dwa i pół roku, w najmniejszym stopniu nie odstaje od rówieśników.
      Problem z lekko obniżonym napięciem mięśniowym był krótko, może do 3-4 miesiąca. Podejrzenie alergii niepotwierdzone. Nerwowość w normie. Problemów ze ssaniem żadnych, ze spaniem również.
      • una_mujer Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 22:06
        Moja ma 14 miesięcy, nigdy nie miała nawet kataru, zero alergii, ssać nauczyła się szybciutko (przegryzłszy mi najpierw dziąsełkami brodawkę do krwi na trzy dni po porodzie, niestety...). Jasne, cesarka to operacja i to całkiem poważna, ale ryzyko powikłań jest znacznie większe dla mamy niż dla dziecka... Niestety osobiście znam dziewczynę, która o mało nie przeniosła się na tamten świat wskutek pozostawionego w brzuchu gazika... Wybierz dobrze szpital i lekarza.
    • a_lex Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 22:35
      nawet nie przypuszczałam, że rozwój dziecka urodzonego przez cc może jakoś różnić się od tego urodzonego naturalnie.
      moje dziecko urodziło się przez cc - nieplanowane, po trwającej kilka godzin akcji porodowej - miesiąc przed terminem. nie miała nigdy z niczym żadnych problemów, rozwijała się książkowo, chorób poważnych brak (zapalenie gardła/ krtani, jakiś katar - czyli norma)
      karmiona piersią od pierwszej doby po urodzeniu przez 15 miesięcy.
      żadnego napięcia, alergii, problemów ze spaniem.
      • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 22:50
        to moze tez jeszcze dodam o zdrowiu, zeby pocieszyc autorkę wątku - mój nigdy nie miał gorączki i niczego oprocz krotkiego kataru (odpukac!) - ma ponad 2 lata
    • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 22:58
      Ja rodzilam naturalnie, ale znam sporo dzieci "cesarskich". Nie odbiegaja w zadnym wypadku od normy.
      Te opowiesci z tysiaca i jednej nocy jak to cesarka jest be dla dziecka to bzdury wyssane z palca.
      Moja kolezanka fizjoterapeutka od pierwszego dnia studiow po dzien dzisiejszy twierdzi, ze nigdy nei urodzi naturalnie, bo wszyscy jej mali pacjenci to ofiary nieudanych porodow naturalnych.
      Oczywiscie ona ma tylko wycinek, wiekszosci dzieciom nic nie dolega, ale uwazam, ze nie nalezy poddawac nie terrorowi promocji porodow naturalnych, zwlaszcza, ze masz takie a nie inne doswiadczenia. Ja na Twoim miesjcu bym nie ryzykowala naturalnym.
      Powodzenie i wlasciwej decyzji.
      • amy.27 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 02.09.12, 23:32
        3 znajomych rehabilitantow powiedzialo mi to samo. jeden prowadzi dzieci z porazeniem mozgowym - 95% to wynik niedoenienia okoloporodowego przy sn. powiklania po cc sa mozliwe, ale to male piwo przy niedotlenieniu i powiklamiach przy sn.
        • memphis90 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:41
          80% niedotlenienia ma miejsce w trakcie ciąży (10% w trakcie porodu, 10% po porodzie), więc znajomy rehabilitant ma poważne braki w wykształceniu...
          • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 06.09.12, 10:33
            Za to ty masz taka wiedze, ze szkoda nawet wiecej komentowac. Ja bym sie wstydzila nawet anonimowo takie bzdury wypisywac. Podaj chociaz powazny linki na takie rewelacje, o ktorych nikt nie slyszal.
    • e-kasia27 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 00:31
      nowa-mama0 napisał(a):


      Mam dwójkę dzieci urodzonych przez cesarkę.
      Jedna była koniecznością, druga planowana, ale też z konieczności.
      Żadnemu z dzieci nic z tego powodu nie dolega.
      Pierwsza była przez parę dni po porodzie jak śnięta ryba, i nie chciała jeść tylko spała, ale to wynik bardzo dużej dawki środka usypiającego - trzeba było się spieszyć, bo groziło mi pęknięcie macicy i dostałam bardzo dużą dawkę, a i tak zanim zadziałało, to cięli mnie prawie na żywca, żeby dziecko się nie udusiło.
      Skutków żadnych w dalszym życiu dziecka nie zauważyłam, rozwijało się aż za dobrze.
      Druga cesarka była planowana, spokojniutko, dzidziuś super - żadnego zmęczenia, żadnego stresu u dziecka.

      > Czy coś odbiegało od normy?

      Nie nic nie odbiegało od normy. Wszystko w jak najlepszym porządku.


      > Czy miały te słynne zachłystowe zapalenia płuc?

      Coś chyba ci twoi znajomi nie bardzo zorientowani w temacie porodów.
      Zachłystowe zapalenie płuc noworodek może mieć po trudnym porodzie naturalnym, gdy nałyka się i zakrztusi wodami płodowymi do których najpierw odda smółkę, dzieje się tak wtedy, jeśli dziecko jest niedotlenione przez dłuższy czas w czasie porodu.
      Owszem po cesarce też się to zdarza, ale tylko takiej, która jest wykonana na zakończenie trudnego porodu - czyli nie planowanej, tylko wykonanej w celu ratowania życia dziecka, które samo nie może się urodzić - wtedy takie dziecko może mieć różne komplikacje, ale nie wynikają one z samego faktu cesarki, tylko uszkodzeń w wyniku porodu, przed wykonaniem cesarki, na przykład niedotlenienia, spadku tętna, nałykania się zakażonych bakteriami wód płodowych, zachłyśnięcia itp.itd...
      Jeśli cesarka jest planowana, to nie ma najmniejszego powodu do tego, żeby dziecko miało zachłystowe zapalenie płuc w wyniku takiej cesarki i na pewno nie zostanie w żaden inny sposób uszkodzone, dlatego nie ma też żadnego powodu do tego, żeby potem miało się źle rozwijać, dlatego, że nie urodziło się naturalnie.
      Cesarka planowana, jak każda operacja jest ryzykowna, ale dla matki, a nie dla dziecka.



      Jakieś problemy z napięciem mię
      > śniowym? Nadwrażliwośc? Skłonnośc do alergii?Problem ze ssaniem? Spaniem?Jakaś
      > nerwowość?

      To nie są rzeczy, które miałyby jakikolwiek związek ze sposobem porodu.
      Powikłania występują po porodach naturalnych i porodach zakończonych z konieczności cięciem cesarskim, ale nie po planowanych cesarkach. Po planowanej cesarce dziecko jest w świetnym stanie.



      > Dręczą mnie znajomi oraz na innych forach tymi właśnie powikłaniami u dziecka p
      > o cc.
      > Ze dla dziecka to szok,


      Szok dla dziecka przy porodzie jest zawsze, a im poród trwa dłużej i im jest bardziej ciężki, tym szok jest większy.


      >ze to nienaturalne,

      No, nie naturalne, ale czy wszystko musi być zawsze naturalne?
      Naturalnie, to dziecko, które samo nie może się urodzić i którego nie wydobyto by z brzucha w drodze cesarki, musi umrzeć - do d...y z taką naturalnością.




      że dziecko dostaje dobre bakterie i

      Bakterie dostanie od ciebie, kiedy będzie leżało na twoim brzuchu i kiedy będziesz go dotykać i przytulać, i karmić, to wystarczy.



      > tp. Owszem ale naturalnie moje 1 dziecko przyszło na świat w kiepskim stanie. T
      > eraz będzie to na życzenie, w terminie tydzien przed datą, w prywatnym, dobrym
      > szpitalu.
      > Czy te powikłania zdarzają się często? Czy to tylko jakieś statystyki?


      Po planowanych cesarkach nie ma powikłań u dzieci.


      >
      > Czy są tu mamy dzieci po cc które nie odbiegają rozwojem od rówiesników?
      > Czy naprawdę znajomi tylko demonizują to?

      Znajomi są niedouczeni. Słyszeli, że gdzieś dzwoni, ale nie wiedzą w którym kościele.

      Ale swoją drogą, to zastanów się jeszcze, porozmawiaj z lekarzem, czy warto robić tak na zimno tę cesarkę, drugi poród zwykle jest łatwiejszy niż pierwszy, bo wszystko jest już rozciągnięte po pierwszym, jak nie masz bezwzględnych wskazań do cesarki, to może lepiej by było spróbować i dopiero jeśli wystąpią znowu jakieś komplikacje, to ciąć. to, że pierwszy poród przebiegał z problemami, nie znaczy, że drugi też taki będzie - możesz urodzić w pięć minut.
      Cesarka, to nic przyjemnego, po naturalnym porodzie szybciej dochodzi się do formy.
      • nowa-mama0 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 06:37

        > Ale swoją drogą, to zastanów się jeszcze, porozmawiaj z lekarzem, czy warto rob
        > ić tak na zimno tę cesarkę, drugi poród zwykle jest łatwiejszy niż pierwszy, bo
        > wszystko jest już rozciągnięte po pierwszym, jak nie masz bezwzględnych wskaza
        > ń do cesarki, to może lepiej by było spróbować i dopiero jeśli wystąpią znowu j
        > akieś komplikacje, to ciąć. to, że pierwszy poród przebiegał z problemami, nie
        > znaczy, że drugi też taki będzie - możesz urodzić w pięć minut.



        Czy naprawdę jak człowiek napisze, ze ma traumę i nie chce, bo go porozrywało, bo się namęczył, bo potem sika pod siebie przy kichaniu i boli przy współżyciu ponad 2 lata to trzeba go traktować jak wariata i nadal namawiać na sn ?
        Czy nie wyraznie napisalam że JUŻ wybrałam cc,a nie że zastanawiam się nad sn i proszę was o rady?
      • charlircharlie Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 07:46
        Latwiejszy drugi porod to wcale nie regula. Ja mialam dwa porody naturalne, aczkolwiek nie z wyboru. Pierwszy porod 7h, drugi 12!!! w czym godzina parcia, zakonczyl sie trauma na cale zycie, bo wiecej dzieci juz przez to co przeszlam nie chce miec. Moja siostra miala planowana cesarke, dziecko rozwija sie swietnie.
      • murwa.kac Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 08:31
        e-kasia27 napisała:

        Cytat Cesarka, to nic przyjemnego, po naturalnym porodzie szybciej dochodzi się do formy.

        jedna szybciej dojdzie do siebie po cesarce, druga po sn.
        nie ma reguly.

        jak dziewczyna ma traume to lepiej niech rodzi cc. sn w takim wypadku przyniesie wiecej szkod i tym samym dluzsza rekonwalescencje.
        • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 10:27
          Absolutnie zgadzam sie z murwa kas. Nie ma reguly odnosnie dojscia do siebie po cc albo naturalnym.
          U mnie porod byl b. dobry, nawet lajtowy (zzo), ale dochodzenie do siebie ... lepiej nie mowic. Czulam sie potwornie oszukana tymi opowiesciami jak to sie dochodzi do siebie szybko. NIE MOGLAM SIE ZAJMOWAC DZIECKIEM przez pierwsze tygodnie, kompletnie, nei mogla msie na bok przewrocic, a co dopiero brac dziecko. W ferworze zachecania do porodow naturalnych za wszzelka cene nie mowi sie o tym, ale dla mnie okropnie ponizajace bylo sikanie pod prysznicem, po tym jak pierwsza proba korzystania z wc skonczyla sie zemdleniem z bolu. Dobrze, ze maz mial dlugi urlop i absolutnei wszsytkim sie zajmowal kiedy ja cierpialam. Do jako takiej normalnosci doszlam po ok. 9 miesiacach, a nastepnie dalej nie trzymam moczu przy kichaniu i kaszleniu.
          Takze dziewczyny nie powtarzajacie obiegowych absolutnie nieprawdziwym, ktore mnie np. zwiodly, opinii o szybkim dochodzeniu do siebie po naturalnym. Moze kiedys lata temu taka byla norma ,ze po cc to kanal, bo i cc byly inne, musiala byc bezwzglednie calkowita narkoza, inaczej rozcinano, inaczej zszywano powloki brzuszne.. Teraz jak wszystko dobrze pojdzie to babki moga smigac , ze hej.
          • murwa.kac Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 11:56
            no widzisz. a ja doszlam po naturalnym, bez zzo, blyskawicznie.
            sam porod trwal 1h20m, 3 godziny po nim bylam juz pod prysznicem, zadnych problemow z zalatwianiem sie nie bylo, sikalam normalnie na kiblu (nie wiem o co chodzi z tym pod prysznicem). rekonwalescencja nie trwala dluzej niz przepisowy polog, wlasciwie po powrocie do domu oproc krwawienia o zadnych niedogodnosci nie mialam.

            wiec jak sama widzisz (i sama zauwazylas, powtwierdzilas) NIE MA REGULY. wiec zarzucanie, ze informacje o szybkim dochodzeniu do siebie nie sa prawdziwe - z deka nie na miejscu.
            • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:00
              "nie wiem o co chodzi z tym pod prysznicem"
              Ciesz sie, ze nie wiesz o co chodzi, tez wolalabym nie wiedziec. To bardzo smutna i bolesna wiedza.
              • murwa.kac Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:27
                no ok.
                ale to nie znaczy, ze absolutnie kazda kobieta po porodzie sn ja posiadzie (patrz ja)
                jak rowniez nie znaczy, ze absolunie kazda po cesarce bedzie do siebie dochodzic wieki.
                • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 14:40
                  No chyba wlasnie o tym wlasnie napisalam.
                  A poniewaz najczesciej plecie sie obiegowy mit o szybszym dojsciu do siebie po naturalnym (o odwrotnym nigdy nie slyszalam) to dalam przyklad , ze tak nie jest. Nie wiem o co Ci chodzi.
                  • murwa.kac Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 14:51
                    ale to nie jest mit.
                    bardzo duzo kobiet bardzo szybko dochodzi do siebie po porodzie sn. ja nie jestem jakims hiper wyjatkiem.

                    nie wiem co starasz sie udowodnic teraz?
                    rozumiem, ze masz zal, ale nie dorabiaj do tego ideologii teraz.
                    • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 18:55
                      Powiem krotko i na tym zakoncze, chyba Ci sie kolezanko cos pokrecilo.
                      • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 19:02
                        A chcialam "udowodnic"
                        jedna szybciej dojdzie do siebie po cesarce, druga po sn.
                        nie ma reguly.
                        Pamietasz ten tekst moja droga? Zanim zaczniesz miec "ale"po prostu przeczytaj ze zrozumieniem.
                  • memphis90 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:49
                    To nie mit- podczas cc otwierasz jamę brzuszną i otrzewną. Taki zabieg wymaga rekonwalescencji. To jest poważna operacja.
                    • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 06.09.12, 10:31
                      To jest operacja, i jak kazda jest powazna. Dlatego sama zdecydowalam sie rodzic naturalnie, bo nei bylo ku cc przeslanek. Natomiast jesli sa (medyczne, psychiczne - czy jak kto to nazywa cc na zyczenie) to nie warto miec skrupowo. Bo to powazna operacja, ale prawa jest taka, ze dzis juz duzo mniej powazna niz kiedys. Moja droga nie kazda operacje-zabieg mozna przeprowadzic w znieczuleniu podpajeczynowkowym. To chyba cos oznacza, dla ludzi, ktorzy potrafia laczyc fakty.
      • mamatin Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 00:17
        Po planowanej cesarce
        > dziecko jest w świetnym stanie.
        >
        Oczywiście i omijaja je te wszystkie atrakcje jakie przynieść moze porod naturalny: zwyżki ciśnienia śródczaszkowego, niedotlenienia, porazenia mozgowe, złamane obojczyki i zmaltretowana buzia: opuchlizna, przestawiony nos, otarcia, krwiaki, lejkowata główka.
        Przy drugim dziecku chciałabym miec planowane cc. Nie chodzi o bol, naciecia, traktowanie przez personel, ale o niepewność i ciagly strach o dziecko.
      • memphis90 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:46
        >
        > Po planowanych cesarkach nie ma powikłań u dzieci.
        >
        Nie pisz bzdur. Już kilka lat temu udowodniono, że śmiertelność okołoporodowa dzieci z cc na życzenie jest większa. Jak również częściej zdarzają się np. zaburzenia adaptacyjne, zaburzenia oddychania i inne. Nie rozumiem idei zaprzeczania udowodnionym faktom.
        • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 06.09.12, 10:28
          "Nie pisz bzdur. Już kilka lat temu udowodniono, że śmiertelność okołoporodowa dzieci z cc na życzenie jest większa"
          Memphis to ty daruj sobie wreszcie te bzdury, bo az sie noz w kieszeni otwiera jak czyta sie twoje rewelacje, o ktorych zaden specjalista nigdy nie slyszal.
    • ellenai1 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 07:01
      Hej,
      Jak masz planowną CC to powinno być lepiej niż u mnie- całkowicie nie brałam pod uwagi CC (szpital słynny z tego, że ponoć ich nie robił...), więc przez moje niedouczenie w tym temacie wyniknął problem z karmieniem (nei miałam wsparcia w szpitalu, mimo że rodziałm w Szpital Przyjazny Dziecku, gdzie niby pomagają przy karmieniu piersią).
      1) Faktycznie, dziecko się zachłsnęło wód płodowych podczas wyciągania i przez to był dosyć otępiały (ale dostał 10 pkt)- cały czas wymiotował, przez 2 noce musiałam nad nim czuwać (jaak już go dostałam) , by się nie zachłsnął wymiocinami. Strasznie spadł na wadze wtedy. Przez to że był taki otępiały wymiocinami nie dałó się go przystawić do piersi. Nawet z butelki nie ssał za bardzo.
      2) Problem ze mną- po CC oj najgorsza pierwsza noc. Po zdjęciu cewnika dostałam zapalenie cewki moczowej... maskra... i w szpitalu 7 dni (żółtaczka) z zapaleniem oj ciężko było.
      3) MEGA problem z karmieniem... ale to pierwsze dziecko, nieplanowane CC, nie wiedziałam , że po CC trzbe aodciągać pokarm... Cycki jak kamienień, na drodze do zapalenia, ZASTÓJ, mleko nie leci, a dziecko nei ma siły odciągać (wymitoy). Męczą mnie i dziecko, że MAM KARMIĆ (ale nikt mi nie pomógł jak), itp itd, cały tydzień w szpitalu przeryczałam :p
      W domu jak wróciłam... przez tydzień odciaganie pokarmu (tlyko tak dało go nakarmić z piersi), pożniej przez kapturki (ale za mało przybierął na wadze), to próowałam z piersi przez 2 miesiące się uczył... z płaczem przy przystawianiu, a ja megabólem, bo nie szło go nauczyć łapać za bardzo (a ja tez byłam niedoswiadczona wtedy). Dopiero po 3 miesiacach karmienie bez bólu.
      4) Dziecko na noc zabierają pielęgniarki do siebie. I tak nie będziesz w stanie się nim opiekować. NKT mi go nie przywodził nawet na karmienie... Po pierwsyzm nieudanym dostawieniu uznali, że nie dam rady, i tyle. Dali butlę. W Szpitalu z certytfikatem SZPITAL PRZYJAZNY DZIECKU.
      Karmię piersią już 10 miesięcy.

      A rozwija się wg. mnie jak każde inne dziecko. W swoim tempie.
      Powodzenia, i oby było lepiej niż u mnie. Ale to jak każdy poród, jedni mają więcej szczęścia, inni mniej. Ważne wybrać w miarę dobry szpital. Teraz to wiem.
      • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 13:40
        to zalezy od szpitala. w tym, w kotrym ja miałam cc, dziecko było ze mna po ok 12 godz. i zajmowalam sie nim cały czas calkiem sama. gdyby nie płakalo, byloby ze mna cały czas od początku, ale jak zaczynał płakac, nie dawalam rady go ukoic, bo nie moglam sie ruszyc,wiec na pierwsza noc został na noworodkowym (rodziłam w nocy, nastepnego dnia byłam juz z małym na połozniczym)
    • kate302 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 07:06
      moja mama jest ginekologiem i to ona zdecydoiwała że mój syn urodził się przez CC, zaplanowane, żadnej akcji porodowej nie było. mnie tylko powiedziała - ty się pierwsze dni pomęczysz, ale ryzyko dla dziecka nie porównywalnie mniejsze.
      A prawda taka, że ja cesarkę zniosłam rewelacyjnie, a młody jest wesołym, szczęśliwym i super rozwijającym się brzdącem. Pozdrawiam
    • 76laguska Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 08:37
      O dziecko starałam się długo, w ciąży również bardzo dbałam o siebie i nie wyobrażałam sobie aby na finiszu coś poszło nie tak...Jest to moje pierwsze dziecko, urodzone w wieku 36 lat, stąd na początku ciąży zdecydowałam się rodzić przez cc.
      Tak jak napisała jedna z przedmówczyń: przy cc nie ma zagrożeń dla dziecka i to dla mnie było najważniejsze.
      Matka się przemęczy z bólem, niedogodnościami, dyskomfortem ale świadomość, że ta forma w 99 % pozwala malcowi przyjść na świat bez uszczerbku na jego zdrowiu wszystko rekompensuje. Oczywiście gro dzieci rodzi się również zdrowych przez poród sn ale jak wiemy ryzyko jest i nie zawsze koniec jest szczęśliwy.
      Ja miałam mieć planowaną cesarkę pod koniec 40 tyg ale mój bobasek postanowił przyjść na świat w 39 tygodniu. U mnie poród rozpoczął się naturalnie i jak pojechałam do szpitala to byłam już w jego zaawansowanym stadium(nie wiedziałam o tym gdyż za radą koleżanek czekałam na ból mocniejszy od miesiączki a, że moje miesiączki są mega bolesne ja poród pomyliłam ze skurczami przepowiadającymi bo przecież nie bolało tak mocno smile
      Summa summarum urodziłam przez cc, żadnych komplikacji, problemów itd.
      CC polecam wszystkim!!!! Po co ryzykować.

      A mój syneczek jest cudowny, rozwija się świetnie, nie choruje, doskonale ssał od pierwszej chwili, zero alergii, uśmiechnięty, szczęśliwy, cudowny.
      Były problemy z karmieniem ale nie wskutek cc. Mój malec ważył 4540 g i mleczka w piersiach było mu mało. Był dokarmiany i taki mieszany sposób karmienia utrzymaliśmy do 6 miesiąca. Nie odrzucał piersi tylko dlatego, że oboje z mężem bardzo nad tym pracowaliśmy: najpierw pierś a później butla z odpowiednim małym smoczkiem i karmienie godzinami. Ale opłacało sięsmile
    • 76laguska Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 08:39
      P.S Drugie dziecko też planuję rodzić też tylko przez CC.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 09:05
      moje dziecko - wczesniak - urodzone przez cc jest najnormalniejszym dzieckiem świata. nie miala ani zapalenia płuc, ani napięć i niedonapięć mięśniowych, ani alergii, do spania jest pierwsza, probelmy ze ssaniem wynikały z wczesniactwa a nie ze sposobu porodu, a nerwowosc to ostatnie co mozna byloby jej zarzucic.
      nie wiem co ma cc do rozwoju i niedorozwoju dziecka. jakies durne mity.
    • bindella Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 09:45
      Mojsynek jest: wspanialy smile Duzo je, spi, gaworzy, bawi sie, szczepionka ni epozostawila po nim zadnych sladow ubocznych, rozwija sie przecudownie, jest duzy i zdrowy. Ale to na pewno nie zasluga cesarki! wink Ja chcialam tylko i wylacznie cesarke. Nasluchalam sie opowiesci takich jak Twoje i dziekuje za porod naturalny. Jak ktos chce meczyc siebie i dziesko na wlasn zyczenie - prosze bardzo. To nie dla mnie. Moja cesarka przebiegla na tyle fantastycznie, ze ja wrecz podczas operacji odpoczelam! smile Wazne: duzo jedzenia dla maluszka. Jezeli nie bedzie chcialo ssac piersi, koniecznie zadaj odciagania i podawaj butelka. Zycze wszystkiego dobrego! smile
      Tutaj przeczytasz moj watek o moim porodzie: forum.gazeta.pl/forum/w,585,137220005,137220005,Moj_porod_planowana_cesarka.html
    • kartonikowa Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 10:38
      Oprócz hipotrofii żadnych innych złych rzeczy smile
      Rozwój wg neonatologa bardzo dobry.
      Teraz córka ma 1,5 roku i nadgoniła wagowo rówieśników.

      Miałam cc po rozpoczęciu się akcji porodowej (końcówka 38 tygodnia, odeszły mi wody, miałam skurcze), wskazanie do cc: dziecko ułożone poprzecznie.
      Niestety po "urodzinach" córki dostałam pełna narkozę, wstałam po 18 godzinach, dziecko dostałam po 24h.
    • julita165 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 11:00
      Ja mam 11-miesięcznego ( dziś skończone smile) synka po cesarce na życzenie.
      Dziecko urodzone z wagą 3420, 56 cm i 10 pkt Apgar. Bezpośrednio po porodzie żadnych zastrzeżeń co do stanu zdrowia malucha, żadnych problemów z oddychaniem, infekcji, żółtaczki, po 3 dobach poszliśmy do domu. Przez następne 11 miesięcy również żadnych dolegliwości, poza lekkim atopowym zapaleniem skóry z nasilonymi objawami na 5 miesięcy, które niestety zdaniem dermatologa to ja z mężem fundneliśmy synkowi, ale to temat na osobny wątek, na szczęście od dawna nie ma żadnych objawów. Poza tym zero jakichkolwiek dolegliwości. Rozwój psychoruchowy też nie budzi żadnych zastrzeżeń. Synek aktualnie raczkuje z prędkością światła, wstaje, stoi, chodzi za rączki, przy meblach albo pchając wózek, a wczoraj zrobił 3 zupełnie samodzielne pierwsze kroczki smile Jest wesoły, towarzyski ( nie lubi tylko innych niemowląt smile), mówi mama/tata/baba/da co chyba ma znaczyć daj bo pokazuje przy tym palcem czego chce, je sam rózne rzeczy w kawałkach rączką ale próbuje też jeść łyżeczką. Ma jakieś 80-82 cm i waży 12 kg.
      Moim zdaniem cesarka jest super. Ponieważ byłam mega spanikowana zrobili mi ją w narkozie, a potem też tak nafaszerowali morfiną, a następnie ketonalem, że ja urodziłam bez bólu, ze 2 tygodnie po cc to już w ogóle zapomniałam że miałam jakąś operację, a synkowi też najwyraźniej nie zaszkodziłam. Zresztą tyle się mówi, że poród sn jest dla dziecka lepszy i pewnie tak jest jeśli przebiega bez komplikacji ale o ile nie raz słyszałam o różnych uszkodzeniach przy porodzie sn to w życiu nie słyszałam o czymś takim przy cesarce, oczywiście o ile nie jest wykonywana jako skutek źle przebiegającego-przedłużającego się porodu sn. I to samo powiedziała mi ciocia-lekarz, która do niedawna pracowała na porodówce w Matce Polce.
    • julita165 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 11:07
      Ja zdecydowałam się od urodzenia karmić tylko mm więc problemów z karmieniem nie było żadnych, synuś od razu po narodzeniu zstał nakarmiony i tak ssał i tyle zjadł, że położne nawet nadziwić się nie mogły. Jak ja leżałam na sali wybudzeń to synkiem zajmowała się połozna i mąż, uczyli go od razu jak małego kąpac i ubierać, a potem przewieźli do mojej salki gdzie dołączyłam do nich godzinę po wybudzeniu. Przez pierwszą dobę synek był ze mną i mężem w pokoju, do łóżka podawał mi go mąż albo położna, położna też przynosiła butelkę żeby mąż go karmił. Na noc, jak mąż poszedł do domu, pojechał do pokoiku dla noworodków obok dyżurki położnych. Drugiego dnia już ja go karmiłam chociaż za radą położnych nie podnosiłam. A trzeciego dnia zajmowałam się nim już normalnie.
    • archeopteryx Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 11:08
      Mam dwoje dzieci urodzonych przez cc, jednak w obydwu przypadkach cc zostało wykonane po rozpoczęciu akcji porodowej. W pierwszym przypadku, po ponad 20 godzinach skurczów i braku postępu porodu córce zaczęło spadać tętno i natychmiastowa cesarka była konieczna w celu ratowania jej życia. Wody płodowe były zielone, mimo to córka uniknęła jakichkolwiek objawów niedotlenienia, rozwijała się i rozwija nadal rewelacyjnie (ma teraz 3,5 roku), zaledwie pod względem motorycznym jak i intelektualnym i emocjonalnym. Przed pójściem do przedszkola miała dwie poważniejsze infekcje - zakażenie jakimś wirusem, który wywołał straszne wymioty, a rok później ostra angina i zapalenie zatok (czyli tym razem sprawa bakteryjna, która była wynikiem zaniedbania pediatry). Żadnej z tych chorób nie łączę z porodem przez cc. Dopiero w przedszkolu zaczęły się czestsze, aczkolwiek niezbyt poważne infekcje.
      Synek ma teraz dwa miesiące, cc było planowane ze względu na ryzyko pęknięcia macicy, ale kilka godzin przed operacją odeszły mi wody i szybko postępowały skurcze więc musieli przyspieszyć. Na razie jest strasznie nerwowy i marudny, bo ma problemy z brzuszkiem, które są wynikiem niedojrzałości układu pokarmowego, zdaniem gastroenterologa nie mającej nic wspólnego z porodem cc, a właściwej wielu niemowlętom. Ma też nietolerancję białka mleka krowiego, tak samo jak jego siostra w tym wieku. U córki nietolerancja minęła około drugiego roku życia. Mam nadzieję, że synek też szybko wyrośnie ze swoich brzuszkowych dolegliwości i będzie dzieckiem równie żywym i radosnym jak jego siostra.
    • mama_blues Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:23
      Moje bobo ma już 10,5 miesiąca. Od kilku miesięcy rehabilitowany - niskie napięcie mięśniowe i asymetria. Teraz już jest prawie wszystko ok (wg neurologa), mały rozwija się książkowo, siedzi, raczkuje, chodzi przy meblach. Fizjoterapeutka, która rehabilituje małego twierdzi, że jakieś 90% rehabilitowanych przez nią dzieci urodziło się przez CC. Cesarka ewidentnie ma wpływ na rozwój motoryczny dziecka.
      • julita165 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:33
        A mówiła może jaki % tych cesarek było wykonanych "na zimno" a jaki jako skutek nieudanych prób porodu sn ? Bo może to wcale nie cesarka jest powodem problemów tych dzieci tylko wcześniejszy przebieg porodu sn ?
        • mama_blues Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:37
          Nie, o tym nie mówiła. ale zapytam, może wie. Moja była ewidentnie skutkiem nieudanego SN, tzn. nie było akcji skurczowej ani rozwarcia pomimo lania we mnie oksytocyny kilka godzin, zielone wody płodowe i spadające tętno dziecka.
        • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 13:46
          hmm, to nie wiem to sie stalo, ze mój po cc zaczał chodzic przed 11 mies i nigdy zadnych problemow z motoryką nie miał; tez mysle ze bardziejc chodzi o cc w sytuacji gdy juz doszło do jakiegos niedotlenienia a nie gdy dziecko dostaje Ap 10
      • mama_blues Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:34
        Pomimo początkowych problemów, i tak się cieszę, że nie zmusili mnie do rodzenia SN, bo nie wiadomo jak to mogłoby się skończyć dla dziecka, a tak moje bobo urodziło się zdrowe, bez komplikacji, bez niedotlenienia, etc. Jakbym miała wybierać, to drugie też bym chciała przez CC, pomimo bólu i tego, że nie było zlituj od drugiej nocy już pielęgniarki dziecka nie zabierały, wszystko trzeba było robić samemu, i łaska, że dokarmią - był terror laktacyjny, serio (po CC miałam problemy z laktacją i się skończyło na mm uncertain niestety).
        • 1matka-polka Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 12:39
          Dziecko zdrowe po cesarce. A ja nie miałam problemów z laktacją i skończyło się na kp.
      • kawka74 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 21:20
        Trzy cytaty z tego wątku:
        Moja kolezanka fizjoterapeutka od pierwszego dnia studiow po dzien dzisiejszy twierdzi, ze nigdy nei urodzi naturalnie, bo wszyscy jej mali pacjenci to ofiary nieudanych porodow naturalnych.

        3 znajomych rehabilitantow powiedzialo mi to samo. jeden prowadzi dzieci z porazeniem mozgowym - 95% to wynik niedoenienia okoloporodowego przy sn.

        Fizjoterapeutka, która rehabilituje małego twierdzi, że jakieś 90% rehabilitowanych przez nią dzieci urodziło się przez CC.


