niewozkowe dziecko - co robic?

06.09.12, 19:12
Moj synek ma 3 mce. Siedzimy caly czas w domu albo chodzimy tylko do ogrodu. Na spacer nie da sie z nim wyjsc. Jak tylko zostaje odlozozny do wozka od razu jest taki krzyk jakby go ktos ze skory obierał. Corka ktora ma teraz dwa latka uwielbiala wozek, spala w nim i moglam z nia pojsc na zakupy,przymierazc ciuchy w przymierzalni itp.
Nie chce go nosic w chustach lub nosidlach bo jest dosc ciezkim niemowlakiem, powiadzialabym ze ponad przecietnym i juz i tak jak go nosze boli mnie kregoslup. Mam juz dosyc siedzenia w domu. Dzis poszlismy cala rodzina na probe na spacer i co? Tak sie zryczal ze myslalam ze sie udusi i skonczylo sie tak ze maz go niosl cala droge a wozek sie tylko przewietrzyl. A ten zadowolony i usmiechniety sie rozgladal. Mam nadzieje ze jak go przeloze do spacerowki to bedzie mogl ogladac swiat i troche sie to poprawi. Jak to bylo u Was?
    • makubata Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 19:36
      Mój straszy syn-obecnie siedmiolatek-miał identycznie. Wózek osobno - dziecko osobno, bo wrzeszczał w niebogłosy wink Później jak już dorósł do spacerówki, było ok. Był w użyciu również tzw. "pchaczyk" na równi ze spacerówką. Natomiast młodszy syn bez problemów pozwalał się zapakować do gondoli, troszkę się rozglądał, później usypiał smile
      Różnie dzieci mają-jedne chcą inne wózków nienawidzą wink
    • lidek0 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 20:19
      ale tak od urodzenia?
      • princessa.of.persia Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 20:55
        No prawie od urodzenia. Na poczatku tylko jadl i spal i bylo mu wszytsko jedno ale jak zaczal sie interesowac otoczeniem to tak mamy. Taki egzemplarz mi sie trafil.
    • mruwa9 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 20:26
      ponoc wlasnie chusta swietnie sie sprawdza, bz nadwerezania kregoslupa.
      Moje dzieci tez nie tolerowaly pozycji lezacej w wozku. Podrozowaly w wozku w foteliku samochodowym (travel system, fotelik nasadzony na wozek), czyli w pozycji pollezacej.Dzialalo.
      • e-milia1 masz jeszcze gondole? 06.09.12, 21:06
        ja mojego juz dawno w spacerowce woze (ale on ma juz 5 miesiecy)-podnosze leciutko oparcie i woze go na pollezaco, jest zchwycony bo wszystko widzi i mniej marudzi. jakis czas go nosilam w nosidelku ale plecy mi siadaly. moja cora tez wyla w wozku i tez szybko zaczelismy ja na pollezaco wozic.
    • rulsanka Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 21:19
      Mnie przy noszeniu na rękach bardzo bolał kręgosłup. W chuście w ogóle nie. Może pożycz i spróbuj?
    • geda77 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 21:33
      oj.nie pociesze Cie.moj 4,5 m.od wczoraj w spacerowie na polsiedzaco..wyje tak ze cala ulica mi wspolczujesad a jeszcze obok 3-latek jęczący ze nie poszlismy na plac zabaw.zalamac sie mozna! ale nie wyobrazam sobie nie chodzic na spacery bo mi nudno,no i maly w domu 30min spi a wozku-o ile zasnie-potrafi spac 2 jesli zasnie.przez ten jego ryk nikt poza tatusiem nie chce mi go na spacery zabieracsad
    • guderianka Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 21:45
      w chuście noszenie nie boli-ciężar rozkłada się równomiernie
      spróbuj
    • gonia28b Re: niewozkowe dziecko - co robic? 06.09.12, 23:33
      mój synuś też bardzo mało korzystał z wózka. W spacerówce nie było lepiej. A zresztą my i tak bardzo dużo ogólnie chodziliśmy i chodzimy i to po różnym terenie i takie nosidełko było o wiele wygodniejszym rozwiązaniem. Później jak już siedział pewnie, to woził się "na barana" wink
    • kaszunia Re: niewozkowe dziecko - co robic? 07.09.12, 01:10
      Mój syn ma waży 12 kilo i spokojnie jestem w stanie ponosić go w chuście dłuższy czas.
      W chuście ciężar inaczej się rozkłada, jest lżej.
      Tylko nie kupuj wisiadła, bo będzie ci ciężko, tam cały ciężar ciała dziecka jest na twoich ramionach (nie mówiąc już o tym, że są niezdrowe dla dziecka)
      • illegal.alien Re: niewozkowe dziecko - co robic? 08.09.12, 23:59
        Otóż to - nie wiem, ile moze ważyć trzymiesięczne dziecko, moje ma prawie dwa lata, waży 13 kilo i mogę ja nosić cały dzien w nosidle bez problemu. Kwestia dobrego nosidla/dobrze zawiązanej chusty i tyle. No chyba, ze ktoś ma chory kręgosłup.
    • katriel Re: niewozkowe dziecko - co robic? 07.09.12, 01:53
      > Jak to bylo u Was?

      Normalnie: nosiliśmy w chuście.
      Przestań marudzić że ciężki, trzymiesięczniak przecież dwudziestu kilo nie waży,
      w chuście spokojnie można takiego - nawet ponadprzeciętnego - nosić przez 2-3
      godziny, tysiące matek robiło to przed tobą.

      Ewentualnie spróbuj w wózku na brzuszku położyć, jeśli lubi?
    • kobietka_29 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 07.09.12, 07:21
      My poszlismy na spacer dzien po wyjsciu ze szpitala. Pewnie, ze sie darla. W koncu tydzien siedzialysmy w budynku. pierwsze miesiace byly masakryczne. tez nie moglam jej nigdzie odlozyc. a na spacerach spedzalysmy gora pol godziny, bo wlasnie darla sie tak, ze sie dusila. pierwsze pol roku nie lubila strasznie chodzic na spacery. i teraz tez czasem ma zly humor i musze szybko wracac do domu, bo spacerowanie z nia nie ma sensu. ale generalnie duzo sie poprawilo po 6-tym miesiacu. moze dlatego, ze zaczela jezdzic w spacerowce. teraz moze tez nie robimy jakichs super dlugich wypadow. ale 2 godziny w wozku wytrzyma. wydaje mi sie, ze musisz byc bardziej konsekwentna. trudno, jesli placze, to wrocisz do domu. ale probowac warto. chocby na te 30 minut wokol bloku.
    • sinusoidaa Re: niewozkowe dziecko - co robic? 07.09.12, 08:10
      Mój synek też nie cierpiał wózka, od urodzenia. Przełożenie go do spacerówki niczego nie zmieniło. Nosiłam wiec, bo jakie było wyjście?
      Tyle, ze moje dziecko urodziło się w marcu, do końca czerwca pogoda była byle jaka, wychodziłam więc tylko do ogródka w przerwach między ulewami. A potem nadeszło lato, tropiki się zrobiły (2 lata temu) i życie uratowała nam plaża (mieszkamy nad morzem). zabierałam dziecko, osprzęt do niego, parasol i leżaczek. Ustawiałam leżaczek pod parasolem i tak spędzaliśmy całe dni, od rana do późnego popołudnia. Raz w leżaczku, raz na brzuchu, trochę na rękach i spacer wzdłuż morza. I przy tych upałach, plaza to było jedyne miejsce, gdzie było czym oddychać, wiał wiatr i było bardzo przyjemnie.
      Dzisiaj synek ma 2,5 roku i od kiedy nauczył się chodzić, paradoksalnie, polubił wózek. oczywiście bez przesady, ale daje się go przewieźć z punktu A do punktu B. Jednak najbardziej lubi przemieszczać się na własnych nogachsmile
    • melancho_lia Re: niewozkowe dziecko - co robic? 07.09.12, 09:36
      Spróbuj może spacerówki rozkładanej na płasko. Mój się darł w gondoli jak opętany, za to po przełożeniu do spacerówki (rozłożonej na płasko, ale miał ciut uniesiony tułów) był spokój na długie godziny.
      Albo spróbuj zrobić jakiś skosik w tej gondoli by dziecko nie lezało na płasko.
    • mama_kotula Re: niewozkowe dziecko - co robic? 07.09.12, 23:09
      W chuście kręgosłup nie boli, ręce też nie. Jest kolosalna różnica między noszeniem w chuście i na rękach. Spróbuj. Moja też nie lubiła w wózku, chyba że spała, w chuście było o niebo lepiej.

      W tej chwili mam gorzej - mam 8-miesięczną gwiazdę, która od jakiegoś czasu nie chce ani w wózku, ani w chuście, ani w nosidle, ani w foteliku samochodowym - zaczyna drzeć japę po kilku, a w najlepszym wypadku - po kilkunastu minutach, bo chce chodzić chodzić chodzić zwiedzać zwiedzać trawę jeść skały lizać kamyki zbierać chodzić chodzić chodzić wspinać się piasek macać drzewka oglądać chodzić chodzić. I git jest, dopóki nie musimy gdzieś dalej się przemieścić (np. pojechać/pójść po starsze rodzeństwo do szkoły), wtedy jest płacz i zgrzytanie zębów.
    • markoco29 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 08.09.12, 06:41
      u mnie kolo 3mies zaczely sie ryki w wozku, ale.... tylko ze mna... kiedy dziadki zabieraly mloda na spacer to mogli chodzic dlugimi godzinai (po 3-4h), u mnie 15min drzemki i ryk.
      zawsze wkladalam corke jak sie miala na spanie, albo zasypiala po jedzeniui spiaca wkladalam do wozka. ale ze mna budzila sie po chwili i do domu.
      otoz za szybko i zbyt energicznie ja wozilam. ja niecierpliwa, chcialam zleciec wszystkie sklepy, a moja mloda dama chciala jechac tylko po plaskim (najlepiej asfalt) i do tego miarowo, bez szarpania, podskakiwania i wolniutko. i mialam nigdzie nie wchodzic.
      jak zlapalam zasady to tez potrafilysmy dlugo chodzic. spacer byl wtedy kiedy pora drzemki sie zblizala.
      teraz 6,5mies - jest odwrot o 180st - wozek ja uspokaja, moze byc tam 3h bez spania i nawet nie zajeknac.
      • lady2009 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 08.09.12, 07:37
        Polecam spcer w czasie drzemki Malca.
        Jesli boli kregoslup to chusta dodatkowo obciaza, jak i kazde noszenie, wiec rozumiem, ze autorka nie chce chusty.
        Ja mialam silne bole to bolalo ciagle, wiec rowniez jak nosilam w chuscie. Mimo ze ciezar sienrozklada, to przeciez jest to jednak obciazenie.
    • mama_milusinskiej Re: niewozkowe dziecko - co robic? 08.09.12, 09:31
      Moja przeniesiona już do spacerówki na płasko- za tydzień 5 miesięcy. Przejdę z nią maksymalnie 15-20min i na ręce, w chuście około godziny. Taki typ, może jej się zmieni jak usiądzie.
    • ellenai1 Re: niewozkowe dziecko - co robic? 08.09.12, 11:53
      Hej,
      U mnie było praktycznie od urodzenia bardzo podobnie. I się nie zmieniło nawet po przejściu do spacerówki (obecnie 10m.).Po prostu nie wiem dlaczego, ale jego obserwowanie świata w ogóle nie interesuje- musi raczkować i się bawić praktycznie cały czas.
      Co zrobiliśmy?
      1) Zainwestowaliśmy w naprawdę porządne nosidło - Manduca. Głównie obciąża biodra, kręgosłupza zaczęłam czuć dopiero po jakichś 3godzinach noszenia dzień w dzień. A tez był spory- miał 6m i ważył 8kg. Ale jaki miałam wybór? Nie wychodzić z dzieckiem lub chodzić z dzieckiem na rękach... W Manduce usypiał też przezp ewien okres... brałam do domu i odkładałam. Nie budził się.
      2) Ale dziecko się zmienia i obecnie ma etap, że nawet w Nosidle nie wytrzymuje za długo. Wózek to tylko 5 minut i jak dam mu fajną zabawkę do zabawy... Ale zabawki już mi się kończa tongue_out
      W każdym razie współczuję, i wiem, że to uciążliwe. Ani do sklepu samej wyjść, ani nic praktycznie na dworze zrobić, chociaż chwilę odetchnąć od zajmowania się dzieckiem w domu. Ale może w Twoim pryzpakdu będzie lepiej i spaceróka coś pomoże.
    • zona_mi Re: niewozkowe dziecko - co robic? 08.09.12, 20:50
      Mój syn tak się zachowywał, darł się jak opętany.
      Nie znosiłam spacerów z nim, dopóki się nie zorientowałam, że on nie lubi leżeć na plecach. Odkąd zaczął jeździć na brzuchu - opuszczałam budę i sobie wyglądał, oparty na ramionach - wszystko się zmieniło.
      W zasadzie funkcjonował wyłącznie na brzuchu, poza wózkiem też.
    • princessa.of.persia Re: niewozkowe dziecko - co robic? 10.09.12, 13:34
      Dziś zrobilam test- spacer bez gondoli w spacerowce. Normalnie się udali,jechaliśmy ok 30 min bez ani jednego krzyku. Co prawda nie byl calkiem na plasko tylko lekko uniesiony do góry aby mogl obserwować. Na pkasjo się denerwowal. Ciekawski egzemplarz mamsmile
      Mam nadzieje tylko ze tak mogę go wozić? Ma tylko 3,5 mca. W sumie w foteliku samochodowym jest o wiele bardziej w pozycji siedzącej.
    • beliska Re: niewozkowe dziecko - co robic? 10.09.12, 20:24
      Moja córka korzystała z gondoli pierwsze dwa msce zycia. Potem jak u Ciebie-wrzask do oporu i nie wazne jak długo. Co dziwne w domu spała w gondoli bez najmniejszych problemów i wolała ją od łóżeczka, do którego przeniosłam dopiero jak zaczęła się podnosić.
      Wymieniłam gondolę na spacerówkę rozkładana na płask i nic to nie dało. Młoda nic nie widziała, a ona z tych dzieci, które leża tylko jak śpią i wokół ma sie coś dziać. Tu był pies pogrzebany. Męczyłam się jakis czas strasznie i choć całe szczęscie była zima, to jednak kiszenie w domu i ogrodzie z dzieciem na ręku, było nużące bardzo. W końcu kupiłam chustę, pouch i manducę. Plułam sobie w brodę, ze tak późno! Mój kregosłup w stanie nienajlepszym, ale o dziwo nosząc dziecko/spora-50centyl zawsze/ w profesjonalnych chustach, nosidłach zupelnie nie odczuwa się ciężaru. Na rękach wręcz przeciwnie. Tak czy siak nosisz dziecko, lepiej nosic wygodnie, nie czując tego, mając wolne ręce i mogąc wszędzie pójść. Młodej minęło jak usiadła. Od wczesnej wiosny powoli przekonywała się do wózka-spacerówki i parasolki i korzystała normalnie. Przemyślałabym na Twoim miejscu jednak chustę, potem ewentualnie nosidło jakieś, bo bardzo odmieniaja zycie matki takiego dziecięcia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja