princessa.of.persia
06.09.12, 19:12
Moj synek ma 3 mce. Siedzimy caly czas w domu albo chodzimy tylko do ogrodu. Na spacer nie da sie z nim wyjsc. Jak tylko zostaje odlozozny do wozka od razu jest taki krzyk jakby go ktos ze skory obierał. Corka ktora ma teraz dwa latka uwielbiala wozek, spala w nim i moglam z nia pojsc na zakupy,przymierazc ciuchy w przymierzalni itp.
Nie chce go nosic w chustach lub nosidlach bo jest dosc ciezkim niemowlakiem, powiadzialabym ze ponad przecietnym i juz i tak jak go nosze boli mnie kregoslup. Mam juz dosyc siedzenia w domu. Dzis poszlismy cala rodzina na probe na spacer i co? Tak sie zryczal ze myslalam ze sie udusi i skonczylo sie tak ze maz go niosl cala droge a wozek sie tylko przewietrzyl. A ten zadowolony i usmiechniety sie rozgladal. Mam nadzieje ze jak go przeloze do spacerowki to bedzie mogl ogladac swiat i troche sie to poprawi. Jak to bylo u Was?