        I tak to właśnie wygląda...
    • szalona-matematyczka Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 13:27
      Cc jest na pewno i bezsprzecznie bezpieczniejsze dla dziecka. M.in. z tego powodu dzieciom slabszym, ze spadajacym tetnem czy wczesniakom, zaleca sie porod przez cc, bo wychodza z niego w o wiele lepszym stanie niz przy porodze przez kanal rodny. W Niemczech Izba Lekarska zaleca oficjalnie (jest taka pisemna wytyczna) wykonywanie cc przy porodach wczesniaczych wlasnie z tego powodu. Ja tez dlatego rodzilam przez cc wczesniaka w 30tc i dziecko dostalo 9 a potem 10 pkt. Po porodzie waginalnym na pewno by moje dziecko nie bylo w takim dobrym stanie, bylo zreszta duze prawdopodobienstwo, ze by tego porodu w ogole nie przezylo. Dziecko rozwija sie prawidlowo, jest wagowo na 50 centylu, ladnie spi w nocy. Oczywiscie na samym poczatku byly problemy ze ssaniem ale to mialo zwiazek z wczesniactwem (30tc) a nie z cc. Teraz karmie piersia i nie ma problemow. Jesli chodzi o to czy cc jest lepsza dla matki czy nie to zdania sa podzielone. Ja osobiscie bardzo dobrze znioslam cc, wstalam juz po 4 h a naastpnego dnia smigalam po korytarzach do mojego wczesniaka (z powodu wczesniactwa a nie z powodu cc dziecko musialo byc monitorowane i nie lezalo ze mna, choc zaraz po cc moglam je zobaczyc, potrzymac) . Widzialam kobiety po porodzie silami natury, ktore 2-3 dni lezaly w lozku i wzywaly nonstop pielegniarki, albo w kawiarence szpitalnej nie mogly usiasc na tylku i to tez kilka dni po porodzie. Choc oczywiscie kazda znosi to roznie. Dodam, ze do dzisiaj karmie dziecko moim mlekiem, wiec to bajka ze cc wyklucza karmienie. Osobiscie znam 2 ginekologow (jeden to moj brat cioteczny), ktorzy twierdza, ze cc jest lepsza dla kobiety. Chodzi tu o cc planowane, "na zimno" - jak to ktos napisal. Ci ginekolodzy twierdza, ze zaplanowana cesarka wykonywana przez doswiadczonych lekarzy niesie dla kobiety mniejsze zagrozenie niz porod silami natury, bo to jednak nie da sie do konca zaplanowac, jest to pojscie na zywiol. Jak napisalam, zdanie sa tu oczywiscie podzielone. Wg mnie powinnas spojrzec na siebie co TY chcesz. Jesli naprawde boisz sie/ nie chcesz ze wzgledu na swoje zdrowie rodzic silami natury to wg jest to powazny argument i powinnas jednak urodzic cc. Do tego cc tez powinnas sie dobrze przygotowac: wybrac szpital gdzie personal jest doswiadczony w wykonywaniu cc i szpital, w ktorym dadza ci dziecko po cc i beda wspierali karmienie piersia (o ile ci na tym zalezy).
      • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 13:48
        troche nie kumam, w jaki sposob wstałas po 4h, skoro trzeba lezec nieruchomo iles godzin i nawet przekrecic sie na bok nie pozwalają; poza tym po 4h to znieczulenie jeszcze nie puszcza
        • julita165 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 14:00
          To jest w tej chwili już mitologia, że trzeba po cc płasko leżeć ileś tam godzin. Znieczulenia są o wiele bardziej nowoczesne. Ja nie wiem jak to jest w przypadku znieczulenia w kręgosłup bo mialam narkozę ( z powodu paniki, anestezjolog potem mi mówiła, że poważnie obawiała się że zacznę jej uciekać z igłą w kregosłupie albo zrobię coś równie glupiego smile ) ale w moim wypadku po wybudzeniu poleżałam ok. 1 h na sali wybudzeń z uwagi na konieczność nadzoru anestezjologa ), a potem przewieźli mnie do mojego pokoju gdzie od razu łóżko ustawiłam sobie w pozycji półleżącej, a siedziałam właśnie po ok. 4h. Nie słyszałam żeby ktoś wstawał już po 4 h, ja wstałam po 8h i poszłam kilka kroków umyć zęby bo mi niesmak w ustach najbardziej w kość dawał.
          • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 17:04
            to nie jest mit, po znieczuleniu w kręgosłup trzeba płasko lezec. po ogolnym nie.
        • szalona-matematyczka Wyjasniam 03.09.12, 17:15


          drzewachmuryziemia napisała:

          > troche nie kumam, w jaki sposob wstałas po 4h, skoro trzeba lezec nieruchomo il
          > es godzin i nawet przekrecic sie na bok nie pozwalają; poza tym po 4h to zniecz
          > ulenie jeszcze nie puszcza

          Wiesz, ja tego tez nie kumam, ze sa szpitale w Polsce, gdzie kobiety leza wiele godzin po cc. Podobno w Polsce po cc nie daja tez jedzenia (tak slyszalam, nie wiem czy to prawda?). Ja rodzilam w Niemczech, mialam tzw. Teilnarkose (w kregoslup), i to znieczulenie schodzi po 3-4 godzinach. Tak mi powiedzial anestozjolog jak bylam na sali tuz po cc. Powiedzial mi tez, ze po okolo 4 h moge probowac wstawac, oczywiscie z czyjas pomoca i zeby ktos byl przy mnie, jakbym zaslabla czy upadla. To sie chyba nazywa pionizacja. W kazdym badz razie oni mi wrecz zalecali bym jak najszybciej wstala i zrobila te pare krokow, bo podobno szybciej sie dochodzi do siebie. Tuz po cc dostalam tez jedzenie: zupe (gesta, z warzywami, ziemniakami), chleb z wedlina, serem, jogurt i do picia wode i herbate na laktacje. Podobno w Polsce mecza kobietki i nie daja po cc duzo do jedzenia. W moim szpitalu bylo to zupelnie inaczej: mozna sie bylo najesc i nic mi nie bylo. Jak napisalam; cc bylo o 14, zobaczylam dziecko, potem dziecko pojechalo na oddzial dla wczesniakow, dostalam jedzenie, na lozku zawiezli mnie do pokoju. Okolo 18 tego samego dnia bylam spionizowana, wstalam, pomogli mi w umyciu (oczywiscie nie wolno moczyc rany) i zrobilam pare krokow. Dostalam tez jakies tabletki przeciwbolowe (pewnie jakies bardzo silne, ale nie znam nazwy. Mialam tez zrobione miejsce na kroplowke na przegubie reki. Oni powiedzieli, ze jesli te tabletki nie wystarcza to zebym wezwala pielegniarke to mi podadza cos kroplowka, ale akurat nie potrzebowalam, wiec zdjeli mi to po 2 dniach). O tej 18 jakies pare krokow zrobilam, usiadlam jeszcze raz zjadlam jeszcze raz kolacje, poszlam spac. Przed snem znowu mi te tabletki dali. Nastepnego dnia znowu dostalam te tabletki, wstalam i wtedy juz normalnie szlam do dziecka. To znaczy powoli, nie to ze bieglam w podskokach. Akurat u mnie bylo tak, ze maz byl caly czas ze mna. Oni zalecali by brac ze soba wozek, gdybym sie zle poczula to mnie maz by odwiozl, ale ja naprawde lepiej sie czulam kiedy chodzilam czy stalam niz jak lezalam. Bolu jako takiego nie czulam ale szczegolnie jak wstawalam z krzesla takie nieprzyjemne ciagniecie klamr (oni te rane jakas klamra spieli, ktora zdjeli 5 dni po cc). A jeszcze nastepnego dnia oni dali mi oczywiscie te tabletki ale ich nie wzielam, bo mialam po nich bole glowy i dalo sie wytrzymac. Wiec juz wiecej tego nie bralam. 5 dni bylam po cc w szpitalu, zdjeli potem klamry i poszlam do domu. Mleko pojawilo sie 3 dnia po cc, wczesniej byla tylko siara.
          • drzewachmuryziemia Re: Wyjasniam 03.09.12, 17:20
            kurde zazdroszcze, pewnie to jakis lepszy rodzaj znieczulenia, ja tez szybko wstałam i doszłam do siebie, ale po 4 h to jeszcze chyba nawet nogami za bardzo nie mogłam poruszyc z tego co pamietam
            • kijek82 Re: Wyjasniam 03.09.12, 18:14
              u mnie zeszlo po ok.4h, po 10pionizowanie, synka dostalam ODRAZU po porodzie.

              A w ogole moge powiedziec, ze z julita chyba jestesmy blizniaczki porodwe, ta sama historiasmile( na zyczenie, prawei tak samo sie zachowuje, tylko moj mial 4010 i urodozny 2.10). Co do chorob - 0, karmiony sztucznie od poczatku, jedynie przepuklina pepkowa EWENTUALNIE do zoperowania,ale musu nie ma NARAZIE. mINUS- TROCHE ZA BARDZO ENERGICZNY haha, dzikus, brutal i demolka chodzaca.
              • julita165 Re: Wyjasniam 04.09.12, 10:13
                kijek82 napisał:

                >
                > A w ogole moge powiedziec, ze z julita chyba jestesmy blizniaczki porodwe, ta s
                > ama historiasmile( na zyczenie, prawei tak samo sie zachowuje, tylko moj mial 4010
                > i urodozny 2.10).
                mINUS- TR
                > OCHE ZA BARDZO ENERGICZNY haha, dzikus, brutal i demolka chodzaca.
                O to to. Synkowie też tacy sami smile jak raczkuje albo idzie z balkonikiem to nie zważa na przeszkody tylko taranuje co mu stoi na drodze smile a jego "pieszczoty" przyprawiają mnie o ból głowy: łapie mnie za włosy i ciągnąc z całej siły przyciąga moją głowę do swojej twarzy i daje "buzi" co zwykle wygląda tak, że gryzie mnie w nos smile



                • kijek82 Re: Wyjasniam 04.09.12, 12:32
                  Moje wpisy wygladaja jak wygladaja poniewaz MUSI cos robicsmile.....Oooo tak pieszczoty najdelikatniejsze z mozliwych (od 2 dni boli mnie zadrapniete dziaslo...poglaskal mamusie po buzi). Zwroceniemojej uwagi - oprzez ugryzienie w noge......czasem mysle,ze to jakies pierwotne dziecie z glebokiej puszczysmile
            • szalona-matematyczka Re: Wyjasniam 04.09.12, 00:15
              drzewachmuryziemia napisała:

              > kurde zazdroszcze, pewnie to jakis lepszy rodzaj znieczulenia, ja tez szybko ws
              > tałam i doszłam do siebie, ale po 4 h to jeszcze chyba nawet nogami za bardzo n
              > ie mogłam poruszyc z tego co pamietam

              Nie wiem co to bylo za znieczulenie, ale u mnie juz jakos tak 10-15 minut po wywiezeniu mnie z sali, kiedy czekalam na dziecko w pokoju poporodowym to czulam juz takie mrowienie. To znaczylo, ze to znieczulenie schodzi. I jakos tak bylo, ze to mrowienie mi szlo od pasa w kierunku stop. Po 4 h to moglam ruszac wszystkim, ale oczywiscie do spionizowania potrzebowalam jednak pomocy pielegniarki. To znieczulenie wydaje mi sie standardem w Niemczech, bo ja wtedy bylam w normalnej panstwowej kasie chorych, a nie w jakies wypasionej prywatnej.
              • julita165 Re: Wyjasniam 04.09.12, 10:24
                Ja wstałam po 8h i poszłam kilka kroków do łazienki ale mam wrażenie, że moje samopoczucie bo 4 i 8 h wcale się nie różniło więc może też mogłam wstać wcześniej. No i moje wstawanie było zupełnie samodzielne. Przyszła położna i powiedziała że byłoby dobrze żebym choć na chwilę wstała i że ona mi pomoże. Ja na to jak na lato bo strasznie mi przeszkadzał niesmak w ustach i marzyłam o umyciu zębów. Ponieważ miałam ustawione łóżko w pozycji prawie siedzącej to po prostu spuściłam nogi i wstałam i nie czekając na pomoc czy zachęte położnej ruszyłam do łazienki smile i to nawet żwawo jak zauważyła położna i pamiętałam żeby od razu się prostować a nie chodzić zgięta bo to podobno dobrze wpływa na ranę. Ale mnie nic a nic nie bolało - morfinka smile potem wróciłam do łóżka i już wkrótce zasnęłam. Rano przyszła położna z propozycją żebym się wykąpała. Wstałam i poszłam pod prysznic, położna nie musiała mi pomagać jedyne co to nie zamykałam się w łazience żeby w razie czego mogła wejść.
                Co do picia i jedzenia po cc: od razu po wybudzeniu strasznie mi się pić chciało ale aż do około 19-20 pozwalali mi pić tylko małymi łyczkami coś takiej szpitalnej mini buteleczki, tam było może ze 20 ml jakiegoś płynu, nie pamiętam co, przypominało wodę. Mówili, że to na wszelki wypadek żebym nie dostała zapalenia otrzewnej. Po wieczornym obchodzie dostałam zezwolenie na małą butelkę niegazowanej mineralnej którą opróżniłam do rana. Na śniadanie dostałam gorzką herbatę ale bez ograniczeń i 3 sucharki. Na obchodzie lekarz zarządził, że na obiad mogę zjeść zupę. Kolację dostałam normalną: kanapki z wędliną i serem, dżem i jogurt a herbata wg upodobań - słodzona lub nie. W trzeciej dobie śniadanie i kolacje jw, a obiad z dwóch dań. Plus piłam kawę i jadłam cukierki smile
          • mama_blues Re: Wyjasniam 04.09.12, 19:28
            Jesooooooooo, ja byłam taka głodna po cc, naprawdę straszliwie głodna, bo najpierw kazali mi nie jeść przed porodem, a potem ok 3 dni po też właściwie nic, po kryjomu jadłam kawałki sucharka, jak już mnie skręcało. Podobno to chodzi o jelita i trawienie, czy cuś. Nie znam się, ale może coś w tym jest, bo przez miesiąc miałam straszne bóle brzucha po jedzeniu, i nie tylko.
            • szalona-matematyczka Re: Wyjasniam 05.09.12, 00:56
              mama_blues napisała:

              > Jesooooooooo, ja byłam taka głodna po cc, naprawdę straszliwie głodna, bo najpi
              > erw kazali mi nie jeść przed porodem, a potem ok 3 dni po też właściwie nic, po
              > kryjomu jadłam kawałki sucharka, jak już mnie skręcało. Podobno to chodzi o je
              > lita i trawienie, czy cuś. Nie znam się, ale może coś w tym jest, bo przez mies
              > iąc miałam straszne bóle brzucha po jedzeniu, i nie tylko.

              Ja tez bylam strasznie glodna po cc, ale dostalam jedzenie (jak juz wyzej napisalam) i sie najadlam. Nie mialam zadnych boli brzucha. Moze NFZ w Polsce oszczedza i meczy kobiety po cc glodem?? smile
            • kartonikowa Re: Wyjasniam 05.09.12, 12:13
              Ha, ja powiedziałam że na głodnego nie jadę i zjadłam wieelkie śniadanie przed wyjazdem do szpitala. Lekarze czekali z 4 h z operacją a jak mnie zaczęli opi..ć to powiedziałam, że miałam w palnie poród naturalny wink
              Dostałam pierwszy posiłek 24 h po porodzie chyba...
              • szalona-matematyczka kartonikowa 06.09.12, 12:18
                kartonikowa napisała:

                > Ha, ja powiedziałam że na głodnego nie jadę i zjadłam wieelkie śniadanie przed
                > wyjazdem do szpitala. Lekarze czekali z 4 h z operacją a jak mnie zaczęli opi..
                > ć to powiedziałam, że miałam w palnie poród naturalny wink
                > Dostałam pierwszy posiłek 24 h po porodzie chyba...

                Ojej, kartonikowa, to horror. 24 h bez jedzenia????????????????????????????? Jak ty wytrzymalas? Czy moze rodzina ci cos przemycila do szpitala? I nie wplynelo to negatywnie na produkcje mleka?
                • kartonikowa Re: kartonikowa 06.09.12, 13:05
                  Ty tak poważnie?
            • dziennik-niecodziennik Re: Wyjasniam 12.09.12, 22:55
              hmmm, a to dziwne jakies.
              cc mialam wieczorem, na kolacje sie nie zalapalam bo byla w trakcie mojego cięcia, ale rano normalnie dostalam sniadanie. wody sie napic moglam w zasadzie od razu po przewiezieniu na sale pooperacyjną...
    • kobietka_29 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 14:04
      Spokojnie. Mi osobiscie wydaje sie, ze wielu ludzi demonizuje cc. na pewno znajda sie dzieci, u ktorych stwierdzono jakies nieprawidlowosci. ale czy ich przyczyna na pewno jest rodzaj porodu? Nie mowimy tu o tym zachlystowym zapaleniu pluc, oczywiscie. moja sasiadka np. opowiadala mi, ze jej syn mial problemy ze snem i musiala z nim chodzic na terapie. a przyczyna wlasnie mial byc porod cc. tylko ze jej syn ma juz 9 lat, a ciagle wrzeszczy w nocy i skacze po scianach (wiem, bo sypialnie mamy pod jego pokojem). i z moich obserwacji wplyw na to ma bardziej to, ze jemu zwyczajnie wszystko wolno (dzieciak siedzi z doroslymi do polnocy) i to, ez oni ciagle maja gosci do poznych godzin nocnych. ja tez przy ich gosciach zasnac nie moge.
      my osobiscie nie mielismy zadnych problemow. probowano mi wmowic, ze corka jest nerwowa, bo ciagle sie wzdrygala we snie i ze to wlasnie ma miec podloze w przebiegu porodu. ale corka juz w brzuchu tak sie zachowywala. Tak wiec u nas zadnych powiklan.
    • guderianka Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 15:20
      Syn ma niespełna 8 tyg.Nie odbiega rozwojem od dzieci rodzonych sn (dwie córki)-jest grzeczny, spokojny, normalnie je, ladnie przybiera na wadze, pogodny-czesto sie usmiecha. Ale..ja przeszłam z nim prawie cały poród sn (do 8 cm rozwarcia)-wiec skurcze go troche wymeczyly, przygotowały, nie przezyl takiego szoku urodzeniowego jak dzieci rodzone cc na "zyczenie"
      • kijek82 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 18:16
        a to ma cos wspolnego sn-spokojny?Bo moj po cc diabel wcielonywinkszaleje non stop
    • rilla-m Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 16:08
      Ja pierwszego synka urodziłam naturalnie - poród - trauma sad do tego zakażenie wewnątrzmaciczne i zapalenie płuc na dzień dobry oraz mega żółtaczka sad teraz drugiego synka urodziłam przez cc z powodu jego dużej wagi - synek zdrowy, zero żółtaczki, od początku bardzo ładnie ssał pierś, choć przez 3 dni 2 razy dziennie dokarmialiśmy, bo pokarmu było więcej tak po 8 dniach dopiero i mu trochę nie starczało, grzecznie śpi - o wiele lepiej niż pierwszy syn! Pobudka tylko raz w nocy, a z pierwszym kilka razy. Ładnie trzyma główkę, śmieje się, gaworzy smile nie słuchaj bzdur. Przecież każde dziecko jest inne. A nie słyszałam żeby przez to że urodziło się przez cc jakoś gorzej się rozwijało.
    • klubgogo Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 18:37
      Twoi znajomi coś demonizują. Po cc wstałam po 18 godzinach, po dobie chodziłam, po 2 dobach wypisali nas do domu. Od razu zajmowałam się dzieckiem. Nic mnie nie bolało. Dziecko urodziło sie zdrowe i rozwija się jak każde przeciętne małe dziecko. Żadnych uchybień, odstępstw, powikłań, ani u mnie, ani u dziecka.
    • marnamania Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 20:42
      co za bzdury ludzie wygadują to szok... mój ginekolog twierdzi, że cesarka jest wręcz lepsza dla dziecka niż nat. poród. mój synek po CC jest spokojny, wesoły, bystry. już kilka dni po porodzie utrzymywał główkę więc i silny. zresztą jest silny do tej pory.
    • niebioska Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 21:59
      Pierwszego syna urodziłam przez planowe cc ze względu na położenie pośladkowe. Od pierwszej doby wnm obręczy barkowej (rehabilitowany ponad pół roku), do życia "obudził się" po 2 tyg. - wtedy zaczął konkretnie ssać, przybierać na wadze. Gdy spotkałam się pierwszy raz z fizjoterapeutką, padło pytanie o poród - gdy powiedziałam, że cc, pani dodała "pewnie w dodatku planowe". Teraz ma 3 lata - panicznie boi się huśtania, ogólnie jest bardzo ostrożnym dzieckiem.
      Drugie dziecko postanowiłam urodzić sn i jestem z tej decyzji bardzo zadowolona. Tym bardziej, że po cc miałam komplikacje i kilka dni byłam przykuta do łóżka, po porodzie sn doszłam do siebie ekspresowo. Gdybym z jakichś względów miała mieć cc - czekałabym na rozpoczęcie akcji porodowej. Niechby dziecko miało choć świadomość, że się rodzi.
      Gdybyś miała ochotę zmienić decyzję - porozmawiaj z dobrym neurologiem smile.
      • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 22:08
        niebioska napisała:

        > Pierwszego syna urodziłam przez planowe cc ze względu na położenie pośladkowe.
        > Od pierwszej doby wnm obręczy barkowej (rehabilitowany ponad pół roku), do życi
        > a "obudził się" po 2 tyg. - wtedy zaczął konkretnie ssać, przybierać na wadze.
        > Gdy spotkałam się pierwszy raz z fizjoterapeutką, padło pytanie o poród - gdy p
        > owiedziałam, że cc, pani dodała "pewnie w dodatku planowe". Teraz ma 3 lata -
        > panicznie boi się huśtania, ogólnie jest bardzo ostrożnym dzieckiem.

        Bardzo dziwna opowiesc, szczerze ... nie wierze. Szczegolnie to pytanie z ust specjalistki i obarczanie cc planowego w/w skutkami. Moja dobra kolezanka jest fizjoterapeutka i ma nagorsza opinie o porodach naturalnych, bo wiekszosc jej pacjentow to dzieci po porodach naturalnych.
        Nie da sie wierzyc w ta opowiastke. Mama moze wierzyc we wszystko i opowiadac co jej slina na jezyk przyniesie, ale nie sadze aby jakikolwiek specjalista w prawdziwego zdarzenia plotl takie banialuki.
        • drzewachmuryziemia Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 23:35
          tez mam kolezanke fizjoterapeutkę i zanim w ogóle w ciążę zaszłam mówila mi, ze ona uwaza, ze cc jest lepsza dla dziecka i ze sama bedzie chciała tylko cc
        • anetchen2306 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 11:29
          "Moja dobra kolezanka jest f
          > izjoterapeutka i ma nagorsza opinie o porodach naturalnych, bo wiekszosc jej pa
          > cjentow to dzieci po porodach naturalnych."
          A moje znajome wrecz odwrotnie: glownymi "klijentami" sa dzieci rodzone przez cc. Podobno wymagaja wiekszej stymulacji ... Tak slyszalam wlasnie od znajomych fizjoteraueutow w De. Istnieje bodajze nawet specjalny program fizjoterapeutyczny dla dzieci po cc (dla dzieci bez zadnych zewnetrzych "usterek"). Wiec z takim tekstami to bym byla baaardzo ostrozna wink
          • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 11:34
            Anetchen, sorry, ale nie masz racji. I to bardzo nie masz racji. Nie wiem czemu maja sluzyc takie opowiastki w krainy tysiaca i jednej nocy.
            • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 11:43
              Podaj ew. linki na potwierdzenie Twoich dziwnych teorii, o ktorych zaden zanany mi specjalista (fizjoterapeutka i jej koledzy fizjoterapeuci oraz przyjaciolka lekarka) nie slyszal.
              • anetchen2306 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 17:43
                www.taz.de/1/archiv/archiv/?dig=2006/12/23/a0367
                www.therapeuten.de/therapien/craniosacral.htm
                Tak z pierwszyhc, ktore mi sei w oczeta rzucily. I w jakims niemieckiem czasopismie, chyba odpowiedniku "Rodzicow" tez o tym swego czasu czytalam, bo po pierwszym porodzie sn (a raczej po tym, jak mnie lekarz urzadzil po nim) tez za wszelka cene chcialam miec cc. I tematyka cc sie zywo interesowalam.
                • anetchen2306 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 18:03
                  Informacja z gabinetu fizjoterapii i osteopatii:
                  www.amm-rheintalklinik.de/amm06/DE/Erkrankungen/sauglingserkrankungen.php
                • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:24
                  Niestety nei jestem w stanie zweryfikowac co tam na prawde pisze. Nie znam niemieckiego.
            • szalona-matematyczka Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 11:54
              milamala napisała:

              > Anetchen, sorry, ale nie masz racji. I to bardzo nie masz racji. Nie wiem czemu
              > maja sluzyc takie opowiastki w krainy tysiaca i jednej nocy.

              Anetchen, nie masz racji. Ja akurat urodzilam w Niemczech poprzez cc i to wczesniaka. Poniewaz to byl wczesniak to raz poszlismy w 3 miesiacu zycia do terapeuty, by ona nam sprawdzila czy z dzieckiem wszystko w porzadku. To nie byla obowiazkowa wizyta lekarska, ale my sie zdecydowalismy na to, placac za to prywatnie. Dziecko moje jest na szczescie OK. Wywiazala sie rozmowa i pani terapeutka powiedziala nam, ze cale szczescie ze mala jest urodzona cc, bo dzieci urodzone silami natury o wiele wiele czesciej maja rozne problemy neurologiczne, z motoryka itp. Szczegolnie dotyczy to dzieci slabszych, wczesniakow, ale NIE TYLKO, bo takze sa niespodzianki, gdy dziecko rodzone o czasie silami natury ma najogolniej rzecz biorac trudny porod. Ta pani terapeutka powiedziala mi, ze czesto dochodzi do sytuacji, gdy wczesniak po cc nie ma zadnych problemow w zwiazku z porodem, zas dziecko urodzone o czasie ma po porodzie przez kanal rodny ogromne problemy neurologiczne itp., bo tak jak cc jest przewidywalna jesli jest wykonywana w dobrym szpitalu przez fachowy pesonel, tak porod silami natury nie jest (niestety) nieprzewidywalny. Ona widziala duze silne dtzieci, ktore nagle w trakcie porodu zatrzymywaly sie w kanale rodnym i podduszaly, przez co mialy potem duze problemy, opowiadala nam rozne historie mrozace krew w zylach. Ogolnie powiedziala, ze dobrze sie stalo ze do szpitala dojechalam na czas i mialam cc, bo dzieki temu dziecko rozwija sie bez zarzutow (mimo ze mam wczesniaka z 30 tc!!!!!!!!)
              • anetchen2306 Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 17:29
                Ja sie przeciez nie upieram! Mowie tylko co, co zaslyszalam ... Podobnie jak inne dziewczyny, ze SLYSZALY. Ciekawe, czy ktos prowadzi jakas statystyke? Wylacznie to i tylko to mialam na mysli ...
                Dwoje moich kolezanek, porody przez cc i jednak ich dzieci tez chodza na zabiegi fizjoterapii. Obydwa porody byly co prawda planowane jeden ze wzgledu na stan stan lozyska, drugi na zyczenie.
                Kazdy porod to niewiadoma - taka prawda. Czesto nie wiadomo CO jest przyczyna roznych dolegliwosci u dziecka. Wtedy najczesciej zwala sie wine na rodzaj porodu, w obie strony! Bo jakbym rodzila przez cc to byloby dobrze ... A jakbym moze cc nie wybrala a sn to byloby lepiej ... Tego sie jednak nigdy nie dowiemy.
                To, ze jak piszesz, problem ten dotyczy glownie wczesniakow, to fakt oczywisty, nie podlegajacy dyskusji.
                Z pomocy fizjoterapeuty (w ciazy) korzystalam ja sama i NIGDY, przenigdy zaden z nich nie opowiadal mi "horrorow" porodowych - bo to wysoce nieprofesjonalne. I od takiego pozal sie Panie "fizjoterapeuty" ucieklabym jak najdalej! To tak, jakby pojsc do ginekologa a ten w ramach zachety, opowiada ci "mrazace krew w zylach historie". A jednak ginekolodzy w De zachecaja do porodow naturalnych i nie spotkalam w zyciu swoim jeszcze ani jednego, ktory by sadzil inaczej (preferowal cc na zyczenie). Wiele moich przyjaciolek ma mezow lekarzy. I jakos zadna nie rodzila na zyczenie przez cc. No jak to takie bezpieczne, da sie wsio zaplanowac, wszystko cud-miod i malina, to dlaczego chcialy sie "meczyc" i przezywac "mrozace krew w zylach historie", wystawiajac swoje dziecko na potezne niebezpieczenstwo?
                Czy moglabys mi przedstawic RZETELNE statystyki, a nie tylko, bo mi fizjoterapeutka (lub co gorsza Heilpraktikerin) powiedziala ... bo zaslyszalam?? Bo ja wlasnie tez zaslyszalam ... i powtarzam dalej, zupelnie tak, jak WY wink
                To, ze twoje dziecko zadnych problemow po cc nie ma, nie wyklucza ich istnienia u innych dzieci. Ty rodzilas wczesniaka, wiec za bardzo zadnego wyboru nie mialas. W De przy porodzie wczesniaczym standardowo wykonuje sie cc. Nie porownuj wiec w niczym waszej sytuacji do sytuacji dziecka donoszonego. Bo ma sie to nijak.
                I nie chodzi o to kto ma racje a kto nie: bo ona lezy zawsze po srodku.
                • szalona-matematyczka Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 01:34
                  anetchen2306 napisała:

                  > Ja sie przeciez nie upieram! Mowie tylko co, co zaslyszalam ... Podobnie jak in
                  > ne dziewczyny, ze SLYSZALY. Ciekawe, czy ktos prowadzi jakas statystyke? Wylacz
                  > nie to i tylko to mialam na mysli ...

                  Kiedys widzialam w Internecie taka statystyke, ze porod cc jest dla dzieci mniej niebezpieczny niz waginalny, ale nie chce mi sie szukac po nocy. Moge ci tylko dac linka do tekstu "Kaiserschnitt nach Wunsch", gdzie jest napisane wrecz: "Oft sind es die Ärzte, die aus Sicherheitsgründen zu einem Kaiserschnitt raten - so auch bei Petra Seyrer (29 Jahre). " (link: www.eltern.de/schwangerschaft/geburt/kaiserschnitt-auf-wunsch.html). Wynika tu z tego, ze wielu lekarzy jednak uwaza cc za bezpieczniejsze dla dziecka. Jak tam dalej poszukasz to jest tez forum na temat cc i cc na zyczenie. I wez pod uwage, ze sa kobiety, ktore nie chca miec porodu waginalnego z przyczyn zdrowotnych czy psychicznych - na tym forum one tez pisza. Ja bym jednak nie zmuszala takiej kobiety do porodu waginalnego, bo taki wymuszony wielogodzinny porod waginalny (mimo ze kobieta chciala cc) tez moze sie odbic negatywnie m.in. na zwiazku kobiety z dzieckiem. U mnie w szpitalu byla kobieta, ktora nie chciala sie zajac dzieckiem, bo miala taki straszny porod "naturalny". Nie wiem co tam bylo, ae ona totalnie odrzucila dziecko. Polozne, pielegniarki a nawe jej Freund ja namawialy kilka dni a ona nie chciala sie opiekowac czy karmic. A dziecko bylo wyczekiwane i planowane. Nie wiem jak to sie skonczylo, bo potem opuscilam szpital, ale bylo do tego stopnia zle, ze slyszalam jak przelozona pielegniarek rozmawiala juz z inna pielegniarka, ze chyba tezeba zawiadomic Jugendamt. sad Choc mam nadzieje, ze ona doszla do siebie. Wiec roznie to z ta natura bywa.
              • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:28
                No wlasnie, tak myslalam, jak widac nie tylko polscy fizjoterapeuci maja okreslona opinie, co jest lepsze dla dziecka.
                Anetchen , nei wiem po co Ci propagowanie takich niemadrych teoryjek.
        • niebioska Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 04.09.12, 21:55
          milamala napisała:
          > Nie da sie wierzyc w ta opowiastke.

          Obawiam się, że nie uda mi się wciągnąć w tę dyskusję zarówno fizjoterapeutki, jak i neurologa o podobnym zdaniu, ale jakby co - służę namiarami.
          Milamala, uwierz! Nie daj się własnym ograniczeniom big_grin.
          • milamala Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 05.09.12, 22:31
            Niebioska, niestety w niemadre teorie nie uwierze. W madre i rozsadne bardzo chetnie. Taka juz jestem "ograniczona".
            • niebioska Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 06.09.12, 14:41
              Milamala, z tymi ograniczeniami to był żart. A serio - mam wrażenie, że swoje teorie uważasz za jedyne i słuszne. Twoje prawo, jakby na to nie patrzeć.
    • mamatin Re: Wasze dzieci po cesarkach-jakie są? 03.09.12, 23:51
      > Czy miały te słynne zachłystowe zapalenia płuc? Jakieś problemy z napięciem mię
      > śniowym? Nadwrażliwośc? Skłonnośc do alergii?Problem ze ssaniem? Spaniem?Jakaś
      > nerwowość?
      Z wymienionych rzeczy córka miała cechy wzmozonego napiecia miesniowego, ale nie ma to raczej zwiazku z cc oraz problem nie z ssaniem a mlekiem moim, ktorego nie było. Spała pięknie od samego początku, budziłam ja w nocy na karmienie, 0 kolek. Nie choruje.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja